
Nie dopuszczałam do siebie myśli, że tak naprawdę był mi potrzebny tylko do tego, żeby mnie zaspokoić. W gruncie rzeczy to był jeszcze dzieciak, ale ogromnie marzyłam, żeby mnie przeleciał. Chciałam go sprowokować nawet do gwałtu.
Co się ze mną do jasnej cholery działo? Czy w powiedzeniu, że brak bolca powoduje pierdolca, było coś głębszego niż tylko stara ludowa myśl?
Co się stało, to się nie odstanie. Nie chciałam dzwonić do Darka i go przepraszać, choć kilka razy miałam już w ręku telefon. Mimo całej sympatii do tego chłopca pacjent leczony za darmo był dla mnie stratą czasu. Życie w Krakowie nie było takie łatwe, jak mi się wydawało. Rachunki dostawałam znacznie wyższe niż w Gdańsku, a ceny w sklepach szybowały z zawrotną prędkością. Kiedy zasoby na moim koncie uległy znacznemu skurczeniu zrozumiałam, że ilość pacjentów, jakich przyjmuje, jest zbyt mała, aby móc się utrzymać w tym mieście.
Godzinna terapia w moim wykonaniu kosztowała zasadniczo 300 złotych, ale zdarzali się pacjenci, których kasowałam znacznie więcej.
Moje ulubione małżeństwo, które o mało co nie pobiło się na pierwszej wizycie, pomimo licznych obiekcji zgodziło się na zaproponowaną przeze mnie terapię. Zapłacili podwójną stawkę i zgodnie z umową opłacili pobyt w klubie dla swingersów. Najpierw miałam się tam udać z Adamem, a potem z jego pyskatą, rozkapryszoną, zakompleksioną żoneczką, której szczerze nienawidziłam. Musiałam ją znosić. Są w życiu takie momenty, kiedy trzeba zrobić pewne rzeczy dla pieniędzy.
Nigdy nie byłam w klubie dla swingersów, co dla osoby, która spojrzałaby na moje życie z boku, mogłoby się wydawać dosyć dziwne. Prowokowałam do gwałtu nieletnich, pokazywałam cycki podstarzałym facetom, żeby sprawdzić, czy są impotentami. Kupowałam wibratory i uprawiałam miłość z lesbijkami. Przy tym wszystkim wizyta z pacjentem w klubie dla swingersów wydawała się pikusiem. Małym pikusiem.
Sprawa nie była tak prosta, jakby się wydawało. Znałam ogólną koncepcję działania takiego miejsca i zasady, jakie w nim obowiązywały. Możesz wszystko, ale nie musisz nic. To było ich sztandarowe hasło. Obowiązywał skąpy strój: panowie chodzą w samych bokserkach a panie w bieliźnie. I to właśnie był mój pierwszy problem. Nie wiedziałam, jaką wybrać.
Chciałam tam pójść po to, żeby obserwować, jak zachowuje się mój pacjent. Nie chciałam być obiektem pożądania i głupich propozycji od napalonych frajerów.
Spodziewałam się, że kobieta w takim miejscu może nie mieć łatwo. Na jedną dziewczynę przypadało pewnie pięciu facetów. Z natury byłyśmy mniej chętne na takie imprezy. Podobnie zresztą było z szybkimi randkami, które nie raz były odwoływane przez to, że zgłosiło się na nie zbyt mało kobiet. Jeśli nie chciały przychodzić na zwykłe spotkanie przy kawie, to co dopiero do klubu, gdzie musiały paradować w bieliźnie przy obcych facetach.
Nie chciałam prowokować, ale robienie za szarą myszkę także mi nie za bardzo pasowało. Mimo wszystko liczyłam na jakieś fajne wspomnienia z tego miejsca. Zaprzeczałam sama sobie, ale u kobiety z takimi problemami, jak moje to chyba normalne.
Czarna koronka i wyzywająca czerwień będą zbyt banalne. Zdecydowałam się na coś pośrodku. Wybrałam bordowy, w miarę prosty stanik i do tego dół rzecz jasna w tym samym kolorze. Pikantnie, ale elegancko. Byłam zadowolona, kiedy patrzyłam na siebie w lustrze tuż przed wyjściem. Chwile potem nałożyłam jeszcze coś na siebie i wyszłam na spotkanie z moim pacjentem. Miał mnie zgarnąć spod domu i razem mieliśmy jechać pod Kraków, gdzie był zlokalizowany klub.
Podróż trwała raptem pół godziny a on w tym czasie nie odezwał się do mnie ani słowem. Byłam z tego zadowolona. Gdyby cały czas się na mnie gapił i przechwalał się, co będzie robił na miejscu, pewnie byłabym zażenowana i wkurzona. Mogło tak być, zwłaszcza że na pierwszej rozmowie wyszło, że to on przez rok namawiał żonę do wizyty w takim miejscu. Biedak na pewno nie przewidział, że szanowana małżonka już przy pierwszej wizycie puści się na jego oczach z jakimś studentem. Oglądanie takiej sceny musiało być dla niego bardzo upokarzające.
