Fremione r.XXVIII
Magomedycy i najlepsi Aurorzy mruczeli zaklęcia przez niemal godzinę. Hermiona już tego serdecznie dosyć. Chciała wrócić z Fredem do domu i wziąć na ręce małego Briana ...
Magomedycy i najlepsi Aurorzy mruczeli zaklęcia przez niemal godzinę. Hermiona już tego serdecznie dosyć. Chciała wrócić z Fredem do domu i wziąć na ręce małego Briana ...
Otaczała nas cała masa rekinów, uzbrojonych we wszelaką broń, jaką można sobie wyobrazić, lecz nie ostrza przykuły moją uwagę, lecz kusza. Broń starożytnych, ludzie ...
- Na brodę Merlina, Granger, gdzie ty mnie wleczesz? - jęknął niezadowolony Ślizgon, przemierzając obok byłej Gryfonki kolejne przecznice mugolskiego Londynu. Miasta ...
Mały grubas próbował bezskutecznie wyrwać się z silnych rąk Nero, pocąc się przy tym niesamowicie. W kacie nieopodal walały się ciała najemnych zbirów, plamiąc krwią ...
Miny walecznych kobiet, zdradzały niecierpliwość i ciekawość. Od kiedy wulkaniczny wojownik zniknął w chatce wodza wioski, minęło dużo czasu. Dookoła pilnowali je ...
Ściany prywatnych apartamentów Papieża, ukrytych w sercu Watykanu, emanowały starożytnym majestatyzmem, ozdobione wiekowymi arrasami i religijnymi artefaktami. Jednak tego ...
Dawno, dawno temu żyło siedmiu bohaterów. Dzięki swoim nadzwyczajnym umiejętnością mogli w pojedynkę ochronić stolicę przed atakiem wroga. Nie była to żadna magia, ani ...
Fey musiała przede wszystkim odpocząć i ogarnąć mętlik w głowie. Dawała sobie sporo czasu. Iridys i Tacoi zapewne nie spieszyli się z powrotem, korzystając z magicznych ...
W przybrzeżnym mule odciskały się ślady, maszerujących za skalnym przewodnikiem śmiałków. Stworki usuwały się im z drogi, w obawie przed rozdeptaniem. Nieznajomy w ciszy ...
By dotrzeć do celu, musieli zboczyć z głównego traktu. Droga wiodła przez wzgórze, z którego był dość stromy zjazd. Skręcili przed nim i objechali je. Las, w którym ...
Błogie letnie popołudnie w lesie wyglądało podobnie jak zwykle. Ptaki śpiewały wśród gęstwiny drzew, a lekki wiatr poruszał gałęziami. Na bagnach, gdzie przebywali ...
Na tafli jeziora tworzyły się kółka, od pierwszych kropel deszczu. Słońca próżno było szukać pod pokrywą z chmur, więc świt nastał niepostrzeżenie. Władca krainy ...
Nad horyzontem wstawało słońce, przykryte mgiełką z unoszącego się po okolicy dymu. Po okolicy rozchodził się dźwięk pękającej nad Pałacem Światła bariery, niczym ...
Wanaheim, kraina szczęścia i obfitości, pól pełnych dojrzewających zbóż i morza żółtych słoneczników, obszernych łąk, na których pasie się wspaniałą zieloną ...
Elaine rozprostowała palce i przejrzała się w wysokim lustrze. Wciąż znakomicie wyglądała w zbroi. - Gotowa? – zapytała ją Amelia, wchodząc bez zapowiedzi do komnaty ...