Spontan najlepszy. Seks w sklepie.

Na samym początku zaznaczę, że ta część nie nawiązuje do pozostałych, to opowiadanie jest troszkę bardziej ostre niż inne, miłego czytania .

Pracuję w sklepie z bielizną dla każdego. Męska, damska, dziecięca. Piżamy, staniki, skarpetki, majtki, rajstopy i tak dalej... czasami asortyment tego sklepu śnił mi się po nocach. Pomimo wszystko lubiłam swoją pracę. Nigdzie nie jest idealnie, ale szef zawsze wypłacał mi pieniążki w terminie. Jak nie przelewał na konto, to kazał sobie brać z utargu. Fakt trzeba było umieć z nim rozmawiać, bo nie miał zbyt łatwego i przyjemnego charakteru.
Miałam remont sklepu, na jego czas byłam na bezpłatnym urlopie, co trwało 2 tygodnie. Po upływie tego czasu, razem z koleżankami z innych sklepów, zaczęłśmy układać towar na sklepie. Za kilka dni ponowne otwarcie sklepu. Wcześniej przy metkowaniu i układaniu towaru na półkach pomagały mi koleżanki z innych sklepów, tak jak pisałam powyżej, lecz powiedziałam, że z resztą dam sobie radę sama. Mój szef zadzwonił do mnie i poinformował mnie o tym, że dziś mają przyjechać panowie, którzy będą montować internet. W sumie faktycznie dwa dni temu był tutaj mężczyzna na wizji. Musiał zobaczyć gdzie i jak poprowadzi internet. Nie był przystojny, ale za to, miał fajną osobowość.
Spojrzałam na zegarek, wskazywał on godzinę 9.30. Panowie mieli przyjechać koło 12, mam nadzieję, że się spóźnią. Po ometkowaniu części towaru znalazłam chwilę na siebie. Usiadłam na niskim regale i postanowiłam przeczytać artykuł o pewnej kobiecie, która masturbowała się na przystanku. Tak mnie, to podnieciło...poczułam, jak moja cipka zaczyna robić się wilgotna. Nie zastanawiając się zbyt długo, poszłam do przymierzalni, w której wisiała jeszcze stara zasłona i stało jeno krzesło. Odpaliłam pornosa, wpisując kategorię seks w miejscu publicznym, ściągnęłam bluzkę, oraz zsunęłam spodnie do kolan. Powoli zaczęłam ugniatać piersi, przygryzając przy tym dolną wargę. Jedna z dłoni powędrowała niżej, aby zamoczyć paluszki w mojej cipce.
- Puk! Puk! Dzień dobry! Przyszliśmy montować internet!- Usłyszałam męskie głosy.
- Kurwa mać, muszę się ubrać....
- Już idę, już idę! Chwileczka, sekundka.- Pośpiesznie zaczęłam się ubierać. Nie zdążyłam wyłączyć pornosa ani zasunąć rozporka, bałam się, że mężczyźni mnie przyłapią na masturbacji, a raczej na jej próbie.
Wylazłam z przymierzalni, a raczej wyturlałam się... Potknęłam się o zasłonę, która owinęła moje kostki, upadając na ziemię razem ze mną. Ze względu na to, że była na dole lekko poszarpana, zawinęłam się w nią niczym dżdżownica.
- Ja pierdolę, ale siara.- W tym momencie najchętniej schowałabym głowę w swoje dłonie, ale były one gdzieś pomiędzy nogami.
Jeden z mężczyzn bez słowa podszedł i pomógł mi wstać, rozplątał mnie. Kiedy stanęłam, na nogi mogłam się mu przyjrzeć. Był w miarę wysoki i ogolony na łyso. Miał niebieskie oczy i był mocno opalony i mocno umięśniony.  
- Muszę powiedzieć pani, że całkiem interesujący asortyment się tutaj znajduje.- powiedział drugi z mężczyzn.
Tamten z kolei miał czarne, kręcone włosy, również był opalony i umięśniony.
W sumie nie było się czemu dziwić. Erotyczna bielizna, również znajdowała się w sklepie, w którym pracowałam, a raczej erotyczne przebieranki. Króliczek, pielęgniarka, uczennica...
