Wika i Hubert cz.27

Weszli na scenę i wokalista zespołu powiedział do mikrofonu.
- Mamy dla państwa młodych małą niespodziankę. Specjalnie dla nich zaśpiewa druhna i jej przyjaciel piosenkę pod tytułem " Tylko bądź " z repertuaru Tłustych Schabów.- Wszyscy zaklaskali nie pewnie i gitarzysta zaczął grać melodię. Dziewczyna wzięła głęboki oddech i zaczęła śpiewać.
- To już tyle lat, Niosę cały świat dla ciebie Czy to jeszcze ja? Nie wiem.-
Chłopak zaczął śpiewać.
- Bez rozstajnych dróg, Już do końca, bez powrotu, Jeden wspólny cel. Spokój.- Wika znów wzięła głębszy oddech i zaśpiewała wraz z Hubertem.
- Tylko bądź. W każdy dzień i każdą noc. Niech miłości płonie stos. Niech zapłonie z nami świat. Tylko bądź. W każdy dzień i każdą noc. Niech miłości płonie stos. Niech zapłonie z nami świat.- Znów śpiewała dziewczyna.
- To już tyle lat, Z wiatrem i pod wiatr.
Teraz chłopak.
- Przed siebie. Czy to jeszcze ja?
Razem.
- Nie wiem.- Potem już do końca piosenki śpiewali razem.- Tylko bądź W każdy dzień i każdą noc. Niech miłości płonie stos, Niech zapłonie z nami świat, Zapłonie z nami świat. Tylko bądź, W każdy dzień i każdą noc. Niech. miłości płonie stos. Niech zapłonie z nami świat, Zapłonie z nami świat. 2x- Gdy skończyli śpiewać Wika przytuliła się do swojego chłopaka. Odwzajemnił uścisk i zeszli ze sceny. Od razu podeszli do nich Tomek z Gabi. Gabriela przytuliła się do swojej kuzynki i powiedziała.
- Boże to było świetne. Dziękuje niesamowity prezent.- Wika powiedziała jej, że nie ma za co dziękować i odeszła lekko speszona. Znów wyszła z Hubertem na dwór i usiedli na tej samej ławce. Wika wtuliła się w jego ramię i powiedziała z zamkniętymi oczami. Na jej twarz padały promieni słoneczne.
- Wiesz co chyba jednak przesadziliśmy.
- Czemu?
- Bo...- Wika już miała powiedzieć gdy ktoś stanął przed nią i zasłonił słońce. Dziewczyna otworzyła leniwie oczy i zobaczył wściekłą Amelię. Wika westchnęła głośno i spytał niechętnie.- Co znowu?
- Co to miało być?
- Występ.- Wika z Hubertem odpowiedzieli jednocześnie, wzruszając przy tym ramionami. Amelii chyba nie zadowoliła taka odpowiedź, bo na twarzy wyglądała jak dojrzały pomidor.
- Ale po co to zrobiłaś, co? To miał być dzień tylko Gabrieli i Tomka, ale Ty oczywiście musiałaś się popisać i zaśpiewać! Jak mogłaś?- Wika popatrzała na nią kpiąco i powiedziała spokojnie chociaż w środku aż się w niej gotowało.
- Słuchaj Amelia obie wiemy, że Tobie nie chodzi o Gabi z Tomkiem tylko o to, że to nie Ty nie wpadłaś na ten pomysł, bo masz za mały móżdżek. A nawet gdybyś miała taki pomysł to byś go nie zrealizowała, bo nie umiesz śpiewać kuzyneczko.- Wiktoria wyszczeżyła się do niej. Tamta nie wytrzymała i zapiszczała jak pisklę.
- Ja nie mam głosu?! Ja?!
- Tak! Ty!- Powiedziała dziewczyna dobitnie i głośniej niż zamierzała.- Spadaj, bo nie chcę mi się z Tobą gadać. Aha i odwal się od mojego chłopaka.- Wiktoria zaakcentowała ostatnie dwa słowa. Amelia poczerwieniała na twarzy jeszcze bardziej i odeszła przeklinając okropnie. Wika z powrotem rozsiadła się wygodnie na ławce i zamknęła oczy. Siedzieli w ciszy. Chłopak wstał i bardziej stwierdził niż zapytał.
