Nasze pierwsze razy - Nieostrożność - część 1

Nasze pierwsze razy - Nieostrożność - część 1Zaczynało być ciekawie. Przypomniałam sobie zasadę którą wpoił mi John.
Usiadłam na łóżku i powiedziałam mu mentorskim tonem:
- Możesz robić co chcesz i jak chcesz, ale jeżeli powiem „red” to natychmiast przerywasz
- Dobrze, oczywiście. Dobry pomysł – zgodził się natychmiast. Widać było że nie miał jeszcze z czymś takim doczynienia.
- Mogę ci robić fotki ? - zapytał znienacka  
- Tak, ale tylko moim aparatem  - powiedziałam stanowczo
- Dostanę jakieś potem ? - zapytał nieśmiało. Najwidoczniej miał na nie ogromną ochotę, ale nie chciał ryzykować że się wkurzę i nie będzie ciągu dalszego.
- Po co ci one -zapytałam - mało jest grubych gołych bab na necie ?
- Takiej nie widziałem – odpowiedział.  
Chyba za mało politycznie, ale pominęłam to w tej chwili. Nie chciałam nam psuć nastoju
- No i dobrze że mnie tam nie widziałeś albo nie rozpoznałeś – pomyślałam wspominając na „hobby” męża.
- Obejrzę, Robert je obrobi i wyślę ci później te które będą się nadawały  - odpowiedziałam głosem zamykającym temat.  
Co jest w facetami i tą chęcią dokumentowania ich zdobyczy ? No nieważne to było w tej chwili.


Kilka dni temu skonfigurowałem jej telefon żeby każda fotka automatycznie była wysyłana do chmury. MobileMe okazało się warte pieniędzy które za to zapłaciłem. Banalne ale jakie przydatne. Bo już nie dostawałem zdjęć na MMS mimo że Marek pozwalał sobie na całkiem ładny seans fotograficzny.  Teraz zalogowałem się i patrzyłem jak się rozkręcali. Mniej więcej po kwadransie, pokazało się następne zdjęcie, a potem jeszcze i jeszcze z różną częstotliwością. Na początku widać było że żonka zaczyna wykazywać inicjatywę i dobrze zajmować się długo nie widzianym sprzętem. Po kilku następnych nie było już widać całego kutasa pana pośrednika, bo w mniejszym lub większym stopniu chował się w zakamarkach mojej żony. Znikał się między wargami cipki, był ssany z takim zapałem że miała wklęśnięte policzki albo objęty cyckami stymulowany po hiszpańsku. Co mnie zaciekawiło to że nie próbował (albo nie fotografował) w pupci. Były zdjęcia kiedy bawił się rowkiem, ale bez zagłębiania się w temat. Postanowiłem się przy okazji dopytać czy nasz relator nie podejmował prób czy jego zapędy zostały zgaszone.

Ale co tam jego kutas. Najważniejsza była Karolina i jej odczucia. Do dziś pamiętam jak chciwie wpatrywałem się w każde zdjęcie żeby zobaczyć co czuje i jak odbiera to co jej oferuje Marek. Przez ostatnie dwa miesiące żyłem wspomnieniami tego co się wydarzyło latem i nadzieją że wrócimy do tego tematu. Teraz już wiedziałem że rozbudziła w sobie taki apetyt i nie zrezygnuje tak łatwo z tych zabaw. Każde kolejne zdjęcie utwierdzało mnie w tym przekonaniu. Jej roześmiane oczy wpatrujące się w kamerkę telefonu, kiedy z pochłoniętym kutasem w środku jej usta dotykały podbrzusza Marka. Twarz zalana spermą, ręce wbite w prześcieradło, twarz zanurzona w poduszce i wypięta rozłożysta pupa brana od tyłu. Chwilę później w tej samej pozycji z głową uniesioną do góry pociągniętą mocnym chwytem Marka za włosy. Na innym zobaczyłem wyraźnie odbite ślady dłoni na wypiętym pośladku. Bojąc się że moja żonka zanim dojedzie do domu wymaże część zdjęć „bo grubo wyszła” ściągałem je systematycznie na hard dysk.

