Wszystko zostanie w rodzinie część druga.

Zapukałam delikatnie.
- Wejdź, zapraszam - odezwał się męski głos po drugiej stronie. Nie wiedziałam co tam zastane. Trochę się bałam, trochę byłam podekscytowana, trochę podniecona i jeszcze bardziej niepewna czy nie robię czegoś głupiego.  
Teść zaprosił mnie do salonu. Już to pomieszczenie samo w sobie budziło emocje. Piękne meble, wielka kanapa, i stół, na którym ustawiony był kieliszek najprawdopodobniej czerwonego wina. Piotr zasłonił zasłony, chyba pierwszy raz były zasłonięte, a mieszkam i przebywam w tym domu już kilka ładnych lat. Zaintrygowało mnie to.
Spojrzał na mnie delikatnie mówiąc, zachłannie. Widziałam, ze patrzy na mnie jak na kobietę, a nie jak na synową, czyli zakazany dla niego owoc. W sumie to dziwne, bo to ja chyba powinnam decydować z kim sypiam........Boże o czym ja myślę, otrząsnęłam się i doprowadziłam swój stan umysłu do porządku.  
- Gratuluje - powiedział do mnie ze szczerym uśmiechem. Właśnie zaliczyłaś pierwszy krok naszej zabawy.
- Tak, a w jaki sposób?
- Przyszłaś do mnie. Ty, piękna kobieta, ubrana bardzo seksownie przyszłaś do faceta, który nie dalej jak godzinę temu wyznał Ci, że mu się podobasz, a na dodatek jesteś w pełni świadoma tego, że jesteście sami, a on ma nad Tobą przewagę fizyczną.
Nic dodać, nic ująć pomyślałam.  
- To co dalej? - zapytałam poprawiając sobie włosy. To najwidoczniej bardzo mu się spodobało. Zastygł w bezruchu na jakieś dwie sekundy.
- Teraz przejdziemy do kroku drugiego. Czy masz przy sobie telefon? - zapytał spokojnie.
- Tak mam - odpowiedziałam całkiem szczerze, nie widząc w tym pytaniu nic dziwnego, a już tym bardziej podstępnego.
- Gdzie? - zapytał.
- W kieszeni spódnicy - powiedziałam ręką dotykając się właśnie w tym miejscu i pokazując je. Przy okazji upewniłam się, że mówię prawdę, bo trzeba przyznać, ze pod względem roztargnienia i bałaganu jestem prawdziwą kobietą.
- Podnieś obie ręce do góry i odwróć się - to było polecenie faceta, który kilkanaście lat pracował w wojsku. Brzmiało jak rozkaz i pomimo, że dla mnie jak dla kobiety było bardzo dziwne i niebezpieczne nie miałam zamiaru mu się sprzeciwiać. Wiedziałam, że teść nie zrobi mi krzywdy.
Posłusznie, bez żadnego nawet najmniejszego grymasu na twarzy odwróciłam się opierając ciężar ciała na lewej nodze. Patrząc w stronę drzwi wyciągnęłam do góry obie dłonie.
W tym samym czasie kiedy odwracałam się widziałam, że on idzie w moją stronę. Byłam pewna, że za chwile zacznie mnie dotykać.
Stanął za mną. Czułam na plecach jego oddech. Na dole zaczynałam czuć coś innego. Stałam z rękoma w górze, i byłam prawie pewna, że za chwilę dotknie moich piersi, miał do nich ułatwiony dostęp. Zastanawiałam się co wtedy zrobię, czy uznam to za przekroczenie granicy, przegięcie, i  wycofam się z tej erotycznej gry? Sama nie wiedziałam, w końcu znałam zasady tej gry. Obiecał, że mnie nie zgwałci, ale, przecież wymacać trochę chyba może........w moich majteczkach było coraz wilgotniej.
Poczułam delikatne muśnięcie w okolicy biodra.  
- To już - powiedział, po czym odsunął się ode mnie. Odwróciłam się i opuściłam ręce. Stał około metra ode mnie i w ręku trzymał mój telefon.
- A więc to o to chodziło? - zapytałam. Przecież sama mogłam oddać - dodałam uśmiechając się uwodzicielsko.
- To taki element naszej gry, chciałem zbudować trochę napięcia. Przyznaj, ze bałaś się mnie kiedy stałem za Tobą - zapytał, choć chyba nie liczył na odpowiedź, bo ton z jakim to zrobił sugerował, że to pytanie raczej retoryczne.
- Ani trochę, odpowiedziałam, przecież tacie ufam - powiedziałam przeciągając szale zwycięstwa w grze na swoją stronę.
- Ok. To teraz kolejne zadanie z drugiego kroku. Podejdź do drzwi, zamknij je na klucz, a potem wyciągnij go z zamka i przynieś go do mnie.  
Wykonałam polecenie i podałam klucz Piotrowi.  
- Świetnie, mam nadzieje, że nie będzie Ci przeszkadzać, jeśli teraz ten klucz i Twój telefon umieszczę w sejfie - nie skończył jeszcze mówić a już podszedł do mebli, i zrobił tak jak powiedział.
Ciekawa narracja, pomyślałam, niby mnie pyta a i tak nie czeka na odpowiedź tylko robi. Prawdziwy facet, który wie czego chce, poza tym jest mega konsekwentny w dążeniu do celu. Czułam się trochę zdominowana, a co gorsza podobało mi się to. Chyba czegoś takiego brakowało mi w życiu.
- Czyli chodzi o to, żebym nie mogła uciec, ani też wezwać pomocy? - zapytałam z wyraźnym uśmiechem na twarzy, który odzwierciedlał moje nastawienie.
- Dokładnie - odpowiedział. To dowód na to, ze faktycznie masz do mnie zaufanie. Teraz już mi się nie wywiniesz.
Spojrzał na mnie ....lubieżnie. Przeszył mnie lekki dreszcz.
- A skąd pewność, że nie mam drugiego telefonu? Kobiety noszą różne rzeczy w stanikach..... - to wyraźnie pobudziło jego wyraźnie.
Podeszłam bliżej, lewą ręką przesunęłam wszystkie włosy na ramię i tym razem sama podniosłam do góry obie dłonie. Nie wiem czy byłam świadoma tego co robię. Chciałam mu pokazać, ze może mnie przeszukać. Pragnęłam aby dotknął moich nabrzmiałych już sutków.
Nie ruszył się. To był facet z zasadami.  
- Wierze Ci. Poza tym, i tak się dowiem, czy nie masz czegoś w staniku tego wieczora- odpowiedział wprawiając mnie w stan zaciekawienia i co tu dużo ukrywać podniecenia. Czy to oznaczało, że jednak będę tej nocy dotykana, przez mojego teścia?
- Krok drugi już za nami. Dowiodłaś, ze masz do mnie zaufanie. Ciesze się. Czas na krok numer trzy.....

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 1050 słów i 5700 znaków. Tagi: #seks #teść #synowa #zdrada #dotykanie #gwałt

3 komentarze

 
  • Helen57

    Bardzo ciekawe....................co będzie............

  • andkor

    Jak w pierwszej części potrafisz zaciekawić.

  • Gazda

    Już nie mogę się doczekać kolejnej części. Doskonale budujesz napięcie.