Miłosna pułapka EPILOG

~~~EPILOG~~~

W tle leciały kolędy, a w kominku delikatnie palił się ogień. Za oknem zaczął padać spokojnie śnieg, nastrajając wszystkich dookoła jeszcze bardziej świątecznie. Anastazja z Sebastianem siedzieli przy choince, a chłopak zachowywał się jak pięciolatek, nie obrażając ich przy tym. Od razu chciał otworzyć prezenty, ale matka, która siedziała na kanapie wraz z Aurelią z kieliszkami wina w dłoni, kazała mu poczekać na babcię, która była w toalecie. Anastazja zaczęła nerwowo pocierać dłonie, przygryzając przy tym dolną wargę. Nie wiedziała, czy Sebastianowi spodoba się prezent, który dla niego wymyśliła. Kiedy na niego wpadła, wydawał jej się być genialny, ale teraz już nie była tego taka pewna. Spojrzała na niego i dostrzegła, że także jest zdenerwowany. Cały czas spoglądał na zegarek i na drzwi wejściowe, poprawiając co chwila włosy.
- Możemy zaczynać.- usłyszeli komendę, kiedy Pani Stefania zasiadła w fotelu.
Chłopak od razu wydostał dwa prezenty dla swojej babci, wręczając jej. Kobieta otworzyła najpierw od swojej córki i wnuka, a oczom zebranym ukazał się nowy sweter w różowe kwiaty, a później prezent od Anastazji z mamą.
Uśmiechnęła się do wszystkich.
- Dziękuję bardzo. Ode mnie prezenty są w tej dużej torbie.- wskazała głową, a dziewczyna po nią sięgnęła.
Wyciągała po czekoladzie z przypiętymi kopertami, podając odpowiednim osobom. Później Sebastian dał małe pudełeczko dziewczynie, uśmiechając się przy tym szeroko.
- Pierwsza część, druga później.- puścił jej oczko, a ona otworzyła ostrożnie. Jej oczom ukazał się złoty łańcuszek z ich inicjałami. Uśmiechnęła się ciepło.
- Piękny, dziękuję.- podała prezent chłopakowi, a później matką.
Otworzył, a jego zdziwienia nie dało się ukryć. Obserwowała bacznie minę, kiedy zdarł papier i ujrzał nową parę bokserek z jednym pampersem. Odrzucił głowę do tyłu, patrząc pytająco na dziewczynę. Uśmiechnęła się słabo, robiąc palcem kółko w powietrzu. Jego oczy dostrzegły srebną kopertę, którą wziął do ręki, poruszając brwiami do góry. Dziewczyna wstrzymała oddech, opierając dłonie na udach, nie odrywając od niego wzroku.
- O mój Boże.- powiedział cicho, a przez jego twarz przemknęło jeszcze większe zdziwienia, zaskoczenie, niedowierzanie i radość dziecka.- Nie zrobiłaś tego.- mówił nie wierząc w to, co widział.
- Zrobiłam.- uśmiechnęła się szeroko, czując jak z jej serca spada kamień.
- Co tam masz?- spytała matka Sebastiana, ciekawa jak pozostałe.
Sebastian wyszedł z szoku i doskoczył do swojej dziewczyny, przewracając na podłogę. Zaczął ją całować wszędzie, krzycząc w międzyczasie.
- Kocham Cię, kocham Cię, po prostu Cię kocham!- śmiała się, próbując nie urazić go w rękę.
- Co Ty mu kupiłaś?- zapytała zszokowana babcia.
- Skok ze spadochronem!- krzyknął, a wszystkie kobiety zrobiły oczy jak pięć złoty. Nastolatka roześmiała się, rumieniąc lekko na policzkach.
- To musiało kosztować fortunę.- spojrzał na nią.
- To już nie Twoja sprawa.- puściła mu oczko.
Wszyscy rozpakowali swoje prezenty, dziękując zdecydowanie mniej wylewnie niż Sebastian Anastazji. Nagle usłyszeli dzwonek do drzwi.
- Kto to?- zapytała Klara, patrząc na syna, który wstawał, żeby otworzyć. Zaczął się denerwować, co widać nawet było to minie.
