Wizyta u szkolnej pielęgniarki

Wizyta u szkolnej pielęgniarkiCześć, jestem Paweł i chodzę do klasy 2a w liceum. Jestem średniego wzrostu chudym brunetem. Muszę się podzielić tym co mnie w ostatni wtorek spotkało, jest to autentyczna historia.

W ostatnią niedzielę byliśmy za szkolnej wycieczce w kinie. Jechała moja klasa, której wychowawcą jest Pan Dariusz i dwie inne drugie klasy, w tym Aśka, piękna szczupła brunetka z włosami zapiętymi w warkocz, średniego wzrostu o zielonych oczach i jasnej cerze, do której zawsze coś czułem. Z racji, że nie mam zbyt wielu przyjaciół w szkole i ogólnie jestem bardzo nieśmiały to przez większość wycieczki, kręciłem się sam. Dlatego też podczas gdy w autobusie wszyscy się bawili w najlepsze, ja słuchałem muzyki i ponieważ jestem bardzo nie śmiały, z nikim nie nawiązałem dłuższej rozmowy. Chciałem porozmawiać z Aśką, ale gdy wchodziłem do autobusu wszystkie miejsca z tyłu gdzie siedziała były zajęte, dlatego nie miałem za bardzo możliwości, a też widziałem że Aśka dobrze się bawiła z koleżankami ze swojej klasy, więc uznałem że pewnie tylko bym się ośmieszył gdybym do niej podszedł. Film nawet był fajny, po obejrzeniu pochodziliśmy trochę po mieście, zwiedziliśmy rynek, galerię handlową itd. i wróciłem do domu. Po powrocie niestety przypomniało mi się, że następnego dnia mam do napisania poprawę sprawdzianu z historii, na którą byłem kompletnie nieprzygotowany, a ponadto byłem trochę zmęczony poprzednim dniem i chodzeniem po mieście. Dlatego postanowiłem nie pójść w poniedziałek do szkoły.
Następnego dnia więc nadrabiałem zaległości w nauce i przygotowywałem się na ewentualne kartkówki, zatem we wtorek poszedłem z rana do szkoły. Już na wejściu w drzwiach do szkoły przeczytałem jakieś obwieszczenie dotyczące jakiegoś ogólnego badania zdrowotnego przeprowadzanego w gabinecie pani Kasi, szkolnej pielęgniarki. Pod spodem pisały terminy i okazało się, że miałem się zgłosić wczoraj. Nie wiedziałem za bardzo o co chodzi, ale na drugiej godzinie lekcyjnej mieliśmy lekcję z wychowawcą, panem Dariuszem, to postanowiłem że się go zapytam w tej sprawie.
Tak więc zaczyna się trzecia lekcja, do klasy wchodzi pan Dariusz, sprawdza obecność, a następnie pyta:
- Wszyscy byli wczoraj na badaniu?
Nieśmiało podnoszę rękę:
- Mnie wczoraj nie było w szkole proszę Pana. – odpowiedziałem z pierwszej ławki
- Idź w takim razie teraz na badania, zobacz czy pani Kasia jest w swoim gabinecie. – stwierdził pan Dariusz
- Tylko przepraszam, gdzie jest ten gabinet? – nieśmiało zapytałem, po czym pan Dariusz się rozmyślił i spojrzał pytająco na Paulinę, koleżankę z klasy i powiedział do niej, żeby poszła ze mną mi pokazać gdzie to jest.  
Paulina jest przewodniczącą naszej klasy, jest bardzo miła, sympatyczna i dobrze się uczy. Zaprowadziła mnie pod drzwi na parterze i zaproponowała, że wejdziemy do gabinetu pani Kasi razem, na co się zgodziłem. Paulina zapukała kilkukrotnie, nikt nie odpowiadał, ale drzwi okazały się być otwarte, więc powoli weszliśmy do środka. Znalazłem się przestrzennym pokoju z jasnymi ścianami. Na wprost drzwi wejściowych znajdowało się biurko pani pielęgniarki, na którym było m.in. jej zdjęcie z jakimś innym panem. Dookoła gabinetu były różne szafy, ławki i przyrządy medyczne. W rogu po lewej blisko drzwi znajdował się kącik zasłonięty kotarą, prawdopodobnie do przebierania się. Okazało się, że pani Kasia jest, tylko rozmawia z kimś przez telefon. Była to około 30-letnia pani o krótkich, rozpiętych włosach koloru ciemny blond, lekko pomalowanych brwiach, niebieskich oczach i groźnym dojrzałym damskim głosie. Była lekko opalona i ubrana w błękitny fartuch lekarski, kończący się powyżej kolan, eksponujący jej ładne, zgrabne nogi. Wkrótce zakończyła rozmowę przez telefon i odłożyła słuchawkę, więc zacząłem mówić:
- Dzień dobry, ja w sprawie tych badań, jestem z klasy 2a, wczoraj mnie nie było i … - pani Kasia pokiwała twierdząco głową, spojrzała na zegar na ścianie i powiedziała:
- Pan Paweł tak? Dobrze, możemy zrobić badanie teraz. Usiądź proszę. – powiedziała stanowczo, a następnie zwróciła się do Pauliny, którą najwyraźniej musiała już znać - Paulino, przyjdź do mnie po lekcji po odbiór wypisów.
Paulina pokiwała twierdząco głową, puściła oczko do mnie do mnie i wyszła z gabinetu. Zostałem sam na sam z panią Kasią.
Pani pielęgniarka siedząc ze mną przy biurku pytała mnie o imię, nazwisko, miejsce i datę urodzenia czy adres zamieszkania, później padały pytania na temat mojego zdrowia, odżywiania, trybu życia, aż padły niewygodne pytania dotyczące mojego życia seksualnego, które szczerze mówiąc nie było bujne. Gdy odpowiedziałem na pytanie jak często uprawiam seks, że jestem prawiczkiem i jeszcze nigdy nie uprawiałem to spojrzała na mnie jakoś dziwnie, potem przeszła do dalszych pytań m. in. orientacja seksualna, częstotliwość masturbacji, technika masturbacji, aż w końcu termin ostatniego badania ogólnego. Po dłuższym namyśle stwierdziłem, że nie pamiętam kiedy ostatnio byłem na tego typu badaniu, więc odpowiedziała niewyraźnie coś w stylu: „W takim razie muszę ci zrobić dzisiaj badanie szczegółowe”. Pani Kasia jeszcze przez kilka minut coś zapisywała w książeczce, aż w końcu rzekła:
- Rozbierz się i stań na wadze, ja zaraz wracam, tam możesz położyć ubrania – powiedziała wskazując na miejsce za kotarą, a następnie wyszła na korytarz zatrzaskując za sobą drzwi.
Tak więc poszedłem za zasłonę. Miejsce to było dość słabo zasłonięte, szczególnie biorąc do uwagę fakt, że kotara nie dosuwała się do końca, a w środku znajdowała się lampa i lustro co dawało widok na drzwi wejściowe i wnętrze do gabinetu. Rozebrałem się zatem do majtek i spojrzałem na siebie w lustrze. Miałem na sobie białe bokserki niezbyt prestiżowej firmy. W pokoju było trochę zimno, czując się trochę niezręcznie wyszedłem w samych bokserach na wagę, gdy po chwili do pokoju weszła pani Kasia trzymając w rękach jakąś apteczkę i jakiś fartuch podobny do szlafroka, ale chyba krótszy i z lekkiego materiału. Spojrzała na mnie, położyła rzeczy nie biurku, zbliżyła się do mnie i pochyliła się, żeby sprawdzić wagę. W tym momencie zerknąłem ukradkiem na jej dekolt, przez który zobaczyłem jej jędrne piersi. „52 kilogramy” powiedziała z uśmiechem patrząc podejrzliwie na moje ciało lekko pochylona. Starałem się nie patrzeć na jej jędrny biust, ale nie mogłem się powstrzymać, co pani Kasia musiała zauważyć, bo spojrzała na mnie z lekkim uśmiechem kazać ustawić się do mierzenia wzrostu. Stanąłem na miarce tyłem do ściany, gdy ktoś zapukał do drzwi. Zanim zdążyłem zareagować, pani Kasia powiedziała znudzonym głosem „Proszę” i do gabinetu wtargnęły 3 dziewczyny. Onieśmielone widokiem mnie w samych bokserkach, do tego z prześwitującym penisem w pół-wzwodzie lekko się zarumieniły. Co gorsza jedną z nich była Aśka, koleżanka o pięknych zielonych oczach, delikatnej twarzy i w ślicznym czarnym warkoczu, w której się podkochuję od dłuższego czasu bez odwzajemnienia, teraz wybuchła śmiechem na mój widok. Ja, również czerwony na twarzy, zasłoniłem rękoma swojego prześwitującego węża i odwróciłem się do dziewczyn bokiem.
- Przyniosłyśmy Pani ciasto – powiedziała jedna z koleżanek Aśki o blond włosach jak gdyby się nic nie stało. Miała lekką nadwagę i nie była najpiękniejszej urody i najwyraźniej zadowolona co jakiś czas irytująco zerkała na mnie – Mam dzisiaj urodziny. – dodała
- Ależ miła niespodzianka, dziękuję Ci Haniu. Życzę Ci zdrowia, szczęścia, … - pani Kasia składała życzenia podczas gdy ja patrzyłem w sufit, obrócony do dziewczyn bokiem.
Po wymianie kilku życzliwych zdań pani Kasia się zapytała:
- Wy jesteście już po badaniu?
- Tak, mieliśmy tydzień temu – odpowiedziała blond włosa koleżanka Aśki, po czym jednak Aśka dodała – Proszę Pani, bo właśnie ja tydzień temu byłam na zawodach z siatkówki i nie mogłam do Pani przyjść i … - zawiesiła głos Aśka
- A jaką masz teraz lekcję? – przerwała jej szkolna pielęgniarka
- Teraz mamy wolną, a później dwa razy matematykę i chemię. – odpowiedziała Aśka, z nadzieją że zostanie zwolniona z którejś z tych lekcji
