
Marta odczuwała to w dwójnasób.
- Aaaaach... aaaaa... - Jęczała znacznie głośniej. Wydawało jej się wręcz, że nie panuje nad swymi jękami.
W duchu wyznawała sama przed sobą: "Nawet nie wiedziałam, że właśnie tego chcę! Że chcę zaznać tej dzikiej, wręcz zwierzęcej brutalności!"
Tymczasem młodzian, ogarnięty furią, domagał się potwierdzenia swej mocy.
- To co dupciu! Podobuje ci się?! Podobuje ci się, jak cię rucham???
Historyczka zastanawiała się, czy jak przyzna, że tak, to w którą stronę podziała na napastnika? Czy spowolni swe wysiłki? A może jednak nie przyznając mu tego, wyzwoli w nim jeszcze większe pokłady agresji i spowoduje, że jeszcze mocniej będzie łomotał jej już i tak mocno zmaltretowaną norkę?
Popatrzyła mu w oczy. Utrzymała z nim dłużej kontakt wzrokowy, mimo, że w tym czasie jej głowa podskoczyła kilka razy z powodu brutalnych pchnięć.
- Aaaa... aaaa...
I kolejne uderzenie w jej cipkę.
- Ach... proszę... przestań...
- Powiedz! Powiedz, że podobuje! - Dresiarz najwyraźniej nie chciał zostać w pobitym polu.
Teraz jego napór na dziurkę Marty był bardziej agresywny, jakby miał sprawić jej ból. Kobiecie zdawało się, że każde kolejne dźgnięcie wbija się w nią jeszcze głębiej. Nigdy wcześniej nie przypuszczała, że ból może przeradzać się w rozkosz...
Kamrat osiłka przypatrywał się z góry tym zadziwiającym zapasom.
- Zaraz się zmachasz! Przepychasz tą lalkę, że aż jej główka podskakuje!
Nie mógł doczekać się swojej kolejki, ale ciekawiło go, czy dystyngowana nauczycielka podda się i zacznie odpowiadać.
Marta wreszcie postanowiła dać odpowiedź, mimo, że dźgana okrutnie, jęczała coraz głośniej.
Z jednej strony nie chciała zostać uznaną za łatwą. Z drugiej, może podświadomie liczyła, że ripostą Grubego będzie jeszcze silniejsze natarcie na jej cipkę?
- Aaaaa! Aaaaaaa! Ach! Nie... nie... nie podoba! - wykrzyczała.
1 komentarz
Helen57
Dobre