Poranna Gimnastyka

Rozwinęłam jasno niebieską matę na wolnym kawałku podłogi. Położyłam się i przeciągnęłam rozciągając wciąż jeszcze uśpione mięśnie. Satynowa, nocna koszulka podciągnęła się odsłaniając pępek i tasiemki stringów.  

Zawsze wstawałam kilka minut wcześniej, aby móc poćwiczyć. Rozgrzać mięśnie, oczyścić umysł z sennych majaków metodycznym odliczaniem kolejnych powtórzeń.  

Złączyłam nogi i uniosłam je, przytrzymałam chwilę pod kątem prostym. Opuściłam i poderwałam do góry nim dotknęły maty.    

A gdyby tak, ktoś podszedł złapał za kostki, rozszerzył je? Ciepło rozlało się w podbrzuszu.  

Raz, dwa, trzy... powtórzyłam z uporem.  

Obróciłam się na brzuch, podparłam dłońmi. Wypięłam się zginając kolana, przygotowując się do damskiej pompki. Opuściłam ramiona.  

Raz, dwa, trzy...  To pozycja na pieska, szepnął podstępny głos ze snu. Gdyby tak ktoś klęknął za mną, stanowczo chwycił za biodra?  

Góra... Wdech... Dół... Wydech...  

Gdyby tak ten ktoś był nagi i miał kusząco sterczącego penisa? W pełnym wzwodzie? Jęknęłam, czując wilgoć sączącą się spomiędzy płatków kobiecości plamiącą wąski, uwierający pasek stringów.  

Miękki materiał satyny, nagle stał się nieznośnie ciężki, dusił sterczące sutki.  Muszę go zdjąć. Muszę być naga!   

Usiadłam na piętach, zdjęłam koszulkę przez głowę. Ściągnęłam majtki przewracając się na plecy.  

Zebrałam piersi w uścisku dłoni, zsunęłam je niżej, rozłożyłam nogi i wdarłam się między nie.  

Jęknęła z ulgi, gdy w końcu dosięgłam nabrzmiałej łechtaczki. Zamknęłam oczy, wizualizując hipotetycznego sennego kochanka.  

Niemal fizycznie poczułam dotyk jego szorstkich natarczywych palców zastępujących moje. Zobaczyłam grubą, chwiejącą się hipnotycznie męskość w rytm jego ruchów.  

Niech mnie wypełni!  Zagryzłam wargi czując jak rozpycha ciasne ścianki pochwy, wypełnia mnie po brzegi.  

Włożyłam w siebie dwa palce manewrując nimi na podobieństwo wyimaginowanego penisa. Ciężkie jądra odbiły się z mlaśnięciem od zroszonych sokami pośladków.   

Pacnęłam dłonią w jędrne półkule. Jęknęłam, namacałam porzucone stringi i wepchnęłam je do ust. Uderzył mnie zapach własnego podniecenia.  

Pochylił się przygryzł sztywne sutki. Zacisnęłam je między śliskimi placami. Wsunęłam do rozgrzanego wnętrza trzeci palec, kciukiem nacierając na łechtaczkę.  

Plecy wygięły się w łuk. Poruszyłam biodrami.  

Jakby naprawdę się we mnie wbijał... Szybciej, coraz szybciej! Jego mięśnie prężą się przy każdym pchnięciu. Świszczący oddech nadąża za moim.   

Pieprzy mnie! Właśnie tak!    

Mięśnie pochwy zacisnęły się na chaotycznie poruszających się palcach.  

Dobija do końca, przyszpila mnie do maty i z rykiem tryska w rozedrgane wnętrze.   

Krzyk przedarł się przez zatkane usta. Rozkosz wybuchła, rozlała się po ciele. Moc przepalająca neurony mogłaby rozświetlić kilkutysięczne miasto.  

Ostatni skurcz wzdrygnął mięśniami pozostawiając po sobie satysfakcjonujące zmęczenie.  

Otworzyłam oczy, spojrzałam wprost na zegar.  

Jestem spóźniona, cholernie spóźniona.  Widmo kochanka rozwiało się bezpowrotnie.  

Wyplułam zupełnie przemoczone stringi.  

Poranna gimnastyka dobiegła końca.

5 komentarzy

 
  • Morfina

    Stringi są strasznie niewygodne a już szczególnie do ćwiczeń  :spanki:

  • AnonimS

    Calkiem dobre  :P

  • Ghost

    Świetne, aczkolwiek trochę krótkie ;)

  • lolowiec

    Bomba! :)