Letnia noc z kochankiem

Jest gorący  wieczór a właściwie noc , bo minęła godzina 24.00
Przyszedł do pracy i po kilku minutach wyszli   idąc wolno w kierunku jego domu. Niedaleko. Trzy przecznice w kierunku północnym.
Co robimy dzisiaj? – zapytała Ewa. Idziemy do pubu na piwo, czy do Ciebie? Chcesz mnie przelecieć? – zapytała uśmiechając się zaczepnie. Ładna i zgrabna dziewczyna  nie dawała wyboru.
Odpowiedź znasz. Idziemy do mnie, jak zwykle. Bzyknę Ciebie, bo  robię to  od ośmiu miesięcy. Wyciupciam  Twojemu chłopakowi dziewczynę a On niech wali konia marząc o Twojej ciepłej szparce – zażartował Andrzej przytulając Ewę.  
Ciepły podmuch wiatru rozkojarzył ich liżąc przyjemnie  spocone ciała, które za chwilę połączyć się miały w gorącym uścisku namiętności i rozkoszy.
Po raz kolejny sztywny penis kochanka  zatopi się w wilgotnej muszelce Ewy spragnionej jego bliskości.  Śpią  ze sobą co drugi dzień a czasami codziennie  i pragną siebie jakby to był ich pierwszy raz. Położy się nago z rozchylonymi  nogami , kiedy On  wsunie dużego kutasa w jej wnętrze, posuwając  rytmicznie  ciasną pochwę.  
  8-th Street róg 2 avenue.  Pierwsze  piętro w obskurnym hostelu.  
Są w małym  pokoju. Bez słów. Zaczęli  rozbierać się powoli obmacując  ciała w zachłannym  pożądaniu. Sztywny kutas sprawnie trafił w dłoń Ewy , która powolnym ruchem  rozgrzewa  nabrzmiały korzeń,   drażniąc co chwilę napletek. Przyssane do siebie usta ślizgają się po sobie potęgując podniecenie, muskając się  językami igrającymi  miłośnie.  Ręka Andrzeja osunęła się powoli z pieszczonych piersi  w krocze kochanki , palcując delikatnie wilgotną waginę z pobudzoną łechtaczką.  Wsuwał palce coraz głębiej ,  drażniąc przyjemnie pochwę zaciskającą się zaczepnie.
Ewa lubiła ten moment, który rozpalał ich ciała i przynosił nadzieję na nadchodzącą rozkosz.  
Wsadź mi głęboko i posuwaj mnie jak dziwkę, bo lubię jak to robisz – powiedziała Ewa. Rżnij mnie z każdej strony, masz moje ciało i chcę poczuć go w sobie – wyszeptała.
Zrobię  tak, że  ale teraz delektuję się chwilą która nadchodzi – powiedział Andrzej. Twoim podnieconym ciałem z ociekającą sokami cipką. Położę się na Tobie i będę pieprzyć  do utraty tchu...Jak dziwkę sprzedającą swoje ciało. Jak sukę zdradzającą chłopaka – wydusił cicho.

Pożądanie osiągało szczytu i coraz trudniej było nad sobą zapanować. Zacisnęła wilgotne nogi   aby przedłużyć ten moment, kiedy twardy kutas wypełni szczelnie gotowe już krocze.  Położyła się na plecach przyciągając jego nagie ciało. Sterczący penis pulsował nerwowo w oczekiwaniu na ten moment.   Zanurkował  w jej wnętrze i nagle poczuła jak rozgrzany intruz  wypełnia  jej szparkę  przylegając ściśle do ścianek. Zaczął powoli  rżnąć Ewę wsuwając głęboko  kutasa do rozgrzanej  pochwy. Poczuł satysfakcję samca posiadającego dziewczynę w całości dla siebie.  Zniewoloną.
Była jego. Po raz kolejny już nie zdobyta, a uległa. Co za uczucie pieprzyć Ewę i czuć jej gorące ciało poddane bezwolnie jego żądzy. Uzależnione całkowicie od sztywnego olbrzyma wdzierającego się w nią.  Poddała  się   rytmowi a falujące bezwładnie  piersi całował lub  pieścił  języczkiem  nabrzmiałe sutki. Pierdolił Ewę coraz szybciej przeżywając  rozkosz i zadowolenie z jej posiadania. On a nie jej chłopak. Zdradzał żonę. Rżnął Ewę należącą do innego. Dobrze,  że ją spotkał na swojej drodze.  Mógł przelecieć w każdej chwili,  załatwiając męskie potrzeby w jej cipce. Była chętna i napalona, więc spuszczał się do  niej bez ograniczeń.
Dziękuję, że jesteś ze mną – wyszeptał Andrzej zanurzając kutasa w mokrej szparce.
