Ewa w Nowym Yorku - widziane oczami chłopaka

Ewa w Nowym Yorku - widziane oczami chłopaka..Myślałaś że to się ukryje...że rozpłynie się w porannej mgle nad miastem,  
ale nie ukryło się twoje kurewstwo , puszczanie się z Andrzejem P. w Nowym Yorku  przez tyle miesięcy choć wiedziałaś że dojadę do Ciebie . Tyle było to warte. Ten nasz związek i te lata spędzone razem. Duży i twardy kutas jakiegoś chłopaka który się zawinął koło ciebie i zdjął Twoje majtki  , bo chciałaś tego a to co zostało za Tobą było bez znaczenia . Liczył się stojący kutas wślizgujący się właśnie do twojej pochwy rozgrzanej i mokrej z podniecenia zdradą i chęcią przeżycia silnego orgazmu z chłopakiem posuwającym ciebie bez litości , cieszącego się z zaliczania kolejnej dziewczyny w jego życiu , cieszącego się że posuwa moją dziewczynę i spuszcza się na rozgrzane jej ciało albo do środka pochwy , że nie musi walić konia marząc o jakiejś napalonej i gorącej dziewczynie, bo jest ona pod ręką i chętnie rozstawia nogi .
Dawałaś dupy Andrzejowi P. bo taka twoja druga natura. Zrobić wszystko za plecami , nie liczyć się z nikim bo jesteś Ty i tylko Ty...i Twoja rozgrzana i wilgotna szpara między nogami którą wypełnia szczelnie właśnie jego kutas nabrzmiały i przekrwiony z podniety którą jemu dajesz , który za chwilę wystrzeli lawiną gorącej spermy zalewającej Twoje piersi i brzuch.
Tak Ciebie posuwał a ty mu na to pozwoliłaś bo chciałaś się skurwić i poczuć dużego kutasa w środku pochwy. Walił Ciebie , posuwał rżnął bo widział w Twoich oczach płomień zdrady który Ciebie napędzał w rozkoszy spoconych ciał uprawiających seks , bawiących się sobą i galopujących w świat przyjemności i spełnienia.
Szybko zacząłem żałować przyjazdu. Po pierwszych chwilach spędzonych z moją kochaną i wytęsknioną Ewą , obiektem marzeń i nocnych pragnień jej ciała , okazało się że to już nie jest ta sama osoba do której jechałem przez pól świata. Jest obca   jak z innej bajki , nieobecna i zawieszona w innym wymiarze.
Mówiła że to życie w N.Y. i ciężka praca zmienia człowieka , ale wiedziałem że jak przyjeżdża ktoś z odległego o 7000 tysięcy kilometrów kraju ,  któremu też nie było łatwo , to już chyba nic więcej nie potrzeba bo w końcu jesteśmy razem i mamy siebie na dobre i złe..
.Mamy swoje ciała  którymi możemy się cieszyć. Kochać , pieprzyć i bawić każdym jego zakamarkiem.
To tylko iluzja. Bo wszystko było nie tak. Wprowadziła mnie w grono swoich znajomych. Wśród nich Andrzej P. Załatwił mi Social Security za 100 dolarów  po jakimś nieboszczyku  i wciągnął  do pracy u siebie w firmie. Kiedyś w piątek wieczorem jak wszyscy piją piwo po pracy w  pubie , spytał się czy wierzę Ewie, a może  Ciebie  zdradziła? Czy jestem  pewny że nie ma kogoś? To jego spojrzenie z błyskiem w oczach jakby chciał powiedzieć : pieprzę Twoją Ewę ,  posuwam i rżnę od dawna, od kilku miesięcy ,kilka razy w tygodniu ... Zapaliła mi się czerwona lampka. W tym momencie zdałem sobie sprawę że coś z tym wszystkim nie tak...
