Zdrada XXIII

Znieruchomiałam, kiedy poczułam, że wdarł się cały, przez chwilę delektowałam się uczuciem wypełnienia.
Czułam jak mój guziczek podrażniony przez wdzierającego się kutasa, pulsuje, powodując, że przez moje ciało przebiegają fale rozkoszy.
Szkoda, że nie może zobaczyć mnie teraz mój mężuś.
Ciekawe jak by zareagował na widok żony, która daje dupy innemu.
Muszę poprosić Marka, żeby nagrał jak Janek mnie pieprzy.
Chciałam, żeby ten zdradziecki kutas cierpiał tak jak ja, kiedy zobaczyłam go z tą suką "narzeczoną” Janka.
To później, teraz chciałam tylko ostrego pieprzenia takiego do utraty tchu.
Uniosłam lekko biodra, czując jak tkwiący w mojej szparce kutas, przesuwa się, łaskocząc powiększoną łechtaczkę.
Tak to było to, co chciałam dostać, znowu po całym ciele zaczęły przebiegać fale rozkoszy.
Nagle poczułam jak dłonie leżącego pode mną Janka, obejmują moje biodra i ściągają mnie w dół.
Jego kutas znowu mocno wdarł się do wnętrza mojej cipeczki, jądra uderzyły o spojenie łonowe.
Tak, niech robi tak dalej, zdążyłam jeszcze pomyśleć, zanim odpłynęłam, kiedy tkwiący w moim wnętrzu kutas zaczął się gwałtownie poruszać, powodując kolejne paroksyzmy rozkoszy.
Czas jakby stanął w miejscu, o tym, że jednak biegnie, świadczyły jedynie kolejne spazmy i jęki, jakie wyrywały się z mojego ściśniętego od przeżywanych emocji gardła.
Kiedy w końcu prawie dotarłam do samej krawędzi spełnienia, poczułam jak mój kochanek, nieruchomieje i ciepła sperma wypełnia moje wnętrze.
W pierwszym odruchu chciałam się zerwać, przestraszona możliwymi konsekwencjami i w tym momencie przypomniałam sobie, jak zabawia się mój mężulek z jego narzeczoną.
Będzie to, co ma być, uśmiechnęłam się na myśl, że mężuś mógłby wychowywać nieswojego potomka.
Zresztą Anka miała tabletki na dzień po.
Na wszelki wypadek jutro je zażyję, ucięłam dalsze rozmyślania.
Wprawdzie kusząca była myśl, o mężu wrobionym w nieswojego bachora- to byłaby kwintesencja mojej zemsty nad tym zdradzieckim kutasem, ale jednocześnie ja również poniosłabym tego konsekwencje.
Na razie nie uśmiechało mi się zagrzebać w pieluchach, nieprzespanych nocach.
Chciałam użyć życia. Chciałam poczuć się kobietą, którą adorują, chciałam żyć pełną piersią.
Chciałam nadrobić czas, jaki straciłam, tkwiąc u boku mężulka.
Wyczerpana przeżytym uniesieniem opadłam na pierś Janka, usłyszałam jak ciężko oddycha.
-Zmęczony? Uśmiechnęłam się i poruszyłam pośladkami.
Odzew był natychmiastowy, znowu poczułam jak nadal tkwiący w mojej szparce, lekko zmalały kutas znowu powiększa się i ściśle wypełnia moją pochwę.
-Trochę, przyznał, odwzajemniając mój uśmieszek.
-Ale nie aż tak, żeby nie zrobić powtórki, podrzucił biodrami, wciskając głębiej kutasa.
Poczułam jak z mojej szparki, zaczynają wyciekać soczki, znowu ogarnęło mnie pożądanie.
Znowu chciałam jeszcze raz przeżyć rozkosz ogarniającą jak płomień.
Cholera jak to jest, wszyscy mówią, że podobno do przeżycia orgazmu potrzeba miłości, zaufania a tu proszę, zwykłe pieprzenie bez uczucia, a jakie efekty o mało nie roześmiałam się, myśląc o tej dość głupawej teorii.
Chyba że jestem nienormalna, tym razem nie mogłam się powstrzymać i zachichotałam.
Mój uśmieszek chyba zdopingował Janka, czułam, jak zaczyna wbijać się coraz głębiej, robił to też coraz mocniej, jakby chciał włożyć do mojej cipy kutasa wraz z jądrami.
Nagle poczułam, jak moja pochwa zaczyna żyć własnym życiem, jak bez mojej woli zaciska się na tkwiącym w niej kutasie.
Jeszcze zdążyłam usłyszeć jakiś niesamowity skowyt, który rozległ się w mojej głowie i odleciałam.
Kiedy oprzytomniałam, pierwsze co zobaczyłam to pochylony nade mną Janek.
Wpatrywał się zaniepokojony w moją twarz.
Przez chwilę usiłowałam przypomnieć sobie, co się stało, dlaczego on tak wpatruje się we mnie.
-Irena, dobrze się czujesz? Głos Janka był pełen troski.
-Dobrze! Dlaczego? Nie skończyłam pytania, kiedy nagle zrozumiałam przyczynę jego niepokoju.
Cholera to był orgazm, dotarło do mnie.
Pierwszy, jaki miałam, to, co wcześniej brałam za niego, było, tylko przedsmakiem tego, co w końcu przeżyłam.
-Wiesz Jasiu, musimy to jeszcze raz powtórzyć, uśmiechnęłam się do mojego kochanka pełna wdzięczności za doprowadzenie mnie na niebotyczny szczyt rozkoszy.
-Ale chyba nie teraz spojrzał zaniepokojony.
-Nie, nie teraz zgodziłam się wspaniałomyślnie.
Ciekawe czy uda mi się powtórzyć to z jego kolegą, jeśli Anka nie wykończyła go zbytnio.
-Jasiu musisz wypocząć, chciałabym, żebyś wieczorem był pełen sił, sprawimy naszym towarzyszom małą niespodziankę, uśmiechnęłam się tajemniczo.
Czułam, że ten wypad będzie pełen zaskakujących niespodzianek.
W mojej głowie zaczął krystalizować się plan, jak osiągnąć maksimum przyjemności i jednocześnie jak dopiec mojemu mężusiowi.

27 295 czyt.
100%334
merlin

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 883 słów i 5099 znaków, zaktualizował 18 sty 2018.

4 komentarze

 
  • Dario

    Dario · 29 gru 2017 · 195212002

    Opowiadanie super. Jak to się skończy?

  • zdradzony

    zdradzony · 25 gru 2017 · 202236231

    ja mojej tez mam ochote zrobic

  • Ewa

    Ewa · 25 gru 2017 · 195212002

    Tyle czekania i tylko tyle... pisz więcej proszę...

  • Miły

    Miły · 24 gru 2017 · 193944193

    Krótko ale treściwie...