Z jak Zatracenie - The End

Dwa miesiące później...
Laura siedziała w łazience i nie wierzyła w to co widzi.
-Nie to nie może być prawda- mówiła sama do siebie. To już trzeci test, który pokazywał ten sam wynik. Z całą pewnością była w ciąży. W tym momencie nie mogła otrzymać gorszej wiadomości. Potrząsnęła głową.
-Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież nie jesteś niczemu winna Kruszynko- położyła dłoń na jeszcze płaskim brzuchu- I co my teraz zrobimy?
Postanowiła podzielić się tą informacją z Anią. Wyszła z łazienki i skierowała się do kuchni w poszukiwaniu przyjaciółki. Ania siedziała przy stole i czytała przepisy. Kiedy usłyszała kroki podniosła głowę i spojrzała na stojącą przy stole kobietę.
-Laura coś się stało? Jesteś taka blada... Coś z Natanem?
-Ania wszystko dobrze. Chyba...
-Chyba? Coś się jednak stało...
-Jestem w ciąży... - Laura przygryzła wargę.
-W ciąży? Z kim?
-Z Igorem...- nie powiedziała nic więcej bo przyjaciółka zaczęła paplać jak najęta.
-Jak z Igorem skoro Wy... Laura nie rozumiem. Przecież nie spotykasz się z nim, to jak?
-Pamiętasz dzień w którym się do Was wprowadziłam...
-Laura przepraszam - Ani zrobiło się głupio, od tego feralnego dnia nigdy więcej nie rozmawiały o tym co się wydarzyło - Zadaje głupie pytania. Co zamierzasz? Powiesz mu?
-Nie mam wyjścia. Wydaj mi się, że ma prawo wiedzieć...
-Kochanie on bardzo się zmienił. Stara się bardzo. Jest dobrym ojcem dla Natana. Spędza dużo czasu z Marcinem. Jest szansa, że znów się zejdziecie?
-Nie wiem... Kocham go nadal, ale to co się stało między nami... Ania nie mam pojęcia co dalej. Nie rozmawiałam z nim od tamtego dnia... To boli dalej, ale...- głos Laury drżał
-Ale co?
-Chciałabym...
-Co byś chciała?- dopytywała Ania
-Żeby było tak jak na początku naszego związku. Tylko wydaje mi się, że to już jest niemożliwe. Tyle złego się wydarzyło między nami.
-Może informacja, że będziecie ponownie rodzicami przełamie to co złe w waszym życiu.
-Możliwe. Zadzwonię do Marcina, że to ja dziś zawiozę Natana do ojca.

Laura szykowała się na spotkanie z Igorem. Bała się tej rozmowy, ale nie chciała dłużej tak żyć, a tym bardziej ze znowu miała zostać mamą. Natan bardzo przeżywał rozstania z ojcem i Laura musiała podjąć jakąś decyzję dotyczącą ich przyszłości. Igor nie spodziewał się swojej żony. Kiedy otwierał drzwi był pewien zastać za nimi swojego brata z Natanem. Z wrażenia aż zaniemówił. Laura także nie mogła wydusić słowa. Już zapomniała jaki Igor jest przystojny. Zauważyła, że znowu zaczął dbać o swój wygląd. Wyglądał dokładnie tak jak pierwszego dnia kiedy go spotkała. Mężczyzna także wpatrywał się w stojącą na progu kobietę. Dopiero teraz do niego dotarło jak wielką krzywdę zrobił swojej rodzinie.
-Laura... Nie spodziewałem się... - więcej nie był w stanie powiedzieć, ponieważ Natan zmusił go do skupienia uwagi na nim.
Igor wziął syna od Laury i wszedł do domu. Laura dopiero teraz zdała sobie sprawę jak bardzo jest zdenerwowana. Dłonie jej drżały, a w gardle miała gulę. Tak bardzo tęskniła za mężem, ale sama przed sobą cały czas udawała że wcale tak nie jest. Do chwili kiedy zobaczyła zaskoczenie na jego twarzy. Ruszyła za Igorem do salonu. Dziwił ją porządek jaki panował w domu. Od wypadku mąż nie przywiązywał do tego wagi. A teraz wszystko było na swoim miejscu i można powiedzieć, że wręcz błyszczało.
-Laura...- Igor próbował pierwszy rozpocząć rozmowę - Cieszę się, że przyjechałaś... nawet nie wiesz jak bardzo... - podszedł do niej i chciał ją dotknąć.
-Nie...  
-Przepraszam...- Igor opuścił rękę i głowę, w sekundzie wyparowało z niego życie.
Laura poczuła się głupio. Nie chodziło jej o to, żeby Igor jej nie dotykał, tylko o to... Już sama nie wiedziała o co jej chodzi.
-Igor musimy porozmawiać. Chodźmy do ogrodu. Natan jeszcze dziś nie spał, więc jak tylko zaśnie porozmawiamy.
Natan był zadowolony z widoku mamy i taty, więc nie potrzeba było mu dużo czasu by usnąć. Igor ustawił wózek w cieniu i skierował się do siedzącej na ławce żony. Usiadł obok niej.  
-Laura... Nie wiem od czego mam zacząć...
-Jestem w ciąży...  
-Co jesteś? - Igor był w szoku
-W ciąży...
-Spotykasz się z kimś?
Laura popatrzyła na niego ze zdziwieniem. Nie wierzyła w to co słyszy.
-Z Tobą durniu...
-Ale jak... - zanim dokończył zdanie przypomniał sobie tamten dzień. Przypomniał sobie co zrobił kobiecie, którą kochał bardziej niż samego siebie. Przypomniał sobie, że zniszczył życie sobie i swojej rodzinie. Przypomniał sobie widok bólu w oczach Laury.
-Laura tak bardzo Cię przepraszam...- opadł na kolana przed nią.
Kobieta nie spodziewała się czegoś takiego. Widziała w oczach męża prawdziwą skruchę. Igor bał się ją dotknąć. Po chwili wahania położył swoją głowę na jej kolanach. Poczuł jak momentalnie zdrętwiała, ale po chwili rozluźniła się i położyła swoje dłonie na jego głowie. Siedzieli tak przez dłuższą chwilę. Kobieta przeczesywała mu włosy palcami i sprawiało jej to nieopisaną przyjemność. Tak tęskniła za takimi drobnymi gestami.  
-Co teraz z nami będzie? - Igor musiał zadać to pytanie.
-Nie jest mi łatwo, ale...- zrobiła pauzę.
-Ale ?- dopytywał.
-Nie chce tak dalej żyć.
-To znaczy jak?
Kobieta wiedziała, że muszą wyjaśnić sobie teraz wszystko. Bo jeśli tego nie zrobią nigdy nie będą w stanie być razem.
-Bolało i boli mnie dalej to co wydarzyło się między nami, ale dziś kiedy Cię zobaczyłam zdałam sobie sprawę, że nie chce bez Ciebie żyć. Dużo złego nas spotkało, ale też dużo dobrego - wzięła jego dłoń i położyła na swoim brzuchu.
-Laura jesteś w stanie mi wybaczyć?
-Wybaczyłam Ci w momencie kiedy popatrzyłam na wynik testu...
Laura ujęła jego twarz w swoje dłonie i popatrzyła w oczy.
-Kocham Cię, chociaż próbowałam znienawidzić...
-Kotuś... - Igor delikatnie dotknął swoimi ustami drżących warg żony - Wszystko Ci wynagrodzę. Obiecuje... Tak bardzo za Tobą tęskniłem... Kocham Cię i zrobię wszystko żebyś była szczęśliwa.
-Wiem... - w oczach Laury zbierały się łzy - Robię to dla siebie - dodała w myślach i ogarnął ją spokój.

To ostatnia część tego opowiadania. Zapewne nie wszystkim spodoba się zakończenie, ale miłość znosi różne przeciwności. Dziękuje Wam, że byliście ze mną. Pozdrawiam :)

zafascynowana83

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1219 słów i 6587 znaków.

6 komentarzy

 
  • papcio

    Zafascynowana. W ich drugą szansę potrafię uwierzyć, ale życie nie zawsze jest tak piękne 😢

  • dreamer

    Cuudowne opowiadanko, ach. Czemu dopiero teraz natrafiłam na to opowiadanie.. choć lepiej późno niż wcale, prawda? :lol2:

  • zafascynowana83

    @dreamer Dziękuję ????

  • taka tam

    Super <3

  • mysza

    No nie spodziewałam się takiego końca ale miło, że miłość zwyciężyła. I to dziecko...

  • zafascynowana83

    @mysza Kiedyś myślałam, że jak ludzie ranią sie w związku to najlepiej się rozstać, ale jak kogoś się naprawdę kocha to wcale nie jest to takie proste. Dziękuję:)

  • Jolaa

    Te opowiadanie jest super. Dziękuje Ci za nie  ;)

  • zafascynowana83

    @Jolaa To ja dziękuję :) było mi miło dzielić się z Wami moją pisanina ;)

  • Paulaaa

    Wiesz co, gdy przeczytałam poprzednią część to nigdy nie chciałabym aby oni ponownie się zeszli, ale nowa część bardzo mnie miło zaskoczyła, bo naprawdę pięknie to zakończyłaś i mam nadzieję, że kiedyś napiszesz jeszcze tak wspaniałe opowiadanie ;) Naprawdę przepiękne

  • Paulaaa

    @Paulaaa musiałam zmienić Nick z Paulaa bo nie mogłam już go używać ;)

  • zafascynowana83

    @Paulaaa Jak zawsze Twój komentarz mnie podnosi na duchu ;) Życie pisze różne scenariusze, a miłość wiele może znieść. Opowiadanie po trochę oparte na prawdziwej historii. Dziękuję jeszcze raz, że dotrwalas do końca ;)

  • Paulaaa

    @zafascynowana83 tak naprawdę to ja dziękuję ci za to, że mogłam przeczytać tak wspaniałe opowiadanie, dzięki niemu nauczyłam się tego, że czasem warto jest dać komuś drugą szansę ;)

  • zafascynowana83

    @Paulaaa Cieszę się :) Mam nadzieję, że ten ktoś doceni tą drugą szansę. Powodzenia :)

  • Paulaaa

    @zafascynowana83 Dziękuję :)