Nieznajomy poznany w lesie.

Wstałam jak zwykle o 6.00, ponieważ szłam do pracy na godzinę 7.00. Jestem sekretarką w jednej z większych firm w Tarnowie. Nie mieszkam w samym centrum tylko na uboczu Tarnowa w sumie od niedawna. Pracuję, od poniedziałku do piątku, a w weekendy się uczę. Pracuję jako sekretarka, ale chciałabym być psychologiem i to bardzo. Dlatego postanowiłam uczyć się zaocznie. Mam na imię Lena i mam 25 lat. Jestem wysoka, szczupła. Każdy zawsze mi mówił, że wyglądam młodo, może to przez moją słowiańską urodę i delikatne rysy twarzy.
W pracy dzień minął szybko. W ten weekend nie mam zajęć na uczelni, więc postanowiłam spędzić piątek aktywniej niż zwykle. Zazwyczaj chodziłam na imprezy, ale po ostatniej postanowiłam dać sobie na wstrzymanie. Gdy wróciłam do domu, postanowiłam, przebrać się w sportowy strój i iść pobiegać, tym razem wybrałam trasę kompletnie mi nieznaną. W najgorszym wypadku skorzystam z nawigacji telefonicznej. Biegłam powoli cały czas prosto, aż ukazał mi się lasek. Stwierdziłam, że poznam nowe okolice. Jestem osobą lubiącą zmiany, nie znoszę wręcz monotonii. Zwolniłam, stwierdziłam, że dalszą drogę przespaceruję. Las okazał się większy, niż myślałam, skręciłam w lewo, potem w prawo. Nagle usłyszałam szum. Była to rzeka, do której wpadał niewielki wodospad. Ja stałam oczywiście na wzniesieniu i wszystko obserwowałam z góry. Chciałam zejść niżej, ale moim oczom ukazał się mężczyzna. On był nagi! Właśnie kąpał się w owej rzece. Teraz wiedziałam na sto procent, że nie podejdę, przecież widziałam go nago. Nie dość, że mężczyzna był nagi to jeszcze bardzo wysportowany i przystojny. Brunet z ciemnym zarostem, chyba miał czarne oczy, ale nie widziałam dokładnie, bo stałam zbyt daleko. Pomyślałam, że uciekam stąd, bo nie znam tego mężczyzny i nie wiem, co może mi zrobić. Zrobiłam krok w tył. O nie... gałęzie trzasnęły dość głośno. Mężczyzna właśnie spojrzał w moją stronę. Na pewno mnie zauważył! Uciekam... ale nie wiedziałam dokąd mam uciekać... zgubiłam się. Zrobiłam jeszcze parę kroków w tył, oparłam się o drzewo. Telefon, szybko telefon nawigacja ... o nie! Brak zasięgu... i co teraz? Dobra muszę coś wymyślić, nie będę się chować za drzewami, poszłam w kierunku najbliższej ścieżki. W którą stronę teraz iść? Czy iść w kierunku mężczyzny? -Po głowie chodziły mi tysiące myśli. Co robić? Jak się stąd wydostać? Zaczęłam czuć niepokój i strach.
-Witam piękną nieznajomą.- Usłyszałam męski, niski i bardzo przyjemny głos.
Odwróciłam się gwałtownie. To był on, ten mężczyzna, którego można powiedzieć, że podglądałam. Na oko miał około 30 lat, kiedy stał blisko mnie, to mogłam mu się bardziej przyjrzeć. Tak mężczyzna miał czarne oczy i był naprawdę bardzo przystojny.
- Jestem Igor miło mi.- Mężczyzna uśmiechnął się i podszedł jeszcze bliżej, aby uścisnąć mi dłoń.
-Le, Le Lena jestem, mi również -uścisnęłam niepewnie dłoń mężczyzny. Bałam się, bo przecież ja go w ogóle nie znam. On jednak był pewny siebie i zdecydowany.
-Ja naprawdę bardzo Cię przepraszam Igorze, ja nie chciałam cię podglądać, ja się zgubiłam i... przewróciłam oczami, bo zdałam sobie sprawę, że gadam brednie.
Mężczyzna zaśmiał się. -Tak jasne, tłumacz się, tłumacz ja wiem, że zrobiłaś to celowo.- Mężczyzna dalej się śmiał.