Przytulony do gorącego ciała kochanki , podniecony myślą że posuwa tyle miesięcy   dziewczynę  , nieświadomemu jej chłopakowi , wsuwał się do krocza zniewalając je po raz kolejny. Rozpalone ciało Ewy leżało  całkowicie posłuszne  nadanemu  rytmowi przez prowadzącego grę kutasa wsuwającego się zachłannie do pochwy. Był mistrzem ruchów frykcyjnych, które docierały do   punktu G i wynosiły Ewę w przestworza. Nie pozostawała obojętna i bierna.  Kręcąc biodrami, współpracowała chętnie co czyniło kochanków stopionym monolitem.  
Było jej dobrze.   Lubiła być rżnięta przez niego bo był dobry w łóżku i dawał jej to czego potrzebowała. A czego nie zapewniał jej chłopak  z o ile mniejszym penisem. Wiedziała że  lubi  dużego chuja w swoim środku, czując każdy centymetr nabrzmiałego korzenia walącego jej krocze.  Korzystała z tego przy każdej sposobności,  kiedy byli razem.
  Nagie ciało Ewy było nienasycone i wołało jeszcze. Rżnij mnie – powiedziała pojękując. Tak mi dobrze jak czuję go w środku. Jaki on twardy i duży – szepnęła cicho łamiącym się głosem.
Rżnę Ciebie Ewa, najlepiej jak potrafię – odpowiedział wsuwając rozpędzonego chuja do końca pochwy. Posuwam Ciebie od tylu miesięcy bo jesteś cudowna i dobrze mi z Tobą.
    Andrzej  pieprzył ją coraz szybciej a  sztywny kutas wsuwał się bezlitośnie biorąc to co dostał w prezencie. Rozpalone  ciało dziewczyny  oddane bez reszty.  Wiedział , że  duży penis zadowoli ją w łóżku i da to, czego nie dostawała od swojego  chłopaka.  Dlatego rżnął Ewę kiedy chciał i jak chciał. Z każdej strony. Bo lubiła to i jej uległość nakręcała  jeszcze bardziej rozpalonego kochanka.
Mógł  walić  konia w  oczekiwaniu  na przyjazd żony by zachować wierność, ale poznał dziewczynę która szybko weszła do jego  łóżka.    Teraz wiedział, że  w każdej chwili może  posiąść   jej ciało  z gorącym  kroczem w które spuszczał się regularnie i obficie. Spełniał się przy niej jako facet. Była po prostu dupą do walenia. Ładną i wyzwoloną ale obcą. Należała do innego.  Pieprzył ją bo chciała tego,  choć miała chłopaka którego  zdradzała od dawna i bez chwili zastanowienia.
  Lubiła to robić bo zdrada  wyostrzała  jej zmysły i wyobraźnię , była paliwem dla głębokich przeżyć.  Ewa dawała dupy Andrzejowi  na okrągło.  Szeroko rozstawiała nogi a On z tego  korzystał wpychając  cielsko w jej rozgrzaną muszelkę. Puszczała się z nim  ochoczo, a on ochoczo pieprzył ją  zalewając wytryskiem,  ciesząc się że przyprawia rogi  jakiemuś facetowi.   Męska duma i ambicja . Być lepszym od innego. Przelecieć komuś dziewczynę czy żonę. Tak po prostu. Dla zasady.  
  Ewa kochała się z nim , bo dostawała  to na co czekała. Przeżywała liczne  orgazmy spływające po ciele i paraliżujące umysł. Dawał jej  wszystko co lubiła. Ale  korzyści były obustronne bo  sypiał z nią  dla swojej przyjemności i rozładowania emocji.   Wiedział,  że jest jemu oddana i uzależniona od  penisa posiadającego tak duże możliwości. Nieobecność żony musiał kimś  zastąpić,  inną kobietą. Uważał to  za zupełnie  normalne. Na jego drodze stanęła Ewa...
Sztywny kutas pędził szybko przy cichym pojękiwaniu rżniętej dziewczyny. Ładne ciało i małe ale jędrne piersi dostarczały Andrzejowi dodatkowych bodźców do zabawy jej atrakcyjnym ciałem.  Była dobra w tym co robi  i wiedziała  jak  dać dupy by zaspokoić jego  potrzeby. Żeby wracał do niej każdego dnia i nie mógł zapomnieć.  Umiejętnie podsuwała siebie , wciągając do  gry napalonego kochanka.
Żeby nie  myślał  o żonie pozostawionej daleko, która zapewne robiła to samo co Ona , bo młodość ma swoje prawa a hormony pracują nieustannie. Jakiś osiłek być może  posuwał jego żonę i cieszył się że przyprawia rogi nieobecnemu mężusiowi.

Ewa robiła to od dawna, kiedy na kimś jej zależało.  
