Spotkanie po latach z Wiktorem

Jestem już 3 lata w związku z Dawidem. Rok temu mężczyzna mi się oświadczył, a ja przyjęłam zaręczyny. Tylko sama nie wiem, po co to zrobiłam... Prawda była taka, że nasz związek się sypał. To dość skomplikowana sprawa, ale w skrócie wyglądało to tak, że z mojej strony uczucie się wypalało. Chemia, która była między nami na początku gdzieś wyparowała. Z dnia na dzień coraz bardziej oddalałam się od Dawida. A najgorsze było to, że w jego obecności czułam się jak przy kuzynie lub bracie. Kolorowo nie było, a ja zaczęłam się nudzić i dusić tym związkiem. Dlatego zaczęłam szukać jakiejś odskoczni od codzienności. Postanowiłam rzadziej spotykać się z narzeczonym. Nawet zapisałam się na fitness, chodziłam na spacery w samotności, ale to nie wystarczało. Brakowało mi adrenaliny oraz zmiany. Zaczęłam się nawet spotykać z innymi mężczyznami, ale z żadnym z nich a mną nie doszło do niczego więcej poza namiętnymi pocałunkami. Do pewnego momentu...

Napisał do mnie Wiktor na jednym z portali społecznościowych. Poznałam go jakieś 5 lat temu, czyli jeszcze przed tym, jak poznałam swojego narzeczonego. Poznaliśmy się w sumie przez wspólnego znajomego. Nie utrzymywaliśmy ze sobą kontaktu, po prostu mieliśmy się przez tak długi czas w znajomych i tyle. Ja się do niego nie odzywałam, bo myślałam, że on nie jest mną zainteresowany. Poza tym wtedy, kiedy poznałam go po raz pierwszy, miał dziewczynę. Myślałam, że oni są do tej pory razem. Powiem więcej, myślałam nawet, że są zaręczeni. Wiktor podczas wspólnego pisania wyprowadził mnie z błędu. Jak się okazało mężczyzna w dalszym ciągu mieszka w centrum Katowic, z tym że teraz nieco bliżej miasteczka, w którym obecnie mieszkam. Dzieliło nas jakieś 30 kilometrów. Dowiedzieliśmy się o sobie różnych rzeczy. On powiedział, gdzie pracuje, ja też nie miałam nic do ukrycia.

Wiktor zaproponował spotkanie. Zgodziłam się. Byłam ciekawa czy się zmienił, w ogóle ciekawiło mnie to, jak potoczy się nasze spotkanie. Czy będzie nudno, a może rewelacyjnie? Byliśmy umówieni pod koniec tygodnia... Wszystko fajnie pięknie i rewelacyjnie... Tylko oczywiście geniusz w mojej postaci postanowił pod wpływem impulsu pochwalić się, że piszę oraz czytam opowiadania erotyczne. Na dodatek wysłałam mu link ze stroną, na której publikuję... Później Wiktor poprosił mnie o numer telefonu. Powiedział, że musi mnie usłyszeć. Ja bez wahania mu go podałam. Usłyszałam wiele komplementów dotyczących barwy mojego głosu, że już nie jest tak dziewczęcy, jak 5 lat temu. W sumie jakby nie patrząc kobieta, powinna mieć raczej kobiecy głos.

Mężczyzna zaczął drążyć temat opowiadań. Przyznał się, że od dawna mu się podobam i go pociągam. Bardzo mnie to wyznanie podnieciło. Nie spodziewałam się tego kompletnie. Byłam przekonana, że nie jestem w jego typie. Nasze rozmowy z dnia na dzień były coraz bardziej otwarte. Nie krępowaliśmy się, rozmawiając o życiu prywatnym, oraz intymnym. Nie raz, kiedy kończyliśmy rozmawiać, moje paluszki wędrowały pomiędzy moje nogi, aby zaspokoić morką od podniecenia cipkę.

Kiedy doszło do spotkania, ja byłam małomówna, wycofana i chłodna. Nie chciałam podniecać Wiktora. Chciałam na przywitanie dać mu lekkiego buziaka w policzek i tyle, lecz on wtulił się we mnie z całych sił. Chciał mnie pocałować, lecz ja zrobiłam unik i pocałowałam go w policzek. Po upływie kilku minut wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy coś zjeść. Ja nie byłam w sumie głodna, ale postanowiłam się dostosować. Saurony są wszędzie, dlatego wybraliśmy knajpkę, znajdującą się dalej od miasteczka, w którym mieszkałam. Jedzenie mogliśmy zamówić tylko na wynos, więc tak zrobiliśmy, a później Wiktor poszukał ustronnego miejsca, abyśmy mogli swobodnie porozmawiać. Zabrał mnie nad jeziorko, które było otoczone lasem. Byłam tam po raz pierwszy. Przez całą drogę w docelowe miejsce, słyszałam masę komplementów, jaka jestem piękna. Najbardziej mężczyźnie przypadły do gustu moje włosy, co było dla mnie bardzo miłe.

Po dotarciu do miejsca docelowego, wysiedliśmy, z samochodu, żeby rozprostować nogi. Liczyliśmy na to, że uda nam się zobaczyć zachód słońca. Oparłam się o samochód i zaczęłam się rozglądać dookoła. Było tam bardzo cicho i spokojnie. W pewnym momencie Wiktor poszedł do mnie od przodu, objął mnie w pasie i spojrzał głęboko w oczy. Ja z kolei posłałam mu delikatny uśmiech, po czym przytuliłam się do niego. Czułam, jak rośnie między nami pożądanie.
- Mam ogromną ochotę cię pocałować.- Wiktor wyszeptał mi to do ust nieco drżącym głosem.

- Też mam na to ochotę, ale nie wiem, czy ci na to pozwolę. - Odburknęłam pod nosem tak, aby mężczyzna nie słyszał do końca, co mówię.
Po chwili jednak blondyn zaczął się niecierpliwić, dlatego złapał mnie zdecydowanym ruchem w pasie. Ponownie spojrzał mi w oczy. Jego usta były coraz bliżej moich, a mi zaczynało brakować miejsca, aby móc odsunąć się dalej. W pewnym momencie Wiktor złapał mnie za tył głowy, wplątując swoje palce w moje włosy. Przysunął mnie bliżej siebie i pocałował namiętnie. Z ogromną przyjemnością odwzajemniłam pocałunek. Miał takie miękkie, delikatne oraz pełne usta. Zaczął pieścić swoim językiem mój język.
Większość czasu spędziliśmy w ten oto sposób. Gdyby nie wschodzący księżyc, który przybrał obłędny kolor, nie wiedzielibyśmy, że ten czas tak szybko leci. Tak się złożyło, że była wtedy pełnia, a księżyc nie dość, że był ogromny, to jeszcze pomarańczowy. Wiktor od samego początku był bardzo śmiały, lecz po pewnym czasie zaczął pozwalać sobie na więcej. W sumie to z nas dwóch to ja byłam bardzo wycofana w porównaniu do niego. Mężczyzna zaczął mnie łapać za pupę oraz kłaść dłonie na mojej talii, wcześniej wsuwając je pod materiał bluzki. W pewnym momencie przycisnął mnie mocno do samochodu, próbowałam go od siebie odsunąć, lecz on był silniejszy. Kręciły mnie takie przepychanki z nim. Po chwili jego dłoń powędrowała na moje krocze. Zaczął masować moją cipkę przez materiał spodni. Kiedy on przysunął swoje krocze do mojej nogi, mogłam poczuć sporych rozmiarów wzwód.

- Słyszałaś? Co to było? - Mężczyzna odskoczył ode mnie jak oparzony.
Przez cały czas trzymał mnie za rękę. Zaczęliśmy się oboje rozglądać, lecz ja nic nie widziałam. Faktycznie słyszałam trzask gałęzi, ale nic nie zauważyłam.
- Szybko, to może być jakieś leśne zwierzę, lub człowiek! - Mężczyzna po chwili pociągnął mnie za sobą. Wsiedliśmy na tył samochodu, zamykając się od wewnątrz.
Przyznam, że trochę się wystraszyłam, ale wiedziałam, że przy nim mi nic nie grozi. Po chwili zaczęłam się zastanawiać czy Wiktor czasem nie zrobił tego specjalnie, tylko po to, żebyśmy usiedli razem na tyle samochodu. Coś mi wcześniej wspominał, że chciałby być jeszcze bliżej mnie... Z zamyślenia wyrwało mnie ciepło jego dłoni jeżdżących po moim brzuchu. Musiałam to przerwać na chwilę. Przecież ja w dalszym ciągu miałam narzeczonego. Jeżeli chciałam, aby niczego nie podejrzewał, musiałam napisać mu SMS-a na dobranoc, co szybko zrobiłam. Wiktor włączył światło, żebym szybciej się ze wszystkim uporała.

- Jezu... ale ty jesteś śliczna, nie wytrzymam zaraz.- wysyczał podniecony blondyn. Spojrzałam na niego z lekkim uśmiechem na twarzy, po czym odłożyłam telefon wraz z torebką na przód samochodu. Nie musiałam czekać długo. Zniecierpliwiony Wiktor zaczął obsypywać mnie pocałunkami. Jego dłonie cały czas wędrowały po moim ciele, zatrzymując się na barkach oraz obojczykach. Podobało mi się to, że mężczyzna jest władczy. Musiałam się do niego dostosować, nie lubił sprzeciwu. Kręciło mnie to, bo ja miałam tak samo. Postanowiłam spróbować przejąć na chwilę inicjatywę, dlatego też pocałowałam blondyna w szyję. Zaczęłam wodzić po niej językiem. Kiedy to robiłam, mężczyzna wymiękał.

- Mmmmmm wspaniale całujesz, lodzika też musisz robić rewelacyjnego.- Wymruczał przez zaciśnięte zęby Wiktor.
Troszkę mnie to zawstydziło, dlatego się wycofałam i moje przejmowanie inicjatywy poszło w las, dosłownie. Pomizialiśmy się jeszcze trochę. Kiedy myślałam, że na tym koniec i będziemy powoli wracać, mężczyzna zaatakował moje usta swoimi. Znów był namiętny, niedelikatny. Nie mogłam go od siebie odsunąć. Jego dłoń powędrowała na moje krocze. Ponownie masował moją cipkę przez spodnie. Widział, że mi się to bardzo podoba. Spodnie zaczęły mu przeszkadzać, lecz to go nie powstrzymało przed wsunięciem dłoni pod materiał spodni, później pod materiał fig. Bałam się, że rozwali moje ulubione spodnie, dlatego w końcu odpięłam i zsunęłam spodnie razem z bielizną.  

Nie musiałam długo czekać na to, żeby jego palce znalazły się we wnętrzu mojej cipki. Penetrował ją, wsuwając do środka jeden paluszek. Drugą dłonią z kolei zaczął pieścić moje piersi, pomagając sobie przy tym ustami. Lizał i ssał moje sutki, od czasu do czasu lekko je podgryzając. Bardzo go to nakręciło. Nikt nie był go w stanie powstrzymać w tamtym momencie. W końcu Wiktor złapał mnie za obie nogi i położył na plecach. Skierował moją cipkę w swoim kierunku, podwijając moje nogi pod sufit samochodu. Nie czekając zbyt długo, naślinił swoją dłoń bardziej i wsunął do mojej cipki dwa palce. Wydałam z siebie wtedy dość głośny jęk. Po chwili mężczyzna zaczął całować moją cipkę. Kiedy poczułam na swoim kroczu jego język, dźwięk wydawany przeze mnie zmienił się w krzyk. Było mi tak bardzo przyjemnie.

Mój facet też umiał zrobić dobrą minetkę i palcówkę, ale Wiktor... Nie wiem, co zrobił, ale nigdy w życiu podczas pieszczenia mojej cipki tak nie jęczałam. Może dlatego, że Wiktor był bardziej zdecydowany. Z każdym jego ruchem krzyczałam coraz bardziej, a on nie zmieniał swojego tempa. W pewnym momencie blondyn zakrył moje usta swoją drugą dłonią, z kolei druga nie przestawała pomagać w penetracji mojego wnętrza. Na chwilę zapomnieliśmy, że znajdujemy się w lesie. Dla mnie liczyło się tylko to, co dzieje się w samochodzie. Kiedy mężczyzna lizał moją szparkę, przypomniałam sobie, jak mówił, że jest w tym dobry. Teraz miałam okazję to sprawdzić. Nie kłamał. Ze względu na to, że byłam dość wyposzczona ostatnio, po upływie kilkunastu minut przeszła mnie fala silnego orgazmu. Moje jęki ucichły, a ja próbowałam się nieco ogarnąć. Wiktor cały czas lizał moją cipkę, do momentu, aż kazałam mu przestać.  

Poprosiłam go, żeby się ode mnie odsunął, lecz on chciał się do mnie przytulić i mnie pocałować. W jednej chwili dopadły mnie wyrzuty sumienia połączone z pożądaniem. W dalszym ciągu miałam ochotę na Wiktora. Chciałam, żeby mnie wyruchał. Niestety spanikowałam. Mężczyzna po chwili wyciągnął swojego ogromnego kutasa ze spodni. Zaczął masować swojego kutasa na moich oczach. Ja, zamiast złapać za niego i przyssać się do niego, ubrałam się i wyszłam z samochodu. Wyrzuty sumienia wygrały. Mętlik w głowie miałam tak ogromny, że musiałam sobie wszystko poukładać w głowie. Wiktor po chwili przyszedł do mnie. Zapaliliśmy sobie po papierosie, a później poprosiłam go, żeby odwiózł mnie do domu. Mężczyzna rozumiał mnie w stu procentach, dlatego zrobił to bez wahania.

Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2130 słów i 11773 znaków, zaktualizowała 20 maj o 10:27.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Johnny2x41

    Czasami mam wrażenie, że ten serwis służy do publikowania swoich pragnień. Tekst ujdzie, ale wszystko jest zbyt oczywiste.

  • Kocica69

    @Johnny2x41 dziękuję za komentarz🙂. Wiesz dla Ciebie wszystko co napisałam powyżej jest jasne i oczywiste, ale gdybym to wszystko streściła z kolei niektórym mogłoby się to wydać mniej oczywiste 🙂

  • Johnny2x41

    @Kocica69 Pokusiłbym się o więcej ukrytej treści, w gestach bohaterów, w obrazie sytuacji. Nadać temu nowe rysy. 🙂

  • Kocica69

    @Johnny2x41 nie ma problemu, zawsze może powstać kolejna część 😊

  • andkor

    Super dobrze napisane czyta się jak by się tam było koło nich.

  • Kocica69

    @andkor właśnie miałam taki zamiar pisząc to opowiadanie😁. Dziękuję bardzo 🙂