Zaskakujące Lądowanie rozdział 52

52
Samuel

   Szumiąca krew w uszach, musiała zablokować bębenki. Chyba źle coś zrozumiałem, to są jakieś halucynacje. Szybko przeczesuję w myślach, czy Kai nie dodał mi czegoś do ostatniej coli, ale Mia od początku jest realna, lecz to dessous po prostu zaćmiewa mi umysł. Wiedziałem, że moja dziewczyna nie posiada żadnej tandetnej bielizny, ale ten okaz jest jedyny w swoim rodzaju. Jestem tak podjarany, że niczego więcej nie potrzebuję niż naciągnięcie gumki i zatopienia się w mojej dziewczynie.
– Powtórz to – proszę ją, podczas gdy ona kołysze biodrami w przód i tył, powodując tarcie naszego krocza.
– Rób, co chcesz. Jestem twoja – powtarza słowa godne wystrzału w kosmos. Bez chwili wahania chwytam Mię na tyle mocno, aby przewrócić się z nią w pozycję misjonarską, a zarazem w sposób, by jej nie skrzywdzić. Zrobię wszystko, aby ją zadowolić i razem dojść do wspólnego celu. Do ekstazy.  
Mia rozkłada uda, jestem w idealnej pozycji. Całą masę ciała opieram na łokciu, by nie wgnieść dziewczyny w materac i zaczynam degustację jej ciała. W duchu składam sobie obietnicę, że tym razem będę twardzielem. Hormony szczęścia rozrywają wszystkie wnętrzności z tej długo wyczekiwanej chwili.
– Słoneczko, chcę cię widzieć – dzielę się swoimi myślami. Moja dziewczyna odpycha mnie i siada z zamiarem odpięcia gorsetu, lecz ją powstrzymuję.  
– Mogę? – pytam gorącym głosem. Nie czekając na pozwolenie, odsuwam jej dłonie, po czym odpinam po kolei każdy haczyk. Staram się nie stracić głowy z nadmiaru euforii, ponieważ to będzie pierwszy raz, gdy ujrzę moją damę w pełnej okazałości. Serce z ekscytacji wali ponad normę, tak jakbym odpakowywał najcenniejszy podarowany mi prezent.  
Po odpięciu całego gorsetu, bez pośpiechu przesuwam opuszkami palców ramiączka w dół, tworząc na jej ciele gęsią skórkę. Delektuję się tą chwilą, która jest większą rozkoszą niż szybki numerek. Niestety po paru sekundach Mia przejmuje pałeczkę. Widocznie jestem dla niej zbyt powolny. Paroma ruchami odpina paski z pończoch, a następnie jednym machnięciem nadgarstka odzienie ląduje na podłodze. Obraz, który ukazuje się moim oczom, jest niesamowity.
– Jesteś więcej niż idealna – wysapuję tuż przy jej ustach. Jej piersi są jędrne, pełne, a sutki jak z najskrytszych marzeń. Roztopiona pozostałość po mojej ulubionej czekoladzie między jej biustem jest powalającym z nóg widokiem. Nie potrafię dłużej czekać, to mnie zabija. Biorę w posiadanie jej usta, następnie resztki słodyczy i piękne twarde brodawki. Mia wciąga powietrze, odchyla głowę w tył. Kładę ją na poduszce, a dźwięki, które wydaje jej przepona, są niczym syreni śpiew. Dziewczyna rozchyla mocniej uda, a ja nie mogąc opanować swoich łapsk, opuszkami palców zaczynam dotykać wewnętrzną stronę lewej nogi. Jej skóra jest tutaj naprawdę miękka. Przerywam pieszczoty piersi, podnoszę głowę, aby móc wpoić sobie wyraz twarzy Mii. Kiedy nasz wzrok się spotyka, a moje opuszki prawie dotarły do głównego celu, w jej oczach odzwierciedla się moje pragnienie.
– Proszę Sam. Więcej – mamrocze. Zaraz przepalą mi się w mózgu wszystkie bezpieczniki, jeśli w tej chwili nie zerwę z niej ostatniego skrawku materiału. Siadam na kolana, zahaczam palce za boczne sznureczki majteczek i płynnym ruchem zsuwam tę skąpą bieliznę, dla której łatwo stracić rozum. Krótko zastanawiam się, czy pozostawić pończoszki zakończone koronką oraz czerwone szpilki na jej stopach, lecz stwierdzam, że nasz pierwszy miłosny akt powinien być dla nas niepowtarzalny, bez ograniczeń, czy przeszkód.
Pończoszki wraz z butami lądują obok gorsetu. Widok kompletnie nagiej dziewczyny doprowadza mnie do istnego szału. Nie tracąc czasu, ściągam bokserki, abyśmy byli na tym samym poziomie, a Mia rozkłada nogi na znak zaproszenia. Natychmiast korzystam z tej okazji, lecz zamiast całować ją w usta, zaczynam rozkoszować się ciepłem i wilgocią między jej nogami. Mia stęka, kiedy czubkiem języka drażnię nabrzmiały punkcik, a ochota włożenia palca w gorący otwór jest ponad siły. Nie przestając pieszczot językiem, masuję opuszkiem okrężnymi ruchami jej wejście, a gdy wyczuwam rozluźnienie, bez gwałtownych ruchów wkładam powoli palec. Jedwabne mięśnie cudnie od środka pulsują.