Moim głównym zadanie było określenie powodu, dla którego interesuje go taka forma rozrywki. Liczyłam na to, że w klubie będą go interesowały inne kobiety, a nie ja. Jego żona i tak już dorobiła sobie teorię, że chce go uwieść i tylko po to zaciągnęłam go do klubu. Na kolejnej wizycie może nawet wbije mi w oczy swoje szpony. Co prawda plan zakładał, że na kolejnej wizycie do klubu pójdę z nią, ale czułam przez majtki, że stchórzy i w ostatniej chwili to odwoła. A może byłam w błędzie? Może to jej bardziej się tam spodobało i nie przepuści okazji, aby powtórzyć to, co robiła z tajemniczym blondynem.
Pierwszym zaskoczeniem dla mnie była bramka do wykrywania metalu. Zapiszczała, ale z powodu haftek w staniku. Wszelkie telefony i inną elektronikę należało zostawić w szatni. To była zasada numer dwa. Nikt nie miał prawa w takim miejscu nikogo ani niczego nagrać. Kobieta z obsługi upewniła się, że w moim staniku są metalowe elementy, po czym pozwoliła mi wejść do środka.
Dokładnie tak jak przypuszczałam. Grupa napalonych facetów od razu odwróciła wzrok od baru, kiedy tylko pojawiłam się na sali. Szybki rachunek. Dziesięciu facetów i dwie kobiety.
Zajęłam miejsce w loży, rozglądając się delikatnie za mężczyzną, z którym tutaj przyszłam. Najwyraźniej wcale mus się nie spieszyło, bo zaszczycił wszystkich swoim towarzystwem dopiero po kwadransie. Zapewne był zobligowany do tego, aby zadzwonić do żoneczki z szatni i zdać relację ze wszystkiego, co do tej pory się działo.
Ustaliliśmy, że będziemy udawać, że się nie znamy, dlatego od razu podszedł do baru. Poczułam się trochę śmielej, dlatego zamówiłam sobie drinka. Czułam na swoich piersiach spojrzenia wszystkich facetów, którzy gapili się, jak paraduje z baru do loży, ze szklaneczką w dłoni. Zastanawiałam się, który pierwszy do mnie zagada, ale ku mojemu zdziwieniu żaden tego nie uczynił. Było to jak dotąd największe zaskoczenie.
Impreza dopiero zaczynała się rozkręcać. Z każdą chwilą pojawiało się więcej miłośników dobrej zabawy. Statystycznie na każdą kobietę przypadało trzech facetów. Nie było aż tak źle.
Mój pacjent zachowywał się dosyć leniwie. Liczyłam, że od razu zacznie podrywać jakieś dziewczyny, a ja będę mogła ocenić jego zachowanie. Do rzeczy zabrał się dopiero po godzinie, w trakcie której spławiłam jednego typa, który koniecznie chciał mi coś powiedzieć na ucho w jednym z prywatnych pokoi. Byłam stanowcza, ale uprzejma a wypity przez niego alkohol tylko utwierdzał mnie w przekonaniu, że to nie jest dobry pomysł.
Brunetka mniej więcej w jego wieku. Krótko ścięte włosy. Miseczka D lub E. Od razu, kiedy tylko weszła, poczułam, że może mu się spodobać. Była podobna do jego żony, a w swojej czarnej koronkowej bieliźnie wyglądała naprawdę seksownie. Skoro mnie się spodobała, to podobne wrażenie musieli odczuć wszyscy faceci w tym klubie.
Adam podszedł do niej śmiało, po czym ku mojemu zaskoczeniu od razu położył dłoń na jej plecach. Wyglądało, jakby zamierzał rozpiąć stanik, ale tylko delikatnie przejechał koło kręgosłupa, szepcąc coś do ucha. Żadnych słów tylko spojrzenie. W końcu uśmiech tak wymowny, że nic więcej nie trzeba było dodawać. Zostawiła swojego drinka, a potem udała się razem z nim w kierunku jedno z pokoi zabaw.
Szybki był,,,
Wychyliłam się w ich kierunku, ale nic nie mogłam zobaczyć. Nie było innego wyjścia. Musiałam ruszyć swoją jędrną dupeczkę i pójść za nimi. Ucieszyłam się, że w tym klubie obowiązują takie, a nie inne zasady. Mogłam wejść do tego pokoju usiąść w fotelu i popatrzeć na to, co robią. Było to trochę krepujące, ale na mój widok tylko się uśmiechnęli bez słowa komentarza.
