Studencka Miłość rozdział 7

Chodziłam na uczelnie musiałam nie chciałam narobić sobie zaległości, ale omijałam Michała i Olę z daleka siedziałam sama gdzieś daleko od wszystkich.  Michał kilka razy próbował ze mną rozmawiać, ale go unikałam. Dziś po wykładach jak wychodziłam złapał mnie lekko za rękę  
- Proszę Cię porozmawiajmy – szepnął mi do ucha
- nie mamy o czym ! – dodałam i zaczęłam iść on szedł na mną
- musimy porozmawiać bo nie wytrzymam tej sytuacji  
- Michał zrozum nie mamy o czym rozmawiać  
- musimy, żle to wszystko wyszło wiem o tym byłem innym człowiekiem to prawda, że zmieniałem dziewczyny Sandra też była z tych dziewczyn, ale ja nie chce nikogo innego chce tylko Ciebie zrozum, że przy Tobie jest inaczej potrafię się przy Tobie zmienić, to Ty pokazujesz mi świat w innych kolorach.
- dla mnie ta cała sytuacja jest dziwna i chce o niej zapomnieć  
- wiem rozmawiałem z Olą na ten temat ona nie potrzebnie tak się zachowała, ale to z zazdrości nie rozmawiam z nią pewnie to zauważyłaś  
- nie obchodzą mnie relacje miedzy Tobą, a Olą nie kłóć się z nią z mojego powodu bo ona jest Twoją przyjaciółką która Cię kocha i ma do Ciebie zaufanie, a o mnie zapomnij
- nie chce o Tobie zapominać, chcę zacząć wszystko od nowa teraz wiesz jakim jestem człowiekiem wiesz o mnie wszystko i proszę pozwól mi zacząć od nowa
- nie ! nie potrafię Ci zaufać, nigdy nie będę miała pewności, że mi teraz też nie ściemniasz miałam być Twoją zdobyczą może tylko do tego dążysz po prostu daj mi spokój  
- zrozum, że Ola kłamała ona wiedziała od początku, że mam wobec Ciebie inne zamiary, że jesteś dla mnie wyjątkowa  
- Michał skończmy już to rozmowę nic z tego nie będzie nie wierze Ci, ani Oli zapomnijcie o mnie na razie – poszłam sobie szybszym krokiem. Nie wiedziałam co  o tym myśleć bo jeśli on mówi prawdę jeśli naprawdę coś dla niego znaczę ? zaraz mam inną myśl, że on chce mnie tylko rozkochać i że Ola mówiła prawdę. Po co zawracać sobie tym głowę po co wchodzić w coś co może okazać się czymś złym postanowiłam dać sobie z tym spokój. Coraz częściej rozmawiam z Danielem to fajny facet i mimo tego, że mu tak marudzę zwierzam się on nie ma mnie dość i zawsze stara się mi pomoc. On też ma problemy w domu pomaga rodzicom jak tylko może i często do nich jeździ gdy tylko ma wolne. Ja w weekend planuje jechać do swojego rodzinnego miasta odwiedzić rodziców Daniel mieszka kilka wsi dalej od mnie nigdy się nie poznaliśmy jest od mnie straszy ma 27 lat i od dawna mieszka w Warszawie ale przeważnie wynajmuje pokoje wiele razy zmieniał miejsca zamieszkania, z tego co mówił sporo zarabia i mógłby wynająć całe mieszkanie i się spokojnie utrzymać na dobrym poziomie, ale nie chce bo oszczędza pieniądze by pomóc rodzicom. Namawiał mnie żebym pojechała z nim, bo on też w ten weekend jedzie do rodziców, ale trochę się boje nie wiem czego bo bardzo dużo rozmawiamy i widziałam jego zdjęcia na fb, ale się boję.  
Kilka dni zastanawiałam się czy jechać z Danielem czy jednak autobusem postanowiłam, że z nim pojadę nic nie tracę, a poznam faceta z którym bardzo dużo rozmawiam, który mi często pomaga i wspiera. Umówiliśmy się na przystanku przyjechał bardzo przystojny brunet o piwnych oczach z włosami ułożonymi na bok, ubrany był w błękitną koszulę i spodnie od garnituru. Nie znam się na samochodach, ale przyjechał autem marki bmw granatowym i wyglądał na nowy. Wyszedł z samochodu
- cześć, Daniel jestem miło Ciebie poznać  
- cześć Wiktoria, mi również – dodałam
Po czym Daniel otworzył mi dzwi samochodu  - zapraszam - powiedział. I delikatnie się uśmiechnął, zamknął za mną dzwi po czym sam wsiadł do auta. Strasznie się go wstydziłam nic nie mówiłam, on chyba to zauważył bo sam zaczął rozmowę
- nie wstydz się mnie, ja nie gryzę  
