Nasze pierwsze razy - O 40 za dużo - część 2

Nasze pierwsze razy - O 40 za dużo - część 2Pojechałam ubrana w sukienkę która zapewnia dużą przystępność i zapobiega niepotrzebnemu marnowaniu czasu. Od czasu powrotu z „treningu” kochałam się tylko i wyłącznie z Robertem. To prawda że bzykaliśmy się jak króliki, często i wszędzie gdzie się dało. To prawda że Robert bardzo starał się żebym zawsze kończyła zaspokojona ale…
Nie zawsze się to udawało i nie była to bynajmniej jego wina. Coś we mnie przeskoczyło, potrzebowałam seksu. Dużo, często, urozmaiconego, chciałam czuć się pożądaną i być zdominowana. Robert starał się, ale mimo wszystko chciałam jeszcze więcej i inaczej. Czytaj: również z kimś innym i ostrzej. Krzysztof był na horyzoncie zgodnie z naszymi planami, ale na początku moje nowe stanowisko pochłaniało bardzo dużo czasu. Brałam pracę do domu i kiedy Robert zajmował się dziećmi, ja nadrabiałam zaległości. Do tego Beata stała się paranoiczna i nie dało się znaleźć żadnej możliwości spotkania bez wzbudzenia jej podejrzeń. I żeby było jasne, nie mnie podejrzewała tylko swojego małżonka, więc kontrolowała prawie każdy jego krok, zdając mi relacje ze swoich „odkryć”. Krzyś oczywiście Bogu ducha winny cierpliwie przyczaił się i czekał aż jej ta paranoja minie.
Wszelkie formalności z sprawie zakupu domu były załatwione w G. John już wyjechał do Anglii zostawiając wszelkie wymagane pełnomocnictwa. Tak więc wyjazd do Marka był pierwszą okazją na wypróbowanie naszego nowego stylu życia. Po dwóch miesiącach swoistego postu nie zamierzałam się go wyrzekać nawet kiedy pech sprawił że Robert został w G. i musiałam jechać sama.
Marek chyba również spodziewał się że nie będzie to wyłącznie biznesowe spotkanie, ale o tym za chwilę. Byliśmy umówieni w jego domku który był już całkowicie wyremontowany i jeden z pokoi przekształcony na biuro z odzielnym wejściem z zewnątrz. Uprzedził mnie o tym więc bez wahania skierowałam się w tą stronę. Gdy weszłam czekali już na mnie wraz z geodetą.  
Marek na mój widok wstał, skinął głową i powiedział  
- Poznajcie się. Pan Paweł J, pani Karolina Z.
Gościu wstał i odwrócił się do mnie. Na jego widok moje nogi zrobiły się jak z waty. Podał mi rękę, a mnie przebiegł prąd elektryczny od dłoni do czubka głowy i do cipki. Oszczędzając wam długich opisów wyglądał jak 40-letni George Clooney.  
Poprosiłam o skorzystanie z łazienki. Obejrzałam się dokładnie w lustrze, odświeżyłam po jeździe i poprawiłam sukienkę starając się jak najbardziej wyeksponować dziewczynki. Wydaje mi się że Marek to zauważył, bo kiedy weszłam po twarzy przemknął mu uśmiech aprobaty.
Pan Paweł dokładnie mi wyjaśnił zmiany jakie trzeba było wprowadzić, pokazując na ogromnej mapie szczegóły i zaznaczając granice naszej przyszłej posiadłości. Korciło mnie żeby jak najniżej się pochylać nad mapą i nie miałam głowy żeby wsłuchiwać się w detale i współrzędne. Jego uśmiech i zapach rozpraszał mnie do tego stopnia że jedyne co zapamiętałam to to że mamy parę arów więcej lasu. Nie obchodziły mnie w tym wypadku takie szczegóły. Zresztą wszystko miało przyjść do nas pocztą. Po tej prezentacji która trwała około 30 minut, przesyłam mu przelew na sumę którą opiewał jego rachunek, a on poszedł do łazienki. Marek przez cały czas miał świetną zabawę obserwując mnie.
- Masz ochotę na niego - spytał a raczej orzekł z uśmiechem
- O rany, aż tak widać ? - przestraszyłam się