- Z tych przedmiotów niestety nie mogę Cię Asiu zwolnić. Usiądź, musimy mieć kompletny wypis badań do jutra. – powiedziała pani Kasia wskazując na krzesło przy biurku
W tym momencie Aśka ze smutnym wzrokiem pokornie usiadła przy biurku unikając kontaktu wzrokowego ze mną, a jej koleżanki żegnając się wyszły z gabinetu. Zostałem tylko ja, pani pielęgniarka i piękna Aśka. Zaniepokojony cały czas czekałem, członek już mi na szczęście opadł do spoczynku, możliwe że ze względu na lekki chłód w gabinecie. Pani Kasia jednak nie zwracała na mnie uwagi, tylko przepytywała Kasię, z podobnych pytań co wcześniej mnie. Kasia trochę skrępowana pytaniami na temat jej życia osobistego odpowiadała ściszonym głosem, a gdy pojawiły się pytania dotyczące jej miesiączki i życia seksualnego odpowiadała praktycznie szeptem. Udało mi się jednak podsłyszeć, że jest nie ma stałego partnera, nie ogląda pornografii i ku mojemu zaskoczeniu jest dziewicą. Wgapiony w sufit udawałem, że nic nie słyszę, wtedy pani Kasia powiedziała do Aśki:
- No dobrze, teraz weź ten fartuch i idź się przebierz, ja muszę się zająć w tym czasie Pawłem – i wręczyła Aśce powiewny szmaciany fartuch, który wcześniej przyniosła chyba dla mnie, Aśka z kolei poszła za kotarę. Aśka z kolei za kotarą zdjęła swoją koszulę, szybko jednak zorientowała się że kotara się nie domyka przez co mieliśmy na siebie widok, przez co będąc w podkoszulku zapytała:
- Proszę Pani, jest możliwe, żeby tę kotarę jakoś zasłonić szczelniej, bo widzę Pawła przez lustro. – powiedziała zawstydzonym tonem
Pani Kasia nie wiedząc gdzie położyć ciśnieniomierz który trzymała w rękach, dała go mi, a następnie spróbowała poszarpać nieco kotarą, lecz bez skutku więc zaproponowała, że zgasimy światło i wtedy Asia się przebierze. Tak więc firanka została zasunięta i pani Kasia zgasiła światło. W pokoju zrobiło się ciemno, mimo to nadal nieco światła wpadało przez okno, przez co miałem dobry widok na Aśkę. Ta jednak chyba nie wiedząc o tym zaczęła ściągać buty. Potem koszulkę i spodnie, wtedy ją ujrzałem od boku w samym staniku i majtkach, wyglądała bosko. Miała bardzo jasną cerę, ujrzałem też jej zdrową i szczupłą sylwetkę. Było widać, że uprawia dużo sportu, była wyprostowana, miała długie proste nogi i szczupły brzuch. Do tego jej śliczna buzia i zielone oczy … . Bałem się, że mnie przyłapie, toteż zaglądałem na nią urywkowo. Szybko ubrała na siebie fartuch, a następnie zdjęła z siebie bieliznę. Po wszystkim rozpuściła swoje długie gęste czarne włosy. Zapięła wszystkie guziki i zawołała: „Jestem gotowa!”.  Szybko zwróciłem wzrok na ciśnieniomierz udając, że się nim zajmuję, a pani Kasia zapaliła wówczas światło w gabinecie i powiedziała do Asi:
- Zapraszam na wagę.
Asia wyszła zza kotary poprawiając guziki, przeleciała mnie wzrokiem podejrzliwie i stanęła z rozpuszczonymi włosami i ubrana w przewiewny fartuch na wadze. Pani Kasia jednak zamiast ją ważyć, stanęła naprzeciwko nam i utkwiła wzrok na moich bokserkach. Zrobiła zażenowaną minę i wtedy sam spojrzałem w dół i zrozumiałem o co chodzi. Mój penis znajdował się w pełnym wzwodzie co po prostu przebijało przez bokserki. Pani Kasia spróbowała to jednak zignorować, wzięła bardzo głęboki oddech, zakręciła głową i podeszła do wagi, na której czekała chyba niezorientowana co się dzieje Aśka i zmierzyła jej wagę. Następnie poprosiła mnie do biurka, więc usiadłem naprzeciwko niej będąc cały czas w bokserkach z w pełni wyprostowanym penisem i ciśnieniomierzem w rękach.
- Daj rękę i ten ciśnieniomierz – powiedziała do mnie pani Kasia przeczesując grzywką i zaglądając mi głęboko w oczy. Próbowałem na ile to możliwe utrzymać kontakt wzrokowy, ale ciągle mi zjeżdżał w dół na niski dekolt pani Kasi, więc wolałem patrzeć na bok gdzie nie było Aśki.
– Asiu, stań na miarce – powiedziała w między czasie pani pielęgniarka, po czym Aśka pokornie przeszła na miarkę do mierzenia wzrostu zawijając sobie włosy do tyłu.