- To może się nam pani, w którymś ze strojów zaprezentuje? - zapytał brunet.
- Nie, nie wstydzę się to po pierwsze, ale za kilka dni otwieramy sklep, także będą mogli panowie przyjść, z drugimi połówkami i wspólnie coś wybrać. - odpowiedziałam chłodno, uśmiechając się potajemnie do siebie.
- A pornosów to się już pani nie wstydzi oglądać. - Odpowiedział łysy, trzymając mój telefon w dłoniach.
- O, jaka kategoria? - zapytał drugi z mężczyzn.
- To ja wracam do swojej pracy....
Zabrałam swój telefon i poszłam na zaplecze lekko zmieszana. Usiadłam na krześle, które prawie się rozwalało.
- Kurwa!- Spojrzałam wściekła na górę. Jeden z wieszaków, które kiedyś były poukładane u góry, spadł mi na głowę.
Dawniej praktykantki układały wieszaki, na półkach u góry. Teraz praktykantek nie ma i sama muszę wszystko układać. Kiedyś to zrobię, ale na razie nie ma na to czasu. W każdym razie wszystko jest jebnięte na górę. Jeden z wieszaków trafił mnie w głowę. Boże jak to bolało...
Masując, głowę wstałam, po czym podeszłam do okna. - Jezu, jaki chlew... chyba jeszcze większy niż na moim zapleczu. - Z tyłu budynku było mieszkanie do wynajęcia, które odkąd pracuję w tym sklepie stoi puste.
- Wszystko w porządku?- W drzwiach zaplecza pojawił się brunet.
- Tak, nic, wszystko w porządku, po prostu jeden z wieszaków, próbował uciec, uderzając mnie przy tym w głowę. - Odwróciłam się, spoglądając na mężczyznę. Byłam w ogromnym szoku, ponieważ on nie miał na sobie koszulki.
- Zaraz, gdzie pan podział koszulkę?- Zamiast patrzeć mężczyźnie w oczy, lustrowałam jego umięśniony brzuch.
- Bardzo ma tu pani gorąco. - odpowiedział, podchodząc do mnie bliżej.
- A mi się z kolei wydaje, że to pani spowodowała tę atmosferę, bo mi też jest niesamowicie gorąco.- Na zaplecze próbował się wsunąć drugi z mężczyzn.
Cofnęłam się maksymalnie do tyłu, dupcią opierając się o grzejnik. Tam było bardzo ciasno. Brunet złapał mnie w pasie, przyciągając do siebie. Posadził mnie na blacie, który również był w stanie opłakanym. Miałam nadzieję tylko, że nie pierdolnie pode mną.
Wszędzie były wieszaki, w kartonach, szufladach. Kartony z majtkami, skarpetkami, rajstopami, czapkami. Drugi mężczyzna jakoś przecisnął się i stanął obok. Brunet nie czekając zbyt długo, jednym ruchem rozłożył moje nogi i mnie pocałował. Objęłam go nogami, opierając się rękoma z tyłu. Drugi z mężczyzn ściągnął moją bluzkę.
- No i teraz każdy jest bez koszulki, czyli tak jak powinno być od samego początku.- Odparł łysy z uśmiechem na twarzy.
Brunet od razu złapał mnie za lewą pierś, drugą zajął się niebieskooki mężczyzna. Udało mi się kątem oka zauważyć, że oboje mają obrączki na palcach. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej. Trójkącik z dwoma żonatymi mężczyznami. Poczułam, jak druga dłoń bruneta, zaczyna masować moją cipkę przez spodnie. Po chwili zaczęły nam one przeszkadzać. Brunet ściągnął najpierw swoje, a później moje spodnie razem z majteczkami. Nie cackał się, od razu brał się do roboty. Po chwili poczułam w sobie jego kutasa. Był w sam raz. Ani przesadnie duży, ani mały. Łysy też miał ochotę na małe co nieco. Kiedy Brunet zaczął mnie posuwać, drugi z mężczyzn położył pod moją głowę paczkę z damskimi figami, stanął jedną nogą na krześle i jednym ruchem wsunął swojego kutasa do moich ust. Z każdym posunięciem obu mężczyzn miałam wrażenie, że za chwilę blat, na którym to robimy, po prostu się rozpierdoli. Przynajmniej będzie wymówka na jego wymianę.
- Dlaczego ten blat jest rozdupcony?
- Przypadkiem na nim stanęłam, jak sięgałam po wieszak. Dobrze, że się nie zabiłam.
Także wymówkę już mam przygotowaną. Tak, mój szef klął, jak szewc, albo gorzej.
Z każdym pchnięciem bruneta czułam, jak wnętrze mojej cipki pulsuje coraz bardziej. Uświadomiłam sobie, że w każdej chwili ktoś może nas przyłapać. Szef przecież ma swoje klucze od sklepu, nie musi mnie pytać o zgodę na wejście do środka...
Czułam, że orgazm jest blisko, poczułam, jak łysy kładzie dłoń na mojej łechtaczce i zaczyna ją masować okrężnymi ruchami. Musiałam stłumić jakoś swój krzyk. Sięgnęłam po leżące obok reformy i poddałam się orgazmowi. Po chwili poczułam, jak mój brzuch jest cały zalany spermą.
- O tak maleńka, piękny masz głos, nie krępuj się, krzycz do woli, ja zamknąłem drzwi na klucz. - Odparł łysy.
- Szkoda, że mówisz mi to dopiero teraz. - Odpowiedziałam, wstając. Chciałam się ubrać, wyciągnęłam dłoń po stanik, który leżał na ziemi.
- A ty gdzie się wybierasz?- Łysy pchnął mnie na blat. Zdążyłam tylko złapać się go dłońmi. Byłam odwrócona tyłem do mężczyzny.
Wypięłam bardziej swoje pośladki i rozłożyłam bardziej nogi. Brunet odgarnął moje włosy z twarzy i zaczął gładzić mnie dłonią po policzku. Łysy w tym czasie ugniatał moje pośladki.
- Popatrz jaka śliczna pani ekspedientka. Nawet nie musieliśmy jej zmuszać, żeby dała się nam wydymać. - Powiedział zadowolony z siebie mężczyzna.
W tym momencie w moją szparkę ponownie wszedł kutas. Łysy miał grubszego i dłuższego. Złapał mnie mocno za biodra i zaczął nabijać się swoim kutasem na moją cipkę. Dał mi sporego klapsa. Aż mnie to zapiekło, kiedy mi go sprezentował.
Z każdym jego ruchem prężyłam swoje ciało. Był lepszy w tych sprawach niż jego kumpel. Przede wszystkim był bardziej brutalny, co mnie podniecało. Pierwszy raz w życiu byłam dymana w taki sposób. Na kolejny orgazm również nie musiałam długo czekać. Wygięłam się w łuk i doszłam po raz kolejny. Znów poczułam ciepły płyn, lecz tym razem na dupci. Myślałam, że padnę. Orgazm był tak intensywny, że nie mogłam dojść do siebie. Po wszystkim usiadłam na krześle, które się rozwaliło. Zaczęłam się śmiać i wstałam. Wzięłam ręcznik papierowy i zaczęłam się wycierać. Byłam cała w spermie. Mężczyźni mi w tym pomogli. Wszyscy ubraliśmy się. Oni musieli już iść, ponieważ mieli jeszcze sporo pracy, a my montaż przełożyliśmy na jutro. Zerknęłam w okno i zobaczyłam, że jakiś facet nas obserwował. Miałam tylko nadzieję, że to nie był znajomy szefa. Już podczas ubierania się miałam wrażenie, że ktoś nas obserwuje, ale myślałam, że mi się to tylko wydaje. Nie wydawało mi się, ktoś nas wtedy obserwował.

9 276 czyt.
100%92
Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 1870 słów i 10137 znaków, zaktualizowała 3 gru o 21:46.

2 komentarze

 
  • enklawa25

    enklawa25 · 4 gru 0:48

    Ładnie napisane opowiadanie bardzo mi się podoba

  • 001

    001 · 29 lis 13:35 ·

    Bardzo dobre opowiadanie, rozbudowane. Powiem, że masz talent, mocno mi staje kutas jak je czytam. W skali od jeden do dziesięć mocne piętnaście.