Zarumieniłam się. Było mi wstyd, postanowiłam milczeć, bo wiedziałam, że każde moje słowo mnie tylko pogrąża.
-Mówisz, że się zgubiłaś prawda? Może Ci pomogę dotrzeć do głównej ścieżki. Znam ten las na pamięć.
-Będę ci naprawdę bardzo wdzięczna. Nigdy wcześniej tu nie byłam.- Powiedziałam zaniepokojona.
-Domyślam się dlaczego, tak się składa, że to mój las.- Mężczyzna oparł się o drzewo.
Świetnie, świetnie po prostu świetnie! Ciekawe co teraz i co on mi zrobi... przecież on może wszystko...
-Nie bój się, nie zrobię Ci krzywdy, choć to Cię odprowadzę.
Stwierdziłam, że w sumie to chyba nie zrobi mi krzywdy, przecież to jego las i on go zna lepiej niż ja. Zaczęliśmy rozmawiać ze sobą podczas spaceru, poczułam się w sumie pewniej, bezpieczniej. Dowiedziałam się, że jest dyrektorem w pewnej firmie. Pomyślałam, ale jaja wdziałam nagiego dyrektora takiej dużej firmy, czad.
-Pewno się zastanawiasz, dlaczego pływam nago w rzece? Jestem dość odważny, lubię wyzwania, kiedyś ze znajomymi przegrałem zakład i powiedzieli mi, żebym nago wszedł do wody. No i wtedy pomyślałem, no trudno, przecież jak tego nie zrobię, to będą mówić, że jestem pizdą i zrobiłem to i powiem Ci, że spodobało mi się to. Poza tym jest ciepło i nigdy nie wstydziłem się swojej nagości, z resztą mam chyba całkiem znośne ciało prawda?
Spojrzałam na mężczyznę.-No tak, tak.- Wymamrotałam.
Doszliśmy do znajomej mi ścieżki. Już wiedziałam, gdzie jestem, ale nie mogłam tak teraz powiedzieć Igorowi- no dzięki idź już sobie, dalej poradzę sobie sama. Przecież to jego las.
-W sumie to już wiem, gdzie jestem.-Powiedziałam nie pewnie, bo nie chciałam być niegrzeczna.
-Jeszcze trochę ci potowarzyszę, w sumie mieszkam niedaleko stąd, chyba że chcesz to, odprowadzę cię pod dom. Spójrz, zaczyna się, robić ciemno.- Mężczyzna spojrzał na mnie swoimi ciemnymi oczami.
Pomyślałam, że w sumie to nawet, jestem mu winna jakąś kawę, czy herbatę za to, że był dla mnie taki miły.
-No dobra odprowadź mnie do domu, jeżeli to nie jest dla ciebie żaden problem.- Spojrzałam na mężczyznę, a on posłał mi uroczy uśmiech.
Skręciliśmy w lewo, Igor powiedział, że jakbyśmy skręcili w prawo i potem znowu w prawo to doszlibyśmy do jego domu. Wreszcie po paru minutach doszliśmy do mojego domku.
-Dziękuję bardzo za pomoc w odnalezieniu drogi do domu i za to, że towarzyszyłeś mi.
-Nie ma problemu. Tak jak mówiłem to mój las i znam go doskonale, ale nie martw się, jak będziesz miała ochotę kiedyś jeszcze pobiegać to, masz moje pozwolenie tylko, może weź mój numer telefonu, żebyś mogła w razie zguby zadzwonić do kogoś bardziej zaufanego. -mężczyzna się zaśmiał wesoło i odprowadził mnie pod same drzwi.
-Gdzie moje maniery... Może wejdziesz do środka na jakąś herbatę lub kawę?
-Nie chcę ci przeszkadzać, pewno masz już jakieś plany na wieczór.
-Właśnie tak się składa, że nie mam żadnych planów.- Otworzyłam drzwi.
-Zapraszam do środka, jak tylko masz ochotę, wchodź.
Nie wiem, czy to był dobry pomysł, że go tu zapraszam. Dopiero co go poznałam. On jest taki przystojny... może nie zrobi mi żadnej krzywdy...
Mężczyzna wszedł do środka i zaczął się rozglądać po mieszkaniu.
-Napijesz się może kawy lub herbaty? Może wolisz coś zimnego?