Pani Kasia zmierzyła nam obojgu ciśnienie i wzrost, później sprawdzała ogólnie ciało i kręgosłup Aśki, ale przez fartuch, nie odsłaniając jej przy tym. Niestety mój członek wciąż był maksymalnie wyprostowany, dolegający przez bokserki do brzucha i nie wiedziałem jak temu zaradzić, żeby nie pogrążyć się przed panią Kasią, ani Aśką, na której mi zależało. Wtedy przyszła kolej na oględziny stóp. Miałem siąść razem obok Aśki na łóżku, a pani Kasia sprawdzała czy nie mamy płaskostopia. Czułem się mocno podekscytowany siedząc obok Aśki w samych bokserkach, czując jej oddech na ramieniu i będąc badany dotykiem przez dojrzałą panią Kasię. Po zbadaniu naszych stóp, pani Kasia odnotowała coś w książeczce, zawahała się chwilę i zapytała mnie:
- Paweł, często nosisz tak obcisłą bieliznę? – zamurowało mnie trochę to pytanie, Aśkę chyba również, bo się wyraźnie uśmiechnęła i zakryła sobie usta ręką,
- Yyy… no zdarza się, chociaż nie wiem, nie zawsze  - odpowiedziałem niezręcznie chociaż szczerze, Aśka zaczęła się jeszcze bardziej chichotać, a pani Kasia zaczęła czegoś szukać w szafie, aż znalazła jakiś inny fartuch, po czym powiedziała:
- Paweł, przymierz to, powinno pasować. – i dała mi do ręki jakiś plastikowy niebieski fartuch.
Wziąłem go i poszedłem za kotarę. Spojrzałem na siebie w lustrze i zobaczyłem mokrą plamkę na bokserkach, trochę się załamałem, ale pomyślałem sobie że w fartuchu już nie będzie jej widać. Mój członek nieco opadł, więc pomyślałem sobie jest ok. Aśka w tym czasie rozmawiała z panią pielęgniarką o badaniu sprawności seksualnej, pani Kasia przekonywała ją, że jest to bardzo ważne, ja z kolei byłem już ubrany w sam fartuch, bez majtek. Pojawił się jednak problem, ponieważ nie mogłem go od brzucha w dół zapiąć, bo miał urwane guziki i odsłaniał mojego penisa. Zastanawiałem się co zrobić, ale pani Kasia już mnie poganiała, żebym wyszedł więc stwierdziłem, że będę trzymał sobie ręką tam gdzie się odpina. Wyszedłem na zewnątrz i wtedy pani Kasia powiedziała, że jeszcze musi zbadać nasze ciśnienie po wysiłku.
- Paweł, zrób proszę 20 pajacyków – powiedziała pani Kasia do mnie notując coś w książeczce
Wiedziałem, że robiąc pajacyki nie będę mógł zakrywać swojego „siura”, na szczęście było w gabinecie miejsce gdzie mogłem odwrócić się plecami zarówno do Aśki, jak i pani Kasi, która była wyraźnie zajęta czymś innym. Tam więc poszedłem, było to naprzeciwko drzwi i zacząłem robić pajacyki. Czułem jak penis w lekkim wzwodzie lata mi frywolnie we wszystkie strony, starałem się o tym nie myśleć i tak przy 15 pajacyku nagle otwierają się drzwi, a w nich … Paulina, przewodnicząca naszej klasy, która przyszła po wypis. Widziałem jak jej wzrok przechodził po mnie z góry na dół. Na chwilę się zatrzymał na wysokości moich genitaliów, które pod wpływem pajacyków latały sobie na prawo i lewo. Po chwili szoku, wybuchła upokarzającym śmiechem i zakryła sobie zaczerwienioną twarz ze wzorkiem nadal skierowanym na mnie. Śmiała się tak i patrzyła na mnie, to na twarz, to na siurka wystającego spod fartucha. Ledwo stojąc ze śmiechu na nogach dopiero po dobrych kilku sekundach wypowiedziała „przepraszam” i patrząc i podziwiając jeszcze przez chwilę mojego kutasa zamknęła po sobie drzwi. Zażenowany całą sytuacją wyjaśniałem pani Kasi, że mój fartuch ma urwane guziki. Aśka łapała się za głowę i z niedowierzaniem w oczach patrzyła mi na twarz i stwierdziła, że Paulina powinna była zapukać do drzwi. Po ochłonięciu kontynuowaliśmy badanie dalej. Aśka, również musiała zrobić 20 pajacyków, zostało nam zmierzone ciśnienie, aż przeszliśmy do następnego etapu badania.
- No dobrze, Paweł i Asiu – przerwała niezręczną ciszę pani Kasia – Wyniki macie jak na razie naprawdę dobre, muszę sprawdzić jeszcze tylko waszą sprawność płciową. Oczywiście możecie się nie zgodzić na to badanie, ale jest to bardzo ważne dla osób w waszym wieku i nie zajmie za wiele czasu. Normalnie w klinice koszt takiego badania jest bardzo wysoki, ale z racji że jesteście uczniami naszej szkoły sportowej, przysługuje wam taki przywilej na jedno takie badanie całkowicie za darmo…
Szczerze mówiąc, nie spodziewałem takiego „przywileju”, nie wiedziałem czy się zgodzić czy nie, ale Aśka powiedziała, że się zgadza, to ja też zostałem.
