Umowa cz.22

Zaczęliśmy rozmawiać o głupotach, chciałam, żeby się trochę rozluźnił zanim znowu poruszę ten temat, a nie mogłam go tak zostawić. Jest inteligentny, przystojny, uparty, może dużo osiągnąć, potrzebuje tylko jakiegoś celu i kopa w dupę.  
Zbliżała się pora obiadowa, nie mogłam dłużej zwlekać. Odpaliłam papierosa i spoważniałam, zauważył to i spojrzał na mnie pytająco.
-Daniel, jesteś uzależniony, prawda?
-Nie wiem. -zrobił chwilę przerwy, po czym kontynuował. -na co dzień biorę często i dużo. To też kwestia moich znajomych. Wszyscy biorą. Gdy coś nas wkurwi, albo jak się nudzimy, nie wspominając o imprezach. Ale nigdy nie wziąłem przy mojej siostrze, jest dwa lata młodsza od ciebie. Jak byliśmy na tej samej imprezie, czy spędzamy razem dzień, wyjeżdżamy gdzieś na weekend, nawet mnie do tego nie ciągnie. Tak samo jak przy Tobie. Jak jesteśmy razem nawet o tym nie myślę. Na tej imprezie, gdyby nie ziomek, który mi to zaproponował i zaczął namawiać, też bym nie wziął.  
-Czyli potrafisz bez tego żyć...
-Ciężko mi jest być asertywnym jeśli chodzi o dragi.
-Ale potrafisz.
-Tak, potrafię, ale...-przerwałam mu.
-Ale chcesz tak dalej żyć?
-Nie chcę, ale to nie takie proste.
-Ale skończ z tym 'ale'. Daniel, skoro potrafisz, skoro chcesz, to po prostu przestań. Skoro to kwestia znajomych, to zerwij z nimi kontakt. Wiem, łatwo powiedzieć, ale uwierz, że się da. Zresztą, ty dobrze o tym wiesz, więc co ja ci będę tłumaczyć. Musisz być konsekwentny, przecież jesteś uparty, więc czemu nie uprzesz się w tej sprawie? -patrzyłam na niego pytająco, zastanawiał się co mi odpowiedzieć, chyba sam nie wiedział czemu właściwie tego jeszcze nie zrobił.
-Wiem, że masz rację, ale chyba nie potrafię.
-Jasne, że potrafisz. Nie gadaj mi takich głupot. W dodatku masz ludzi, którzy chętnie Ci pomogą. Ja niedługo wyjeżdżam, ale masz tu jeszcze Maćka, jego rodziców, wystarczy, że powiesz im, że potrzebujesz pomocy. Jak wrócisz do domu masz swoją siostrę, swoich rodziców, Daniel, są ludzie, którym na Tobie zależy, którzy cię kochają i którzy cierpią za kazdym razem, gdy widzą, bądź dowiadują się, że ćpałeś. Jeśli z tym nie skończysz, będzie coraz gorzej, wiesz o tym. -nie odpowiedział mi nic, chwilę siedzieliśmy milcząć. -Zastanów się nad tym. A teraz chodź, muszę wracać na obiad.
Umówiliśmy się wieczorem nad kanałkiem i wróciliśmy do domów.

Pulpet

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 447 słów i 2515 znaków.

4 komentarze

 
  • ~Miśka

    I dalej nic. ????????

  • JaneMeganFox

    Bardzo fajne oowiadanie :) Dobrze się je czyta :D Będą kolejne Rozdziały?

  • Pulpet

    @JaneMeganFox będą, postaram się niedługo coś dodać :)

  • ~Miśka

    Super...