Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Niewinne smsy

Nie powinnam tego robić, wiedziałam o tym. To było świństwo, podłe świństwo. Jednocześnie… kręciło mnie to. Od kilku dni wymieniałam SMS-y z chłopakiem mojej 20-letniej córki. Początkowo całkowicie niewinne, później z pewnymi podtekstami, następnie o charakterze małego flirtu. Jeszcze dzisiejszego popołudnia lekko pikantne, ale teraz… Mój mąż już spał, kiedy z wypiekami na twarzy (i… nie tylko twarzy) odpowiadałam na wiadomości ociekające seksem. Był na mnie napalony i najwyraźniej nie zamierzał tego dłużej ukrywać. A ja nie potrafiłam się powstrzymać, by nie odwzajemnić się tym samym…

Pisał do mnie na „ty”, choć jeszcze kilka godzin wcześniej, kiedy przyjechał do Anki na noc, jak zawsze grzecznie się przywitał „dobry wieczór, pani Moniko”. Zresztą w SMS-ach które przysłał odniósł się do tej sytuacji…

„kiedy dzisiaj zobaczyłem twój tyłek w tych obcisłych legginsach… lubisz kusić ty suko
No cóż, lubię, więc odpisałam: „myślę, że gdybyś zobaczył go bez legginsów spodobałby ci się jeszcze bardziej

„Anka już śpi…”

Moja błyskotliwość wyraźnie zaszwankowała, bo nie zorientowałam się o co mu chodzi, ale nim zdążyłam odpowiedzieć dodał:

„Chcę go zobaczyć… teraz”

„No coś ty…” odpowiedziałam trochę oszołomiona. Jednak wymiana luźnych wiadomości tekstowych to coś innego niż…

„Mam ochotę się z tobą pieprzyć. Tu i teraz”

„Nie ma mowy”- odpisałam stanowczo.

Kilka minut później lejąca się w pustej kabinie prysznicowej woda zagłuszała nasze pojękiwania. Dawno już nie korzystałam z atutów pozycji 69 i prawie zapomniałam jak to jest mieć jednocześnie fiuta w ustach i język w jednej z dziurek.  Nie zapomniałam za to jak to jest ujeżdżać młodego kutasa, więc kilka chwil później zamieniliśmy nasz partnerski układ na moje dowództwo. Było mi cudownie kiedy nabijając się czułam jego dłonie na swoich falujących piersiach, biodrach, pośladkach… tam i z powrotem. Kiedy odwróciłam się tyłem, a jego twardy i napalony „kolega” zniknął w mojej drugiej dziurce dostałam solidnego klapsa. Lubię to, co chyba zauważył, bo dostałam kolejnego, a potem jeszcze kilka. Powoli przejmował inicjatywę, czemu wcale nie zamierzałam się przeciwstawiać. Kiedy polecił mi oprzeć się o umywalkę i „wypiąć dupę” posłusznie wykonałam polecenie.  Najwyraźniej przypadło mu do gustu nasze analne uniesienie, bo bez ceregieli wgramolił się ponownie w moje kakaowe oczko. Pieprzył mnie od tyłu, a nasz wzrok raz po raz spotykał się w lustrzanym odbiciu. Obojgu było nam cudownie…

- zaraz dojdę

„Przecież wiem” pomyślałam, ale nie zamierzałam teraz wdawać się w dyskusje. Wiedziałam też czego pragnie, zresztą tak samo jak ja. Kiedy kucnęłam przed nim, a pierwszy strzał gorącej spermy trafił na moją twarz zauważyłam, że drzwi łazienki są otwarte, a w progu stoi rozwścieczona Anka…

5 460 czyt.
100%393
Martysia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 516 słów i 3032 znaków. Tag: #mamuśka

3 komentarze

 
  • TojaPysiorka96

    TojaPysiorka96 · 18 lis 2019

    Kontynuuj proszę 💋

  • disciple

    disciple · 29 paź 2019

    Świetnie się zapowiada. Czekam na kontynuację

  • nanoc

    nanoc · 26 paź 2019

    No to mamuśka ma wpi.....l