Zaskakujące Lądowanie rozdział 109

Zaskakujące Lądowanie rozdział 109… 4 ...  


109
Mia  
  1tydzień i 5 dni później…

    Czasem leżąc w łóżku wypompowana z sił, pytam się ‘Po jaki czort to sobie robię?’. Jednak, wstając każdego dnia, pełna energii, euforii i wigoru jestem gotowa do starcia z powiększonym o cztery osoby teamem oraz projektem trzystu metrów kwadratowych z mega wysokimi ścianami sali Samtajl-Night. Szukamy razem najlepszego rozwiązania, aby ugościć jak największą ilość osób. Zastanawiamy się nad wyborem koloru ścian, a także pasujących mebli, zwracając przy tym uwagę na określony budżet. Wcale to nie takie proste, gdy testosteron ma inny pogląd niż estrogen, doprowadzając tym do gorących rozmów, a zarazem do mojego zniknięcia w podziemiach, by szukać kompromisu w logice Damsko-Męskiej. Dla Toma bez większego trudu znaleziono pomocne dłonie. Ma u boku swoją Lolę, na której widok albo mam przed oczami tarantulę, albo niebieskookiego Joschuę w młodym wydaniu Ahstona Kutcher z delikatnymi piegami na nosie, udającego podnieconą kobietę, dając tym najzabawniejsze chwile w dziejach baru. Ale także w ciągu czterech dni na pokład została wciągnięta Gabriela, siostra Andrei. Gabi jest sympatyczną dwudziestoośmiolatką i najstarszą pracownicą, jaką posiadamy. Jakby ktoś ją widział czy posłuchał, pomyślałby, że jest moim i Toma przedszkolnym kompanem. Mało tego, w zakresie kucharskim, Bulion dwa razy ściągnął swoją chustę z głowy, składając Gabi niski pokłon i uznanie. Kobieta w tej dziedzinie posiada doświadczenie, lecz restauracja, w której wcześniej pracowała legła w gruzach. Z tego, co wiem, miasto wykupiło duży obszar ziemi i planuje budowę ogromnej galerii handlowej, obejmującej nie tylko tę restaurację, ale wiele innych małych przedsiębiorstw. Smutne, ale za to na naszą korzyść. Niespodzianką również był telefon od Teresy, choć minęły trzy dni od naszej złożonej propozycji, to dopiero w zeszłym tygodniu wysoka brunetka z niebywałymi oczami w kolorze zieleni zmieszanej z brązem, wstąpiła do naszej rodziny. Joschua natomiast próbował wciągnąć do ekipy swoją dziewczyną Roxan, która po jednym próbnym dniu stwierdziła, że jednak to nie dla niej. Za co też dziękuję Opatrzności. Jeszcze nie spotkałam się z tak sztywną osóbką. Jedyne, co z tego dobrego wynikło, to jej znajomy szukający pracy. W ten sposób wygraliśmy kolejną zwariowaną osobę. Stefana. Facet jest w moim wieku i stanowi ogromną konkurencję dla naszych męskich druhów w obszarze napiwków. Chłopak posiada w sobie ten wdzięk, charyzmę. Robi każdej dziewczynie miękkie nogi samym doborem odpowiednich słów, wie jak sobie owinąć wokół palca każdą klientkę, która dosłownie rozpływa się pod jego spojrzeniem. Tylko nie mam pojęcia, jak można być tak zaślepionym jego urodą? Stefan zwany między nami Glueman - przez klejące się do niego dziewczyny - nie wiedzą o jednym maleńkim szczególe. Glueman jest sto procent homoseksualny i nie stara się tego ukryć, dlatego zasłużył sobie na wstęp do Sam-family. Facet jest, jaki jest, dla nas liczy się swoboda pracy, zyski w oby dwie strony i nie szykanowanie osoby za inną orientację. Najważniejsze dla mnie i stworzycieli budy są dobre relacje, żarty, ochota do pracy, oraz pełen szacunek dla drugiej osoby, a Stefan spełnia te wymagania z lekkością piórka. W taki sposób pod koniec zeszłego tygodnia zostały podpisane trzy kontrakty z nową obsługą i spędziłam dwie długie godziny w urzędach.  
  Kolejnym leżącym mi niczym skała na żołądku problemem, jest wyszukanie firmy, która będzie w stanie dokonać tego, co już zaplanowałam względem nowego lokalu. Oczywiście po wyłożeniu pierwszego projektu byłam prawie noszona na dłoniach, bo szefowie nie pomyśleli o prostym rozwiązaniu, podwajającym liczbę miejsc oraz gości, tylko w tym jest mały haczyk… zrealizowanie podwieszanej metalowej konstrukcji wokół całego pomieszczenia jest strasznie kosztowne, dlatego marzenie szefów o drugim barze o specjalnym kształcie okazuje się być niemożliwe, tak jak zaplanowane skórzane kanapy. Niekiedy trzeba poświęcić jedno, aby drugie przyniosło korzyść nie zbaczając z pierwotnego planu. Znalazłam lepsze alternatywy, lecz nie jestem w stu procentach zadowolona.
Wychodzę z bunkra, by przedstawić trzem królom dwie możliwości. W chwili, gdy chcę złapać klamkę, aby otworzyć drzwi z biura, one zostają z impetem otwarte.
– Mimi mam świetne w…! – krzyczy Kai i milknie. Z dłoni wypadają mi wszystkie świstki z propozycjami. Galopujące serce oraz przerażenie nie pozwala mi na zatrzymanie dłoni, gdy Misiek schyla się po rozrzucone papiery na schodach. Wskutek mojej samoobrony barman zalicza solidnego liścia.  
– Odbiło ciiiii?! – ryczy, podnosząc na mnie swój wzrok i widzę… widzę go… Ojca. Jego ciemne lodowate oczy odbierają mi całe powietrze.  
          ‘Na piecu leży patelnia, którą bez chwili namysłu biorę do rąk. Podchodzę do ojca, który trzyma swoje brudne łapska na szyi mamy, dusząc ją. Robię rozmach, uderzam z całych sił w głowę, by w końcu skończył się nad nią znęcać. Mężczyzna puszcza kobietę, która ze świstem nabiera tlenu.
– Uciekaj Mimi!!! – Próbuje krzyczeć rodzicielka ochrypłym głosem. Ojciec odwraca się w moją stronę. Jego wzrok paraliżuje moje ruchy i mówi wszystko za siebie. Jestem następna. Czarne oczy przepełnione pogardą, nienawiścią, czuję się niczym insekt, którego chce jak najszybciej zdeptać. Chłop podnosi się na chwiejnych nogach, wyrywa mi przedmiot, popychając mnie do pobliskiej ściany, dociska mnie do niej, podnosi rękę w górę…’