- Ja widzę - odparł - to co, mam go poprosić na cześć nieoficjalną naszego spotkania ? Jest po rozwodzie i niedługo przeprowadza się do Bielska.
Zawahałam się przez chwile. Wiedziałam że facet jest z Kościerzyny, więc szansa że mamy jakichś wspólnych znajomych albo że nasze drogi jeszcze kiedyś się zejdą jest nikła. To było zupełnie nie w moim stylu uprawiać seks z kimś nieznajomym. No ale jeszcze niedawno nie w moim stylu było nawet pomyśleć o tym że mogłabym uprawiać seks z kimś innym poza moim mężem. Od kilku miesięcy mój „styl” przeszedł tyle zmian, że normalnie zaczęłam się w tym gubić. Krótkie podsumowanie: Robert nie miałby z tym problemu, prawdopodobnie Marek chce zagrać przed kolegą wielkiego Casanowę, mnie się nie wymydli, a gościu pociągał mnie jak nikt dotąd.
- Tylko jakoś oględnie - powiedziałam szybko - nie chcę żeby pomyślał że jestem jakaś napalona nimfomanka.
- Nie wiem czy już nie za późno na to - odpowiedział z lekkim przekąsem  - ale nie martw się, jakoś to zorganizuję.
Kiedy wrócił to ja z kolei poszłam skorzystać z łazienki. Nie zamknęłam drzwi żeby słyszeć rozmowę panów.
- Jak ci się podoba moja klientka ? - zaczął Marek
- Sympatyczna, dlaczego pytasz ?
- Zauważyłem jak na ciebie patrzy, nie miał byś ochotę spróbować czy moglibyśmy odpowiednio inaczej uczcić transakcje ?
- A wolno ci tak obracać klientki ? - spytał z zaciekawieniem Paweł
- Nie składałem ślubów czystości więc wolno mi próbować - byłam wdzięczna Markowi że nie wyłożył kawy na ławę  
– Może mały toast na zakończenie procedur, a potem się zobaczy ? - kombinował jak mógł
- No to powodzenia w tej celebracji, ale ja nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki. Fajna z niej dupa, pewnie się dobrze rucha bo takie MILF-y są super, ale jak dla mnie to ma o 40 za dużo.
- Co ty pierdolisz? Jakie 40 ? - autentycznie zdziwił się Marek
- Podobna do mojej ex czyli za dużo o 20 lat i 20 kilo - sprecyzował Paweł
Poczułam jakby ktoś ze mnie spuścił powietrze i musiałam usiąść. Po raz pierwszy w życiu ktoś komu teoretycznie chciałam pozwolić na wszystko, odrzucił mnie. Do tej pory to ja odgarniałam się od potencjalnych wielbicieli. Od liceum często widziałam chłopaków i facetów wypatrujących się we mnie, taksujących zwłaszcza mój biust i dających mniej lub bardziej zawoalowane propozycje. Miałam poczucie, że praktycznie mogłam mieć każdego faceta który na mnie spojrzał i na którego miałam ochotę. Zwłaszcza kiedy rozpięłam dodatkowy guzik. Bardzo miłe uczucie i podbudowujące poczucie wartości. „Mr Clooney” wylał zimny kubeł na moją głowę. To miało wpływ na moje dalsze postępowanie. Zaczęłam się wstydzić mankamentów mojej figury i wieku. Być może straciłam wiele interesujących spotkań bo obawiając się odrzucenia, unikałam inicjowania kontaktu z każdym którego oceniałam powyżej 8. Robert który nie zgadzał się z takim podejściem często kłócił się ze mną o to. No ale zasada: moja cipka = moja decyzja, pozwalała na takie a nie inne działanie. Przezwyciężenie tej fobii zajęło mi kilka lat.
- Zobacz do jakiej rzeki ja teraz wchodzę - chełpliwie odezwał się Paweł
Panowie widocznie oglądali coś na jego telefonie bo Marek gwizdnął po cichu.  
- Ja pierdolę, z tyłu liceum i z przodu liceum
- Nie bój, pełnoletnia – odpowiedział geodeta
- A tak będzie wyglądać jak dojadę do domu. Przed chwilą mi to przysłała - dodał
-Wow, pięknie ogolona - w głosie Marka wyczułam autentyczny podziw i podniecenie
Pewnie stare zboki oglądali focie gołej gówniary z rozdziawioną cipą, w którą teraz sobie pukał ten kawaler z odzysku.