- Druga część prezentu dla Anastazji.- spojrzał na matkę dziewczyny.- I dla Pani także.
Zielińskie spojrzały na siebie, nic nie rozumiejąc, a on zniknął w ganku. Słychać było szelest rozmów, ale nie dało się wyłapać kontekstu całości. Nastka spięła się, nie wiedząc, czego może oczekiwać. Wystarczyłby jej sam naszyjnik.
- Mamo?- powiedziała cicho Nastka, a wszystkie spojrzały na nią.
- No?
- A jeśli on nam zamówił striptizerów?- spojrzała na nią przerażona.
- Anastazja, to nie jest czas na żarty.- zbeształa ją rodzicielka.
- Ależ ja jestem śmiertelnie poważna, mamo.
- Nie zdziwiłabym się, gdyby to zrobił.- wtrąciła babcia chłopaka, spoglądając w kierunku wejścia do salonu.
Najpierw do salonu wszedł Sebastian z miną, jakby miał go ktoś zabić. Stanął i patrząc na wszystkich, powiedział ostrożnie, z namysłem dobierając słowa.
- Tak więc...- przełknął głośno ślinę, przeczesując włosy.- To będzie dość ważny prezent dla Ciebie i mamy.- popatrzył na dziewczynę, która powoli wstawała.- To na pewno będzie dla was szok, dla mnie też był na początku, ale musisz potem wysłuchać całej historii.- spojrzał w bok, znowu przełykając ślinę.- To, co się zaraz stanie, zmieni całe wasze życie.- przeniósł wzrok na Nastkę, która nie wiedziała do czego on dążył.- Błagam Cię, Kochanie, nie znienawidź mnie, że nie powiedziałem Ci wcześniej.
- Co Ty pieprzysz?- pokręciła głową na bok.
- Chodźcie.- powiedział tylko.
Do salonu wszedł Chrystian i mężczyzna w przybliżonym wieku do jej matki. Miał niebieskie oczy, a nad ustami widniał wąs. Przez biała koszulę było widać, że facet lubił sobie pojeść. Trzymał w ręku białą teczkę.
- Cześć.- przywitał się nieswojo Chrystian. Wskazał gestem dłoni swojego towarzysza.- To mój tata...- zerknął na matkę dziewczyny, która marszczyła brwi.- Adopcyjny tata.- dodał.
Anastazja przyjrzała mu się, a jej głowa zaczęła pracować na pełnych obrotach. Już wiedziała skąd kojarzy te czekoladowe oczy, dlaczego czuła z nim niewidzialną wieź, dlaczego tak dobrze jej się z nim rozmawiało. Przed oczami pojawiły jej się mroczki, przez co straciła równowagę. Usiadła na brzegu kanapy, tuląc do siebie matkę, która zatkała dłonią usta, a po jej policzkach zaczęły spływać łzy.
- Nie chcesz powiedzieć...?- zaczęła Aurelia, patrząc na mężczyzn.
Sebastian odchrząknął, występując do przodu.
- Nie pytajcie, jak go odnalazłem, bo legalne to nie było. Spotkaliśmy Chrystiana wcześniej niż sądziliśmy, bo to on był bezdomnym, któremu pomagałaś, a ja o niego byłem zazdrosny.
- Stój.- powiedziała Anastazja.- Ty wiedziałeś przez cały czas, że to mój brat i mi nie powiedziałeś?
- Teraz może ja przejmę pałeczkę.- stwierdził Cichoń, siadając przy matce Nastki. Mężczyzna, który przyszedł z nim, zasiadł w drugim fotelu.
- Zacznę od tego, że nigdy nie byłem bezdomny.- widząc niezrozumienie na twarzy Nastki, zaczął tłumaczyć.- Studiuję dziennikarstwo, a tematem mojej pracy była właśnie bezdomność. Chciałem się wczuć w temat, tak przejrzeć go dogłębnie zanim zacznę o nim pisać, dlatego przez kilka tygodni udawałem bezdomnego. Poznawałem różne przytułki, spałem w nich, czasem mieszkałem na ulicy, doświadczałem jak ludzie traktują ubogich. Gdyby nie Ty- spojrzał na Anastazję- mój artykuł wcale nie byłby taki dobry, bo uwierz, że człowiek potrafi być okrutny dla drugiego człowieka, zwłaszcza takiego, którego życie często zmusiło do takie stylu życia. No i tak się poznaliśmy wcześniej niż przypuszczaliśmy.- uśmiechnął się słabo.