- wiem, ale jakoś łatwiej było rozmawiać przez telefon  
- mamy kilka godzin jazdy więc się nie denerwuj, powiedz jak tam sytuacja z Michałem
Zaczęłam mu opowiadać ostatnie wydarzenia po czym on dodał
- ten facet chyba naprawdę się w Tobie zakochał
- ja myślę, że on się nie zmienił że to tylko takie pozory żeby mnie zdobyć  
- może masz racje, że chodzi mu o sex, ale z tego co mówisz to jest Tobą zauroczony a jedno nie wyklucza drugiego  
- wiem dlatego chce sobie dać z nim spokój chce zapomnieć, lecz on mi nie daje bo telefon cały czas dzwoni
Rozmowa zaczęła się kleić on opowiadał mi dlaczego musi pomóc rodzicom, powiedział że jego straszy brat wszystko odziedziczył bo miał zostać na gospodarce po czym wszystko sprzedał, wyjechał a jego rodzice nie mieli nic nie mieli gdzie się podziać i to on wziął kredyt by częściowo odkupić gospodarstwo by rodzicie mogli zostać w swoich domu. Udało mu się odkupić dom i podwórze spłaca bardzo wysoki kredyt dlatego żyje skromnie i wynajmuje tylko pokój, a ten pokój który wynajmuje jest daleko od jego pracy i szuka coś bliżej. Mi zapaliła się zielona lampa przecież u nas jest pokój do wynajęcia, ale najpierw musze porozmawiać z Kasią bo to ona decyduje więc Danielowi nic o tym nie mówiłam.  
- to bardzo miłe i szlachetne, że pomagasz tak rodzicom
- nie mieli gdzie mieszkać, nie mogłem pozwolić by gdzieś mieszkali u kogoś kątem, gdy stracili wszystko mieszkali jakiś czas u ciotki która im mówiła, że są głupcami że wszystko przepisali bratu, że powinni jakoś część przepisać sobie. Musiałem im pomoc tyle lat ciężko na to pracowali, a ten głupi brat bez żadnego sumienia sprzedał wszystko i zostawił ich na pastwę losu. Jeszcze przyjedzie, ale nie będzie miał czego tu szukać za to jak potraktował rodziców. Przy okazji wyremontowałem trochę ten dom.
Gdy tego słuchałam nie wierzyłam, że są tacy ludzie tacy jak Daniel i tacy straszni jak jego brat.  
- jesteś wspaniałym człowiekiem, widać że bardzo kochasz rodziców to jest wspaniałe mało jest takich ludzi jak Ty
- oj dobra dobra bo obrosnę w piórka roześmiał się
Wielki szacunek dla takich ludzi co nie dostali nic do wszystkiego musieli dojść sami, a jednak pomagają swoim rodzicom i innym ludziom. Podwiózł mnie pod sam dom gdzie już czekał na mnie tato bo był na podwórku Daniel wysiadł i otworzył mi dzwi przywitał się z tatą.
- Wiktoria, ale Ty schudłaś Ty chyba nic nie jesz – zaczął tata
- oj tato przestań wyglądam tak samo
- zapraszam Pana do nas do domu na herbatę
- nie dziękuję nie będę Państwu przeszkadzał, ja mieszkam tu kilka wsi dalej i rodzice też na mnie czekają
- tak ? a gdzie Pan mieszka, że ja Pana nie znam – mój ciekawy tata
- pochodzę z Nowej Wsi, i nie Pan Daniel jestem miło mi  
- mi również, a jak nazwisko ? – tata nie odpuszczał
- oj tato proszę Cię przestań już Daniel jest strasznie zmęczony
- jak zmęczony to powinien do nas wejść na herbatę – uparty tata
No i wszedł poznał moją mamę a ona to już w ogóle nie oszczędzała
- to powiedzcie kochani ile już jesteście razem ?  
Czy oni nie potrafią przestać tak się dopytywać Daniel się uśmiechnął i spojrzał mi prosto w oczy starałam się jakoś uratować sytuacje
- mamo, tato Daniel to mój kolega –dodałam
Póżniej jakoś już poszło odprowadziłam Daniela do samochodu i przeprosiłam za rodziców on powiedział, że nic się nie stało  że wie jak to jest bo on ma podobnie. To był dobry dzień oprócz 40 nie odebranych połączeń od Michała.

PoprostuE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1424 słów i 7600 znaków.

1 komentarz

 
  • helenkaa

    Oj Xd ale sie porobilo, ciekawi mnie z kim bedzie Wiki. Czy wybierze bad boy'a Michała czy wyrozumialego Daniela, z przyjemnoscia bede sledzic ich losy. Juz nie moge sie doczekac nastepnej czesci :)