Spontan najlepszy. Tym razem w górach.

Szczepana poznałam przez moją przyjaciółkę Judytę. Ja i ona poznałyśmy się z kolei w liceum, ale kontakt utrzymujemy do tej pory. Jesteśmy rówieśniczkami, Szczepan jest od nas o dwa lata młodszy. Jest on również chłopakiem mojej przyjaciółki. Jeżeli chodzi o nią, ma spokojne usposobienie, ale jest równocześnie duszą towarzystwa. Jej chłopak z kolei jest bardzo żywiołowy, spontaniczny, nawet wybuchowy. Ja? Jestem połączeniem ich obu, z tym że brakuje mi spokoju. Judyta zadzwoniła do mnie dwa dni temu, że w najbliższy weekend jadą w góry i czy nie mam ochoty się z nimi wybrać. Pomyślałam sobie, że czemu nie przecież to nie jest głupi pomysł. Jednak z dnia na dzień zaczęłam się zastanawiać, po co jestem im potrzebna, skoro nie mam chłopaka. Będę patrzeć, jak się całują i nie tylko? No, ale skoro powiedziałam, że nie mam nic przeciwko i się zgodziłam, nie miałam już wyjścia. Dlatego przestałam brać pod uwagę za i przeciw tylko po prostu dzień przed wspólnym wyjazdem spakowałam się i pojechałam z nimi. Mogłam wziąć kogoś ze sobą, ale nie miałam kogo, dlatego ostatecznie pojechaliśmy we trójkę. Judyta prowadziła samochód. Zanim tylko wsiadłam do samochodu, Szczepan od razu przywitał mnie drinkiem z Whisky. Nawet nie zorientowałam się, kiedy wypiliśmy całą butelkę. Dzięki temu cały czas podróży szybko zleciał.
- Macie jakiś plan co będziemy robić?- Zapytałam zaciekawiona.
- Oczywiście, że nie.- Odpowiedział Szczepan, śmiejąc się przy tym.
- Spoko.- Pomyślałam, również się śmiejąc.
Jak się zastanowię, to w sumie spontaniczne wypady wspominałam zawsze najlepiej. Tak naprawdę, co można robić w górach? Łazić po nich w dzień lub popołudnie, a wieczorem po klubach. Dziś to pierwsze raczej odpadało, ponieważ nie wyjechaliśmy z samego rana. Dlatego domyśliłam się, że albo pójdziemy na imprezę, albo zrobimy własną w wynajmowanym przez nas domku. W moich przekonaniach upewniła mnie Judyta.
- Właśnie kochana, zapomniałam ci powiedzieć jedną rzecz. Wieczorem przyjdzie do nas trzech kumpli Szczepana, ponieważ mieszkają niedaleko, nie mogliśmy ich nie zaprosić. Są przystojni. - Koleżanka odwróciła się do mnie, posyłając mi zadziorny uśmiech.
Szczepan potakiwał tylko głową, kompletnie nie zwracając uwagi na to, że jego dziewczyna właśnie powiedziała, że inni faceci są przystojni. Fakt on miał duży dystans do siebie, może wiedział, że jest po prostu przystojny i nie robiło na nim wrażenia, że ktoś mówi o innych facetach, prawiąc im komplementy, a o nim nie bo to oczywistość? Zamyśliłam się na dość długą chwilę, aż dojechaliśmy na miejsce. Kiedy przekroczyliśmy próg domku, wszyscy zaczęliśmy się rozglądać po wnętrzu. Były tam 3 pokoje, w tym 2 na dole plus łazienka, salon i mała kuchenka a u góry łoże małżeńskie również z łazienką. Nie trzeba było się długo zastanawiać, kto zajmie górę. Dlatego ja wybrałam pokój, który był najbliżej schodów w kolorach pastelowo- różowych.