Któregoś dnia poszedłem za   Ewą która wyszła wcześniej z pracy. Pomyślałem że jedzie do domu, do mnie, ale gdy wysiadła z metra na Times Square zacząłem iść za nią w bezpiecznej odległości i oczywiście zobaczyłem tego palanta czekającego na nią przy wyjściu z metra.  Czule pocałował jej usta. Poszli trzymając się za rękę. Cały świat runął w jednej chwili i zrozumiałem że moje przeczucia stają się faktem. Trafili na 8th Street i widziałem jak wchodzą do jego domu  . Z wejściem tam  nie miałem problemu, bo zawsze kręcili się jacyś ludzie i wszedłem z miłą Murzynką do środka. Wiedziałem w którym pokoju mieszka bo kiedyś po pracy poszliśmy do niego po coś , ale nie wchodziłem do pokoju , bo pewnie bał się że mogę  zobaczyć jakąś jej rzecz.  Poszedłem cichutko korytarzem i na samym końcu w zaułku   stanąłem pod drzwiami z dziurką po zamku. To co zobaczyłem poraziło mnie jak piorun. Ewa, moja Ewa z Andrzejem P. w małym pokoju przy zapalonej świeczce i piosence B.E.Kinga  „Stand by me’’...który podziałał na moją wyobraźnię jak mało kto ... Stand by me ale z kim ? Przecież ją kochałem i jechałem jak wariat tyle tysięcy kilometrów żeby być z nią , żeby się z nią kochać i być przy niej w każdym momencie , żeby móc spojrzeć w oczy i powiedzieć – kocham Ciebie Ewo , tęskniłem i pragnąłem Ciebie jak nigdy... Ale życie napisało inny scenariusz...bez mojej miłości ... beze mnie...dało mi  szambo wypełnione fekaliami tego świata...

Pieszczona jego rękoma , dotykana do  nagich i sterczących piersi, do jej krocza coraz bardziej wilgotnego i rozgrzanego bo pamiętam jak ściskała nogi gdy była mocno podniecona.  Trzymała w ręku  kutasa w silnym wzwodzie  wykonując powolne ruchy . Nie wierzyłem że to się dzieje. Stałem sparaliżowany żalem , nienawiścią i jednocześnie strachem przed czymś co mogło nastąpić później.  
Ale to nie był koniec .  Położyli się do łóżka i wszedł  na jej rozłożone ciało z rozchylonymi szeroko nogami . Włożył  jej do gorącego krocza grubego i dużego kutasa posuwając ją powoli jakby cieszył się tą chwilą że znowu ją posiadł. On a nie jej chłopak czekający na swoją dziewczynę w domu. Stałem jak zbity pies. Oszołomiony , zdruzgotany ale jednocześnie  podniecony całą sytuacją że ledwo dotykając mojego nabrzmiałego kutasa spuściłem się na podłogę. Na wprost mojego oka przyklejonego do dziurki w drzwiach widziałem jak walił ją zawzięcie i szybko  . Rżnął ją  zadowolony z siebie ,że posuwa Ewę , ciesząc się że pieprzy moją dziewczynę po raz kolejny , że  wkłada jej dużego kutasa do pochwy . Dwa ciała przytulone do siebie latające w rytmie  miłości i te nogi Ewy rozstawione szeroko by dogodzić kochankowi.  
Kocham Ciebie i nie mogę pogodzić się z myślą że sypiasz teraz z Twoim chłopakiem i pewnie wieczorem będziesz się z nim kochać – powiedział cicho wsuwając rytmicznie do pochwy sztywne prącie jakby napawając się chwilą jej posiadania. Jakby chciał wszystko dla siebie , pozostawiając mi okruchy jej ciała. Wredny kutas - pomyślałem. No tak ale pieprzy teraz moją Ewę i cieszy się jej gołym ciałem oddanym jemu bez reszty i kroczem z gorąca pochwą w której właśnie jest  . Właściwie  obydwaj mamy  jedną dziewczynę którą posuwamy i cieszymy się jej ciałem  – pomyślałem gorzko .