Miała duże doświadczenie z chłopakami bo wielu przewinęło się przez jej młode życie. Spała z nimi czerpiąc doświadczenie z każdej znajomości.
I teraz mogła to wykorzystać, oferując swoje ciało Andrzejowi. Dała je w dobrym stylu, pieprząc się z dużą wprawą i doskonałością, tak lubianą przez chłopaków. Wiedziała jak zagrać nagością, aby partner oszalał na jej punkcie. Żeby miał ochotę zrobić to z nią a nie z „niunią” stojącą  obok.  Tylko nie przewidziała jednego.
Żonaty facet prawie zawsze wróci do żony i dzieci, a kochankę wykopie z łóżka. Ale teraz nie myślała o tym, bo zaczęli dochodzić i świat się przestał  liczyć.
Silny orgazm wykrzywił twarz Ewy  w chwili kiedy poczuła gorący wytrysk zalewający jej pochwę. Przycisnęła mocno ciało Andrzeja do siebie jakby chciała powiedzieć – nie oddam Ciebie nikomu. Leżeli jeszcze przez chwilę sparaliżowani rozkoszą, zmęczeni ale szczęśliwi.  
Kocham Ciebie – powiedziała trzymając mocno ciało kochanka. Czy Tobie zależy na mnie? Chcesz ze mną zostać na zawsze?
Co za pytanie! Wiesz dobrze że jestem z Tobą bo Ciebie kocham i chcę tego. Jesteś świetną dziewczyną i należysz do mnie. Tylko musimy uregulować pewne sprawy  w naszym życiu. Masz chłopaka z którym spotykasz się wiele lat ale zawsze możecie rozstać się ze sobą. Wolny związek – odpowiedział pospiesznie.
U mnie jest trochę inaczej. Mam żonę i dzieci. Być może leży teraz koło jakiegoś faceta dobrze zwalona i myśli o tym samym co ja.  Ale u mnie jest inny status. Żona i dzieci.  Nie takie to wszystko proste jakby wydawało się z naszej perspektywy. Z tego łóżka.  
Dobrze mi z Tobą i nie chciałbym Ciebie stracić. Musimy trochę poczekać a rozwiązanie znajdzie się samo – powiedział zamykając temat z ulgą.
Nie mógł powiedzieć inaczej. Chwilę po tym jak ją przeleciał. Jak  zaliczył po raz kolejny. Odpowiadała jemu ta znajomość bo była niezobowiązująca a wszystkie mrzonki Ewy schodziły na drugi plan.  Chciał zachować dziewczynę do igraszek  w łóżku.  Była potrzebna  do zaspokojenia męskości, dobrze dawała dupy a jej cipka  doskonale nadawała się do tego  żeby ją zalać nasieniem. Andrzej wiedział o tym i dlatego musiał poprowadzić mądrze ich związek żeby  na razie nie stracić kochanki.
Przytulił się do Ewy całując małe piersi. Poczuł jak kutas zaczyna rosnąć i wypełniać się krwią. Być  może kolejny numerek rozładuje napięcie – pomyślał.
Przesunął dłoń po nagim ciele i dotarł do waginy z wyciekającą powoli  spermą. Była przyjemnie wilgotna i ciepła. Zaczął pieścić to miejsce między udami tak, by sprawić Ewie dużo rozkoszy, która zajęta już  była masowaniem stojącego kutasa. Zabawa ciałem zaczynała się na dobre. Pożądanie i fascynacja ich nagością pozwoliła im zapomnieć o całym świecie. Ewa miała jedno pragnienie. Poczuć w sobie sztywnego fallusa doprowadzającego ją do kolejnego orgazmu.
Połóż się, wejdę na Ciebie – szepnęła cicho.
Tym razem role się odwróciły. Teraz Ona będzie dominować i nadawać ton ich zabawie.  Andrzej położył się na plecach czekając na grę.
Weszła na niego wsuwając powoli nabrzmiałe prącie między rozchylone wargi   do środka brzoskwini. Męskie wypełnienie ściśle przyległo do ścianek wnętrza. Dopchnęła do końca, czując  na  macicy  jego twardą  główkę. Był duży, twardy  i podniecający. Taki jakiego lubiła zawsze. Trzymając ramiona kochanka zaczęła powoli unosić biodra i ślizgać się na sztywnym kutasie. Amazonka dogadzająca swej naturze. Wsuwając gorący korzeń  łapała każdą chwilę  kiedy ją wypełnia i rozpycha. Soki miłości i resztki spermy leniwie ociekały po kutasie Andrzeja, kiedy  unosiła biodra do góry zatrzymując na chwilę żołądź przy wejściu do pochwy i pieszcząc nim  łechtaczkę. Była w swoim żywiole zapominając o wszystkim co ich dzieliło.  
