Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 65 - 66

Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 65 - 6665
Samuel

Od dwóch minut pytam się, dlaczego Kai nie uprzedził mnie, a tym bardziej czemu Soraya nie puściła pary z buzi, gdy przypadkowo ją spotkałem w galerii handlowej w jednym z butików. Musieli oboje zataić taką ważną informację? Mój wzrok automatycznie ląduje na Mii siedzącej pomiędzy Paulą a Sabriną, których miny są takie same. Duże oczy, otwarte usta, z tym że moja Lady zrobiła się trochę zielona wokół nosa. Słyszę, jak Kai przedstawia swoją młodszą siostrę, która z uśmiechem wyciąga dłoń na powitanie, lecz gdy podaje ją Mii, oczy mojej Damy ciskają błyskawice, a na jej ustach widnieje wymuszony, sztuczny uśmiech. Nasze spojrzenia dosłownie na sekundę się spotykają. Tyle wystarczy, bym połączył ze sobą dwa fakty i już znam przyczynę jej mdłości. Mimi widziała mnie z Sorayą. Odstawiam browar na kuchenny blat, omijam wysepkę dzielącą kuchnię z salonem i podchodzę do mojej ukochanej, której podejrzanie drga prawa powieka.
– Mogę na chwilę porwać moją narzeczoną? – pytam damskie kółko, kładąc jednocześnie rękę na jej ramieniu, by ponaglić kobietę do wstania z kanapy. Wyczuwam dystans ze strony Tsunami, a to potwierdza moje podejrzenie związane z sytuacją sprzed paru godzin. Nie potrafię pojąć, czemu Mia znów wymyśliła jakąś tandetną wymówkę, ukrywając przede mną to, co ją dręczy. To nie jest tak, bym jej nie powiedział kim była dziewczyna, którą spotkałem, ale nie oszukując siebie… miałbym z tym mały kłopot, bo wiem, jak Kai chroni swoją prywatność. W szczególności jeśli chodzi o Sorayę, lecz ja jestem kompletnie innego zdania. W końcu jego siostra nie jest już małą zagubioną dziewczynką, która nie potrafi poradzić sobie z życiowymi przeszkodami.
Niespełna minutę później wprowadzam moją pańcię do sypialni barmana, by wyjaśnić oczywiste nieporozumienie.
– Kai ma siostrę? – pyta zaraz po zamknięciu drzwi do pokoju.
– Tak. Ma siedemnaście lat – odpowiadam, lecz widzę jej brak przekonania do mojej wypowiedzi.
– Dlaczego nigdy o niej nie wspominał i czemu akurat teraz wyrasta znikąd, kiedy ja was… – Rozpędza się i nagle milknie.
– Kiedy ja was? Co? Dzisiaj widziałam, dlatego źle się poczułam i wcisnęłam kit pierwszej klasy z braku kiecki? – Chcę wiedzieć, ale Mia tylko na mnie patrzy z zaciśniętymi ustami. Wzdycham. – Mimi, spotkałem Sorayję przypadkowo w Zara, wymieniliśmy parę słów, to wszystko. Sam jestem zaskoczony, że Kai ją zaprosił i w końcu chce podzielić się swoją prywatnością, którą sobie wysoko ceni, biorąc pod uwagę Garfielda oraz ich tajemny związek – stwierdzam.
– Samuel, pomału nie wiem, w co wierzyć. Najpierw widzę was przytulonych w butiku, całujesz ją w czoło, a teraz nagle Barbie jest siostrą Toffika, o której istnieniu do tej pory nikt nie wiedział? Śmiechu warte. Powiedz mi prawdę Sam. Kim naprawdę jest ta klientka – wymaga. Jakbym lepiej nie wiedział, mógłbym śmiało powiedzieć, że jest zazdrosna, ale Mia nie jest tego typu kobietą, a także mogę zrozumieć jej ton oraz dociekanie.
– Tak, pocałowałem ją w czoło i przytuliłem. Każda osoba, która zna się większe pół życia tak robi, a tym bardziej rodzina. Padlina w barze też częstuje cię całusami i obmacuje. Również mógłbym prawić ci kazania. Tak, Soraya w stówce jest siostrą Kaia, musisz się dokładnie przyjrzeć, przekonać i uwierzyć, a nie z góry widzieć w niej wroga. Co do pytania, dlaczego akurat dzisiaj, teraz. O to zapytaj gospodarza imprezy. Więcej nic nie powiem, bo jestem lojalny, jak wobec ciebie tak i wobec przyjaciela. Tylko wiedz jedno, skoro Misiek podjął się tego kroku, to musi coś w tym być – odpieram. Moja dama podnosi brew w górę, podkreślając tym swoją sceptyczność.  
– Słońce, proszę cię. Ona jest siostrą Miśka, a zarazem moją. Na miłość Boską, w czym ten cholerny problem? –Tracę pomału cierpliwość.  
– Widziałeś, jak ona wygląda? Jej urodę i tę super figurę? Chyba mam prawo mieć uprzedzenia. W dodatku spełnia każde kryteria zdrowego faceta, budząc niejedną fantazję. – Przedstawia swój punkt widzenia. Okey… Pomyliłem się, właśnie odkryłem w mojej Lady nową ukrytą cechę.
– Mimi??? Czy ty właśnie jesteś zazdrosna? – pytam lekko rozbawiony oraz zaskoczony tym zjawiskiem.
– Tsss… śnij dalej – zaprzecza z grymasem na ustach, a jej twarz w sekundę zdobi lekki róż. Wszystko na temat… ‘Dycha jestem!’
– Naprawdę uroczy ten burak – drażnię ją, powodując tym jeszcze większy pomidor na jej buzi. Mia mruży oczy i przyjmuje pozycję gotową do walki.
– Stul pysk, Brutus – warczy, omija mnie i zanim opuszcza sypialnię, zatrzymuje się na moment – Nie licz, bym była zadowolona z jej towarzystwa – uprzedza, a następnie wychodzi z pomieszczenia. W jej kontekście oznacza to; „Jest dla mnie jak kolec w oku”.
Zakładam skrzyżowane dłonie na kark, odchylam głowę do tyłu i spoglądam na sufit.
‘To się porobiło…’