-Herbatę poproszę. -Mężczyzna stanął w drzwiach kuchni. Wstawiłam wodę na herbatę. Miałam wrażenie, że się mi przygląda cały czas. Czułam się niezręcznie, a jednocześnie było mi miło, że się mu podobam. Odwróciłam się.
-Jak masz ochotę, to możesz sobie usiąść w salonie.- Uśmiechnęłam się delikatnie.
Mężczyzna poszedł bliżej mnie. Ja zrobiłam krok w tył. On był już naprawdę blisko mnie. Zrobił gwałtowny ruch.
-Mam skurczybyka!
-Chcesz, żebym dostała zawału? W ogóle to dzięki! Ja tak nie cierpię pająków!
-Gdzie jest toaleta? Wyrzucę go, bo jeszcze wróci i Cię zje. -zaśmiał się.
-Po prawej stronie tam. -wskazałam dłonią na drzwi łazienki.
Igor poszedł do łazienki, a ja zrobiłam w końcu herbatę. Pocięłam plasterki cytryny. Położyłam na stół w salonie. Wróciłam do kuchni i ukroiłam kawałek szarlotki, którą upiekłam. Igor usiadł w salonie na sofie. Ja stwierdziłam, że usiądę na fotelu.
Igor uśmiechnął się i wskazał na miejsce obok niego. Spojrzałam na niego.
-Przecież ja nie gryzę, a pająka już nie ma, siadaj obok i przestań się mnie bać. -mężczyzna spojrzał na mnie.
Wzięłam głębszy oddech i usiadłam w końcu obok niego. Czułam się skrępowana, bo on cały czas mi się przyglądał.
-Może masz ochotę obejrzeć jakiś film ?
-A co ciekawego proponujesz ?
-Zobaczmy co mam tu ciekawego. -zaczęłam przeglądać nagrywarkę.
-Oooo puść Annabelle: Narodziny zła.
-Będę się bała, oglądałam to raz ze znajomymi i potem spałam z zapalonymi światłami.- Spojrzałam przerażona na Igora.  
-Ja jestem obok, nie bój się, obronię cię. - mężczyzna pogładził moje ramię.
-No dobrze. Włączyłam film, o który poprosił mnie Igor. Sięgnęłam po herbatę ze stolika i zrobiłam łyk.
-Jak masz ochotę, to poczęstuj się szarlotką, jeżeli lubisz.- Posłałam mu uśmiech.
-Oczywiście, że lubię i zaraz skosztuję. Mężczyzna również sięgnął po herbatę.
-Mmmm jaka dobra musisz koniecznie podać mi jej nazwę, bo ja jestem, naprawdę wybredny co do herbat, nie znoszę sztucznych posmaków.- Skrzywił się lekko.
Odłożyłam herbatę, a Igor w tym czasie poczęstował się moim wypiekiem. Widziałam, że mu smakowało. Całą brodę sobie pobrudził cukrem pudrem. Uśmiechałam się do siebie potajemnie.
Film się zaczął robić coraz bardziej straszny. O nie jeszcze ta piosenka. Pamiętam, jak dziadek puszczał mi ją na gramofonie, a teraz kojarzy mi się tylko z tym horrorem. Byłam już nieźle wystraszona. Igor to zobaczył, przysunął się bliżej i mnie objął.
-Mówiłem ci, że przy mnie nic ci nie grozi. Spojrzał mi w oczy.
-Możemy zmienić film? Proszę cię ja się naprawdę boję.- Byłam przerażona.
-Nie ma problemu, włącz jakąś komedię spokojnie.- Zmieniłam szybko film.
-O nie to jest jeszcze gorsze.- Akurat włączyłam 50 twarzy Greya.
-Zostaw, zostaw, lubię ten film.- Widziałam, że zainteresował go film.
Pomyślałam, o boże co ja odwalam. Teraz nie dość, że Igor weźmie mnie za tchórza to jeszcze za zboczoną panienkę.
Igor cały czas mnie obejmował. Gdyby dało się być, jeszcze bliżej to chyba by był. On znowu zaczął mi się przyglądać.
Spojrzałam na niego pytająco: co jest? On zbliżył się i mnie pocałował, zrobił to szybko i bardzo namiętnie. Odwzajemniłam jego pocałunek, ale odsunęłam się i wstałam.
-Co się stało? Nie podobam Ci się? On również wstał i podszedł bliżej.