Nastąpiła chwila przerwy. Pobiegłem do łazienki zrzuciłem z siebie rzeczy, nałożyłem szlafrok i szybko wróciłem do biura.  Stwierdziłem że tak będzie znacznie łatwiej niż siedzieć z gołą dupą na fotelu i spodniami opuszczonymi do kostek.
Kilka minut czekałem na kontynuacje. W końcu znowu zaczęły się pojawiać nowe. Zaczęło się od leżącej na plecach z kutasem zanurzonym do końca i po kolei aparat wędrował w górę pokazując brzuch, pierś wylewającą się ze ściśniętej dłoni, brodawkę mocno wyciągniętą do góry dwoma palcami,  piersi opadające na boki z sterczącymi brodawkami, jej ręce uniesione dociskające poduszkę do głowy, jego rękę zaciśniętą na szyi, jej przymknięte oczy i rozwarte usta w niemym okrzyku rozkoszy albo domagające się więcej. W tym momencie już nie wytrzymałem. Oddychałem ciężko. Zajęło mi dobrą chwilę i sporo chusteczek żeby doprowadzić się do porządku. Po kilku minutach następne zdjęcie kiedy zrelaksowana leży w pomiętej pościeli i spod zmrużonych oczu, z uśmiechem błąkającym się po ustach, patrzy w aparat. Pomiędzy niedbale rozłożonymi masywnymi udami widać było cipkę z której wypływała stróżka białej cieczy i dodatkowo jeszcze więcej trochę niżej. No to „prawie” jak u mnie.
- Ma facet potencje – pomyślałem z lekką zawiścią  
Na szczęście skończyłem pracę, bo nic nie było wstanie oderwać jednej ręki od myszki co pewien czas odświeżając stronę, a drugiej od sztywniaka. Mój mózg szalał na pełnych obrotach i stwierdziłem że już nigdy nie pozwolę jej jechać samej na takie spotkanie. Wyobraźnia rogacza to fajna rzecz, ale widok żony, jej jęki i radość z rozkoszy jest bezcenna.
W tym momencie usłyszałem dzwonek. Popatrzyłem na zegarek. Kurwa! Już ta godzina !!  
Wróciły z dzieci z Beatą. Jak to dobrze że nie dziesięć minut wcześniej. Wygasiłem ekran planując wrócić tu później i pospieszyłem otworzyć drzwi.
Cała czwórka dzieciaków pobiegła do salonu „testować” najnowsze Mario na konsoli.  Beata zdziwiła się że Karoli jeszcze nie ma, ale wytłumaczyłem że mają jakieś opóźnienia i musiała zostać dłużej żeby załatwić wszystkie formalności. Zrzuciła z siebie płaszczyk. Ubrana była w luźną bluzeczkę i spódniczkę przed kolana.
- A ty co w szlafroku cały dzień?  - spytał zdziwiona - dobrze być informatykiem co ?
- Prysznic brałem przed waszym przyjściem – skłamałem gładko
Beata rozejrzała się dookoła jakby sprawdzając czy tu nikogo nie ma.
- Możemy podgadać ? - spytała lekko drżącym głosem  
- Jasne – odpowiedziałem i skierowałem się do kuchni
Nie, nie tutaj – możemy zejść na dół ? - spytała
- Jasne  
Puściłem ją przodem myśląc że usiądzie w pokoju bawialnym, ale ona pomaszerowała prosto do mojego biura. Zrobiło mi się trochę ciepło pamiętając co zostawiłem na kompie. W razie by coś chciała zobaczyć to przebootuję. Szybko wślizgnąłem się za nią i odsunąłem fotel, odwróciłem go tyłem do biurka i zająłem na nim miejsce – pokazując jej krzesełko dla  dla gości. Zignorowała mnie i usiadła mi bokiem na kolanach.
Tu muszę się na chwilę zatrzymać żeby wyjaśnić naszą trochę skomplikowaną relację.
Od momentu „zemsty” za domniemaną niewierność Krzysztofa, Beata zrobiła się bardzo przyjaźnie do mnie nastawiona. Tak się złożyło że przez ten czas nigdy nie mieliśmy okazji być sam na sam. Mimo to nawet w obecności innych ludzi jej zachowanie było bardzo swobodne. Nie powstrzymywała żartów o podłożu erotycznym, swobodnie prosiła mnie o drobne przysługi, ale wszystko to bez przekraczania pewnych barier i wzbudzania podejrzeń że między nami mogło być coś więcej niż przyjaźń. Oczywiście Karolina która nie tylko o wszystkim wiedziała od nas, ale i obejrzała relację audiowizualną z naszego spotkania miała bardzo dobrą zabawę.  Mnie odpowiadało takie luzackie podejście zwłaszcza że z upływem czasu miałem coraz większą ochotę na powtórkę.  