– Sam, kochaj się ze mną. Ja… ja… ja potrzebuję tego – dyszy w kompletnej ekstazie. W tym momencie w czaszce wybucha bomba atomowa, robiąc z masy mózgowej chmurę w kształcie grzyba. Tracę nad sobą panowanie, pot zaczyna spływać po plecach, a silna wola, którą posiadałem, by zacząć zabawę bardzo powoli, zamienia się w pył.
– Jesteś tego pewna? – Chcę mieć pewność.
– Tak do jasnej Anielki – mówi z niecierpliwością i lekko podniesionym głosem. Więcej nie potrzebuję. Odpowiedź była jasna.
– Gumka. – Jest jedynym słowem, które potrafię jeszcze z siebie wydobyć, zanim rozum odcina się od świata a ciało i pożądanie zaczyna kierować moimi czynami. Mia podaje mi prezerwatywę, której opakowanie rozrywam zębami i naciągam ją na bolący członek. Sama myśl, że za chwilkę będę mógł ją poczuć od środka, jest dodatkową dawką podniecenia.
– Gotowa? – pytam, ustawiając się do pozycji między jej nogami.
– Taa – pomrukuje.  
Chwytam za nasadę penisa i przystawiam do jej ciepłego otworu, staram się być delikatny i wolno wsuwać go do środka, lecz gdy wyczuwam na napletku jej wąskość, od razu oblewam się cały potem w stanie gotowości do wystrzału. Zaciskam zęby, aby nie stracić ostatniej reszty rozsądku i nie nabić Mii, jak mięso na szpikulec. Powoli wsuwam się głębiej, zamykam oczy. Wiedziałem, jaka jest wąska, ale to przebija wszelkie możliwości. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z tak wyjątkową pochwą. Uczucie to jest oszałamiające, dreszcze jeden po drugim obiegające moje ciało przyprawiają mnie o zawrót głowy, a pulsujące, zaciskające się o mój członek mięśnie łona, rozrywają mi jądra. Otwieram powieki, by spojrzeć na moją boginię. Rumieńce zdobią jej dekolt oraz piękną twarz, a w jej spojrzeniu widoczny jest ogień pożądania, jak i jeszcze czegoś, czego nie umiem rozczytać.
– Sam, proszę – błaga mnie, wbijając pięty w moje pośladki. Ruch ten sprawia, że wślizguję się w nią po nasadę. Syczę, gdy jestem w niej cały zatopiony. W duchu modlę się, by drżąca ręka, na której opieram cały swój ciężar ciała, nie straciła na sile i bym nie opadł na nią jak worek ziemniaków.
– Daj mi sekundę. Jesteś strasznie wąska – wysapuję przez zaciśnięte zęby. Pot zgromadzony przy nasadzie włosów zaczyna spływać po czole niczym deszcz po szybie. Dziewczyna podnosi biodra do góry, przez co tracę panowanie. Chcę i muszę ją poczuć, posuwać aż do utraty tchu. Biorę Mii lewą nogę, owijam sobie wokół biodra. Razem dajemy z siebie odgłosy niesamowitej przyjemności. Wycofuje się z niej i zamiast z delikatnością jak wcześniej, wbijam się w nią niczym wystrzelony pocisk, dociskając mocniej biodra. Mia z jękiem wygina się do przodu, moje serce przystaje bić o dwa takty, paraliżując mnie w ruchu z obawy zadania jej bólu.  
– Boże Mia, przepraszam. – Całuje ją.  
– Jeszcze raz – odpowiada błagalnym głosem. Wycofuję członek, lecz impuls mojego ciała jest inny niż umysłu. Po raz kolejny robię ten sam ruch, tą samą siłą. To nie jest zwykły seks, ze zwykłą dziewczyną, ale uprawianie miłości z kobietą marzeń. Wysuwam się i pcham ponownie. Jeż w mojej głowie wbija kolce w resztki posiadanego rozsądku. Chociaż staram się opanować mój głód, tak moje biodra i ochota przejęły nade mną władzę. Automatycznie przyśpieszam, dosłownie wbijam się w nią. Po kolejnych pchnięciach mięśnie Mii są jak wirówka, zaciskają się mocno na moim kogucie w prośbie o kroplę soku, tak, że jestem krótko przed metą.
– Dojdź dla mnie słońce – proszę ją resztkami tchu. Chcę w końcu ponieść się fali ulgi, poczuć tę pustą przestrzeń, która jest już na horyzoncie mojej podświadomości.  
Przy kolejnym pchnięciu i dociśnięciu bioder, Mia wykrzykuje moje imię, powodując porażenie prądem każdej istniejącej we mnie komórki. Dociskam ostatni raz i z sykiem wystrzelam niczym granat.
– Sło…yyyy... – Uwolnienie i upojenie. Dreszcze ulgi zawładnęły całym ciałem, ramiona drżą z wysiłku oraz rozkoszy. Za mgłą szczytowania słyszę, jak Mia łapie powietrze po przeżytym ze mną orgazmie.
‘Kocham cię, słoneczko.’