66
Mia
Tydzień później…

  Od ostatniego tygodnia wiele się zmieniło, a zwłaszcza od urodzin Kaia, który ujawnił swój sekret. Zaczynając od tego, iż faktycznie Barbie Soraya jest siostrą barmana i wcale nie jest taką złą osóbką, jak sądziłam. Związek z Bri został w końcu oficjalnie rozpoczęty. Jul zrobił nam niespodziankę i przyjechał na świąteczne ferie, wspierając nas za barem, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Dzięki pomocy Gabrielki i Andrei mam przepiękną ślubną kreację, którą zobaczyły w sklepie internetowym. Namawiały mnie, bym ją zamówiła, co bez dłuższego namysłu uczyniłam i jestem zaskoczona efektem. Długa suknia w odcieniu delikatniej brzoskwini o skromnym kroju, prostym dekolcie bez ramiączek idealnie dopasowana jest do mojej figury. Wyglądam w niej fenomenalnie HOT i byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie dzisiejsze odkrycie rujnujące mój dobry nastrój, a co gorsze urodziny Samuela. Wszystko byłoby pięknie i ładnie jakbym wiedziała, co mam z tym fantem zrobić, ponieważ szkody zostały już wyrządzone. Przerażenie aż ściska mi krtań i nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać się do popełnienia tak fatalnego błędu, kosztującego przyszłość teamu i egzystencję baru oraz klubu. Jednym słowem zrujnowałam Samuelowi życie.
– Mimi jak długo jeszcze? Zaraz się zeszczam. – O wilku mowa…
Muszę stanąć z nim twarzą w twarz i ujawnić najgorsze, co mogło mu się przydarzyć.
– Już wychodzę – odpieram. Ostatni raz, przeglądając się w lustrze, nabieram powietrza, a zarazem odwagi. Przekręcam kluczyk, wlepiam sobie promienny uśmiech i otwieram wrota toalety. Samuel wchodzi wesoły do środka.
– Wszystkiego najlepszego, Ptysiu. – Składam najsłodziej, jak potrafię życzenia, lecz mój głos jest strasznie chwiejny, przez co Samuel marszczy brwi. Jego wzrok ląduje na umywalce i zanim coś powie, muszę zdetonować ładunek pod jego stopami.
– Mamy ogromny problem. Nie chciałam do tego dopuścić, lecz jest już za późno i zdaję sobie sprawę  jakie nadejdą konsekwencje, ale musisz mi uwierzyć. TO nie było celowe, a tym bardziej żadnym podstępem, po prostu… – Próbuję jakoś załagodzić sytuację, lecz Samuel w sekundowym tempie robi inspekcję leżącego na umywalce telefonu z otwartą aplikacją oraz...
– Mogę ci to wytłumaczyć. Tak jak mówię, to nie było w planie, ale nie wiem, kiedy do tego doszło. Gdzie popełniłam błąd, kosztujący ciebie… Was… – Czekam, kiedy zacznie na mnie krzyczeć, lecz na jego ustach pojawia się durnowaty uśmiech. Nie!… Nie!… Nie taka powinna być jego reakcja.
Normalnie powinien na mnie krzyczeć, oskarżać, być zły! Właśnie rujnuję mu życie! Czy on tego nie widzi? Zasłaniam sobie twarz dłońmi i przytakuję głową, lecz wiem, że kiedy opuszczę ręce w dół, będzie stać przede mną na maksa wpieniony szczeniak. Tu nie ma innej opcji, tego się nie zmieni. To ja jestem winna. Nie dopilnowałam, dałam ciała, bo powinnam być czujna, jeszcze w tej kwestii… A teraz stoję tu z trzęsącymi się kolanami i wymiocinami stojącymi po migdałki. Daję sobie liścia w twarz za własną głupotę, a on nie zdaje sobie sprawy z tego fiaska. Słyszę, jak przede mną klęka, wytrącając mnie tym z wątku. Kładzie rękę na moich biodrach.
– Mamusia jak zwykle histeryzuje. Przywykniesz do tego – gada do mojego brzucha, zbijając mnie tymi słowami z tropu. Chłopak podnosi na mnie wzrok, jego oczy błyszczą jak podczas szczytowania. – Teraz będziemy w komplecie. Dziękuję. – Powraca z powrotem do brzucha, całuje go i wtula twarz. – Moje. Nie oddam.
– Samuel, zdajesz sobie sprawę, jaka to będzie zagłada? – odzywam się upominającym tonem, zerkając na szczeniaka przez rozsunięte palce.
– Mamusia nie powinna być z samego rana tak krytyczna, a przede wszystkim mieć takich myśli. Tatuś zaraz ją rozluźni – mówi prosto w brzuch.
‘Zdecydowanie… To są halucynacje.’