- Idziemy się przejść.- Wika już chciała powiedzieć, że z chęcią, ale podszedł Łukasz i powiedział.
- Nie chce Wam przeszkadzać, ale musimy jechać na sesję zdjęciową.- Wika popatrzała przepraszając na swojego chłopaka na co on odpowiedział uśmiechem.
- Spoko. Ja się zapoznam z moją przyszłą rodziną.- Puścił jej oczko a Wika uderzyła go lekko w ramię i poszła za Łukaszem. Para młoda już czekała obok samochodu. Cała czwórka wsiadła do samochodu i pojechali. Dziewczyna mówiła tylko gdy ją o coś spytali. Gdy byli na miejscu które okazała się małą polanką z rzeczką i altanką pośrodku. Miejsce to wyglądało bajecznie. Wika nie czuła się jednak miło. Nadal w głowie słyszała słowa wypowiedziane przez swoją kuzynkę.
" Wiktoria, ale po co to zrobiłaś, co? To miał być dzień tylko Gabrieli i Tomka, ale ty oczywiście musiałaś się popisać i zaśpiewać! " Nagle z jej rozmyślań wyrwał ją głos panny młodej.
- Co Ci jest?
- Hm... Mówiłaś coś?
- Tak. Pytałam się czy wszystko okey.
- Gabi...- Dziewczyna nie wiedziała czy zadać jej to pytanie czy nie.- powiedz mi czy źle zrobiłam śpiewając dla Was?- Kuzynka dziewczyny odchyliła lekko głowę do tyłu i otworzyła szerzej oczy.
- Nie no co Ty! To było naprawdę świetne i mi się podobało. Czemu myślisz, że źle zrobiłaś?
- No, bo to miał być Wasz dzień a ja Wam go popsułam.
- Ale Ty jesteś głupia.- Powiedziała Gabriela nie dowierzając.- Ja naprawdę nie wiem jak ten Hubert z Tobą wytrzymuje. Powinni mu dać za to jakąś nagrodę. Nic nie popsułaś. Mnie się bardzo podobało i Tomkowi też.- Dodała szeptem.- Wydaje mi się, że jemu nawet bardziej niż mnie.- Wika uśmiechnęła się tylko i sesja się rozpoczęła. Najpierw było zdjęcie pary młodej. Potem pary młodej ze świadkami a po tym zdjęcie samych świadków. Gdy po dwóch godzinach wreszcie wsiedli do auta dziewczyna odetchnęła z ulgą. W drodze powrotnej też nie mówiła za wiele. Zastanawiała się nad tym jakie tortury przechodzi jej chłopak. Gdy dotarli pod salę Wika dosłownie wyskoczyła z auta i pobiegła na sale co nie było łatwe ze względu na jej buty. Gdy weszła na nią od razu zobaczyła jak jej chłopak tańczy z jej...mamą! Wika stała jakby ją przygwoździli do podłogi. Obok niej stanął Tomek i powiedział.
- Wika wszystko dobrze- Dziewczyna nie odpowiedziała tylko pokazała głową na Huberta i jej mamę. Tomek widząc to zaczął się śmiać bardzo głośno. Wika uderzyła go lekko w żebra i wysyczała.
- Baranie to nie jest śmieszne. Ja się dziwię, że on jeszcze żyje a co dopiero tańczy z moją mamusią, uśmiechając się.-Tomek w miarę się opanował i powiedział do dziewczyny.
- Ja to bym się na Twoim miejscu cieszył, że on żyje.- Podkreślił ostatnie słowo.- Mogę prosić do tańca?- Zapytał z szelmowskim uśmieszkiem.
- Yhym.- Powiedziała tylko i zaczęła tańczyć z Tomkiem. Odprężyła się i uspokoiła. Cieszyła się, że jej rodzinka nie pożarła Huberta żywcem co było wielkim plusem. Po paru piosenkach do Tomka podszedł Hubert i spytał uśmiechając się szeroko.