Teraz też mimo że siedziała mi na kolanach prawdopodobnie wiedząc że nie mam na sobie majtek, nie zrobiła to z żadnym podtekstem erotycznym.
Najpierw złożyła mi krótką relację z tego co się działo  u dzieciaków w szkole i na zajęciach sportowych, a potem wreszcie wydusiła z siebie przyciszonym głosem.
- Ale nie tylko o tym chciałam rozmawiać  
Który facet lubi „poważną” rozmowę zwłaszcza z kobietą którą zdarzyło mu się bzyknąć... niedawno... i pozbawić dziewictwa analnego... i która jest najlepszą koleżanką jego żony... no właśnie.
Nie pomagało że siedziała mi na kolanach. Siłą rzeczy nie mogłem się powstrzymać przed porównywaniem jej do Karoliny. Nie zrozumcie mnie źle. Kocham moją żonę, podoba mi się jej ciało i uważam że jest bardzo atrakcyjna, ale... No właśnie, nawet jak przepadasz za stekami, to kiedy jesz je codziennie czasem miałbyś ochotę na... makaron. No i właśnie taki makaron siedział mi na kolanach. Szczupła, małe cycuszki, sterczące brodawki, dokładne przeciwieństwo Karoliny i  do tego obłędnie pachnąca jakimiś nowymi perfumami. Kiedy żona siada mi na kolanach to muszę się na to solidnie przygotować. Teraz czułem jakby duży kot na mnie usiadł. Nie mogłem się powstrzymać przed wyobrażeniem sobie jak fajnie byłoby ją wziąć na stojąco z nogami oplecionymi wokół moich bioder. Z Karoliną przy mojej i jej budowie ciała to praktycznie niemożliwe.
Moje fantazje przerwał jej wywód na temat jak Krzysiek mimo że chyba już nie ma żadnego ruchadełka na boku, ale powoli coraz bardziej traci nią zainteresowanie. Już nie bzykają się codziennie tylko co drugi, trzeci dzień. Biedaczka.  
- Skąd wiesz że nie ma – zainteresowałem się  
- Mam swoje sposoby żeby wiedzieć – powiedziała wymijająco
- Czyli twoja zemsta była niepotrzebna – spytałem na pół-ironicznie, starając się ukierunkować tam dyskusję  
- Nie żałuję – odpowiedziała bez emocji - uważam że wtedy miał kogoś  
I kontynuowała że nie wie co dalej robić bo chciałaby żeby było jak było, i może znowu powinniśmy wyjechać bo ten urlop zadziałał cuda, itd...
- Po pierwsze nie przesadzaj – co drugi dzień  to w naszym wieku całkiem niezły wynik, a po drugie czy rozmawiałaś o tym z Karoliną ? - spytałem wiedząc kto może wymusić na Krzysiu większą energię do spełniania obowiązków małżeńskich
- Nie, dlaczego z Karoliną ? Jeżeli już to chyba tobie by coś powiedział – stwierdziła beznamiętnie  
- I ja nie narzekam, tylko martwię się trochę na zapas – dodała patrząc przed siebie
- Co myślisz o wyjeździe po Świętach ? - zaskoczyła mnie pytaniem
- My odpadamy, spłukaliśmy się na nasze ranczo  – może jak dostaniemy jakieś premie na koniec roku to będziemy mogli wyskoczyć na ferie zimowe w lutym. Ale przecież możemy zrobić święta na wsi – wypaliłem z pomysłem i zaraz zdałem sobie sprawę że może on nie do końca się spodobać mojej żonie. Planowaliśmy przecież zaprosić naszych rodziców. Na szczęście Beata pokręciła przecząco głową.
– Święta nie, wyjeżdżamy jak co roku do moich, ale może Sylwester, zobaczymy. Ale mi chodziło żeby pojechać gdzieś gdzie ciepło i...
Tu się zatrzymała trochę  
- I swobodnie - dorzuciła  
- Spodobało ci się pokazywać na golasa – powiedziałem śmiejąc się  
- A tobie nie podobało się – odparowała szybko  
- Też – przytaknąłem
Po raz pierwszy dotknąłem ją wkładając rękę pod jej bluzkę i dotykając pleców. Nie zareagowała, jakby nie zwróciła na to uwagi.
Dalej gadała jak to Krzysztof się otworzył i jak cudowny mieli seks wtedy i później po powrocie. Westchnąłem ciężko w duszy. No przecież nie mogłem jej powiedzieć kto co i jak otworzył Krzysiowi w Chorwacji, a potem jeszcze w naszym domu pod moją nieobecność i jeszcze w domku gdy ich małżonkowie byli na wyciągnięcie ręki. Nie mogłem jej powiedzieć że jeżeli poluzuje mężowi warkoczyk to cała nasza czwórka będzie znacznie szczęśliwsza.