- Pożegnaj panią Z. ode mnie, ale jak widzisz trochę spieszy mi się.
Przymknęłam szybko drzwi i poczekałam, aż ucichnie głos odjeżdżającego samochodu.
Podłamana wyszłam z łazienki. Marek czekał na mnie z uśmiechem na twarz.
- Słyszałaś - raczej stwierdził lekceważąco niż zapytał.
Dupek. Przełykając łzy upokorzenia wykrztusiłam z siebie z bólem
- A dla ciebie to o ile za dużo ?
Popatrzył na mnie zdziwiony taką reakcją, zastanawiając się co powiedzieć. Kretyn, na takie pytanie odpowiada się natychmiast i przecząco. Zaczęłam zdawać sobie sprawę że nic z tego dzisiaj nie będzie, może już nigdy.
- No cóż, skoro już pytasz… - przytrzymał mnie przed sobą wyciągniętymi ramionami taksując mnie uważnie
Kurwa mać, no to wiadomo, on nie umoczy, a ja wrócę do domu sfrustrowana i niezaspokojona. Coraz bardziej jeżyłam się wewnętrznie.
- Moim zdaniem wiek masz idealny, ale mogłabyś zrzucić trochę wagi…
Piździelec, jeszcze dwa miesiące temu nie przeszkadzało mu nic, poczekaj chuju - jeszcze cię kiedyś przyciśnie chcica - pomyślałam mściwie – zobaczysz mnie kiedyś gołą na pomoście i jedyne co będziesz mógł to zwalić sobie konia
- Tak, na oko z pół kilo - dodał powoli - po co ci te ciuchy. Bez nich wyglądasz idealnie.
To mówiąc pociągnął za zawiązany na boku pasek. 
Stałam bez ruchu zaszokowana jego odpowiedzią. Sukinkot zabawił się ze mną i moją huśtawką nastrojów wręcz perfekcyjnie. To było dokładnie co każda kobieta w takiej chwili chciałaby usłyszeć. Choć może wstęp był nieco do kiepski, ale zbudował napięcie i zapewniło mu to zaliczenie tego popołudnia 40-letniej dupy w sposób o jakim chyba nie marzył.
Jedna poła sukienki zawisła i konsekwentnie sięgnął do wewnętrznego paska. Stałam przed nim z rozwiązaną sukienką ukazując pięknie dobraną bieliznę. Widać było w jego oczach ze podoba mu się.
Podszedł bliżej zrzucając resztę materiału z moich ramion i zaczął mnie całować. Kiedy nasze języki szaleńczo splatały się, jego ręce sprawnie poradziły sobie z zapięciem mojego biustonosza. Nie odrywając się od moich ust obnażył mi piersi i zaczął je masować.
Westchnęłam głęboko. Potrzebowałam tego dotyku, tak innego od tego który mi dawał mąż.
Marek czując to, przestał masakrować moje usta i pochylił się do sutek. Lizał i gryzł jednego, a drugim bawił się rolując go między palcami. Już nic innego nie liczyło się, cała złość i frustracja wyparowała. Chwyciłam jego głowę i delikatnie popchnęłam w dół. Chciałam więcej.
On też. Uklęknął przede mną, chwycił majtki za gumkę po bokach i jednym ruchem sprawił że znalazły się na moich stopach.
- Teraz jest perfekt - wyszeptał
Poczułam gorące usta najpierw na brzuchu a potem zjeżdżające coraz niżej. Wyzwoliłam jedną nogę i stanęłam w lekkim rozkroku. Tam też podążyły jego usta. Poczułam język rozsuwający moje włoski łonowe i szukający dostępu. Kiedy już dotarł wiedziałam że to będzie bardzo pamiętne popołudnie.
Przez chwilę stałam nieruchomo rozkoszując się sztywnym językiem dotykającym mojego najczulszego miejsca, ale wiedziałam że potrzebuję silniejszych bodźców. Zasygnalizowałam że ma wstać, zaczęłam spijać smak cipki z gorących ust i rozpinać mu guziki koszuli. Chętnie mi pomógł ale z paskiem i suwakiem przy spodniach poradziłam sobie sama.
Zaciągnęłam się zapachem i smakiem tego obrzezanego penisa. To było dokładnie takie jakie pamiętałam sprzed dwóch miesięcy. Poczułam skurcz cipki na myśl że zaraz we mnie zamieszka. Tu mała wizualizacja z czym miałam odczynienia przez resztę dnia.