Widziałem jego pośladki i nabrzmiałe jądra uderzające o krocze Ewy przy każdym wepchnięciu. Jej nogi poruszające się bezwładnie , dłonie obejmujące jego biodra . Dwa ciała stopione w całość poruszające się zgodnie z wyznaczonym rytmem uprawianej miłości . Boże. Co za bezlitosny widok ukochanej osoby. Idąc tutaj na górę liczyłem jeszcze na jakiś cud , że to się nie wydarzy, że to wszystko jest urojeniem. Jeszcze wczoraj w nocy kochaliśmy się i jak on teraz , leżałem na Ewie i upajałem się jej ciałem , gorącym wnętrzem pochwy całując twardniejące piersi...A teraz Ona tu z nim oddaje całą siebie i całą kobiecość do spełnienia jego pożądania , rozkoszy i w końcu obfitego wytrysku na spocone ciało.  Stałem w bezruchu przyglądając się uprawianej miłości przez moją Ewę  pojękującej z rozkoszy którą dawał jej duży penis kochanka wsuwający się tam gdzie byłem wczoraj...
  Tak ją posuwał dopóki nie weszła na niego i nie wsadziła sobie twardego kutasa do środka.  Zaczęła falować na nim dogadzając sobie , bo lubiła tę pozycję i często tak się kochaliśmy. Początkowo powoli  coraz głębiej aż wszedł do końca. Jęknęła głośno. Znałem ten moment i wiedziałem że już niedługo dojdzie . Duży i sztywny penis wypełnił ściśle wilgotną pochwę i teraz zaczęła ujeżdżać kochanka ocierając się mocno o jego łono. Tak.  Wiedziałem każdy jej ruch bo robiła tak samo  ze mną , przy otwartych ustach i pojękując coraz głośniej .Kurwa. .Moja Ewa na obcym facecie dogadza swojej łechtaczce i pieprzy się jakby już nic nie było ważne. Nie wytrzymałem napięcia . Mój penis był tak nabrzmiały że chwyciłem w rękę i zacząłem się onanizować . Nie potrzebowałem dużo czasu bo właściwie po chwili wystrzeliłem spermą na ścianę obok drzwi. Przeszyty dreszczami rozkoszy spojrzałem jak Ewa trzymana za biodra z falującymi piersiami jechała na jego kutasie ku orgazmowi jęcząc coraz głośniej .  Doszła w orgastycznych konwulsjach ogarniających jej ciało ,  jak wtedy gdy kochaliśmy się ze sobą , jak wtedy gdy całowałem jej piersi i usta spragnione pocałunku...kiedy mówiła kocham ciebie i chcę być z Tobą na zawsze.
Skończyli. Zbiegłem na dół w amoku i przerażeniu. W beznadziejnej przyszłości która miała nadejść. Przyszłości która miała świadomość zdradzonej miłości i beznadziejności nadchodzącego dnia ... z Ewą która sprzeniewierzyła naszą miłość , która się puściła z nim. Z kochankiem posuwającym ją od tylu miesięcy...
Poszli na piwo do pubu po drugiej stronie ulicy. Jeszcze mokra i spocona ale zadowolona z kochanka który dobrze jej zrobił , dobrze ją wypieprzył . Zadowoleni że znowu się udało , że jej chłopak znowu o niczym nie wie i czeka w domu na jej przyjście.  Pili piwo śmiejąc się z życia które było dla nich łaskawe. Dla ich miłości i zdrady.
Pojechałem do domu.  Zdruzgotany i poniżony . Myślałem o jednym . Żeby ich zabić i zostawić w plastikowym czarnym worku na jakiejś ulicy  jak to bywało często  w N.Y.  ale w końcu uznałem że jestem od niej uzależniony , od Ewy bo ją kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niej . Bez jej ciała aksamitnego i cipki mokrej i gorącej gotowej na przyjęcie mojego penisa pławiącego się w jej wnętrzu.... Kocham Ciebie Ewo i przepraszam że zostawiłem Ciebie na tyle miesięcy, że pozwoliłem szukać innych chłopców  walących Ciebie ochoczo . Jesteś moja i Stand by me jest moje bo to ja chcę być z Tobą i cieszyć się Twoim ciałem...Kocham Ciebie Ewo i żaden kochaś nie jest w stanie zmienić  
uczuć do Ciebie    . Kocham Ciebie  Ewo.... Stand by me bo on wyjedzie do Kanady a my zostaniemy  tutaj lub tam ale zostaniemy zawsze ze sobą ...Stand by me please...

zdradzonyNY86

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1951 słów i 10380 znaków.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto