Obyczajowe - str 5

  • Chwileczkę - teraz ja.

    Siedzę na wersalce. Trzymam nożyczki w ręce i dżdżownicę w palcach. Na kolanach leży otwarty Teletydzień, pokiereszowany nożyczkami. Dżdżownica w moich rękach, pod presją nożyczek, robi się znacznie chudsza. Odcinam coraz cieńsze skrawki, które lądują na kolanach Teletygodnia. Muszę bardzo uważać. Nie chcę jej skaleczyć. Przekroczyć czarnej granicy i wedrzeć się do wnętrza. Wtedy będzie ...

  • Lista do zrobienia #5

    -Boże Nati, czemu ty tu śpisz. -usłyszałam głos przyjaciółki i poderwałam się z kanapy -Weź nie strasz mnie. -powiedziałam rozciągając obolałe plecy -Powiedz mi jak wieczór, jestem cholernie ciekawa. -powiedziała Ala Cicho westchnęłam i poszłam do kuchni, aby zaparzyć nam kawy. Przyjaciółka poszła za mną jak cień i nie spuszczała ze mnie wzroku. -Powiesz coś w końcu? -zapytała ...

  • Diagnoza

    Kiedy jesteś lekarzem i przyznajesz w końcu, co to za choroba. Kiedy jesteś lekarzem i wiesz, że nie ma na nią lekarstwa. Kiedy sam jesteś prawie lekarzem i podejrzewasz, że jest w ciele od dawna. Co mówisz? Co mówisz bliskim, których ona przy porannej kawie dusi oślizgłymi mackami? Co mówisz sobie, wiedząc , że będzie tylko gorzej? Jak się tłumaczysz, jako jedyny bardzo dobrz...

  • Jedno Tak cz 1

    Akcja dzieje się w Berlinie kiedy to Wiktoria przyjeżdża z Andrzejem by kupić mieszkanie. Byli parą i postanowili ze sobą zamieszkać. Spróbować jak im razem będzie się mieszkało pod jednym dachem. Mieli już po 24 lata,więc wypadało uwolnić się spod skrzydeł rodziców i zasmakować tego prawdziwego życia. Dojeżdżając na miejsce i wysiadając z samochodu ich oczom ukazał się odnowiony blok wy...

  • Po drugiej stronie tęczy

    Teren dzisiejszej Wirginii należały dawniej do wodza, który wraz ze swoim plemieniem zamieszkiwał te ziemie. Posiadał on osiemnastoletnią córkę. Dziewczyna miała kruczoczarne włosy i była niesłychanie piękna. Figlarka, bo tak pieszczotliwie nazywał ją ojciec od małego sprawiała same kłopoty wychowawcze. Pewnego dnia Indianka wybrała się nad wodę pożegnała się z rodzicami i ruszyła na...

  • Wyspa.

    „Jednak ta wyspa nie jest bezludna.” Przyklękając wśród gęstej, egzotycznej roślinności, poprawiła sznurowadła w traperach. Podniosła głowę, a widok sprawił, że z obawą ponownie wzięła głęboki oddech. Nie, to nie była góra. Zza gęstych zarośli poskręcanych lianami palm, wznosił się On. Wielki, dominujący nad krajobrazem, przyciągający uwagę. Nie sposób go było zlekceważyć, równ...

  • Zabieg.

    -Jest pani pewna? – lekarz spojrzał znad grubych oprawek okularów. –Jest pani jeszcze młoda, wszystko się może ułoż… -Tak, jestem pewna! – przerwała mu ostro. – Mówił pan, że zabieg można wykonać od razu. -Tak… - westchnął medyk, podając dokumenty. – Proszę wypełnić ten formularz. To zgoda na usunięcie i informacje o ewentualnych skutkach ubocznych. -Będę mogła po zabiegu pojechać d...

  • Piękna i Bestia.

    Piękna znów o coś miała pretensje. Zapewne o to samo co zwykle, czyli, że Bestia spędza za mało czasu w zamku. Niekoniecznie, że z nią w zamku. Raczej ze śrubokrętem i młotkiem, bo w zamku od dawna to i tamto błagało o naprawę. Czy aby na pewno Piękna miała o to pretensje Bestia nie wiedział, bo niekoniecznie słuchał. Jak zwykle na zarzut ciągłego wychodzenia zareagował… wyjściem. -Idę...

  • Czytelniczka

    Szła grudniowym popołudniem dobrze znajomą sobie ulicą w szary, ponury, grudniowy dzień. Wysoka, szczupła, brązowowłosa. Jak zwykle zamyślona. O życiu, o przeszłości, o domu, o pracy, w której zachowanie szefa zdrowo ocierało się o mobbing a włazidupstwo współpracowników dobijało, i tak już słabe, jej morale. Ołowiane chmury zwiastowały kolejne opady śniegu i ogólnie było ponuro. Dobr...

  • Słowniczek cz.2

    Nefer poprosił AnonimS o felieton na temat taśm Kaczyńskiego, to może ja zacznę od aspektu najmniej istotnego czyli od języka. Resztę, to znaczy prawo, biznes i politykę zostawię bez komentarza, żeby nie być skrajnie bezczelnym. Temat wszak został już zaklepany dla kogo innego. A więc, nie zaczynając zdania od "więc", tylko akapit, język stale się zmienia. Rozwija. Pewne for...

  • Teksa

    W Indiach nielicznym tylko ludziom dobrze się powodzi, zwierzętom znacznie gorzej, a psom wyjątkowo nędznie. Wiecznie głodne, choć przy człowieku urodzone, dziczeją, łączą się w stada, wałęsają i wędrują. Instynktem wiedzione przychodzą do większych skupisk ludzkich, najczęściej do miast portowych, gdzie łatwiej o żer, bo ludzie bogatsi. Watahami włóczą się po porcie, zawsze w pobliżu ob...

  • Zakon obrońców Europy

    Jest taka strona, nie będę podawał dokładnej nazwy, ale treści na niej zamieszczane mówią o walce z Islamizacją Europy. Ciągnięty przez ciekawość ludzkiej głupoty, przyszło mi toczyć słowną szermierkę z członkami tego elitarnego zakonu obrońców Europy. A w szczególności z obrońcami Polskości. Ci odziani w błyszczące zbroje Fejsbókowej anonimowości rycerze, zwykli nie poprzestawać na mery...

  • Pan Andrzej

    Poranne słońce wstawało powoli nad Ostrowią. Ostrowia była wioseczką jakich wiele, ot dwie żwirowe drogi na krzyż, mały sklep zaopatrzony w najpotrzebniejsze rzeczy a przed sklepem ławeczka, na której spotykali się codzień będący w średnim wieku miłośnicy tanich trunków. Sama wioska była otoczona łąkami, za którymi w oddali majaczył gęsty, mieszany las. Było też mnóstwo domów, większość...

  • Kij w mrowisko ciąg dalszy

    "Owsiak robi wszystko dla dzieci, swoich dzieci! Ujawniamy kuriozalny zapis w statucie fundacji WOŚP Jerzy Owsiak na każdym kroku mówi, że wszystko co robi robi dla potrzebujących. Przede wszystkim dla chorych dzieci. Taka emocjonalna argumentacja bardzo działa na wyobraźnię Polaków. Okazuje się, że „Juras” potrafi zadbać także o… swoje własne dzieci. Użytkownik @Drayavahu2 op...