Jak widać Marek był dobrze przygotowany na nasze spotkanie. Gładziutko wygolony i charakterystycznie pachnący, definitywnie użył żyletki wcześniej tego dnia. Jego członek może nie największy z jakimi miałam odczynienia, nawet trochę mniejszy od Roberta pociągał mnie swoim charakterystycznym kształtem i brakiem napletka. Kojarzył mi się z tymi przeżyciami które wprowadziły mnie na inny poziom mojej seksualności. Z prawdziwą przyjemnością wzięłam go do ust dodatkowo stymulując wibracjami języka. Podziękował mi głośnym odgłosem czując  przyjemność której bodźce zostały wysłane do jego mózgu.
Wystarczy. Teraz chciałam poczuć ten charakterystyczny grzybek ocierający się we mnie.
- Masz tu jakieś łóżko ? - spytałam uwodzicielskim głosem 
Bez słowa oswobodził się ze spodni i poprowadził mnie do sypialni.  
Popchnęłam go na pościel a sama na czworakach zbliżyłam się do niego. Jeszcze trochę popracuje nad utwardzeniem zanim go dosiądę – pomyślałam patrząc na gotowego faceta
- Będę dziś twoją suczką - powiedziałem zmysłowym głosem oblizując usta - nie musisz się przed niczym hamować.
W tym momencie po raz ostatni tego popołudnia przypomniałam sobie o małżeńskich obowiązkach.
- Wyślij coś Robertowi - mruknęłam od niechcenia - niech się biedak nie męczy  
- Oczywiście - odparł
Wziął telefon który odblokowany położyłam przy jego łóżku i pstryknął mi kilka fotek, coś pogmerał i odłożył obok siebie.  
- Zrobione - oznajmił z niecierpliwością
Otworzyłam usta, zaczynając lizać i utwardzać grzybka.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2327 słów i 12834 znaków, zaktualizował 15 lis 2022. Tagi: #żona #cuckold

4 komentarze

 
  • para1xl

    Uff... wreszcie coś drgnęło i poleciało, choć szkoda, że nie z grubej rury. :)  :dancing:

  • Pitt

    Czekam już na więcej i ostrzej brutalniej

  • Xe

    Karola super i pamięta o mężu kochana kobieta

  • eksperymentujacy

    @Xe też się wzruszyłem. ;)

  • Goscd

    Karola super . A Paweł to frajer