Od Autora.
Podobał Ci się rozdział?
Nie bądź fajtłapa - do góry łapa.
Pozdrawiam. AHopeS <3

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 1000 słów i 5872 znaków, zaktualizowała 16 lut 2020.

6 komentarzy

 
  • Margerita

    Łapka w górę Mia jest niesamowita

  • AHopeS

    @Margerita Dziękuję bardzo.

  • Shogun

    Intrygujący rozdział.

  • AHopeS

    @Shogun Dziękuję bardzo.
    Co będzie dalej... :shrug:

  • Shogun

    @AHopeS Zobaczymy :)

  • Basiaa

    Uffff, nowe doświadczenia Mii wychodzą z ukrycia, lubię to zmieniające się napięcie, świetnie to wiążesz.  :yahoo:

  • AHopeS

    @Basiaa Dziękuję. Bardzo mi miło.

  • Dyzio55

    Pisz dalej bo warto.😋

  • AHopeS

    @Dyzio55 Dziękuję.

  • Aladyn

    A jednak...wydawało się, że Mia odnalazła spokój i przegnała precz nękające ją demony przeszłości. Niestety, błahe, wydawałoby się zdarzenie, uruchomiło lawinę przerażających wspomnień.
    Autorka, jak mało kto, potrafi żonglować nastrojami czytelników. Brawo!

  • AHopeS

    @Aladyn Dziękuję. Miło przeczytać.

  • nanoc

    Tak, Mia przeszła trochę w życiu ale pomysły na biznes ma, ona to wszystko trzyma za jaja. Brawo autorka. :yahoo:

  • AHopeS

    @nanoc  :lol2:  
    Dziękuję. Miło bardzo.