Oczy kochanka pożerały ten widok, gdy szczupła i ładna dziewczyna z opadającymi  na twarz włosami  falowała na jego penisie. Chwycił dłonią za  drobne  piersi ściskając delikatnie, trzymając jednocześnie drugą  pracujące biodro. Napawał się tym widokiem, ciesząc się  skrycie że jest z Ewą którą posuwa nieustannie. Czuł ją  dobrze, bo wąska pochwa opasała ściśle penisa co potęgowało przyjemność. Jak to dobrze mieć dupę do zerżnięcia – pomyślał przez chwilę. Fajną dziewczynę ma jej chłopak...Dobrze że jego zdradza, to przynajmniej popieprzę sobie bez końca – uśmiechnął się do swoich myśli patrząc w zamglone oczy Ewy.
Falowała coraz szybciej, zatrzymując się na chwilę kiedy z wypełnioną pochwą dogadzała łechtaczce przy  nasadzie  korzenia, pocierając z namaszczeniem. Wiedziała co robić, aby każda sekunda  sprawiała jej rozkosz. Była doskonałością dającą sobie i partnerowi taki sam ładunek emocji i uniesienia. Odpłacała za całe  dobro, które  spotykało ją  w  związku ich  nagich i spragnionych siebie  ciał.  
Położyła się na nim, muskając  sutkami tors Andrzeja. Uniesione do góry biodra zaczęły szybko nasuwać się na twardy korzeń, wypełniając pochwę nabrzmiałym cielskiem. Falowała krótko, bo przyszedł. Paraliżując w bezruchu, przeszywając jej ciało strzałą rozkoszy. Orgazm.  Zamarła w bezwładzie, kiedy spragniony kochanek kończył grę ciał. Jeszcze kilka szybkich ruchów i strumień nasienia zalał pochwę.  
Leżeli otępiali  jakby czas się zatrzymał. Zaplecione na plecach Ewy ręce Andrzeja,  trzymały ją mocno. Przytuleni do siebie, spoceni. Milczący. Dobrze mi z Tobą i nie chciałbym Ciebie stracić – odezwał się nagle kochanek. Nie chcę, żebyś pomyślała że traktuję nasz związek instrumentalnie. Jesteś ważna w moim życiu i musisz to wiedzieć. Nie chodzi tutaj tylko o Twoje ciało, ale o te osiem miesięcy kiedy jesteśmy razem. Jesteś mi bardzo  bliska.
Skoro tak uważasz, to dlaczego nie chcesz rozmówić się z żoną, tylko czekasz na jej przyjazd – skwitowała Ewa.  Jeżeli tu będzie, to wiadomo że odsuniesz mnie na bok. Ja jestem przygotowana, żeby zakończyć związek z moim chłopakiem. Definitywnie. A Ty? Co zrobisz?  
Andrzej myślał, przeżuwając każde słowo powiedziane przez Ewę. Traktował ją jak dobrą dupę do zwalenia i był tego świadomy, ale teraz  wszystko wymykało  się spod kontroli. Czy nie zagalopował się w tym wszystkim? Teraz byli razem  i to takie oczywiste, ale czy  sobie poradzi jeżeli zabraknie jej obok? Z przerażeniem zaczęło  docierać do  niego, że chyba coś przegapił. Zdał sobie sprawę, że  nie tylko łóżko łączyło jego z Ewą i przyjdzie czas, kiedy będzie musiał dokonać wyboru. Czy to miłość? Czy miłość do własnego chuja zaspokajającego własne potrzeby? Z przerażeniem pomyślał o Ewie, którą może stracić na zawsze. Jej twarz z ładnym  uśmiechem i oczy wpatrzone w niego pełne uczucia i pożądania. Kurwa, czy ja byłem ślepy? Przecież Ona mnie kocha i nie robi tego wszystkiego żeby przespać się z chłopakiem który ją dobrze wydyma.
Kocham Ciebie i będzie mi ciężko bez Twojego uśmiechu na twarzy – powiedział Andrzej jakby do siebie. Usłyszała.
Beze mnie, czy mojego ciała? – odpowiedziała nerwowo Ewa.
Bez jednego i drugiego – skwitował szczerze patrząc w jej oczy.
Odprowadzisz mnie do metra? Muszę wracać i trochę przespać się, bo już jest  dzisiaj. Czeka mnie  praca i kolejny dzień mojego życia.  
Tak. Chodźmy. Przyjdę jutro do  pracy, kiedy skończysz.
Jak chcesz – powiedziała Ewa.  Przyjdź.  A chcesz? – zapytała niepewnie.  
Koniec
P.S. W dalekim kraju dwoje młodych ludzi szukało miejsca dla siebie. Czy znaleźli? Odpowiedz sobie sam...

12 628 czyt.
87%15
zdradzonyNY86

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 2752 słów i 15549 znaków.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto