Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 54 - 55

Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 54 - 5554
Samuel

    Chłodna dłoń Mii, którą trzymam w stalowym uścisku, słabo drga, gdy czekam na jakieś oznaki. Wstrzymuję oddech, bo nie wiem, czy sobie tego tylko nie wyobrażam. Podnoszę się trochę znad jej twarzy, by się upewnić. Lecz Mimi jest taka sama jak przez ostatnie godziny. Blada. Bez życia. Przypomina nieboszczyka.
– Kochanie… Miłości mojego życia… Jak długo jeszcze? – pytam. Opuszkami palców wolnej dłoni gładzę skórę jej buzi i składam na ustach delikatny pocałunek. Cała Sam-family czeka za drzwiami. Pielęgniarki co chwilę przychodzą sprawdzać pomiary. Z informacjami Kaia oraz moją wiedzą zacząłem mieć obraz tego, co przez ponad dwa miesiące odgrywało się w moim otoczeniu i nie dostrzegłem tak poważnej sytuacji. Wiele spraw zaczyna być jasnych, lecz potwierdzić może to tylko Tsunami. Co nastąpi, jeśli moja spekulacja będzie słuszna? W chwili obecnej jedno jest pewne. Florian ma poważny problem.
– Ni…ja…na…ty…am. – Chichy niezrozumiały mamrot wydobywa się z ust kobiety. Chociaż ma zamknięte oczy, a wargi ani razu się nie poruszyły, to wyraźnie słyszałem jej głos.  
– Mimi. Słoneczko. Spróbuj jeszcze raz. Tak jest dobrze – zachęcam ją. Fala ulgi przepływa moje ciało, w końcu mogę spokojnie odetchnąć, rozluźnić napięte od sześciu godzin mięśnie. Za oknem panuje już ciemność. Według sióstr czas odwiedzin za pół godziny dobiegnie końca, ale uzyskałem pozwolenie od ordynatora stacji, aby Diana z Julianem mogli wejść do Mii pomimo późnych godzin.
Kolejny mamrot. Powieki drgają tak, jak jej dłoń leżąca pod moją.
– Wyśmienicie. Jeśli otworzysz oczy, powiem ci mały sekret. – Dopinguję. Naciskam guzik pilota przy łóżku, wzywając jedną z piguł.
   Mia potrzebuje paru podejść, aby w końcu otworzyć powieki. Chwalę ją za to, jaka jest dzielna, składam pocałunek w czoło, skroń i usta. Z kącika oka Mimi uwalnia się łza. Nie musi nic mówić, bo widzę wymalowane na jej buzi to, co czuje. Wstyd, strach, ból.  
W czasie wizyty pielęgniarki wychodzę na korytarz. Informuję moich pracowników, iż Tsunami właśnie się przebudziła, ale potrzebuje czasu. Oni również oddychają z ulgą. Tom ujawnia mi plan utworzony podczas czekania na wieści i jestem więcej niż wdzięczny za tak zorganizowanych przyjaciół.  
– Samuel? – pyta damski głos za moimi plecami. Spoglądam za ramię i widzę zapłakaną Dianę, a obok niej Juliana. Odwracam się i biorę ich w ramiona. Słowa w takich chwilach są zbędne.
Długo nie trwa i team Samtajl żegna się, a ja w skrócie opowiadam Doschom, co zaszło oraz w jakim stanie jest nasza gwiazdka, spoglądając na nią przez szybę. Pielęgniarka w średnim wieku opuszcza pomieszczenie, zapraszając nas do środka.  
– Niech pani pierwsza przywita córkę. My tu poczekamy – proponuję, a tak naprawdę mam zamiar być z Julkiem sam na sam. Kobieta z wdzięcznością ściska mi dłoń, szepcze ciche „Dziękuję chłopcze” i znika za drzwiami, zamykając je za sobą. Mia widząc mamę od razu zaczyna płakać. Diana bierze dziewczynę w ramiona, uspakajając ją. Julek wyciąga portfel, wyjmuje z niego jakiś papierek i podaje mi go. Rozkładam świstek, a moim oczom ukazuje się fotografia. Jakiś chłopak trzyma w tali urodziwą blondynkę z figurą modelki, która odziana jest w czarną sukienkę. Nie rozumiem, co chce przez to powiedzieć. Podnoszę wzrok na kurdupla.
– To Mimi i Elias z początkiem ich związku – oznajmia cicho. Ta dziewczyna na zdjęciu to Mia??? Ponownie przyglądam się tej postaci i faktycznie mogę zauważyć podobiznę, lecz jedno staje się oczywiste. Chociaż moja dama była kiedyś szprychą, tak koszmarny związek z kanalią zadbał o wiele lepsze kobiece walory. Mia dostała ciała, krągłości i jest teraz bardziej seksowna niż na zdjęciu. Biorę również na celownik typa, który maskarycznie przypomina młodego Poprycha.  
Niech to szlag!  
– Mia nic ci nie powiedziała, bo się bała. Ja to odkryłem w dniu otwarcia klubu, kiedy stanąłem z nim twarzą w twarz. Wiesz, jaki to był dla mnie strzał w ryj? W tym samym dniu dałem jej ultimatum. Albo ci powie, albo rezygnuję ze szkoły. Resztę znasz. Jak do tej pory nie mogłem wydobyć żadnych konkretnych informacji o Eliasie. Jedno jest pewne, koleś dostał dziesięć lat, więc jest niemożliwe, aby po trzech był wypuszczony… – Młody przerywa, przez co odrywam gały od zdjęcia. Krasnal posiada ten sam wzrok jak jego siostra, gdy ma złe nowiny, albo zna haczyk w jakiejś skomplikowanej sprawie. Nie podoba mi się to ani trochę. Przełykam głośno ślinę.
– Wyjątkiem jest dobre sprawowanie.