- Mógłbym ją przejąć?- Tomek udając smutek podał Hubertowi dłoń dziewczyny i powiedział.
- No możesz, możesz. A tak dobrze nam się tańczyło.- Pokręcił głową i odszedł. Wiktoria wtuliła się w Huberta i tańczyła ze swoim chłopakiem w ciszy. Dziewczyna powiedziała do niego.
- I jak? Nie pożarli Cię żywcem?- Hubert roześmiał się głośno i wesoło.
- Na szczęście nie. Tańczyłem chyba ze wszystkimi Twoimi ciotkami i kuzynkami z wyjątkiem Ameleczki. O, i Kuba nawet pozwolił mi zatańczyć z Karoliną.- Powiedział z podziwem ostatnie zdanie. Wika zachichotała.
- Przepraszam. Musiały Cię poznać. Ale chyba im się spodobałeś, co?
- Myślę, że tak. Powiem Ci, że po tej całej serii pytań jaki mi zadały to znają mnie lepiej niż ja sam siebie.- Wika pokręciła głową z rozbawieniem i powiedziała, patrząc chłopakowi głęboko w oczy.
- Czyli spokojnie moje ciocie mogłyby być policjantkami?
- Jak nie prokuratorami albo sędzinami.- Oboje roześmiali się. W jego oczach były te iskierki. Iskierki które dziewczyna bardzo kochała. Pocałowała nadal śmiejącego się Huberta. Odwzajemnił pocałunek. Był delikatny i namiętny. Tak jak Wika lubiała najbardziej. Gdy się od siebie oderwali zeszli z parkietu i poszli do stołu. Dziewczyna napiła się Pepsi i zaczęła jeść kawałek ciasta. Chłopak nie miał tyle czasu i szczęścia by zjeść cokolwiek, bo Karolina wyrwała go do tańca. " Chociaż biedak się napił. " Pomyślała Wika patrząc na nich. Do dziewczyny podszedł Kuba i zaprowadził ją na parkiet. Tańczyło jej się z nim dobrze, ale czuła się swobodniej przy swoim chłopaku. Gdy po dwóch przetańczonych piosenkach dziewczyna usiadła przy stole, zauważyła, że jej mama siedzi i zajmuje się Emisią. Wika wzięła swój kubek do ręki i podeszła do nich. Położyła dłoń na ramieniu mamy i powiedziała.
- Mamuś idź tam z tatą pohulaj, a ja się młodą zajmę.
- Nie, Ty idź potańcz a nie będziesz się mną przejmować.
- Mamo i tak na razie nie mam co robić. Hubert tańczy z Karolą jeśli jakaś inna z kuzynek nie wzięła go do tańca. Idź już.
- Dziękuje.- Odeszła do swojego męża. Wika usiadła obok Emilki i zaczęła się z nią bawić. Nagle Wika powiedziała do małej, wstając z krzesła.
- Misia, idziemy potańczyć.
- Jeeeeest.- Krzyknęła i popędziła na parkiet. Wika jednak nie mogła iść, bo bardzo bolały ją stopy od butów. Podeszła do Emilki i powiedziała.
- Może najpierw pójdziemy na chwilę do auta?
- Bobze.- Po pięciu minutach Wika zamiast butów na szpilce, miała zwykłe kremowe baleriny. Tańcząc z Emilką było duży wygłupów, przewrotów i co najważniejsze śmiechu. Po jakiś dwudziestu minutach dziewczyna poczuła na swoich biodrach dłonie Huberta. Rozpoznała go po zapachu. Emilka popatrzała na nich i powiedziała.- Na dwój.- Wiktoria popatrzała na Huberta i zapytała z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Na dwój?
