Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 17

Noc z soboty na niedzielę:

Szliśmy powoli. Wciąż byłam podniecona wydarzeniami sprzed chwili. Powietrze było takie czyste i przyjemne. Gdzieś w pobliżu świerszcz grał swój nocny koncert. Ta noc miała w sobie jakiś niesamowity urok. Rafał obserwował mnie kątem oka. Celowo na niego nie patrzyłam, bo moje cholerne podniecenie nie ostygło ani o jotę. Zapaliłam papierosa i głęboko się zaciągnęłam dymem. Na krótką chwilę przyjemnie zamroczyło mi to nietrzeźwy umysł.

Wyciągnęłam z kieszeni telefon i przeglądałam playlistę w poszukiwaniu czegoś, co odzwierciedliłoby moje samopoczucie. Nie widziałam przez to drogi. Nagle potknęłam się i ledwo udało mi się złapać równowagę. Ten bezczelny dupek w tym czasie nakierował celowo swoje kroki bardziej w moją stronę. Z nosem w telefonie nie zauważyłam tego i głupi pajac zepchnął mnie na pobocze! No strasznie zabawne. O ironio, jego śmiech był tak zaraźliwy, że po chwili też rechotałam. Pieprzony gówniarz!

- Myślałem, że jesteś... hmm... trzeźwiejsza? - Droczył się.

- Myślałam, że jesteś... hmm... dowciapniejniejszy? - Odcięłam się.

Przyciągnął mnie do siebie i zaczął namiętnie całować. Ciepło błyskawicą rozlało się po moim organizmie. Umiał całować. Naprawdę to potrafił.

Serducho znowu dopadło mi moje biedne płuco.

Oplotłam Rafała rękami i przywarłam do niego ciałem. Po chwili się odsunęłam, żeby nie przekroczyć bardzo cienkiej granicy pożądania. Jego dłoń ulokowała się na moim biodrze i szliśmy przytuleni.

Tym razem to on włączył piosenkę. Jakąś rockową i chociaż nie miałam pojęcia kto ją śpiewał, to całkiem przyjemnie się jej słuchało.

W końcu dotarliśmy do chałupy Grubego. Razem z Tigerem pili wódkę w kuchni. Stanęłam w drzwiach, a Niebieskooki uwiesił się za mną na moich ramionach.

- Przeszkodziliśmy wam w czymś? - zapytałam nawiązując do poprzednich wygłupów.

- I ty kobieto przeciwko mnie? - Błażej przewrócił oczami, ale na jego twarzy wykwitł uśmiech.

- Dobrze żeście wrócili, bo chciał zboczeniec jeden iść ze mną spać - poskarżył się Tiger.

- Razem, ale osobno - Gruby puknął się w czoło patrząc na Roberta.

- Tak się teraz tłumacz - Tygrysek posłał mu buziaka i puścił oczko.

- Właśnie tak się będę tłumaczył. A wy co, spacerek się podobał? - Zainteresował się Błażej.

Patrzył mi w oczy, a jego brwi powędrowały parokrotnie do góry. Zboczuch. Na moją twarz, z całą swoją piekielną mocą, pchał się rumieniec, ale udało mi się nie spalić cegły. Skąd to zawstydzenie, skoro byłam dorosłą kobietą i nie zrobiłam niczego, czego mogłabym się wstydzić?

- Stawiał opory, protestował i straszył mnie kolegami, ale to go przede mną nie obroniło - zażartowałam.

Przeniosłam spojrzenie na Niebieskookiego. Suszył te cholernie białe ząbki koło mojego ucha. Kuźwa, to działało diabelnie podniecająco, gdy był tak blisko. Skorzystał z okazji, że nikt nie mógł tego zobaczyć i uszczypnął mnie lekko w pośladek. Mściwie nadepnęłam mu piętą na palce stopy. Posłałam mu przymilny uśmiech.  

- Żebyście widzieli co ona wyprawiała! - Zaczął opowiadać Romeo.