55
Mia
  
  Co sobie myślałam, gdy sięgałam po nóż? Czemu odwróciłam wzrok od Samuela, który chciał odebrać mi ostrze? Dlaczego nawet przez chwilę nie zastanowiłam się nad skutkami, a przede wszystkim, jak mogłam być tak głupia, aby zrobić to mamie i Julianowi?  
Przynajmniej o tyle dobrze, iż niedawno odłączono mnie od aparatury i przewieziono do normalnego pokoju. Nie wytrzymałabym na intensywnej ani sekundy dłużej. Wystarczy, że odchodzę od zmysłów przez kotłujące się w głowie myśli, wywołujące jedynie migrenę. Jest mi zimno i czuję zmęczenie ciągłym łamaniem sobie łba. Jak mam to wszystko wytłumaczyć Samuelowi? Zrozumie to? Raczej nie.
Wczoraj po przebudzeniu widziałam go tylko przez krótką chwilę, zanim przyszła pielęgniarka, a następnie mama, której nie umiałam powiedzieć ani słowa. Na widok kobiety ze spuchniętymi czerwonymi oczami, wypłakałam wszystkie oceany świata.  Po krótkiej chwili byłam wycieńczona, wtedy przyszedł mój chłopak, ucałował w czoło, składając obietnicę, że przyjedzie rano i mam się niczym nie przejmować. Pfff… Lepiej by było, gdyby mi zdradził, jak mam to zrobić. Niestety nie posiadam resetu w dyni, by ot tak wyłączyć umysł. W dodatku znów zbiera mi się na płacz. Zamykam powieki, by choć na chwilę zatrzymać w żołądku okropne uczucie.
Jestem dla wszystkich bliskich mi osób jedynie rozczarowaniem, przysparzam problemy i przykrość. Tak, jakbym była przeklęta.
Samuel mnie znienawidzi, zostawi, każdy się teraz ode mnie odwróci i zostanę sama z całym tym ciężarem, bólem, słabą psychiką. Nikt nie chce mieć do czynienia z człowiekiem, który pod wpływem wytrącenia z równowagi przez jakiegoś typa chce popełnić samobójstwo.
‘Samobójstwo.’ Tsss i co mi to dało? Dalej tu tkwię, bo ani w niebie, a tym bardziej w piekle nie chcą takiego demona jak ja. Wszystko byłoby prostsze, gdybym nie zataiła przed mamą, Julem oraz Samuelem mojego strachu. Wtedy…
Puk… Puk… Puk…
Rozlega się ciche stukanie do drzwi. Nie mam ochoty otworzyć oka nawet o milimetr, bo i tak wiem, iż przyszła znów ta natrętna, zadająca bezsensowne pytania siostra. Wystarczy dać jej miotłę, a obraz Baby Jagi z „Jasia i Małgosi” byłby idealny. Lepiej będę udawać, że sobie smacznie śpię, może zostawi mnie w spokoju.
– Hejjj. Jak się czujesz? – Słyszę łagodny, cichy męski głos. Miękkie palce dotykają mojej dłoni. Otwieram lekko powieki. Przed moim łóżkiem stoi strzaskana na kwaśne jabłko twarz. Przez ten widok najlepiej wyskoczyłabym na główkę z szóstego piętra z rozstawionymi rękoma. Chwytam za pilot przywołujący siostrę, ale przedmiot zostaje odebrany mi przez przybyłą osobę. Jestem w coraz większej panice. Nie wiem, co mnie czeka…
– Mia… – szepcze – wysłuchaj mnie, proszę. Obojgu nam nie jest miło i kolorowo spojrzeć sobie w oczy… Choć moja twarz z pewnością przypomina całą paletę plakatówek, ale nie to chcę ci wytłumaczyć. Wiem gdzie leży problem i…
– Nie wystarczy ci tego? Musisz mi to robić? – Kompletnie wystraszona próbuję usiąść. Jeden jedyny raz chcę usłyszeć prawdę. – Za mało wycierpiałam? Za krótko musiałam ubolewać? Dlaczego muszę przez to przechodzić? Za jakie grzechy, Elias? – Daję do zrozumienia postaci znajdującej się przede mną. – Czego w ogóle ode mnie chcesz? Uwolnienia? Przebaczenia? Zemsty? – Strzelam pytaniami niczym z pistoletu. Chcę w końcu poznać odpowiedź i zaznać spokoju. Mój wróg podnosi obie dłonie w górę.
– Mia. Spokojnie. Daj mi wyjaśnić, dlaczego mnie mylisz z Eliasem. Skurczybyk zasłużył sobie na gnicie w pierdlu za swój czyn i dlatego chcę wytłumaczyć… Nigdy wcześniej ciebie nie widziałem, nie słyszałam o tobie, a tym bardziej wiedziałem o twoim istnieniu… Do wczoraj. Wiem, że wyglądam jak on, ale ja nigdy nim nie byłem i nie będę. Daj mi, proszę pięć minut, pomimo tego, że zgraja goryli podsłuchuje naszą rozmowę przy uchylonych drzwiach. – Ostatnie zdanie mówi głośniej i faktycznie słyszę parsknięcie.
– Nie jestem głuchy Tom. Jak zwykle wszystkich wydałeś. – Przekręca głowę lekko w prawo, nie spuszczając ze mnie wzroku. Ciche „Au” dobiega z danego kierunku. Florian pochyla twarz we wszystkich kolorach tęczy. Samuel jednak mówił prawdę, zrobił z Flo jednorożca. Brakuje jedynie brokatu.  
– Toma sapanie usłyszy nawet głuchy, ale Samuel był najgorszy w chowanego. – Nachyla się do mojego ucha.
– Nie patrz za mnie. Założę się o przybicie piątki, że Sam stoi w głupiej pozycji za rogiem ściany i podgląda, myśląc, że nikt go nie widzi – mówi tajemniczo, a ja zerkam za jego ramię… Pół twarzy szczeniaka widoczna jest poniżej kolan Poprycha.
Parskam z taką siłą, iż uchodzi mi ślina z ust, robiąc prysznic rozmówcy.  
– Tyle na temat „Nie zerkaj” – mamrocze, ocierając sobie twarz ze śliny.
– Podglądałeś żłobie! – woła Sam, podnosząc się na nogi.
– Nie umiesz się chować, Tom nie potrafi zamknąć paszczy, Kai do dzisiaj nie zostanie niewidzialnym drzewkiem, a zgryz Dominika błyszczy, jak gwiazda betlejemska. Tu nie muszę podglądać. Znam na wylot moich przyjaciół.