Od Autora
Zaskoczyłam czytelników?  
Koronę z głów ściągamy i śmiało łapki w górę wlepiamy.
Pozdrawiam i trzymajcie się cieplusio!
AHopeS<3

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 1587 słów i 9331 znaków, zaktualizowała 15 lis 2020.

6 komentarzy

 
  • Mariusz

    Hmmm, powiem tak, dawno mnie tak nie wciągnęło opowiadanie na tym portalu, a jest tu paru autorów i autorki, do których opowiadań lubię wrócić. Twoje opowiadanie łyknąłem w jeden dzień. Wielkie BRAWA.  :bravo:

  • AHopeS

    @Mariusz Dziękuję bardzo. Miło usłyszeć i mam hope, że dalsze czesci również dla czytelnika będą interesujące. :)

  • bosman

    spioszki sie jednak przydadza.pozdrawiam

  • AHopeS

    @bosman dziękuję bardzo.
    Śpioszki są różowe, a jak będzie chłopczyk?

  • bosman

    @AHopeS  Samuel dokupi zapewne w najblizszym czasietez niebieskie a jak nie on to zaloga baru bo dziewczyny mu zapewne nie odpuszcza

  • AHopeS

    @bosman  :shrug:

  • Pani123

    No to teraz się zacznie. Znając wcześniejsze humory Mii  można tylko współczuć Samuelowi tego, co się będzie działo przez te kilka miesięcy. Szkoda chłopa...
    Łapa jest, piętnasta tym razem i bez korony, bo krolowa jedna tylko  :D

  • AHopeS

    @Pani123 Dziękuję bardzo.
    Przecież Mia jest zawsze w świetnym humorze :D

  • Pani123

    @AHopeS taaa ...humorzasta zazdrośnica  raczej

  • AHopeS

    @Pani123 kobieta bez humorow, to nie kobieta.  :D

  • Pani123

    @AHopeS tyż prowda ;)

  • AHopeS

    @Pani123 najgorzej w ekstymalnych warunkach, miesiączka lub ciąża :lol2:

  • Pani123

    @AHopeS się wie :)

  • AHopeS

    @Pani123  :lol2:

  • Pani123

    @AHopeS      :D

  • AHopeS

    @Pani123 Kobiety to chodząca, tykająca bomba atomowa :D

  • Pani123

    @AHopeS nie no, nie aż tak, takiej skali zniszczeń nie ma :lol2:

  • AHopeS

    @Pani123 Jak pierdyknie, to z grubej rury ;)

  • nanoc

    No to się musiało kiedyś wydarzyć,  :bravo: Przyzwyczaiłem się już do zaskakujących zwrotów w tej powieści w każdym odcinku coś w nas wali, zaskakuje i tak powinno być, TO się wtedy czyta z chęcią.  :bravo:

  • AHopeS

    @nanoc Dziękuję bardzo :D

  • shakadap

    Dobre, bardzo dobre, aż się uśmiałem.
    Czekam na dalszy ciąg.  
    Pozdrawiam i powodzenia.

  • AHopeS

    @shakadap Dziękuję bardzo.

  • Aladyn

    Bombowa wiadomość!
    Potwierdziły się przypuszczenia, które towarzyszyły czytelnikom od poprzednich rozdziałów, że Samuel-Brutus będzie tatusiem.
    Cieszy się i jest szczęśliwy, a Mia sądziła, że będzie inaczej. Chyba jednak mało go zna.

  • AHopeS

    @Aladyn Dziękuję bardzo :)