Marek agentem nieruchomości rozdział 2

„Nie mogę pozwolić jej odejść” pomyślał.  
     — Niech pani zaczeka!  
     — O co chodzi?
     — Zapraszam panią na kawę tam spokojnie porozmawiamy.  
     — Dobrze.
     — Super.
     Mężczyzna wziął marynarkę, a szefowi powiedział, że wychodzi i opuścił budynek w towarzystwie klientki.  Po chwili siedzieli przy kawiarnianym stoliku, który znajdował się pod oknem. Wnętrze kawiarni było urządzone na modłę tych paryskich, w których można poczuć klimat.  
     — Całkiem tu przyjemnie.
     — To prawda.  
     Podeszła do nich młoda kelnerka w białej bluzeczce i czarnej minispódniczce.  
     — Co podać?
     — Ja poproszę kawę bez cukru.
     — A dla pana?
     — Dla mnie piwo korzenne.
     — Czy to wszystko?
     — Tak.  
     Kelnerka udała się do kuchni, gdzie zostawiła zamówienie, po chwili wróciła z kawą i piwem.  
     — Smacznego.
     — Dziękujemy.  
     Marek przez chwilę przyglądał się kobiecie, aż w końcu ich spojrzenia się spotkały.  
     — Co tak piękna kobieta, jak pani robi sama w obcym mieście?  
     — Przyjechałam na wycieczkę, a że miasto mi się spodobało to zostałam. I nie żałuje tej decyzji, ale chciał pan ze mną porozmawiać.  
     — Tak, ale może przejdźmy na ty — zaproponował.  
     — Okej jestem Magda.
     — A ja Marek.
     — Ładnie.
     — Dziękuję, ale jak się domyślam to za bardzo nie masz, gdzie mieszkać?  

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe i erotyczne, użyła 215 słów i 1329 znaków.

3 komentarze

 
  • Duygu

    Mhmmm... Zapoznali się. Lecę dalej :)

  • Margerita

    @Duygu dzięki

  • AnonimS

    Kròtka ale fajnie napisana część. Zestaw na tak.

  • Margerita

    @AnonimS  
    dzięki

  • ruchawica

    jakos krotke to opowiadanie??
    ciag dalszy mysle   bedzie??

  • Margerita

    @ruchawica tak i dzięki