Ogólnie domek wyglądał świetnie, wszystko było ładnie udekorowane. Najbardziej podobał mi się salon, który był dość sporych rozmiarów. Do tego bardzo przytulny kominek. Kiedy wszyscy wiedzieli, gdzie będą spać, Szczepan wyciągnął kolejną butelkę Whisky. Judyta postawiła na wino musujące, a ja wyciągnęłam karty. Mistrzyni każdych gier karcianych. Wiedziałam, że wszystkich rozpierdolę, dosłownie. Ja usiadłam na fotelu, Judyta ze swoim chłopakiem na wprost mnie. Ja zaczęłam tasować karty aż nagle przyszli znajomi Szczepana. -Ja pierdolę. Co za dupy!- To były moje pierwsze myśli. Trzech wysokich mężczyzn, których imion nie zapamiętałam, wywarli na mnie dość spore wrażenie. Wyglądali jak typowi górale, dobrze, że rozumiałam chodziarz, co mówią. Najważniejsze było to, że umieli grać w karty. Judyta ma bardzo słabą głowę do picia alkoholu. Wypiła większą część butelki wina i Szczepan musiał ją zanosić do góry nawaloną. Dlatego zostałam sama z facetami. Czułam, jak się na mnie patrzą, czułam spojrzenie każdego z nich. Trochę się bałam, bo z całego męskiego grona znałam tylko Szczepana, dlatego przesiadłam się i usiadłam obok niego. Kiedy wstałam, jeden z górali usiadł z drugiej strony obok mnie.
- Kurwa już chyba lepiej mi było na tym fotelu.- pomyślałam, drapiąc się po głowie.
- Nudno trochę już się gra w to Makao, może teraz zagramy w coś ciekawszego? - zapytał zaintrygowany Szczepan.
- Co masz na myśli? - zapytałam lekko ochrypniętym głosem.
- No co mogę mieć na myśli rozbieranego.- Zaśmiał się, odpowiadając od razu na moje pytanie.
Zaczesałam swoje włosy do tyłu. Byłam mocno wstawiona, ale się zgodziłam. To był błąd. Świetnie gram w karty i pierwszą turę przegrałam.
- To twoja wina, bo to ty rozdawałeś!- spojrzałam oburzona na Szczepana.
On wybuchł śmiechem. Jego kumple tak samo. Ja tylko spuściłam wzrok, myśląc, że zapomnieli, lecz oni doskonale pamiętali.
- No rozbieraj się, na co czekasz. Pomóc ci?- Mężczyzna siedzący obok mnie położył swoją sporych rozmiarów dłoń na moim udzie.
- Spierdalajcie!.- Wstałam, po czym pobiegłam do łazienki, zamykając, za sobą drzwi.
- Co jej odbiło, przecież żartowałem.- Mężczyzna podrapał się, po głowie, a Szczepan zaczął się śmiać.
- Nie martw się, chłopaki tylko żartowali, oni i tak już poszli spać, bo sporo wypiliśmy, także wyjdź śmiało. - Pod drzwiami łazienki stał Szczepan.
Wyszłam powoli z łazienki i zaczęłam się rozglądać. Spojrzałam na Szczepana, po czym lekko się uśmiechnęłam.
- Dobra to czas najwyższy posprzątać. - Odparłam, a po chwili zaczęłam zbierać szklanki ze stołu.
Byłam nieźle wstawiona, ale kontaktowałam. Sama nawet nie wiem, ile dokładnie wypiłam. Przestałam już liczyć. Byłam w dużym szoku, że nic nie rozbiłam po drodze do kuchni. Wyjrzałam, tylko żeby sprawdzić, gdzie jest Szczepan, ale nie widziałam go, dlatego pobiegłam do swojego pokoju i szybko przebrałam się w piżamę. Wiedziałam, że potem mogę mieć z tym problem, a jeszcze musiałam umyć naczynia. Dlatego szybko się przebrałam w satynową koszulę nocną. Wyglądałam całkiem seksownie, ale byłam pewna, że zostałam sama. Wróciłam do kuchni, aby dokończyć mycie naczyń. Kręciłam przy tym bioderkami, podśpiewując sobie jakąś piosenkę. Dobrze, że się przebrałam, bo na moim udzie wylądowała woda, z pianą, która spływała po nodze, zatrzymując się na kolanie. Urwałam kawałek ręcznika papierowego i zaczęłam wycierać nogę. Spojrzałam raz w prawą stronę, później drugi i trzeci. W drzwiach kuchni stał Szczepan, opierając się o nie. Przyglądał mi się, pożerając mnie wzrokiem. Jak go zobaczyłam to, tak się wystraszyłam, że podskoczyłam do góry. Byłam przekonana, że poszedł spać. Nie spuszczałam go ze wzroku.
- Długo tutaj stoisz? - Zapytałam, po chwili lekko się uśmiechając.
- Wystarczająco długo. - Mężczyzna uśmiechnął się zadziornie.
Podeszłam do niego, żeby mnie przepuścił. Chciałam pójść do swojego pokoju, lecz on miał inne plany. Objął mnie gwałtownie w pasie, po czym szybkim, zwinnym ruchem posadził na stole. Uchyliłam usta, żeby coś powiedzieć, lecz Szczepan od razu je zatkał, całując mnie namiętnie. Jedna z jego dłoni powędrowała na mój pośladek. Chciałam się wyrwać, lecz on trzymał mnie bardzo mocno.
- Przestań się wiercić, nie utrudniaj i tak cię wyrucham.- Szczepan syknął, po czym zaczął całować mnie po szyi.
Strasznie to lubiłam. Łaskotało mnie to i podniecało równocześnie. Przejechałam niby przypadkiem po kroczu Szczepana. Poczułam lekki wzwód.
- Od zawsze mi się podobałaś.- Mężczyzna syknął przez zaciśnięte zęby z podniecenia.
Nie zastanawiał się, wsunął swoje kolano pomiędzy moje uda. Przeszły mnie ciarki, kiedy otarł swoim materiałem spodni o moją skórę. Kiedy położył jedną dłoń na mojej talii, materiał koszuli nocnej, zaczął mu przeszkadzać, więc pozbył się jej, rzucając ją na blat kuchenny.
Od razu obie dłonie położył na moich piersiach. - Kurwa, masz zajebiste piersi, lepsze niż Judyta.- Mężczyzna oblizał swoje usta, a po chwili kucnął.
Zaczął powoli masować moją stopę najpierw prawą, później lewą. Zaczął je całować, pocałunkami idąc wyżej, wspinał się po łydce, zatrzymał na chwilę na udzie, które lekko ugniatał swoimi dłońmi. Swoją wędrówkę zakończył, kiedy zobaczył moje majtki. Były one czarne, koronkowe, mocno prześwitujące. Zaciągnął się ich zapachem, które były wystarczająco mokre przez soki z cipki. Szybkim ruchem przysunął mnie do siebie bliżej. Odsunął majtki na bok. Przejechał językiem po mojej cipce. Jęknęłam, kiedy to zrobił. Nie pamiętam, kiedy ostatnio się pieprzyłam, ale chciałam, żeby wsadził mi swojego kutasa tu i teraz. Nie obchodziło mnie to, że jest chłopakiem mojej przyjaciółki. Po chwili poczułam, jak mężczyzna wsuwa do mojej szparki jednego palca później drugiego. Z każdym jego ruchem wyginałam swoje ciało. Nie wiem, jak i kiedy zdążył się pozbyć swoich ubrań. Spojrzałam na niego, posłałam mu uśmiech, sygnalizując, żeby wszedł we mnie czym prędzej. Nie czekałam zbyt długo. Ledwo wzięłam oddech, po czym wydałam z siebie cichy jęk, czując w sobie jego nabrzmiałego kutasa. Nasze usta znów przywarły do siebie. Jego ręce wędrowały po moim ciele, a moje po jego. Oderwał się, po czym przyssał do moich piersi. Złapałam go w pasie, co jakiś czas jęcząc z każdym jego pchnięciem. Starałam się być cicho, bo za ścianą spali górale, ale po chwili miałam to zupełnie w dupie. Szczepan pieprzył mnie coraz szybciej i szybciej aż wreszcie zalała mnie fala orgazmu. On szybko wyciągnął kutasa i spuścił się na mój brzuch. Leżałam na stole jeszcze jakieś parę sekund, po czym wstałam na równe nogi. Zaczęłam ścierać spermę z brzucha ręcznikiem papierowym. Chwyciłam swoją piżamę w dłonie i szybko pobiegłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i uciekłam do swojej sypialni. W drzwiach stanął Szczepan.
- Chcę cię jeszcze raz...- Wysyczał.
- Wystarczy ci, idź do Judyty, zanim się zorientuje.- Spojrzałam ostrzegawczo na Szczepana i położyłam się do łóżka.
Mężczyzna podszedł, pocałował mnie w usta, wyszedł, jakby nigdy nic gasząc światło. Zamknął drzwi od mojej sypialni na klamkę i wrócił do Judyty jakby nigdy nic.

16 920 czyt.
100%162
Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne i inne, użyła 1961 słów i 10744 znaków.

2 komentarze

 
  • Starzec

    Starzec · 26 paź 4:08 · 282340688

    Chodziarz???

  • Kotek3

    Kotek3 · 19 paź 21:43

    Ale z Ciebie przyjaciółka