Materiał odrzucony.

Życie po terapi miłością.Cz14

Marta przepraszam ze jestem tak późno,ale wiesz nie mam czasu ostatnio.
Nie musisz przyjedzac do mnie.
Głupoty gadasz chyba za dużo ci tego dają powinnas ze mna gdzieś wyjechać to odrazu lepiej by ci było.
Zabawny jak zawsze.
Przyniósłem ci trochę owoców,jakiś soków.
Marta nieprzytomnie patrzyla na niego.
Wodę,bułki,kurwa Marta musisz wrócić do zdrowia.
Zerwijmy ten głupi zakład.
Nie taki głupi.
David ja i tak czuję się tylko coraz gorzej a nie lepiej.
Marta nie mów tak ja muszę już isc,ale będę jutro cały dzień.
David chcial zostać z Marta jednak mial swoje sprawy na głowie a gdy już je skończył i chcial do niej isc to Aleksandra zaproponowała mu spotkanie i zgodził sie.
Dzięki ze jestes david bo musisz mi pomóc koniecznie.
A co tu remont?
Pulka mi spadła a ja nieumiem jej zawiesić.
Zaraz to załatwie.
Aleksandra patrzyła na Davida z pozadaniem.
Zmieniles się David.
Naprawdę?
Na lepsze.
Nie wszyscy to widzą
Chodzi ci o Marte?Niemartw się o nią ona taka jest.
Jaką by nie była to dzięki niej jestem taki teraz.
Dziwne bo nie jesteśie razem.
Narazie nie.
Wiesz rozumiem twoja litość bo ona urodziła ci dziecko,ale ona cię nie chce bez obrazy.
Bo się boi.
A jak umrze?
Nie umrze.
A jak?Myslales o tym już?
Nie mam zamiaru o tym myśleć.
Rozumiem cię.David nie tęsknisz czasem za tym co było kiedyś?
Nie.Masz gwoździe?
Mam.
Aleksandra podała mu gwoździe dlugo trzymajac jego rękę.
Przetrzymaj za druga stronę.
Jasne.
Już zrobione.
Pojedziesz jutro ze mna na imprezę?
Nie.
Czemu?
Muszę isc do Marty.
Nic sie niestanie a po za tym kris cię chcial zobaczyć.
Co z nim?
Dowiesz się na miejscu.
No niewiem.
Zgudz się.
No dobrze.Już ide.
Ok.
W sumie to dawno niewiedzialem krisa i jestem ciekawy co u niego a Marta chyba nie będzie zła bo sama mówiła żebym się rozerwał.
David>Marta:
Nie będzie mnie jutro ide na imprezę z Alexandra i Krisem.
Marta>David:
Ok.
Następnego dnia David ubrał się jak dawniej na imprezy i poszedł tam jednak początkowo mu się niepodobało bo zachlane małolaty wieszaly się na nim a Alex caly czas za nim chodziła jednak on czekal na Krisa.
Gdzie on jest?
Tam.
David!
Kris!Co tam u ciebie?
Mam dziewczyne i wiesz nie biorę już.
Super!
Dobra a teraz idziemy się napić jak za dawnych czasów.
Ok.
I tak pili i gadali.
Wiesz to dzięki kasi rzuciłem to cholerstwo.
Jak ja poznałes?
Chciala kupić no wiesz a ja ja ostrzeglem na co ona ze jeśli ja nie kupię to ona też i tak się spotykamy.
Kris cięgle dolewal wódkę.
Ja już nie chce!
David trochę jeszcze.No wejś tak dlugo się niewidzielismy.
No ok.
Nagle Alex usiadła bliżej Davida.
Możesz przyjsc do mnie na chwilę?
Czemu?
Mam cos dla ciebie co zapomnialam ci dac ostatnio.
Hm no dobra.
Wiem ze lubisz niespodzianki.
Bardzo.
W końcu wyszli i poszli do Alexandry.
No i co masz dla mnie?
Alexandra zaczęła go calowac i wieszać się na nim co mu się początkowo spodobało.
David chodź zróbmy to!
Aleksandera zawsze po alkoholu miala szczególnie ochotę na "te sprawy".
David jednak pomysłal o Marcie.
Ja już ide do domu.
O nie nie niewypuszcze cię!
Alexandra uwiesila na nim i zaczela rozpinac mu rozporek.
Przestan!David ledwo co wyszedł a w swoim nowym mieszkaniu od razu zasnal i obudzil się rano z ogromnym bólem glowy.
Kurcze muszę isc do Marty!
David szybko sie ogarnal i poszedł do szpitala jednak nie było Marty.
Wypuścili ja?
Przepraszam gdzie jest Marta Milcarz?
Tam nie można wchodzić!
Marta!Dotykał szybę.
Pani Leno co się stalo?
Gorzej z nia.
A ty jaką czelnosc masz się tu pokazywać?!-powiedział adam.
Proszę pana ja z nią jestem od pół roku w dzien w dzień!
Napewno.
Tak!
David siedział na korytarzu i patrzył na Marte i przypominaly mu się wszystkie zle rzeczy jakie przez niego przeżyła Marta i było mu jeszcze gorzej z tym jednak były i te dobre chwile.Przez kilka dni David nieodchodzil na krok aż w końcu musiał isc jednak gdy wrocil czekała na niego dobra wiadomośc ze można odwiedzać Marte.
Jak sie czujesz?
Średnio.
Szczerze?
Okropnie i już nawet wolę umrzeć niż się tak męczyć.
Nie żartuj!
Jak tam Kris?
Poznał dziewczyne i planuje się jej oświadczyć.
To fajnie.
No wiesz to ona mu pomogła wyjsc z nałogu.Żałuję ze tam poszłem.
Czemu?
Bo mogłem być z tobą.
E tam już jest ok.
To fajnie.
Wiesz pewnie organizm zaczął reagować na leczenie.
Widzisz nieuwolnisz się ode mnie.
David ucieknąl.
Co ty robisz?
Wyjdziesz za mnie Marta nawet gdy ci się nie uda?Zostaniesz moja żona?
Skąd masz ten pierścionek?
Ze sklepu a tak serio miałem go odkad przyjechalem do ciebie po porodzie.
I dopiero teraz to robisz?
Bałem sie.
Wiesz ja myślalam ze nie masz poważnych planów wobec mnie.
Mam bardzo powazne tylko się zgudz!
Nie.
Co?
Nie.
Dlaczego?
David to nie ma sensu ja się sypie.
To i tak pewnie byłoby moje najdłużej trfajace małżeństwo.
Chcesz tego?Naprawdę?A co jeśli będziesz chcial dziecka a ja nie będę mogła go mieć?
To nic.Ty mi wystarczysz zdrowa i szczęśliwa.
A jak znowu będę miala nawroty?
To będę z tobą.To jak?
No dobrze zgadzam sie.
David nałożył jej pierścionek i pocałował w usta przytulajac ja najmocniej jak umiał.
Dobrze pusc mnie juz bo mnie odusisz.
Dobrze bo nie chce cię odusic kochanie.
David leżał przy niej i trzymał ja za reke i patrzył na nia.
Wiesz jestes moja pierwsza narzeczoną.
Cóż za zaszczyt.
Nigdy nie myślalem ze się zgodzisz.
Wiesz nie mialam wyjśćia.
No tak.
Gdyby Andzia żyła to napewnobysmy teraz z nia się bawili lub gdzieś jechali.
Napewno.
A może mam umrzeć żeby być przy niej?
Ja ciebie tez tu potrzebuje.
Moze dlatego jeszcze tu jestem.
Napewno kiedyś wszyscy będziemy razem i szczęśliwi tam gdzieś w naszym świecie,ale narazie zostan tu ze mna.
Naprawdę mnie kochasz?
Tak.Zawsze tak było,ale wcześniej starałem się o tym nie myśleć bo wiedziałem ze twoja rodzina się na to niezgodzi ,ale teraz mam ciebie i sama się zgodzilas na to więc wreszcie możemy być razem bo oboje tego chcemy.
Tak.David mam prośbę.
Jaką?
Pójdziesz to Andzi na cmentarz?Proszę.
No jasne,ale narazie chce się nacieszyć tobą.
David czasami łapał się na tym ze myślał o swojej córce której nigdy niepoznal a na pogrzebie nie mógł popatrzeć nawet na trumnę jednak widzial malutka i słodka dziewczynke która jabym spala.Zastanawial się jakimby był ojcem dla niej i czy umiałby być dobrym mężem na którego ciągle czychaja pokusy,ale mimo tego umie powiedziec im-Nie!
David wyszedł od Marty i poszedł na cmentarz gdzie spotkal Sebastiana chłopaka ze swojej szkoły średniej który był jednym z popularniejszych tam.Oboje niewierzylo ze spotykają się w tym miejscu po latach.
Czesc co tu robisz?-spytał david.
Moja mama umarła dwa lata temu na zawał.
Muszę mojego staruszka poprosić o badania.-pomysłal David.
A ty?
Tu leży moja córeczka.
Miałeś dziecko?!
Tak.
Z kim?
Z Marta.
O kurcze naprawdę z nią?!
Tak.Czemu nie wierzysz w to?
Tacy jak ty nie spotykają się z takimi jak ona.
David odłożył znicz i poszedł wkurzony do domu.Sebastian zawsze był takim "maczo" jednak i jego spotkala tragedia.Sam David nie chcial żegnać Marty bo nie mógłby żyć bez niej i prędzejby się zabił.
Zadzwonił dzwonek.
Tato?
Przyszedłem do ciebie bo myślę ze potrzebujesz towarzystwa.
Wiesz chyba masz rację.
Co u Marty?
Lepiej.Oświadczyłem się jej.
Tak?Zgodzila się?
Tak.
To gratulacje!
David ucieszyl sie z tego co powiedział mu ojciec który nigdy nie chcialby byli razem.
Skąd ta zmiana?
Bo widzę ze naprawdę ja kochasz.
Nie chce jej stracić.
Wiem,ale poradzimy sobie ja ci pomogę.
Wiesz byłem dziś na cmentarzu u Andzi i czułem straszną pustkę.
Rozumiem cię wiesz dużo przeszles.
Chciałbym mieć normalne życie z Marta bez tych wszystkich problemów które je tylko skracaly.
Gdyby nie one to nigdy byś się niezmienil i niepoznal Marty.
Więc było warto.
Zostane z tobą tu nie możesz być sam.
Poradze sobie.
Napewno?
Tak i mam prośbę.
Jaką?
Idz do lekarza.
Czemu?
Bo mama Sebastiana tego nie zrobiłam i teraz już jej nie ma.
Ok pójdę,ale ja też mam prośbę nie rób ze mnie takiego starca.
Dobrze.
David położył się i zasnął.Podobnie jak i Marta w szpitalu.Tej nocy snili o miłych rzeczach i lepszym życiu.

lovend17

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1572 słów i 8394 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • ...

    Każdy Ci podpowiada jak lepiej pisać (chodzi o myślniki i inne tego typu) a Ty jak zwykle nas olewasz. Czy tak trudno dać taką malutką kreseczkę z przodu każdego dialogu? Czekam na odpowiedz ze strony hellogoody

  • ...

    @... dobra teraz mam już pewność olewasz nas. Od wczoraj na pewno byłaś tutaj zalogowana, i wątpię żebyś nie czytała komentarzy,tak więc...CZY TAK TRUDNO NA NIE ODPOWIEDZIEĆ?!

  • ...

    @... nie, kompletne zero,brak odpowiedzi....Kilkanaście razy aktywna i wątpię żeby nie widziała komentarzy, totalna olewka...

  • lovend17

    @... Pisze na telefonie i niezawsze mogę dac kreske.

  • ...

    @hellogoody wszyscy ludzie się zasłaniają telefonem...,też często tu wpadam na tel. I jakoś chyba da się chyba?

  • Nata208

    Super jak zawsze i czekam na C.D.N :)