1 929 czyt.
97%388
AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i erotyczne, użyła 1507 słów i 8775 znaków, zaktualizowała 25 wrz o 15:12.

8 komentarzy

 
  • agnes1709

    agnes1709 · 30 września

    No, w końcu poprawione, to się ceni.

  • agnes1709

    agnes1709 · 19 września

    Odpisujesz tylko na pochlebne komentarze? Bardzo przykre.

  • Gość

    Gość · 15 września · 286269601

    Najpiękniej opisany akt płciowy, ze smakiem, podnietą, doskonała robota

  • agnes1709

    agnes1709 · 14 września

    Pierwsze zdanie i już beka. Podniecona krew? Brawo!!!

  • Gazda

    Gazda · 12 września

    No wreszcie to zrobili   I tak długo czekali. Wspaniały opis, świetnie oddane uczucia. Proszę o jeszcze.

  • seth666

    seth666 · 12 września · 210949647

    52 odcinki w oczekiwaniu na wielki finał, a tu szybki strzał    Nawet w brazylijskiej telenoweli ta akcja trwała by ze 3 odcinki  

  • Aladyn

    Aladyn · 12 września

    Pięknie i podniecająco pokazany akt seksualnego zespolenia dwojga kochających się ludzi.
    Szczery podziw dla autorki za ten opis świadczący o jej niepospolitym talencie pisarskim.
    Nie ustawaj w pisaniu, czekamy na dalszy ciąg i równie ekscytujące sceny.     

  • Margerita

    Margerita · 12 września

    bardzo mi się podobało