Sebastian podszedł do swojej dziewczyny, kładąc jej dłoń na ramieniu. Spojrzała na niego przez zaszklone oczy, czując, że jedno z jej marzeń się spełniło. Miała brata tak blisko, a jednak wciąż tak daleko.
- Kiedy zrezygnowałaś z szukania brata, ja nie odpuściłem. Jeździliśmy z chłopakami po domach, sprawdzaliśmy adresy i mi się udało. Umówiłem się na spotkanie z nim, a kiedy przyszedł, zaskoczył mnie tak samo, jak Ciebie.
- Nie byłem gotowy na oficjalne spotkanie się z Tobą, wami.- poprawił się, kiedy znowu zaczął opowiadać.- Chciałem was poznać lepiej, a nie tak z wejścia zrobić taki szok. Byłem ciekawy mojej matki.- uśmiechnął się do niej lekko.- Anastazja opowiadała mi o Tobie wiele rzeczy, bardzo dobrych.- kobieta spojrzała na córkę, która uśmiechała się przez łzy.- Spędziłem z Tobą trochę czasu i doszedłem do wniosku, że musiałaś mieć powód, żeby oddać mnie do domu dziecka, nie zrobiłabyś tego z własnej woli.- wziął głęboki oddech.- Dlatego też wybaczam Ci i chciałbym Cię poznać, ale nigdy nie będziesz kobietą, która mnie wychowała, która nauczyła mnie żyć. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz.
Anastazja odkleiła się od matki, a Sebastian objął ją mocno, widząc, że ledwo się trzyma na nogach.
- Rozumiem i dziękuję.- położyła dłoń na jego policzku, a on wtulił w nią twarz. Kobieta wybuchnęła płaczem, tuląc go do siebie. Czuła taką radość i ulgę, jakiej nigdy by się nie spodziewała.
Matka Sebastiana ocierała łzy, tak samo jak jego babcia. Anastazja widziała w ich oczach podziw dla syna i wnuka. Także była dumna z chłopaka. Tak chciała, żeby mama poznała swojego syna i kiedy ona odpuściła, straciła nadzieję na to, udało się. Dzięki Sebastianowi. Dzięki jego uporowi.
Nachyliła się ku niemu, całując w usta, a po jej policzkach zaczęły lecieć łzy.
- Dziękuję Ci, bardzo Ci dziękuję.- potarł czubek nosa o jej.
- Nie masz za co.
- Za wszystko, za to, że nie odpuściłeś.- wtuliła się w niego, mocząc koszulę słonymi łzami.
- Już dobrze.- pogłaskał ją po głowie.
Tak właśnie czuła. Teraz już musiało być dobrze.
------------------------------------------------
Heej, heej, hello ;)
No więc dotarliśmy do końca :)
Nie wiem jak Wy, ale mnie się nawet łza w oku zakręciła ;(
Mam nadzieję, że podobało się Wam całej opowiadanie, jak i poszczególne części :)
Może małe podsumowanie z mojej strony?
Wiem, że części były lepsze i gorsze,
bardziej i mniej udane,  
ale jestem w 85% zadowolona z tego opowiadania.  
Nie wyszło tak, jak sobie do końca wyobrażałam,
ale wszystkie pomysły, które miałam na nie, były zrealizowane.
Wiem, że muszę w kolejnym opowiadaniu dopracować kilka rzeczy,  
bardziej pociągnąć niektóre wątki, ale wszystko da się dopracować.
Myślę, że warto było poruszyć temat przemocy w rodzinie,  
bo to częsty problem, a wciąż jest tematem tabu :/
Mam nadzieję, że coś przekazałam tym opowiadaniem,  
że miło Wam się je czytało, że się nie zawiedliście na nim czy też na mnie :)
Czekam na opinie i do zobaczenia za trzy tygodnie! :)
Pozdrawiam//
Lucy15

Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1940 słów i 10408 znaków.