- W takim razie, rozbierzcie się – pani Kasia powiedziała stanowczym głosem – spokojnie, to standardowa procedura, muszę sprawdzić wasze narządy płciowe – dodała widząc zawahanie
- Paweł, nie patrz mnie – powiedziała do mnie Aśka niepewnie zdejmując fartuch
Tak więc Aśka stojąc obok mnie rozebrała się do naga zasłaniając swoje skarby rękoma i nie patrząc na mnie. Ja pod wpływem wzroku pani Kasi musiałem zrobić to samo. Wtedy pani Kasia z poważną miną wzięła nasze fartuchy i wyciągnęła z szafy lateksowe rękawiczki. Starałem się nie patrzeć na Aśkę, bo wiedziałem że ją to krępuje. Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi
- Można już wejść? – usłyszeliśmy głos Pauliny zza drzwi
- Poczekaj Paulino, jeszcze nie, przyjdź proszę za 10 minut - powiedziała pielęgniarka szkolna
Odsapnąłem, bo nie wiem jak by Paulina zareagowała, gdyby zobaczyła mnie i Aśkę nagich obok siebie. Pani Kasia odwróciła się ponownie do nas i jednak próbując założyć lateksowe rękawiczki rozerwała je i poszła szukać kolejnych. Wzięła drugą parę, ta jednak też się rozerwała, więc nasza pielęgniarka przepłukała sobie ręce jakimś płynem. Następnie podeszła do mnie od przodu, pochyliła się i delikatnie zaczęła mnie masować swoimi delikatnymi gołymi rączkoma po jajkach. Instynktownie zrobiłem krok do tyłu, na co pani Kasia zareagowała:
- Spokojnie, Paweł, nie ma się co wstydzić, myślisz że mało ogonków już widziałam w swoim życiu? – uspokajała, mówiąc prosto w oczy – Tym bardziej, że masz bardzo ładne prącie i naprawdę nie masz się czego wstydzić. Mógłbyś jednak nieco ogolić.
Masowała mnie dalej i dalej, patrząc mi prosto w oczy, czułem pewnego rodzaju rozkosz, dotyk jej dłoni, ale nie chciałem tego dać po sobie znać. Wszystko chyba jednak wyszło na jaw, gdy ponownie dostałem erekcji. Pani Kasia spojrzała na w dół na mojego kutasa, przyjrzała się dokładnie, a potem obmacując mnie jeszcze, powiedziała że nie mam się czego wstydzić i powinienem być dumny ze swojego przyrodzenia. Rozebrana do naga Aśka była do mnie odwrócona bokiem, ale miałem wrażenie że dyskretnie na mnie spogląda, sama jednak jest bardzo wstydliwą osobą, do tego dziewicą. Po zbadaniu moich jąder, pani Kasia ponownie przepłukała ręce jakimś płynem, tym razem podeszła do Aśki i zaczęła ją badać.
- Asiu, nie ma się czego wstydzić, tu chodzi tylko i wyłącznie o twoje zdrowie. To standardowa procedura – powiedziała pani Kasia, ponieważ Aśka wciąż wstydziła, potem dodała – Rozszerz proszę Cię nogi, dokładnie, o proszę…
Spojrzałem na chwilę co się dzieje i zobaczyłem jak pani Kasia zagląda Asi między pośladki. Niestety Aśka zauważyła, że patrzę na jej szczupłą figurę, lecz nie protestowała, wręcz przeciwnie zasunęła swoje włosy na bok odsłaniając tym samym swoje jędrne młodzieńcze piersi. Popatrzyła na mnie ze spokojem i poczekała aż pani Kasi skończy swoją robotę. Po chwili szkolna pielęgniarka zapisała coś w notatniku i oznajmiła, że musi nam wykonać jeszcze kilka pomiarów.
- Kochani, potrzebować będziemy linijki, ma ktoś z was może? – zapytała pani Kasia, po czym zapadła krótka cisza, którą przerwała Aśka.
- Chyba będę mieć – powiedziała i poszła w kierunku swojego plecaka ukazując mi przy okazji swoją nagą zgrabną pupę, następnie przykucnęła szukając linijki i zarzucając włosami oznajmiła – Niestety nie mam, chociaż… mam taśmę mierniczą
Następnie wyprostowana wręczyła ją pani Kasi, która się zgodziła i stanęła obok niej, spostrzegłem wtedy lekki ciemny zarost w kształcie paska na jej cipce.
- Paweł, skup się, musimy teraz zmierzyć maksymalną długość twojego prącia – zapowiedziała pielęgniarka – Odpręż się i spróbuj go wyprostować poprzez masturbację.
