Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Splintered Heart I

Splintered Heart ILenox Hill, Manhattan, Nowy Jork, późny czerwiec.

Sara patrzyła na niego z niedowierzaniem. Trwało to już dobre 3 minuty. Nie wiedziała, co powinna powiedzieć w tym momencie, co się mówi, jak ktoś nie chce już z Tobą być, jak zareagować na wieść, że ktoś Cię rzuca?
- Ee...Saro? - chłopak nieśmiało zapytał, pochylając się ku dziewczynie
- Tak?  
- Nic nie powiesz?  
- A co według Ciebie powinnam powiedzieć? - jej serce krzyczało, wyobrażała sobie, jak wrzeszczy na Adama, a wszystkie przedmioty dookoła nich latają, a on przypadkiem dostaje żelazkiem w twarz. Gorącym żelazkiem. Nastąpiła kolejna niezręczna cisza. Sara modliła się, aby to jak najszybciej się skończyło, ale Adam nie wyglądał jakby, miał zaraz opuścić jej mieszkanie.
- Skoro nie jesteśmy już narzeczeństwem...to...musisz oddać mi pierścionek - Adam wypowiedział o jedno słowo za dużo.
- Zaraz, zaraz...- powiedziała jednym tchem Sara - Po pierwsze, Ty chamie! Po drugie - zaczęła zdejmować pierścionek z palca, ale ponieważ było lato, dłoń zdążyła jej już spuchnąć, ściąganie pierścionków z palców nie było najlepszym pomysłem. Jeszcze w takiej sytuacji. - Naprawdę! Nie mogę uwierzyć, że po tylu latach wspólnego życia, Ty masz czelność tak się zachować! - Sara wciąż siłowała się z tym pieprzonym pierścionkiem, a palec, podobnie jak jej twarz, zaczął przybierać kolor czerwoności - I naprawdę, współczuje, Twojej kolejnej wybrance! - Udało się, pierścionek w końcu puścił - Wsadź.Se.Go.w.Dupę! - powiedziała powoli, ale wystarczająco głośno, aby wszyscy sąsiedzi mogli to usłyszeć. Przez chwilę, trzymała pierścionek, w zaciśniętej pieści, celując w Adama, jednak myśl, która pojawiła się znienacka, wygrała. W kolejnej sekundzie pierścionek leciał już w stronę otwartego okna.
- Co Ty robisz wariatko?! - Adam wybiegł z mieszkania, złorzecząc pod nosem.
Sara nadal nie mogła uwierzyć w to, co się tu właśnie wydarzyło. Adama poznała w szkole średniej. Oboje chodzili do Loyoli na Upper East Side. Szkoła była na tyle kameralna, że wszyscy uczniowie się znali.  Dlatego też znajomi Adama byli również znajomymi Sary. Jak to teraz będzie wyglądać? Zadała sobie w duchu pytanie. Zaczęła zastanawiać się, czy nie powinna uciec z Manhattanu i poszukać nowego życia, chociażby w spokojnym Maryland. Przez głowę przechodziło jej tysiące wspomnień i myśli. Przypomniała sobie pierwsze spotkanie z Adamem, pierwszą randkę, pierwszy seks...nie, to nie jest dobre wspomnienie. Potem wspólne wyjazdy do Hamptons czy Atlantic City, wspólne święta dziękczynienia i Bożego Narodzenia, kiedy to ich rodzice, dumnie spoglądali na dojrzewający związek, wyobrażając sobie, jak cudownie będzie ogłosić ich zaręczyny w New York Timesie.  
Sara w jednej chwili zobaczyła ten żal i smutek, jaki okażą jej rodzice na wieść o rozstaniu. To było chyba najgorsze, co mogło ją spotkać. Popatrzyła na fotografie jej rodziców, która znajdowała się na stoliku przy sofie. Obok zdjęcia jej rodziców, stało zdjęcie jej z Adamem z wypadu do Niagary. Ile było śmiechu kiedy złapał ich deszcz, a Adam uparł się, aby koniecznie uwiecznić Sarę na tle wodospadu. A potem bieg do hotelu i... serce Sary zaczęło bić szybciej, chwyciła ramkę i cisnęła ją o ziemię, następnie zaczęła ją przygniatać stopami tak, żeby nic z niej nie zostało. Dokładnie w tej sekundzie przez uchylone drzwi, zaglądał jej przyjaciel Damien, z którym była umówiona.
- Co się dzieje Saro? - zapytał zaniepokojony. Sara wyrwana z transu spojrzała w stronę drzwi i w mgnieniu oka przestała zgniatać resztki ramki. W następnej chwili siedziała już na ziemi, rzewnie płacząc i opierając się o kanapę, w którą wsiąkały jej łzy. Wściekłość, która towarzyszyła jej od momentu kiedy Adam poinformował ją, że kocha inną, nagle ją opuściła, a przywitały ją rozpacz, cierpienie i bezsilność.

kasixu

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i komediowe, użyła 738 słów i 4060 znaków, zaktualizowała 16 cze 2020. Tagi: #newyork #splinteredheart #chicklit

1 komentarz

 
  • AlexAthame

    Fajne.Moja żona często tak mowi:Współczuję twojej następnej żonie.Tylko   że już tak mówi  prawie 40 lat, to już nie wiem.A Adam?Cham to mało. Kto daje i zabiera ten laduje w PiS.Krotkie trochę, Kasiu. :smile: Masz lapke