-Przecież wiesz, że nie zrobię ci krzywdy, obiecałem przecież, obiecuję jeszcze, że nie zrobię niczego, na co nie wyrazisz zgody.- Mężczyzna objął mnie i pocałował w głowę.
-Może ja już pójdę, chyba trochę faktycznie przesadziłem i się zagalopowałem. Po prostu bardzo mi się podobasz i może lepiej nie będę mówił co i gdzie chciałbym z Tobą robić.
-Pójdę już, naprawdę nie będę cię już niepokoił i namawiał do niczego.
-Zostań, proszę, ja nie chciałam cię wyganiać ani nic z tych rzeczy. Poza tym teraz po tym horrorze będę się bała sama spać w domu.
-No dobrze zostanę. - przygryzł dolną wargę.
Bardzo mi się podobał i nie wiedziałam co mam robić. Z jednej strony chciałam wylądować z nim w łóżku z drugiej nie bo przecież w ogóle go nie znałam a seks z nieznajomym to dla mnie nowość.
-To może pokażesz mi, gdzie mógłbym spać?- Mężczyzna się rozglądnął.
-Chodź. -złapałam go za rękę i zaprowadziłam do gościnnego pokoju, który był obok mojego.
-To tutaj możesz spać. Jak coś to jestem obok.- Uśmiechnęłam się i poszłam do swojej sypialni.
Przebrałam się w piżamę i położyłam. Cały czas myślałam o Igorze. Strasznie mi się podobał i zaczęłam żałować, że go odepchnęłam, gdy mnie pocałował. Nagle w drzwiach mojego pokoju pojawiła się postać. Nie wiedziałam, czy to był Igor, czy ja naprawdę mam zwidy.
-Śpisz?- Usłyszałam głos Igora.
Poczułam ulgę, gdy usłyszałam znajomy głos.
-Nie, nie śpię jeszcze.- Zapaliłam lampkę nocną.
-Nie mogę zasnąć.- Mężczyzna usiadł na łóżku.
-Możemy spać razem? Jest mi zimno.- Igor spojrzał na mnie z nadzieją, że powiem tak.
-No dobra wskakuj pod kołdrę.- Zaśmiałam się.
Igor położył się obok mnie. Ja zgasiłam lampkę i zamknęłam oczy. Po jakimś czasie poczułam, ciepłą męską dłoń na swoim brzuchu. Potem zaczęła schodzić niżej i niżej. Odwróciłam się twarzą do Igora.
-Igor... przecież... i w tym momencie dostałam namiętnego buziaka od niego. Przysunął mnie do siebie bliżej. Mogłam poczuć jego wzwód. Każde jego pocałunki odwzajemniałam.
Zrzuciliśmy z siebie wszystkie ubrania. Nasze ręce wędrowały po ciałach, poznając każdy zakamarek. Zaczęliśmy kochać się, aż zasnęliśmy.
To był najlepszy dzień w moim życiu. Poznałam wspaniałego mężczyznę, a seks z nim był jeszcze lepszy. Nigdy nie pomyślałabym, że spotka mnie takie szczęście. Po tamtej upojnej nocy, zostałam dziewczyną Igora i spotykamy się często.

16 358 czyt.
100%234
Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i erotyczne, użyła 2406 słów i 13042 znaków, zaktualizowała 27 cze o 10:47.

4 komentarze

 
  • Tom

    Tom · 26 czerwca · 278349621

    Igor czy Krystian?

  • jerry

    jerry · 24 czerwca · 194008909

    to ilu ich było IGOR czy KRYSTIAN a, może jeden dwojga imion?

  • kitu

    kitu · 24 czerwca · 239246635

    No,czyta się fajnie.Tylko to zakonczenie jest dosc szybkie i banalne..,,,,I żyli długo i szczęśliwie"...Ale jako przygoda jest ciekawe,nie zawiera wulgaryzmów ani zboczonych treści.Ot,przypadkowa znajomość.Co do Twego nicka-po opowiadaniu nie widac że jesteś kocicą-i to 69?

  • Kocica69

    Kocica69 · 24 czerwca

    To opowiadanie napisałam już dawno, dawno temu. Postanowiłam je dodać i mam nadzieję, że będzie się wam czytało fajnie . Pozdrawiam .