Przez moment dotykali się i zapoznawali ze swoimi ciałami, po czym zdjął z niej bieliznę. Nie pozostała dłużna i po chwili oboje byli kompletnie nadzy.
Siedziałam w fotelu jak w kinie. Czułam, jak między nogami robi się coraz bardziej gorąco, a za chwile na ekranie zobaczę porno w najlepszym wydaniu. W głównej roli miał wystąpić mój pacjent.
Dotarło do mnie, że za chwilę dojdzie do zdrady kobiety, której nie cierpiałam, ale mimo wszystko mojej pacjentki. Co powinnam zrobić? Obowiązywał mnie tajemnica zawodowa. Poza tym nigdy nie sprzedałabym Adama, zważywszy na to, jaką sukę ma w domu. Mimo wszystko czułam się z tym, co widzę źle.
Przyjrzałam się jego przyrodzeniu i poczułam zazdrość. Gdyby zaproponowali mi trójkąt, w żadnym wypadku nie odmówiłabym.
Ogarnij się kurwa dziewczyno! Przypomnij sobie, w jakim charakterze tam przyszłaś. Obserwacja i diagnoza — to były moje zadania, a nie oddawanie się dzikim seksualnym orgiom.
Rżnął ją jak ostatnią dziwkę, a ona krzyczała mega zadowolona.
Byłam tak zapatrzona, że dopiero po kilku minutach zorientowałam się, że nie byłam jedynym widzem tego widowiska. Za mną stało ośmiu, może dziesięciu facetów, którzy obserwowali to, co ja. Trzech z nich opuściło bokserki i zaczęło się onanizować. Byłam w szoku. Nie sądziłam, że coś takiego jest dozwolone. Niemniej dopiero po chwili zorientowałam się, że nie patrze już na Adama i jego kochankę tylko właśnie na tych trzech facetów. Nie mogłam oderwać wzroku od ich kutasów, a w majtkach nie miałam już wilgotno tylko całkiem mokro.
Nie byłam z facetem od kilku miesięcy i nagle na wyciągnięcie dłoni miałam ich kilku. Nic nie mogłam z tym zrobić.
Na pewno?
Jedyne co mnie ograniczało i hamowało to resztki etyki zawodowej, które tliły się gdzieś wewnątrz mnie. Gdybym wstała i zaproponował któremuś facetowi seks w innym pokoju, nie byłoby z tym najmniejszego problemu.
Na pewno tego chciałam? Ryzykowny i spontaniczny seks bez myślenia, zabezpieczenie i choćby minimalnej wiedzy o tym z kim to robię? Serio? To było naprawdę to, czego oczekiwałam? Moje niezaspokojenie było aż tak silne, żeby zeszmacić się do tego stopnia?
Do tej pory nie byłam święta. Przeginałam i to ostro, ale to byłaby już gruba przesada.
Mój pacjent musiał być mocno wyposzczony. W grę wchodziła także viagra albo inny farmaceutyk. Może z tego powodu tak długo siedział w szatni. Było wręcz niemożliwe, by bez tego mógł tak długo pieprzyć swoją dzisiejszą zdobycz. A może zgromadzona widownia...
Kurwa no przecież! Eureka! Diagnoza postawiona.
Niedowartościowanie było przyczyną tego, co stało się z jego małżeństwem. Jego żona pewnie nigdy nie chwalił go za to, jaki jest w sypialni. Po pewnym czasie doszedł chłop do wniosku, że jej nie zaspokaja i dlatego powziął pomysł o pójściu do klubu. Bał się zaproponować trójkąt z jakąś znajomą czy koleżanką. Zdecydował się na wyjście pośrednie. Chciał się przekonać czy seks, jaki uprawia ze swoją żoną, jest taki, jak u innych par. Przyszedł tu z nią, tylko żeby pooglądać, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli, bo żoneczka od razu pokazała, na co ją stać.
Koleś po prostu był niedowartościowany. Wystarczyło mu uświadomić, że jest niesamowitym ogierem i to wszystko.
Diagnoza potwierdzona. Problem rozwiązany. Paradoksalnie było to banalne i mogłam na to wpaść nawet bez wizyty w tym miejscu.
Ucieszyłam się z moich wniosków. Ostatnio wątpiłam, czy jestem dobrym seksuologiem. W takich momentach czułam, że moja droga życiowa obrana dawno temu była właściwa.
Zrobiłam to, po co tutaj przyszłam. Mój pacjent dobrze się bawił i nie zamierzał stamtąd wychodzić przez najbliższe kilka godzin. Nastał moment, abym ja także dobrze się zabawiła. Obiekcje, jakie jeszcze chwilę wcześniej krążyły po mojej głowie odeszły w niepamięć.
Wybrałam z tłumu faceta z największym kutasem. Szepnęłam mu na ucho, że mam na niego ochotę. Nie musiałam dwa razy powtarzać.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.