Próbował zrobić poważną minę, ale nie do końca mu się to udało. Uniósł rękę i wycelował we mnie oskarżycielsko palec.

- Rzuciła się na mnie jak kocica, powiedziała że nie z takimi szczylami sobie radziła i robiła mi tak nieprzyzwoite rzeczy, że będę miał traumę do końca życia! Normalnie ta kobieta jest niewyżyta seksualnie i totalnie zboczona!  

Złapał się za głowę i zrobił przerażoną minę.

- Stary, było zadzwonić. Chętnie bym cię poratował - zaoferował się Tiger.

- Żeby jej "dupę rozerwało"!? - Oburzył się Rafał i wybuchliśmy niekontrolowanym śmiechem.

- Odstosunkujcie się! - przewróciłam oczami, bo jakoś mi dziwnie było być w centrum uwagi.

Pajacowaliśmy jeszcze przez chwilę, a później chłopaki poszli spać. Zostałam sama z Rafałem.

- Może przeniesiemy nasze pogaduszki na łóżko? - zaproponował.

Odwrócił mnie przodem do siebie. Przez chwilę miałam wrażenie, że chciał mnie pocałować, ale tego nie zrobił.

- To zależy czy będziesz mi się dobierał do majtek - uśmiechnęłam się.

- Chciałbym, ale nie będę cię do niczego zmuszał. Sama mnie o to dziś poprosisz.

- Wątpię - zaprzeczyłam.

- Wyjdzie w praniu. To jak?

Kiwnęłam mu głową, a moje zboczone serce znowu dobrało się do gaci płuca.

Romeo wziął dwie puszki piwa, złapał mnie za rękę i poprowadził do pokoju. Rozebrałam się zostawiając na sobie jedynie bieliznę. Niebieskooki już leżał na łóżku w samych bokserkach. Zgasiłam światło i położyłam się obok niego. Natychmiast się do mnie przytulił i podał mi piwo.

Leżałam mu głową na torsie i słuchaliśmy muzyki z jego telefonu. Rozmawialiśmy o ulubionych zespołach muzycznych. Gdy kończyliśmy żłopać nasze Tyskie, jedną ręką mnie objął, a drugą bawił się moimi włosami. To niby nic, ale ja się poczułam podniecona. Głaskał palcami mój brzuch. Zsunął mi ramiączka biustonosza i scałował całe nagie ramiona i szyję. Ułożył moje ręce mi nad głową i mocno trzymał. Odchylił brodą miseczkę biustonosza. Niespiesznie lizał całą krągłość piersi. Później przeniósł się na drugą. Moje nogi zginały się i prostowały gdy mnie pieścił pochylony nade mną. W tym momencie był dla mnie jak młody bóg. Gdy zaczął zachłanni ssać mi sutek głośno jęknęłam i mimowolnie wypchnęłam biodra do góry. Kuźwa, jakie to było przyjemne!

Puścił mi ręce by odpiąć stanik. Podciągnął mnie do pozycji siedzącej i zaczął mi ssać drugi sutek. Trzymał mnie jedną ręką, drugą zdjął biustonosz. Uniosłam mu głowę do góry i wymusiłam pocałunki. Uklękłam i całowałam mu kark. Miał taką gorącą skórę. Lekko gorzką, za to cudownie pachnącą.

Połączył nasze usta. Przywarł do mnie mocno, a nasze języki znów zaczęły ten szalony taniec. Jego duże dłonie błądziły po moim ciele, masując i pieszcząc je. Zaciskałam mu palce na plecach, włosach, ramionach i wszędzie tam, gdzie akurat zawędrowały moje łapki.

I w tym cudownym momencie ktoś zaczął pukać do drzwi. Ogarnęła mnie żądza mordu. Czy ludzie się kurwa na mnie uwzięli!? Najpierw Żwirek, a teraz chuj wie kto. Ubrałam z powrotem stanik. Rafał narzucił na mnie kołdrę, ubrał spodnie i poszedł otworzyć. Kurwa!

W drzwiach ukazała się Ania. Za nim zdążyła się odezwać, usłyszałam po jej oddechu, że płakała. Zerwałam się z łóżka i ją przytuliłam. Zaczęła mi szlochać w ramię. Ja pierdolę, a miało być tak pięknie. Zabrałam koszulkę Rafałowi i narzuciłam ją na siebie. Na szczęście sięgała za moje pośladki.

Zaprowadziłam przyjaciółkę do salonu Grubego i przyniosłam jej z kuchni szklankę soku. Nie chciała powiedzieć co się stało. Tuliłam ją do siebie i pocieszałam niezręcznie, bo w pocieszaniu orłem nie byłam. Dołączył do nas Piotrek. Przeprosił ją, a ja nie miałam pojęcia o co chodziło, ani czy miałam go stąd wyrzucić na zbity pysk. Zapytałam Anię czy zostawić ich samych. Kiwnęła mi głową, więc wróciłam do Rafała.

Znowu czar prysł. Nie mogłam się skupić na Rafale. Anka naprawdę rzadko płakała, więc się martwiłam. Leżałam na brzuchu, twarzą w stronę Niebieskookiego. Podniósł się i usiadł mi na pośladkach. Zaczął masować mi plecy kolistymi ruchami. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo byłam spięta. Ogarnęło mnie cudowne, odprężające uczucie. Jednak faceci jak chcieli, to potrafili być bardzo domyślni. Rafał pochylił się i całował mój kark. Lekko przygryzał skórę.

Usłyszałam z głębi domu chichot Ani. Chyba jednak się pogodzili z Piotrkiem. I całe szczęście.

Pozwoliłam się pochłonąć doznaniom jakie wywoływał dotyk Rafała. Znów rozpiął mi stanik i zsunął go w miarę możliwości. Palący język seksownego faceta, którego twarde przyrodzenie czułam nad pupą, przesuwał się co raz niżej po moim kręgosłupie i wracał z powrotem na kark. Niebieskooki wsunął pode mnie dłonie i lekko zaciskał je na moich piersiach. Masował je w tym samym rytmie, w jakim jego język błądzi po moich plecach. Jego usta dotarły w końcu do moich koronkowych antygwałtów i przeniosły się na szyję. Odchyliłam głowę, żeby mu ułatwić dostęp do zakamarków mojej szyi. Uniósł się na kolanach, a ja się pod nim zwinnie przekręciłam na plecy. Przerwał pieszczoty i wyplątał mnie z biustonosza. Wyrzucił go na bok jakby gryzł. Chyba nie lubił zasieków. Wpił się w moje usta, a ja pociągnęłam go na siebie. Był ciężki, ale w tym momencie bardzo mi to odpowiadało. Poruszałam całym ciałem ocierając się o niego. Był taki gorący i podniecony. Miał przyspieszony oddech i rozkosznie pachniał potem. Jego sprzęcik napierał na moje koronki całą swoją twardością, a ja pragnęłam go poczuć we mnie.  

W brzuchu tańczyły mi całe stada motyli. A może miały jakąś orgię? Trudno było stwierdzić co się tam działo, ale bardzo mi się to wszystko podobało.

Przygryzał i całował moją szyję, przejechał między piersiami językiem i skupił się na brzuchu. Ssał i lizał moją skórę trzymając mnie za brzegi antygwałtów. Z moich ust wydobywały się jęki. Rafał przeniósł się na moje piersi i ssał na zmianę sutki.

Zboczone motyle co raz intensywniej szalały. Pewniepopaprańce waliły się tam na kupę.

Prężyłam się pod Rafałem i całowałam jego ramiona. Momentami traciłam kontrolę i gryzłam. Wtedy on też przygryzał mi sutek. Pieściłam go rękami, językiem i całym ciałem. Moje nogi oplatały go co chwilę. Byłam ogarnięta pożądaniem i namiętnością.

- Długo jeszcze będziesz się tak nade mną znęcał? - Wydyszałam.

- Aż poprosisz, żebym się z tobą kochał - wymruczał.

Co to, to nie, pomyślałam.

Uniósł mnie do pozycji siedzącej i całowaliśmy się namiętnie. Przeniosłam usta na jego ucho, przygryzałam je delikatnie i lizałam cały płatek. Zajęłam się jego szyją. Przygryzłam mu lekko skórę i zataczałam językiem kółka. On odchylił głowę do tyłu i pieścił dłońmi moje piersi. Przewróciłam go na plecy i tym razem to ja byłam na górze. Ocierałam się o niego ciałem i całowałam namiętnie miękkie usta. Zacisnął mi dłonie na pośladkach. Zabolało, ale pozwoliłam mu na to.

Zsunął mi majteczki na uda, a ja się ich pozbyłam błyskawicznie nie odrywając od niego ust. Płonęłam od środka i nie mogłam się doczekać aż mnie wypełni sobą.

Pospiesznie zdjęłam mu bokserki do kolan, a on je skopał na podłogę. Jego sprzęcik był równie gotowy jak moja pisia. Znów przewrócił się na mnie i sięgnął po spodnie. Wyciągnął gumkę, założył ją i wchodził we mnie niespiesznie. Jęczałam cierpiąc najprzyjemniejsze w życiu katusze podsycane szalejącymi emocjami, uczuciami i zmysłami. Wbijał się we mnie centymetr po centymetrze. Wchodził troszkę i się cofał. Co raz głębiej i głębiej. Gdy wbił się do końca szybkim niespodziewanym ruchem, z moich ust wyrwało się głośne "oooch!!". Zaczął poruszać się we mnie szybciej. Jęczałam cicho i miałam strasznie sucho w ustach. Wystawiałam biodra na każde spotkanie z nim. Jego urywany oddech dodatkowo wzmagał moje pożądanie. Mokre od potu ciała wydawały klaszczący dźwięk przy każdym zderzeniu.  

Cieszyłam się, że tej nocy księżyc świecił tak jasno, bo mogłam podziwiać piękne lśniące potem ciało tego boga kochającego się ze mną. Znów ssał na zmianę moje sutki, ale nie spowalniał tępa. Wręcz przeciwnie, przyspieszył. Zaciskałam palce na jego włosach. Zaczęłam dochodzić jako pierwsza. Zostawiłam mu przy okazji ogromną malinkę na ramieniu. Kilka chwil później skończył Niebieskooki.

Opadł na mnie i całował lekko moją skórę. Leżeliśmy przez chwilę w bezruchu. Jego gorący oddech lekko mnie łaskotał. Podciągnął się i złożył na moich ustach pocałunek.

- Jesteś cudowna - szepnął patrząc mi w oczy.

- Wiem - wyszczerzyłam się. Ach, ta moja skromność.

I wtedy znowu ktoś zapukał, a właściwie załomotał jakbyśmy siedzieli w jakiejś stodole. Kurrrrrwa mać!!! Bo inaczej tego nie umiałam nazwać. Co za bydło! Pieprzone chamy, buraki, wafle i kanalie! No uwzięli się i już! Nie wytrzymię i puszczę.

- Moment! - rzucił Rafał w stronę drzwi.

Ubrałam pospiesznie jego koszulkę i wrzuciłam stanik pod poduszkę. Nie mogłam znaleźć majtek, ale Niebieskooki bohatersko rzucił nimi we mnie. Wyrzucił zużytą gumkę do puszki po piwie i ubrał dolną połowę ciała. Poprawiłam szybko włosy i otwarłam drzwi.

Cała wesoła czwórka władowała się nam do pokoju z browarami i wódką. Najchętniej bym ich teraz rozszarpała. Zrobiłam dobrą minę do złej gry i melanż zaczął się od nowa. Nikt nie zauważył, że Maruda zniknął.

2 komentarze

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 11 lutego

    A jednak ich do siebie przyciągnęło Ludzie mają wyczucie, żeby wpadać w takim momencie , no dobra, nie wiedzieli

  • marTYNKA

    marTYNKA · 26 lip 2017

    Dolną połowę cała taki błąd zauważyłam.