Od Autora.
Jesteś ciekawy, co Florian ma Mii do powiedzenia?
Jakie będą dla niego konsekwencje i czy Mia pogodzi się z prawdą?
Nie zwlekaj, tylko łapkę w górę wlepiaj. :)
Pozdrawiam AHopeS <3

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 1775 słów i 10288 znaków, zaktualizowała 11 paź 2020.

4 komentarze

 
  • nanoc

    Szczena mi opadła z tego zamieszania z Florianem, coś Autorka nami nie źle zakręciła, brawo. Tym bardziej czekam na następną odsłonę. Dobrze że Mii się zbiera.

  • AHopeS

    @nanoc Dziękuję bardzo :)

  • bosman

    czuje przez skore ze to brat blizniak i w przeszlosci zostali rozdzieleni i jak to w zyciu bywa jeden przejol geny i charakter matki a drugi ojca i ktores musialo byc niezile porabane.Dzieki za rozdzial juz czkam niecierpliwie na nastepny.Pozdrowienia

  • AHopeS

    @bosman Dziękuję bardzo.  
    Nic nie powiem, ale ciekawa teoria.

  • shakadap

    Brawo.
    Może coś się w końcu wyjaśni?  
    Czekam na dalsze części.  
    Pozdrawiam i powodzenia.

  • AHopeS

    @shakadap Dziękuję bardzo.
    Oj, komuś brakuje cierpliwości? :)

  • shakadap

    @AHopeS lubię Twoje pióro i ciągle mi mało tekstu czytanego.

  • AHopeS

    @shakadap Bardzo miło przeczytać. Dziękuję.
    Mogę uspokoić, jeszcze parę rozdziałów jest przed shakadap :)

  • Aladyn

    Pewnie wszyscy wierni (innych nie ma) czytelnicy odetchnęli z ulgą. Mia przeżyła i najprawdopodobniej wykaraska się i dojdzie do siebie po tym tragicznym wydarzeniu. Także i sprawa z Florianem wyjaśniła się częściowo. Nie jest to Elias, ale skąd takie podobieństwo.  
    Autorko miła - czekamy i gratulujemy kolejnych świetnych rozdziałów.

  • AHopeS

    @Aladyn Dziękuję bardzo.
    Niektóre sprawy mają większe korzenie niż się nam wydaje i zawsze jest na to wyjaśnienie. ;)