Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Marta na randce

Marta siedziała w kuchni na krześle w satynowej koszuli nocnej, popijając kawę. A przed nią na stole stał laptop, w którym przeglądała ogłoszenia na jednym z portali randkowych.      
W pewnym momencie jej uwagę przykuło zdjęcie mężczyzny o imieniu Marcin, więc weszła na jego profil, żeby przeczytać, co o sobie napisał..  
Nie zastanawiając się długo, założyła tam konto następnie wstawiła seksowną fotę natychmiast był odzew.
     — Hej ślicznotko.  
     — Hej przystojniaku, czym się zajmujesz?
     — Jestem przedstawicielem handlowym.  
     — To musi być bardzo ciekawa praca.  
     — To zależy, jak dla kogo, bo ja mam jej serdecznie dość. A ty czym się zajmujesz?
     — Jestem bezrobotna.  
     — I tak w życiu bywa.  
     — Słuchaj Marcinku będę powoli kończyła, bo muszę wziąć kąpiel. Ale jak będziesz miał ochotę pogadać to zadzwoń numer znajdziesz w opisie o mnie pa.  
     Po tych słowach wyłączyła laptopa i udała się do sypialni, gdzie zrzuciła z siebie szlafrok i w stroju Ewy poszła do łazienki. Tam napuściła do wanny letniej wody, po czym dodała olejku zapachowego.  
Następnie się w tym zanurzyła. Zamknęła oczy, wyobrażając sobie, że Marcin  jest z nią. Wyraźnie widziała jego  umięśnione ciało. Nagle z marzeń wyrwał ją odgłos tłuczonego szkła.  
Co to u diabła było – zamruczała pod nosem.
Pośpiesznie wstała z wanny. Po wyjściu z niej, owinęła się ręcznikiem i opuściła łazienkę. Uzbrojona w kij bejsbolowy, ostrożnie zeszła po schodach. Sprawdziła drzwi wejściowe    były zamknięte na cztery spusty.
Obeszła cały dom i nic nie znalazła, więc udała się do sypialni. Ledwo przyłożyła głowę do poduszki to zasnęła. Ale  jakieś trzy godziny później zbudził ją szelest pocieranego ubrania, który tym razem dobiegał z salonu.  
Wyskoczyła z łóżka odpaliła laptopa i natychmiast się zalogowała na swój profili. Potem weszła na Marcina, gdzie był telefon do niego. I trzęsącymi się palcami wystukała numer.  
— Błagam Marcin odbierz ten cholerny telefon – szeptała w duchu.  
Gdy  stała odwrócona plecami do drzwi z komórka przy uchu. Usłyszała za sobą w pewnym momencie sapanie. Gwałtownie się odwróciła i zamarła z przerażenia, bo stanęła twarzą w twarz z włamywaczem.
Mężczyzna miał na sobie czarny strój na głowie kominiarkę z wyciętymi otworami na usta i oczy. Włamywacz nagle bierze ręce na boki i poruszając palcami idzie w jej stronę.  
Marta niespodziewanie rzuciła się do ucieczki, ale wpadła prosto w jego objęcia. A ten ją swoimi ramionami oplótł niczym pająk ofiarę.  
Kobieta próbuje się wyrwać, ale ten na to nie pozwalam i zaciska jeszcze mocniej tak, że piersi Marty rozpłaszczają się na jego klatce piersiowej.
— Puszczaj, bo będę krzyczeć – grozi.
Włamywacz bojąc się, że ktoś może ją usłyszeć, wyciągam szmatkę nasączoną chloroformem i przyłożył jej do ust. I trzymał tak długo, aż padła zemdlona na ziemię. Po czym bierze nieprzytomną Martę na ręce i ostrożnie na łóżku.
Kochana, już na zawsze będziesz moja – myśli
Kobieta po godzinie odzyskuje przytomność próbuje się poruszyć, ale nie może ponieważ ręce i nogi ma przywiązane do brzegów łóżka.  
Muszę się jakoś uwolnić – pomyślała.  
Mężczyzna usiadł na brzegu i dłonią przejechał po jej twarzy.
— Ślicznotko ładnie pachniesz – szepnął.
Zaraz, zaraz przecież Marcin tak do mnie wczoraj mówił – pomyślała.  
Włamywacz wyciągnął z kieszeni scyzoryk i bardzo powoli zaczął ciąć satynową koszulę, gdy dociera do samego końca to zaczyna masować raz jeden raz drugi.  
Marta tym nieziemskim dotykiem tak się podnieciła, że aż sutki jej stwardniały. Potem z wielkim namaszczeniem ściągnął z siebie ubranie.  
Gdy był już golusieńki jak w chwili narodzenia, po czym klęka naprzeciwko kobiety twarz ma nadal ukrytą za kominiarką.  
— Zegnij nogi w kolanach.
Marta wykonała jego polecenie.  
— Świetnie, a teraz rozstaw je szeroko – poprosił.  
Po czym wsadził głowę między jej uda i gdy dyskretnie odsłonił usta, które przystawił do jej łona i zaczął lizać jak lizaczka.  
Następnie przystawił członka i wszedł, po czym zaczął ruszać rytmicznie biodrami tak, jakby tańczył.  Na początku było wolno, a potem coraz szybciej, aż w końcu robił to tak szybko, że Marta jeździła na łóżku.
Później położył się obok niej i tak przez chwilę leżeli w końcu uwolnił jej ręce.  Ta poderwała się z łóżka podeszła do niego i ściągnęła kominiarkę i nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła.
— Marcin to naprawdę ty?
— Tak ja.
— Nie mogę w to uwierzyć, że ty uwodzisz kobiety tylko, po to, by je okraść.  
Kobieta postanowiła, że zanim zawiadomi policję to się zabawi uklękła na jedno kolano, a drugą przełożyła przez niego i siada na jego członku.
Następnie zaczyna podskakiwać przy tym ciało wygina w łuk. Gdy jest po wszystkim to mężczyzna się ubrał i wyszedł

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 911 słów i 5037 znaków.

1 komentarz

 
  • Rebus

    Hm. Strasznie głupie.

  • Margerita

    @Rebus Aha