W międzyczasie w trakcie słuchania jej gadki moja ręka bezwiednie zawędrowała w okolice cycuszków. Drapnąłem jej sterczącą brodawkę paznokciem przez stanik. Wydała z siebie ciche westchnienie kontynuując monolog o możliwości wyjazdu. Ośmieliło mnie to i wsunąłem rękę pod stanik ściskając z wyczuciem. Dopiero to ją uświadomiło co robię i spojrzała na mnie zdziwiona, ale bez słowa protestu. Nie trzeba mnie było dalej zachęcać. Podniecony faktem, że żona mi się rucha z naszym pośrednikiem też szukałem kontaktu z kobiecym ciałem. Podniosłem jej bluzkę, podsunąłem stanik ponad piersi i wpiłem się ustami w jedną, mocno ściskając drugą. Beata zaczęła mruczeć i nabierać głębiej powietrza. Postanowiłem iść za ciosem i ręką sięgnąłem pod spódnicę. Pamiętałem jej mięsiste wargi sromowe i już w myślach wyobrażałem sobie jak się w nich ponownie zanurzam moim kutasem, kiedy jakby obudziła się z transu.
- Nie - odsunęła mnie delikatnie - nie mogę tego robić Karoli
Wszystko wołało we mnie: "możesz, możesz, ona też jest teraz ruchana, jak chcesz to ci pokażę co robi twoja przyjaciółka w tym momencie",
Powiedziałem tylko:
- Ale nie miała ostatnio z tym problemu
- Obiecałam jej że tylko ten jeden raz, a potem wydawało mi się że i tak ma do mnie pretensje że tak szybko wykorzystałam jej pozwolenie.
No to był fakt, tylko z taką malutką różnicą, że moja żona chciała wykorzystać czas mojego pobytu w Beacie żeby ostro zabawić się z Krzysiem. No i Beata trochę popsuła jej te kalkulacje. Znowu nie mogłem jej tego powiedzieć.
Podniosła się z moich kolan i rzucił jej się w oczy owoc tej mojej zabawy z jej biustem. Nieudolnie starałem się go pomniejszyć, ale nie dawał się  
- Widzisz co narobiłaś – powiedziałem z udawanym wyrzutem, żeby zatrzeć jakoś tę niezręczną sytuację.  
I to był pierwszy błąd. Beata ma bardzo słabe wyczucie sarkazmu lub ironii.
- Robert, ja cię bardzo przepraszam – zaczęła – nie chciałam cię podjudzić, tak jakoś wyszło.
Było jej autentycznie głupio. Zamyśliła się na chwilę i wypaliła:
-Zrobię ci loda
Tu popełniłem drugi błąd. Zdałem sobie sprawę że kilkanaście minut temu skończyłem seans masturbacji. Nie byłoby problemu ją puknąć w cipkę, ale byłem przekonany że mimo że znowu byłem sztywny to Beata pozna to po stanie mojego kutasa. Teraz to myślę że prawdopodobnie nie zwróciłaby na to uwagi, a nawet jeżeli, to co z tego. Wtedy uważałem że to może być jakiś problem. Debil.
- Nie, dzięki – odpowiedziałem szybko
- I przepraszam – dodałem  
- To moja wina i nie ma problemu, zostanie między nami, zgoda ? - zaproponowała ponownie
A ja jak ten kretyn:
- Nie, jest OK
Spojrzała na mnie zdezorientowana.  
- Dlaczego, nie chcesz? Chory jesteś ? - była autentycznie zatroskana  
I nagle zaskoczyła
- Aaaa, pewnie przed moim wejściem zwaliłeś sobie  - wypaliła z ulgą.  
Widocznie zabolało że odrzuciłem jej szczodrą propozycję. Rozejrzała się dookoła i poszła do kosza na śmieci. Wyciągnęła wilgotne chusteczki i podniosła je do nosa
- Świntuszek, żona załatwia sprawy urzędowe a ty walisz sobie konia przed kompem – pogroziła mi palcem śmiejąc się  
- Pokaż co cię tak kręci – i nie czekając na moje pozwolenie doskoczyła do biurka i poruszała myszką
Zamiast skoczyć do wyłącznika siedziałem jak sparaliżowany. Ekran obudził się z cichym pyknięciem i pojawiała się mozaika zdjęć Karoliny.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2820 słów i 15354 znaków, zaktualizował 29 gru 2022. Tagi: #żona #cuckold

6 komentarzy

 
  • Xe

    Kolejny raz oglądam zdjęcia i zazdro że Beata widziała więcej

  • Helen57

    Bardzo fajne

  • Xe

    No nie przerwanie w takim momencie to zbrodnia.
    Szczególnie że tylko jedno zdjęcie karoli

  • Xe

    @eksperymentujacy na drugim mało widać a jak wiecie jestem waszym fanem

  • Max

    Trzyma w napięciu! Rewelacja

  • wram

    Fajne

  • izabela

    Oj bardzo niegrzecznie, ale fajnie.

  • eksperymentujacy

    @izabela oj tam zaraz niegrzecznie ;)