Obyczajowe - str 3

  • Damian projektantem epilog

    Epilog Zamieszkali w pięknym domu z basenem, gdzie żyli w dostatku ciesząc się swoimi dziećmi oraz wnukami. Daniel był właścicielem dobrze prosperującej firmy wśród pracowników i sąsiadów cieszył się dużą sympatią. Ale mało kto wiedział czym tak naprawdę się zajmuje. Kinga była gospodynią domową, a w wolnych chwilach spotykała się z przyjaciółkami. Wiedli iście amerykańskie życ...

  • Nocka

    Na placówce w NRD. Przestała wierzyć w Boga, dopiero gdy matka utwierdziła ją w tym, że Go nie ma. Za dwadzieścia trzy dni skończy sześć lat. Wszystkie babcine komunijne regułki, przykazania stały się wyświechtane i bez znaczenia. Tak bardzo marzyła o białej sukience, a wszystko pewnie odbędzie się w tajemnicy przed ojcem. Babcia zmarła, nie doczekawszy tej cichej ceremonii... Ona, ma...

  • Jezioro ognia i siarki.

    Jezioro ognia i siarki. Ten tekst jest trudny. Częściowo się łączy z cyklem Znaki czasu. Ale nie jest to kontynuacja tamtego. Powodem, że to napisałem, jest chęć podzielenia się z wami. Zdaję sobie sprawę, że kiedy piszę o Bogu muszę bardzo uważać. Nie mogę napisać niczego fałszywego. Z drugiej strony tekst może mieć również wpływ na czytaj...

  • Infiltrator śmierci

    W drodze znikąd spotykamy złudzenia, kilka miejscówek z widokiem na most straceńców. Wiszący jak hamak nad wąwozem perfekcyjnej śmierci. Kiedy otrzesz się o nią choćby chwilą, poczujesz głód. Będziesz szukać światła i korytarza dla życia. Wyjść zapragniesz, by poszukać powietrza, by móc pooddychać. Czy stojąc na skrzyżowaniu, ktoś ci ustąpi pierwszeństwa do marzeń, czy zepchnie na czerwo...

  • Inna i ości

    Od lat mieszkała sama. Odkąd pamięta, nikt już nie pukał do drzwi. Telefon milczał, nie miał słuchawki, zamiast dyndał czerwony loczek. Mężczyźni na przychodne. Psy na dłużej. Z czasem zabrakło i jednych, i drugich. Nie było do kogo twarzy otworzyć. A mówić trzeba. Zapisywanie nie posiadało brzmienia. Angażowało inne zmysły. Stąd godzinami przez telefon bez słuchawki. Lub do siebie...

  • Wierząca, choć niepraktykująca

    Boże,wybacz moje pojmowanie, W Ciebie się wierzy,nie rozumie. Ten brak lęku,że nie strącisz do piekła I poczucie,że szybko trafię w niebiosa Będę blisko,choć świętą nie ogłoszą. Przecież strach przed karą To nietrafny determinant jak chęć zysku Wiecznego raju, to egoistyczne W całym tym altruiźmie co prowadzi Choć sumienie nierozwiniete głęboko Wciąż poczucie braku winy ...

  • Historia jak z filmu.

    Cześć, opowiem wam historię, która przydarzyła się Basi. Jest to moja przyjaciółka i postanowiła przyjechać do mnie w odwiedziny. Zaproponowałam więc kawę, lecz stwierdziła, że jednak woli napić się melisy, ponieważ kawa dodatkowo tylko podniosłaby jej ciśnienie. Sobie zrobiłam kawę latte, a jej zaparzyłam melisy, tak jak mnie o to poprosiła. Zapytałam, o co chodzi, a ona opowiedziała mi...

  • Pogaduchy zajechanej (5)

    Tam wysoko w górze rozpamiętywałam swoją decyzję. Pytanie, czy dobrze zrobiłam, pojawiało się jak mantra. Na kolanach leżał przewodnik po Kenii, lecz ani razu nie zerknęłam do niego. Myśli uciekały do Filipa. Zamknęłam oczy i nie wiem, kiedy przysnęłam. Wysyłałam pocztówki ze świata do ludzi, których nie znałam. Wahałam się, o czym do nich pisać, czy mówić całą prawdę, próbować je swoi...

  • Codzienność w pensjonacie

    Tekst pisany gwarą więzienną. _________________________________ Wczesnym rankiem do mojego kwadratu wpadły charty, zakuli mnie w obrączki i mędówką zawieźli do uzdrowiska. Ze wpasowaniem się w regał nie miałem kłopotu, ponieważ byłem stałym bywalcem. Pierwszy raz kiblowałem za pchanie sztafety, dostałem wtedy trzy lata. Wówczas zaczynałem jako noworodek w tej dziedzinie. Musiałem...

  • Praskie wspomnienia część 5

    Ojciec był zaniepokojony moim towarzystwem. Przeprowadził ze mną rozmowę wychowawczą. Po latach dowiedziałem się że to dzielnicowy przyszedł i ostrzegł ojca . O naszych wyczynach zrobiło się głośno i milicja interesowała się naszą grupą. Szlaban i obowiązki domowe pomogły mi ustrzec się przed najgorszym. W okresie przed świętami wielkanocnymi, babcia poprosiła mnie o pomoc w pracach ...

  • Znaki czasu cz 5 ostatnia

    Znaki czasu cz 5 Witajcie. Prawdopodobnie jest to ostatni odcinek. Tak. Kto będzie miał pytania czy będzie się chciał podzielić refleksjami, to proszę w wiadomościach. Dzisiaj będzie o teraz zaraz. Kiedy? Nie wiem. Nikt tego nie wie, nawet Syn. Oczywiście tym co nie wiedzą o co chodzi, to powiem. O powtórne przyjście Pana. ...

  • Wisienka na torcie

    – Janek! – Przez ruchliwą ulicę dotarł do moich uszu kobiecy głos. Wydał mi się całkowicie nieznajomy, więc nie zareagowałem. Zresztą chciałem jak najszybciej znaleźć się w domu, a miałem jeszcze kawałek drogi. Mimo że to połowa sierpnia, Słońce piekło niemiłosiernie. Palące promienie wnikające w skórę niemal sprawiały ból, czułem się wręcz jak skwarka na patelni. – Janek! – Ponowni...

  • Wichry Wojny-Rozdział 1

    Ciężarówka podskakiwała po nierównej drodze, to cud, że nasze głowy były nadal całe. Siedząc przy wyjściu, wpatrywałem się w liczne, wiszące plakaty, które po chwili znikały z mego wzroku. Strzeż się Imperialnych! Ściany mają uszy! To tylko niektóre z nich, a i tak znałem je na pamięć, stanowiły niemal codzienność, gdy przemierzałem miasto. Sam nie wiedziałem, skąd biorą na to surow...

  • W biegu gubimy powroty

    „Błogosławiony spokój jej zielonych traw, czerwonych pni, srebrnych czubów sosen, szanownych granic lasów, polan międzyleśnych, gdzie niezapomniane wzruszenia ogarniają na widok chodzących w czerwonym zachodzie Słońca saren” – autor nieznany. Z pierwszym krzykiem wszczepiono jej nowe życie, a zabrano inne. Odleciała na chwilę na tamtą stronę, by powrócić z kleszczy bezdechu. Była jak ...