Pani Kasia, razem z Aśką usiadły na łóżku przytulone do siebie wpatrując się we mnie, a ja stojąc przed nimi masturbowałem się w celu doznania erekcji. Nie mogłem się jednak odprężyć, czułem się zestresowany. Zastanawiałem się czy na pewno jest to normalna procedura, ale w końcu zdrowie jest najważniejsze. Naga Aśka patrzyła na mnie całkiem przyjemnie z lekko przymrużonymi oczami, pani Kasia jednak ubrana w lekarski fartuch patrzyła na mnie trochę groźnie. Z tego powodu miałem wrażenie, że mój penis coraz bardziej opada, zamiast się podnosić. Co jakiś czas robiłem przerwę żeby sprawdzić na jakim jestem etapie. Nasza pielęgniarka zaczynała już nerwowo zerkać na zegarek na ścianie, aż w końcu widząc że to nie ma sensu przerwała mi.
- Potrzebujesz pomocy? – zapytała nadgryzając długopis swoimi śnieżnobiałymi zębami
-  Yyy.. nie wiem, w jakim sensie? – nie wiedziałem co odpowiedzieć, gdy nagle do gabinetu ponownie zapukała Paulina
Usłyszeliśmy tylko krótkie „przepraszam…” zza drzwi, wtedy pani Kasia wyszła na korytarz porozmawiać z Pauliną tak, że zostałem z Aśką sam na sam w pokoju, kompletnie nadzy. Nastała niezręczna cisza, w końcu odważyłem się powiedzieć do Aśki:
- Masz piękne ciało. – powiedziałem, wciąż się masturbując
- Dziękuję Pawełku, ty również. – powiedziała zawstydzona, po czym zapytała wprost – Mogę dotknąć twojego siusiaka?  
- No… okej, jasne – powiedziałem niemal się nie zakrztuszając –Podoba ci się?
- Wiesz co, pierwszy raz w życiu widzę takiego – powiedziała skromnie przymrużając oczy i dotykając mojego oklapłego prącia delikatnym, puszystym palcem wskazującym. Na koniec dodała – Dzięki, fajny jest.
W tym momencie do gabinetu weszła pani Kasia zostawiając lekko uchylone drzwi, spoglądając na moje prącie i mówiąc:
- Widzę postępy panie Pawle. – powiedziała machając do kogoś zza drzwi - Zdecydowałam się wezwać asystentkę do pomocy. Wejdź, proszę.
Zza drzwi wyszła Paulina, przewodnicząca mojej klasy. Gdy tylko ją zobaczyłem miałem dość. Najpierw nie widząc mnie rzuciła krótkie zdziwione „cześć” do rozebranej Aśki, podczas gdy ja byłem 2 metry za jej plecami i mnie nie widziała. Pani Kasia kazała jej usiąść. Gdy odwróciła wzrok w moim kierunku chyba nie dowierzała własnym oczom. Wytrzeszczyła oczy, a następnie schowała twarz w rękach próbując stłumić swój głośny śmiech. Nie pomogło mi to w żaden sposób w doznaniu erekcji, wręcz przeciwnie miałem ochotę ubrać się i uciec, ale przeczekałem moment i spróbowałem jeszcze raz.
- Co tu się dzieje? – zapytała Paulina, gdy zacząłem wykonywać posuwiste ruchy – Co ty robisz Paweł?
- Muszę się masturbować, żeby mój penis był twardy i można było przeprowadzić badanie – wyjaśniłem
Paulina chyba dalej nie wiedziała o co chodzi, więc pani Kasia zaczęła dokładnie tłumaczyć dziewczynom jak przebiega erekcja u mężczyzn i jak można ją przyspieszyć. Dodała też, że to co się dziej w jej gabinecie zostaje między nami i żeby nie rozpowiadać niczego, bo wszystko to robimy dla zdrowia. Tak więc ponieważ dziewczyny nie były obeznane w temacie pani Kasia zaproponowała, aby wykonały na mnie seks oralny. Nie wiedząc co robić, podszedłem bliżej do pani Kasi, która siedziała w środku i zacząłem machać jej moim penisem przed twarzą. Lekko się chyba zniesmaczyła, więc przestałem. Następnie powiedziała Paulinie co i jak ma robić. Paulina przestała się chichotać, rozebrała od pasa w górę i poważnie przystąpiła do działań.
- Możesz mi wsadzić – powiedziała Paulina klęcząc przede mną i otwierając buzię – Ale do ust nie do nosa.
Nieśmiało położyłem jej mojego oklapłego węża na jej twarzy. Paulina jednak robiła to chyba pierwszy raz, bo usta miała cały czas maksymalnie rozwarte. Aśka patrzyła na nas z uśmiechem. Mimo to zgodnie z zaleceniami pani Kasi wchodziłem głębiej i głebiej. W końcu musiałem przerwać, bo Paulina się zakrztusiła. Obok czekała już Aśka, spojrzała na mnie szerokimi oczami od dołu i lekko niepewna otworzyła usta.
- Paweł, ale tylko do połowy – powiedziała jeszcze szybko
Wsadziłem jej końcówkę kutasa i poczułem jak oblizuje mi go języczkiem, z góry na dół. Było to bardzo przyjemne. Odsunąłem jej włosy do tyłu i posuwałem się do przodu i do tyłu, uważając żeby nie posunąć się dalej niż do połowy.
- Bardzo dobrze Asiu – stwierdziła pani Kasia widząc jak dochodzę – Paweł, podejdź teraz do mnie, żeby ci zmierzyć.
Podszedłem, a pani pielęgniarka chwyciła mnie za końcówkę członka i go przez kilka sekund pomasowała. Gdy już byłem maksymalnie podniecony poprosiła Paulinę o przytrzymanie miarki, z drugiej strony Aśka miała trzymać kutasa, żeby się nie wiercił, zaś pani Kasia odczytała wartość z miarki.  
- 17 cm, panie Pawle to chyba rekord naszej szkoły, gratuluję. – powiedziała pani Kasia przecierając oczy ze zdumienia i nie mogąc oderwać wzroku - To bardzo dobry wynik.
Ucieszyłem się na tę wiadomość, widziałem jak dziewczyny patrzą na mnie z podziwem. Było to coś rodzaju dumy. Wtedy pani Kasia powiedziała, Paulinie, że wypisy są gotowe do odbioru i żeby rozdała je uczniom. W czasie, gdy Paulina wychodziła z gabinetu ja i Aśka podpisywaliśmy jakieś tam dokumenty dotyczące badania.
- Asiu, załóż to Pawłowi, potrzebujemy próbki jego nasienia. – powiedziała pani Kasia, trzymając w rękach prezerwatyw.
Asia podbiegła do mnie i będąc nago nawijała mi prezerwatywę na moją sterczącą pałę. Stwierdziliśmy jednak, że jest za ciasna, na co Aśka się wyraźnie zasmuciła.
- Proszę pani, może Paweł mnie przelecieć? – zapytała Aśka, czym sam zostałem pozytywnie zaskoczony. Nasza pielęgniarka się zgodziła i kazała jednak uważać, gdzie wylać nasienie. Udzieliła również kilka wskazówek i dała mi filiżankę, do której miałem się spuścić.
Zatem Aśka zgodnie z instrukcjami oparła się o łózko.
- Paweł, wchodź we mnie. - powiedziała
- Szczerzej nogi. – oznajmiła pani Kasia
Powąchałem cipkę Aśki, a następnie przyłożyłem do niej swojego penisa. Aśka pomasowała go od spodu, a pani Kasia przyglądała się uważnie z góry. Złapałem Aśkę za biodra i czułem jak moim narzędziem przebijam jej błonę. Aśka wydusiła z siebie „Ooooch”, a pani Kasia pokazała kciukiem do góry, że jest ok. Wsadziłem do połowy. Czułem jak Aśka dochodzi. Posunąłem się jeszcze dalej, pani Kasia była pod wrażeniem. Zacząłem Aśkę posuwać, głośno jęczała. Kilka powtórzeń i byłem bliski dojścia. Wtedy postanowiłem w porę wyciągnąć swojego kutasa z niej. Natychmiast pielęgniarka klęknęła przede mną podstawiając mi filiżankę. Jeszcze 2-3 ruchy z mojej strony, pani Kasia czeka w gotowości… i strzelam. Wytrysk był tak obfity, że wylądował na twarzy pani Kasi. Kolejny strzał, nasienie ląduje na szyi i za fartuchem. Potem jeszcze dwa mniejsze strzały na włosy. Wytrzepuję resztę nasienia i wycieram je na podłogę. W między czasie na podłogę spuszcza się Aśka. Zszokowani patrzymy na panią Kasię, tak jednak miała zamknięte oczy, całą twarz i włosy w spermie. Podałem jej chusteczki higieniczne. Zanim się otrząsnęła trochę minęło.
- Wytrzyjcie się, ubierzcie się i zmykajcie już. – powiedziała pakując nasze nasienia do próbówek, a następnie biorąc ręcznik i klapki – Bez obaw, zawołam panie sprzątaczki, które to posprzątają, teraz idę się umyć, do zobaczenia.
I tak żegnając się wyszła z gabinetu, zostawiając mnie i Aśkę.
- To było cudowne Paweł, uwielbiam cię – powiedziała mi Aśka szybko się ubierając – Muszę już iść na matematykę, zobaczymy się na przerwie.
Pomachałem Aśce na pożegnanie i nerwowo rozejrzałem się za moimi ubraniami. Nie mogłem ich nigdzie znaleźć, wtedy do pokoju ktoś zapukał. Lekko uchyliłem drzwi i zobaczyłem w nich Paulinę  i resztę dziewczyn z naszej klasy, trzymające moje ubrania.
- Oddaj mi te ubranie, proszę, nie wygłupiaj się – poprosiłem przewodniczącą naszej klasy
- Nie tak łatwo, najpierw chcemy pooglądać twojego siurka – odpowiedziała otwierając drzwi na zewnątrz
Do gabinetu wpadły wszystkie dziewczyny z mojej klasy. Było ich 13, każda z zaciekawieniem patrzyła na mnie. Chciałem uciec, ale Paulina blokowała drzwi.
- No pokazuj, podobno masz 17 cm – powiedziała Paulina ze śmiechem
- Okej, ale potem oddajesz mi ubrania – zgodziłem się i pokazałem to co do tej pory skrywałem
Gabinet wybuchł śmiechem. Żartowano na temat moich „17 cm”. Zauważyłem jak jedna z najbrzydszych koleżanek, pryszczata Dominika robi mi zdjęcia, potem zaczęły inne. Miałem tego dość. Wtedy udało mi się uciec. Na korytarzu nikogo nie spotkałem i pobiegłem już prosto do domu. Od tego dnia do dziś nie poszedłem jeszcze do szkoły.

7 komentarzy

 
  • goryl

    goryl · 8 czerwca · 284301583

    Calikiem dobre.

  • Panpawel

    Panpawel · 3 czerwca · 278333584

    No i pan Paweł, no kurwaa

  • Troll

    Troll · 2 czerwca · 193490697

    Cyt. "...Aśka, piękna szczupła brunetka z włosami zapiętymi (?) w warkocz, średniego wzrostu o zielonych oczach i jasnej cerze, do której zawsze coś czułem." To musiało być wyjątkowe uczucie, do jasnej cery koleżanki    Z wysiłku jaki włożyłeś w tę historyjkę eksplodowały wszystkie ... pryszcze na Twojej twarzy. Gimnazjum zostało zlikwidowane, więc nie ma gdzie Cię cofnąć. Może korepetycje z j.polskiego przez wakacje? Niestety odrealniona fantazja na dodatek bardzo nieskładnie napisana. Poczytaj trochę, a potem ... znów poczytaj. Pomysłów Ci pewnie nie brakuje, ale zamienić tego w tekst, jak na razie, nie potrafisz.  

  • Erotoman

    Erotoman · 31 maja · 275257656

    Dużo błędów i trochę nieskładne ale potencjał jest

  • dragonikow

    dragonikow · 30 maja

    xDD

  • kitu

    kitu · 23 maja · 239246607

    Ale bajeczka dla ,,grzecznych" dzieci.Nierealna i dosc chaotyczna opowiastka.Ale przynajmniej nie ma wulgaryzmów.Niestety to za mało żeby dac pochwałę...

  • pawel18kowal

    pawel18kowal · 22 maja

    fajne? jest kilka literówek, zapomniałem przeczytac na koniec jeszcze raz