- Na dwój.- Odpowiedział Hubert i wyszedł z dziewczynami z sali.- Niedaleko jest plac zabaw.- Powiedział. Poszli w jego stronę. Plac był pusty. Wika zaczęła bawić się z Emilką. Pokręciła ją na karuzeli, pohuśtała na huśtawce. Hubert stał z boku i przyglądał się im. Wika nie widziała kiedy chłopak zniknął. Widziała jednak jak wraca z trzema rożkami w ręku. Wika uśmiechnęła się do niego promiennie.- Emilka nie wiedziałem jakie Ty lubisz więc wziąłem Ci straciatelle.- Podał jej rożka.- Dla Ciebie mam miętowe z kawałkami czekolady.- Wika uśmiechnęła się do niego i podziękowała buziakiem w usta. Powiedziała do Emilki.
- Ale jeśli powiesz komuś, że jadłaś lody to Cię zabije.
- Ej, to są groźby karalne.- Powiedział z cwaniackim uśmieszkiem chłopak.
- I Ty brutusie przeciwko mnie?- Zapytała nie dowierzając.
- No, młodszych i słabszych trzeba bronić.- Wika uśmiechnęła się do niego i zaczęła jeść lody. Po piętnastu minutach Wika z Hubertem i Emilką wracali na sale. Dziewczyna z chłopakiem trzymali się za ręce, a Emilka szła na przodzie. Chłopak popatrzał czule na Wika. Wika popatrzała na niego w tym samym momencie i uśmiechając się lekko, powiedziała mało rozumiejąc.
- Czemu tak na mnie patrzysz?
------------------------------
Hej mordki moje!  
I jak ta część się Wam podoba?
Jestem mega zadowolona, że przyjęliście mnie i moje opowiadanie tak pozytywnie. :) Dziękuje Wam też za tyle pozytywnych komentarzy i za obronę pod pierwszą częścią. Naprawdę dziękuje za to :)  
No a teraz konkursik ;)
Konkurs polega na tym abyście wykazali się umiejętnościami pisarskimi.
Musicie napisać wiersz składający się z co najmniej 4. linijek.  
Może być o czymkolwiek, o miłości, przyjaźni, smutku, nienawiści. O czym chcecie.
Ważne aby to był wiersz wymyślony tylko i wyłącznie przez Was i płynął z serca :)  
Najlepsze trzy wierszyki opublikuje na Blogu, a dla zwycięscy będzie nagroda extra,  
którą sam będzie sobie mógł wybrać (w miarę zrealizowania moich możliwości of course)
Zgłoszenia przyjmuję od 10.04.2015(PIĄTEK) do 25.04.2015(SOBOTA) do 15:30 na mojego maila Lucy15@interia.pl lub na GG 50990826
Tak więc liczę, że zgłosicie się do konkursu :)  
Pozdrawiam Was i życzę powodzenia//
Lucy15

Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2302 słów i 11903 znaków.

10 komentarze

 
  • Lucy15

    Spokojnie. Wiem, że tak się zdarza, więc się nie przejmuje ;)

  • ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Spokojnie ! W tak dużej grupie ludzi zawsze musi się znaleźć kilku malkontentów :D Myślę ,że nie masz się czym przejmować  :hi:

  • Sylwia :)

    świetnie :D:D:D

  • kamila12535

    Nie przejmuj się najwyraźniej się nie znają

  • Lucy15

    Dziękuje, ale nie wszystkim podoba się to jak piszę :/ Tak więc fajnie kamila12535, że Ci się podoba i zapraszam do konkursu ;)

  • kamila12535

    Super opowiadanie ciesze się ze jest tu osoba która umie i potrafi pisać opowiadania

  • Lucy15

    Trytyka masz rację ;) Właśnie tam ją znalazłam ;)

  • Trytytka

    Na youtube można sobie odsłuchać utwór "Pączki W Tłuszczu - Tylko Bądź" :) Fajna piosenka :D

  • Hemmings

    Świetne :D pisz dalej! <3

  • Mally

    Meggaaaa <3 !!! PISZ Dalej czekam :)  
    :redface: