Zaskakujące Lądowanie rozdział 82

Zaskakujące Lądowanie rozdział 8282  
Samuel  

  Dociskam moją damę do ściany. Już wystarczy tego, co mi robi. Od prawie godziny tylko mnie maltretuje i to w tak perfidny sposób, że w moich spodniach przez ostatnie zdjęcie znajdują się dwa tykające zegary i podpalony dynamit.  
– Sam? – szepcze niepewnie, ale nic nie odpowiadam, tylko zawiązuje jej oczy ręcznikiem, który leżał pod ręką, gdy wystartowałam za nią do toalety. Na szczęście mnie nie zauważyła ani nie usłyszała. Szkoda tylko, że się nie spodziewałem takiej koronacji. Jakbym wiedział, jaki był jej zamiar, to bym otworzył od zewnątrz drzwi do kabiny i zacząłbym ją ramować w damskiej toalecie, co też trochę nie wypada. Dlatego muszę ją stąd zabrać, zanim naprawdę to tu i teraz zrobię. Kiedy jestem pewien, że nic nie widzi, odwracam ją, przykucam i przerzucam dziewczynę przez ramię, z jej ust wychodzi pisk zaskoczenia, za co dostaje klapsa. Otwieram z impetem drzwi toalety w momencie, kiedy dwie panienki chcą chwycić za klamkę. Obie gapią się na mnie z przerażeniem. Ukazuję im mój najlepszy uśmiech, puszczam oczko. Jedna z kobiet robi się czerwona, a druga pokazuje uznanie kciukiem do góry. Oczywiście widziałem je parę razy w lokalu, także bardzo dobrze wiedzą, kto jest moim bagażem.  
– Drogie panie – mówię, na co one ustępują mi przejścia. Wychodzę na mały korytarz, a młode panienki, chichocząc pod nosem wchodzą do ubikacji.  
– Samuel! Cholero jedna! Puszczaj! – krzyczy moja pańcia. Głaszcze ją po pupie, a za chwilę dostaje strzał na opamiętanie. Kieruję nas w stronę lustra, otwieram wrota do podziemia. Teraz pobawię się zabaweczką w sposób, w jaki ja chcę. Zapalam światło, schodzę kilka schodów w dół, zamykam za sobą drzwi. Uprzedziłem Kaia, aby nam nie przeszkadzano, bo muszę uciąć sobie ze słoneczkiem „Ostrą pogawędkę.”  
Odstawiam moją laleczkę na nogi w zaplanowanym przez wyobraźnię miejscu. Chwytam Mię jedną dłonią za nadgarstki.  
– I co to ma być, gdy się skończy? – pyta niby od niechcenia. Jakby tylko miała pojęcie, w jak zły sposób sformułowała zdanie, to by się nie odezwała. Odpinam pasek, pociągam za niego, by wysunął się ze szlufek. Owijam go wokół jej dłoni, na tyle mocno, aby nie mogła się uwolnić, a zarazem na tyle lekko, by nie ranił.  
– Pytanie jest czy mi ufasz. – Chcę wiedzieć, lecz nie odczekując odpowiedzi, przypinam jej związane dłonie do poręczy schodów. Mia musi się mocno pochylić, prezentując mi swój kuperek.  
– Tak – mówi cicho. Kucam za nią, odpinam jej spodnie i ściągam je razem z gorącymi majtkami, które mogłem widzieć na pierwszym przysłanym mi zdjęciu. Zatrzymuję się przy kolanach, a że ma na sobie krótkie kozaczki, podnoszę w górę jedną nogawkę, rozpinam krótki zamek i uwalniam ją z jednego obuwia, następnie zsuwam materiał jeansu z jednej nogi. Jak na teraźniejszą chwilę, muszę się nacieszyć tym, co mam. W domu zadbam o więcej, o ile będzie umiała prosto chodzić. Mia nie protestuje, z czego jestem bardzo zadowolony. Wstając na nogi, opuszkami palców powoli kieruję się po jej nodze ku górze. Z fascynacją przyglądam się, jak jej ciało pokrywa gęsia skórka, idę coraz wyżej, kładę dłoń na lekko zaróżowionym miejscu spowodowanym moimi małymi klapsami. Pięknie to wygląda, delikatnie pieszczę ten skrawek, nachylam się do przodu, drugą ręką chwytam za węzeł ręcznika, oddech Mii jest przyśpieszony, co jest bardzo dobrym znakiem. Podnieca ją to tak samo, jak mnie. Pokrywam jej usta małymi, krótkimi całusami, następnie przechylam jej głowę na bok, zaczynam smakować skóry szyi, wtapiać zęby, by chwilę później łagodzić ból czubkiem języka. Moja dziewczyna wydaje z siebie cudne odgłosy. Ciekawe jak długo. Obawiam się tylko jednego. Przekroczenia granicy. Z wiedzą, po jakich jest przejściach, nie mogę sobie na to pozwolić, tu muszę skoncentrować się na mowie jej ciała i każdym wydanym odgłosie. Szczerze mówiąc, jestem na granicy opanowania, a fantazje, co mogę z nią zrobić są nieskończone. Po kolei Sam! Powoli! upominam siebie samego. 
– Twój kod – pytam z pełną dominacją.
– Boli – wyszeptuje. Od razu ją puszczam i prostuję. Nie mam zamiaru zadać jakichkolwiek złych doznań. – Kochanie, Przep… – Właśnie chcę ją uwolnić.  
– To mój kod – oznajmia. Aha? Wybrała specjalnie taki, że mózg staje w poprzek? Ooo… Nie popuszczę jej tego. Bez skrupułów i namysłu podnoszę rękę, która z prędkością światła siada na jej mięsie. Obserwują ją dokładnie, by móc widzieć pierwszą reakcję, lecz z jej strony nic nie ma. Przyjmuje tę samą pozycję, tym razem pociągam lekko za jej włosy tak, aby podniosła głowę do góry.  
– Wiesz, za co to jest? – syczę, ta cała sytuacja mnie dobija. Robi mnie napalonego, mówi kod wart kastracji i w dodatku nie wiem, na ile mogę sobie pozwolić. Czysty szał.  
– Tak, Panie – jęczy, gwałcąc mi umysł. Te słowa są piękne. Nie spuszczając kobiety ani sekundy z oka, daję kolejny klaps tym razem mocniejszy, na który reaguje małym drgnieniem. Bardzo dobrze. Szczebel po szczeblu.  
– Byłaś bardzo niegrzeczną dziewczynką. Najpierw obiecujesz zakończyć tortury, a potem doprowadzasz mnie do szaleństwa, robiąc zdjęcie dziurki z włożonym do środka paluchem – warczę. Kolejny klaps ląduje na jej krągłości, odgłos ten echem odbija się w pomieszczeniu. Mój penis jest gotowy na zatracenie się w niej. Ochota jest nie do zniesienia, ale najpierw muszę dać mojej pańci nauczkę. Zamiast wlepić następny strzał, przekładam ramię do przodu i docelowo kładę na jej kobiecości, która jest pięknie wilgotna. Przejeżdżam palcem wzdłuż warg, zatapiając go coraz głębiej, dochodząc do guziczka. Naciskam go opuszkiem, dokładam kciuka i lekko szczypię, przez co Mia cicho jęczy. Powtarzam to jeszcze raz i bez zapowiedzi wkładam palec wskazujący głęboko do wygłodniałej waginy. Dziewczyna wydaje z siebie odgłos zaskoczenia, chce się wyprostować, lecz jej na to nie pozwalam.  
– Podoba ci się? – Wysuwam go i z impetem wkładam, dociskając go lekko zginam palec, aby miała jeszcze lepsze doznanie. Przyśpieszam tempo oraz nacisk. Kobiecy sok ochoty spływa mi po nadgarstkach, a wydobywane przez nią stęki, budzą we mnie dzikusa. W chwili, gdy mięśnie pochwy zaczynają się coraz bardziej ściskać, przerywam penetrację.  
– Nie zrobisz mi tego! – woła, stojąc na trzęsących nogach. Nie odpowiadam na to, lecz łowię z kieszeni przygotowaną prezerwatywę. Odpinam spodnie, które samowolnie opadają do kolan, wydobywam z bokserek bolącego członka i w sekundę naciągam gumkę.
– Oczekujesz czegoś więcej? – pytam prowokująco.  
– Ta…achhh – jej odpowiedź przechodzi w jęk, kiedy dostaje solidnego klapsa w pośladek, a ja jednym szybkim płynnym ruchem wbijam się w nią. Yes baby! Nareszcie jestem w środku. Zaciskam szczęki, by opanować tajfun radości, mogąc ją w końcu posuwać. Jedną rękę wtapiam w jej włosy, natomiast palce drugiej dłoni mocniej wbijam w biodra.  
– Uwielbiasz mieć tego giganta w twojej ciasnej foczce – stwierdzam. Nie wiem, jak to jest możliwe, ale staje się węższa przy tych słowach, zaciskając mięśnie pochwy niczym pięść. Kompletnie wysuwam z niej penisa. – Poczuj go. – Ramuję go na nowo. Przyśpieszam tempo, zapach naszego pożądania unosi się w powietrzu, całe pomieszczenie wypełnia odgłos uderzających ciał zmieszany z naszymi jękami przyjemności. Po czole zaczynają spływać mi pierwsze krople potu. Moje ruchy są jednostajne, przemawia przeze mnie miłość i potrzeba uwolnienia bestii, która tkwi we mnie od lat. Jak nienasycona maszyna, wychodzę, wchodzę, dociskam. Łono Mii ponownie zaciska się na moim penisie, za co dostaje kolejnego klapsa na upomnienie. Kobieta prostuje się i wydaje głośniejszy dźwięk. Od razu kładę dłoń na jej ustach w taki sposób, by mogła swobodnie oddychać.  
– Cisza! – warczę i nacieram dalej, nie poddam się tak szybko. Moje kochanie zaczyna drgać pod wpływem tej napaści, a ja odcinam się od świata. Te doznania z nią są dla mnie nowe, ta niewiarygodna, jedyna w swoim rodzaju kobieta swoją figurą gwałci mi zmysły. Jestem zaszczycony tym, że mogę być drugim facetem, który ją posuwa. Choć prawdę mówiąc, życzyłbym sobie być jej pierwszym i ostatnim tak, by zaoszczędzić dziewczynie niemiłych wspomnień, jak i bólu, którego nie powinna nigdy doznać. Dlatego zadbam o to, aby przez kolejne dni nie zapomniała, kto był pomiędzy jej nogami. Doprowadzę do dziecięcej kaszki w głowie i by ta chwila była dla niej niezapomniana. O niczym tak bardzo nie marzę, jak o Mii z przyklejonymi do czoła włosami, rozmazanym tuszu, utykającej i na maksa wyuzdanej. Pierwsze dreszcze szczytowania, jak błyskawica przebiegają przez moje ciało. Ona również jest krótko przed. Dłoń, którą mam n ustach dziewczyny wkładam między jej nogi, zaczynam stymulować broszkę okrężnymi ruchami, raz lekko raz mocniej. Cała się od środka spina, wiec szczypię ją w guziczek.  
– Sam! – piszczy i dochodzi z siłą rozpędzonego pociągu, pociągając mnie za sobą. Odchylam głowę do tyłu, dociskając się ostatni raz. Wystrzeliwuję prosto w gumę spermą, którą mam zamiar w najbliższym czasie zaznaczyć moją damę.  
Moje przyrzeczenie „Doprowadź dziewczynę do szczytu, zanim ty to zrobisz.” Zostało przy tej żylecie spełnione. Chryste to jest Jupiter, bez dwóch zdań!  
Zanim moje nogi odmówią posłuszeństwa, odpinam pas z poręczy i opadam z Mią w ramionach w dół. Całując ją w kark, odwiązuję ręcznik z tyłu jej głowy.  
– Kocham – szepczę cały zdyszany.  
– Bardziej – mruczy jak zadowolona, wydymana kotka. W tej chwili mnie oświeca.  
– To nagranie nie było przypadkowe.

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 1737 słów i 10048 znaków, zaktualizowała 12 lis 2020.

6 komentarzy

 
  • Shogun

    Ha! No i wszystko się zgadza, zgodnie z planem  :devil:

  • AHopeS

    @Shogun Dziękuję pięknie.
    Czy to z planem?  
    Czytelnik czesto jest mylony...

  • Shogun

    @AHopeS Hmm...

  • AHopeS

    @Shogun Hmmm...

  • Shogun

    @AHopeS  :shushing:

  • AHopeS

    @Shogun Autorka nic nie mówi...

  • Shogun

    @AHopeS ;)

  • AHopeS

    @Shogu Próba  podrywania?

  • Basiaa

    No, ostro Samuel sobie  poczyna, trzymasz poziom :bravo:

  • AHopeS

    @Basiaa Dziękuję. Miło przeczytać :)

  • Margerita

    łapka w górę podobało mi się zachowanie Sama  a słowo kuperek mnie rozwaliło

  • AHopeS

    @Margerita Dziękuję

  • nanoc

    No proszę Cie, doskonałe, a akt miłości oddany bardzo realistycznie, jestem pod wrażeniem. Super. <3

  • AHopeS

    @nanoc Dziękuje :kolobok:

  • Gazda

    No pięknie!! Sam rzucił się na pańcię jak wygłodniały pies😄😄😄. Doskonale to odpisałaś. A co będzie dalej w domu? :sex2:  :sex:  a może coś innego? :bravo:

  • AHopeS

    @Gazda Dziękuję.
    "Doskonale to odpisałaś " nie mam czego odpisać ;)

  • Gazda

    @AHopeS hahaha nie łap za słówka 😋😋

  • AHopeS

    @Gazda :)

  • Aladyn

    Doskonały, bardzo realistyczny, a tym samym podniecający opis, pełnego namiętności i pożądania, seksualnego zbliżenia Brutusa z pańcią. Warte zapamiętania jest motto Sama -  ‘ Doprowadź dziewczynę do , zanim ty to zrobisz.’   :bravo:

  • AHopeS

    @Aladyn  Dziękuję serdecznie :)