10 komentarze

 
  • milutka2255

    Natknęłam sie dzisiaj na Twoje opowiadanie, wlasnie skonczylam czytac. A czytam od 18.30. Wielkie WOW. Nie moglam i nie potrafilam sie odciągnąć.. super sie czytalo.. 🖒🖒😊😊😊

  • Cassela

    Jaki koniec? Jeju, dawno mnie tu nie było i przeczytałam wszystkie części za jednym razem, ale żeby tak skończyć opowiadanie prawie w środku historii?  :( xD nie no, czekam na coś nowego <3

  • Lucy15

    @Cassela No mamy coś nowego już, dlatego zapraszam bardzo! :D

  • wikax

    nie może to być już koniec !!! opowiadanie przeszło moje oczekiwania poprostu je UWIELBIAM i szkoda zę to już koniec ????

  • Lucy15

    @wikax Dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję, że kolejne opowiadanie też Ci się spodoba ;)

  • Lolitkaa1

    Nie mogę uwierzyć, że to już koniec! :(  
    Napewno będzie mi brakowało tego cotygodniowego czekania na kolejny rozdział, zawsze chciałam więcej i więcej, nigdy nie było sie do czego przyczepić. Mam nadzieję że dalej będziesz pisać i nam tu udostępniać!  :kiss:

  • Lucy15

    @Lolitkaa1 Obiecuję, że będę pisać, jeśli Ty obiecasz, że będziesz to czytać :D

  • Hermes1

    Świetne. Kilka łez poleciało oczywiście. Będę czekać na ciebie i twoje opowiadania. Mam nadzieje tak jak pisałam w innych częściach ze zrobisz kontynuację tego. Np ze pojechali na studia albo że się rozstali i do siebie wracają nw ale wiem jedno. Gdybyś miała pociągnąć to opowiadanie to wyszloby tak samo świetne jak to ???????? liczę jednak na 2 cześć tej wspaniałej historii pisana przez również wspaniała autorkę .

  • Lucy15

    @Hermes1 Dziękuję za miłe słowa, aż się uśmiechnęłam :D Tak jak mówiłam, nie mówię nie, jeśli chodzi o kontynuację, ale też nie mówię, że będzie ona na 100% ;)

  • nastolaka

    Powiem tylko CUDOWNE:*:*:* więcej nie dam rady bo poryczałam się jak bóbr:)

  • Lucy15

    @nastolaka Oj, przykro mi w takim razie :sad:

  • Czekoladowytorcik

    Mnie zdarzyło się uronić kilka leż :( opowiadanie cudowne, nigdy w nim niczego nie brakowało. Zaskakiwałaś nas z każdą kolejną częścią, pokazałaś, że życie nie zawsze jest idealne. W sumie to w tych wypadkach troszkę do tego idealizmu było.  Opowiadanie bardzo mi się spodobało. ( Pewnie przeczytam je jeszcze kilka razy ;3 ) <3 <3 To teen.. czekam na Twój powrót. Pozdrawiam, Czekoladka. :)

  • Lucy15

    @Czekoladowytorcik No wiesz, czasem nawet w życiu jest trochę tego idealizmu, więc tutaj też nie mogło go zabraknąć :D

  • cukiereczek1

    Szkoda że to już koniec historii Anastazji i Sebastiana ale od początku tego opowiadania czekałam na kolejną z niecierpliwością :* :)

  • Lucy15

    @cukiereczek1 Cieszę się w takim razie :D

  • nasiaaa

    Powiem tak :) wow :* zakochałam się w tym opowiadaniu :* cudowne boskie idealne :*

  • Lucy15

    @nasiaaa Dziękuję bardzo :D

  • NataliaO

    Było naprawdę dobrze ;) Ładne i emocjonalne opowiadanie. Zakończenie "słodkie" ;)

  • Lucy15

    @NataliaO Czasem trzeba trochę tej słodyczy :D

  • NataliaO

    @Lucy15 zgadzam się ;)

  • Lucy15

    @NataliaO to dobrze ;D