Obyczajowe - str 4

  • W owodni zamknięta nadzieja

    Wróć do mnie we śnie, tam odpowiem ci tętnem na tętno i oddechem na oddech: nachyloną, szeptem ogrzeję. Jak kiedyś, najdroższa, choć to dawne dzieje ~ Christyna Rossetti ~ W ciągu minionego roku zacząłem postrzegać żal jako falę pływową. Wznosił się niespodziewanie w głębi mojego jestestwa. Zbierał i dźwigał ze sobą wszystkie zagarnięte po drodze odpadki. Czasem budziłem się zły...

  • Nic mu nie zrobiłem

    Świat jest najzupełniej obcy; najzupełniej pasywny; żyje własnym obojętnym życiem. Chrobotliwy. Raczej cichy, czasem wietrzny, czasem katastroficzny, wtedy grzmiący. Łoskotliwy... Wodewil tworzymy my; sztuczność jest z korzenia słowa "sztuka" ~ Andrzej Żuławski ~ Nocnik. Wystroiłam się jak co dzień w jasne kolory, chociaż wiedziałam bardzo dobrze o tym, że robię to wbrew...

  • Wewnętrzny Świat

    Znów tu jestem, wychodzę z płynącego nurtu. W dłoni trzymam pustą jedną kartkę, a w drugiej pióro, ponownie stałem się obserwatorem. Ruszam w kierunku wioski, ciepłe słońce grzeje w plecy, ludzie się śmieją, w pięknej harmonii żyją codzienności. Wiem, że to nieprawda, czekam na prawdę. Ruszam dalej, mijają mnie kolejni mieszkańcy, kiwają tylko głową na powitanie, nie jestem uczestnikiem,...

  • Alan S. - cz. VI

    Po wypowiedzi Samiry w pokoju przez chwilę zapanowała cisza. Tak Alan jak i Asia, jego siostra, roztrząsali w myśli jej słowa. Pierwsza otrząsnęła się Samira. - Widzę, że moja wypowiedź wywołała w waszych głowach niezły mętlik czy niezbyt miłe skojarzenia, więc wybaczcie, ale ja czasami nie potrafię powstrzymać się czy ugryźć w język. Mówię to, co myślę i pewnie dlatego Adnan bardzo c...

  • Marta N. - cz. trzydziesta siódma

    Halinka sama wyszukała i przepasała sobie głowę jakimś jedwabnym szalikiem, a ja oczywiście sprawdziłam czy ma dobrze zasłonięte oczy i rozpoczęliśmy zabawę. Mama jako pierwsza wyłożyła swoje kształty na tapczanie, koło niej zajął miejsce Tomek, obok Martyna, potem Piotrek i na końcu Sabina. Podeszłam do Halinki i podprowadziłam ją w pobliże tapczanu. Nie obyło się też od paru potknięć...

  • John Payne-Rozdział 21

    Pierwszy raz odkąd opuściła mnie słodka Mary, powitałem dzień bez żadnego kaca, czy bólu głowy. Pogodny świergot ptaków nie irytował, ciepłe promienie słońca nie oślepiały, a mieszkanie nie wydawało się kołysać na boki. Minęło trochę czasu, odkąd wróciłem z posiadłości. Śnieg zdążył stopnieć, a trawa zaczęła zielenić się, aż chciało się pospacerować alejami. Od tamtego wieczo...

  • Przyjaźń na lol

    Przyjaźnie na lol Nie mam informacji ile osób zapoznało się na lol. Wiem, że ja to zrobiłem. W moim wypadku są pewne różnice. Mam 60 lat, mieszkam w Kanadzie i mam żonę. Poza tym jestem inny niż większość. To może zauważyliście. Relacje na internecie w większości wypadków nie wychodzą. Były okresy, że pisałem z 20 osobami. Głównie kobietami. Głównie mających około 20 lat. Najmłod...

  • Tamara - cz. X

    Obecni w biurze agenta słysząc deklarację ze strony krewnego z Włoch, wymienili spojrzenia pomiędzy sobą. Słowa wypowiedziane przez Floriana wywołały nie tylko szok, ale i mieszane uczucia w każdym z nich. Kimże do licha był ten wujek Florian, jeżeli posiadłość wartą kilka milionów złotych chciał ofiarować jako prezent ślubny nie znanym bliżej krewnym, będących dla niego członkami dals...

  • Kształty miłości

    Nazywam sie Natalia i opowiem wam dzis swoja historie, wlasciwie to nie tylko moja ale calej mojej rodziny. Moj ojciec byl mechanikiem, a mama pielegniarka, ktora dzieki temu ze mieszkalismy w malym miasteczku i chetnych do jej pracy bylo niewielu, rzadko bywala w domu. Nasz niezbyt wielki parterowiec otoczony byl calkiem urodziwa dzialka jak na te okolice, znajdowal sie tam garaz, gdzie...

  • Dziewczyna z prowincji część 1

    26 lat na karku, skończona magisterka, praca, dziewczyna, mieszkanie i setki planów w dużym mieście. Tak często wygląda minimum tego co oczekuje od życia młody człowiek. U mnie się udało. Nie mówię, że to przypadek. Myślę, że takie życie można uznać za efekt uboczny szczęścia i ciężkiej pracy. Oczywistą prawdą wydaje się fakt, że wszystko co dobre musi kiedyś się skończyć. Tak też się st...

  • Alles klar - cz.1

    „Jeśli też nie lubisz jajek i chrzanu, pieprzenia o baranku i boisz się wyjść z domu w poniedziałek, to ta propozycja jest właśnie dla Ciebie. W tak zwany Wielki Piątek, zaraz po pracy (czyli ok.17) wyjeżdżamy na trzydniową, luźną objazdówkę po Niemczech. Ile zdążymy zobaczyć – to nasze. Planu nie ma. Powrót w Śmingusa po południu. Śpimy tam gdzie coś na bieżąco znajdziemy (hostele, ai...

  • "Tomorrow, inshallah." - cz.14 (ostatnia).

    Madeleine oparła gumowe stópki kul o pierwszy, marmurowy stopień. Już wcześniej ustaliła z Amirem, że wejdzie, właściwie wydźwiga się na podium sama. Wiedziała, że pokonanie kilku schodów zajmie chwilę, ale była to chwila, dzięki której uwaga publiczności skupiła się na powoli ukazującej się kobiecej postaci. -Salom! Pokój z Wami! Nazywam się Madeleine O’Hara, pochodzę z Irlandii. 7...

  • Wtorek

    Nikt nie lubi poniedziałków. A ja lubię wtorki Takie poranki Kiedy słońce już mocno świeci, ale jeszcze jest chłodno Kiedy jedni już pędzą spóźnieni A inni spokojnie piją kawę W telewizji śniadaniowej ktoś opowiada o diecie O wracającej modzie na koturny W radiu leci Phil Collins A ty układasz sobie dzień Różny od chaotycznego poniedziałku. Taki „spoko kumpel” Wyluzowany, ...

  • O czym to świadczy? Przeczytajcie i osądzcie sami

    Orzeczenie sądu ws. ojca, który zabrał córki z muzułmańskiej rodziny zastępczej do Polski Warszawski sąd rejonowy orzekł, że trzy córki Rosjanina, który wywiózł je ze Szwecji do Polski, zabrawszy je z muzułmańskiej rodziny zastępczej, pozostaną pod jego opieką do czasu rozpatrzenia wniosku o przyznanie mu statusu uchodźcy. W poniedziałek funkcjonariusze straży granicznej za...