Kamienicznik, praca i koleżanki XXXVII

Wracając do miasta, miałem przed oczami Elkę jak oddaje się kochankowi.
Wystarczało, że kochaś wsadził rękę w majtki, a ona rozkłada nogi.
Wcześniej była inna, przypomniałem sobie jej oburzenie, kiedy Mariusz zaproponował wymianę partnerek.
Kiedy to się zmieniło?
A może zawsze tak było, tylko ja tego nie widziałem?.
Może znudzenie związkiem, szukanie nowych wrażeń było impulsem, który ją zmienił?
Cholera! Zrobił się z ciebie filozof, zakpiłem sam z siebie.
Jeszcze dojdzie do tego, że będziesz ją prosił o wybaczenie, że chcesz jej przeszkodzić w przyprawianiu ci rogów.
Opanuj się, zacznij myśleć, uderzyłem dłonią w deskę rozdzielczą.
Ból promieniujący od nadgarstka oprzytomnił mnie.
Nie mogłem tego tak zostawić, ktoś musi odpowiedzieć, za to, co się stało.
Tym kimś była Elka i jej kochaś.
Jeszcze nie wiedziałem, w jaki sposób ich ukarzę.
Chciałem, tylko żeby to było dotkliwe.
To, że nie widziałem, siebie razem z Elką było oczywiste.
Nie chciałem, żeby jej widok przypominał mi o utraconym zaufaniu.
Nie chciałem mieć pod powiekami jej obrazu, kiedy pieprzy się z kochasiem.
Muszę jakoś rozładować napięcie, jakie mi towarzyszyło od momentu ujrzenia Elki z kochasiem.
Zjechałem na pobocze i wyjąłem telefon.
Gośka czy jej mamuśka? Przez chwilę zastanawiałem się do kogo zadzwonić.
Wybrałem numer do Gośki przez chwilę czekałem, zanim odebrała.
Niestety, miałem pecha.
Okazało się, że mają jakieś spotkanie rodzinne.
Przyjechała siostra matki i Gośka nie może się dzisiaj spotkać.
Wprawdzie obiecała, że jutro chętnie, ale to nie załatwiało sprawy.
Dalej buzowało podniecenie.
Było tak silne, że aż bolesne.
A może zadzwonić do Kaśki? Może ona będzie mogła mi pomóc?
Po namyśle zrezygnowałem z tego pomysłu.
Prawdopodobnie ona również była na tym rodzinnym spotkaniu.
Nie pozostało mi nic innego jak wrócić do domu.
Miałem nadzieję, że Elka jeszcze nie wróciła i w spokoju obejrzę nagrania z domku.
Uśmiechnąłem się na myśl o niespodziance, jaką zrobię Elce.
Ciekawe co tym razem wymyśli, kiedy zobaczy, że już jestem.
Czym wytłumaczy swoją nieobecność.
Miała przecież robić porządki.
Tak jak się spodziewałem, Elki jeszcze nie było.
Mając przed oczami, obraz małżonki jak się pieprzy z kochasiem, wcale nie byłem zdziwiony, że jeszcze nie wróciła.
Miała przecież przyjemniejsze rzeczy do zrobienia niż porządki domowe.
Zrobiłem drinka i podłączyłem dysk do telewizora.
Obraz na ekranie spowodował, że moje podniecenie jeszcze bardziej się wzmogło.
Widząc Elkę, jak oddaje się kochasiowi, odruchowo potarłem dłonią po kroczu.
Obserwowałem, jak zmienia się co chwila konfiguracja.
Chyba chcieli przećwiczyć całą Kamasutrę.
Zaczęli od lodzika.
Wzdrygnąłem się, kiedy kochaś spuścił się w jej ustach.
Zafascynowany obserwowałem, jak nasienie wycieka z kącików ust.
Sporo tego było.
Przewinąłem nagranie do przodu.
O to było ciekawe.
Elka wypięta i facet klęczący za jej pośladkami.
Po chwili zobaczyłem, jak Elka opada na brzuch.
Kochaś leżał teraz na jej plecach.
Widać było ruch pośladków, kiedy biodrami dobijał do jej dupci.
Szkoda, że nie ma głosu.
Musiał jej nieźle dogodzić, widziałem szeroko otwarte usta małżonki.
Nagle obraz się zmienił.
Tym razem kochaś leżał na plecach, a Elka klęczała nad jego kroczem.
Kutas kochasia ginął prawie cały w jej ustach.
Zatrzymałem nagranie i spojrzałem na twarz żony.
Jej zamknięte powieki mówiły wszystko.
Czułem, jak do podniecenia trzymającego mnie w swoich okowach dołącza wściekłość.
Jak opanowuje mnie chęć zemsty, ukarania zdradzieckiej suki.
Minęła jeszcze godzina, zanim usłyszałem szczęk klucza w zamku.
Pospiesznie wyłączyłem telewizor i odłączyłem dysk.
Jeszcze nie nadszedł czas, żeby rozliczyć żonę.
Chciałem też, żeby jej kochaś również poczuł to samo co ja, kiedy widziałem jak pieprzy Elkę.

-Już wróciłeś?

Mój widok był dla małżonki sporym zaskoczeniem.
-Tak! Mariusz trochę wypił i nici z grania.
-Zaczął marudzić, chciał mi koniecznie pokazać jakieś super nagranie, dodałem, obserwując jej reakcję.
-Jakaś kurewka obciąga kochasiowi, a potem mu się nadstawia.
-Mówił, że lepsze niż filmiki, jakie można zobaczyć w sieci.
Zobaczyłem, że zbladła.
-Wiesz, że nie lubię gadać z pijanymi.
-Obiecałem, że może kiedyś przy okazji obejrzę te rewelacje.
Ujrzałem, jak odetchnęła, wróciły jej kolory.

O boże zapomniałam o nagraniu, które nie wiem jakim cudem ma Mariusz.
Muszę się z nim spotkać.
Może przekonam go, żeby je skasował.
Zrobię wszystko, co będzie chciał, żeby tylko spełnił moją prośbę.
Wszystko? Przypomniałam sobie jego wzrok, kiedy podczas pamiętnej imprezki zaproponował wymianę partnerek.
Jego słowa, kiedy zmusił mnie, żebym zrobiła mu dobrze ustami.
Trudno, za błędy się płaci, westchnęłam ciężko.
Może nie za błędy, ale chwilę słabości.
Wiedziałam, kiedy powstało to nieszczęsne nagranie.
Co mnie wtedy pokusiło, że zgodziłam się, ulec Adamowi.
To był błąd, z którego skutkami musiałam się teraz zmierzyć
Poczułam ukłucie żalu do kochanka.
Gdyby nie jego zachcianki to nie doszłoby do tego, westchnęłam.

Zareagowała tak, jak się spodziewałem.
Poczułem odrobinę satysfakcji, widząc na jej twarzy obawę przed ujawnieniem zdrady.
-Masz jakieś plany na dzisiaj?
Chciałem rozładować napięcie, jakie nagle zapanowało.

-Nie! Porządki mogą poczekać, podeszła bliżej i przylgnęła do mnie.
-Będziemy mieli trochę czasu dla siebie.
Zbliżyła twarz i rozchyliła w oczekiwaniu usta.
Cwaniara! Zdążyłem jeszcze pomyśleć, zanim moje wargi przylgnęły do jej ust.
Kiedy w końcu przerwała ten pocałunek, byłem gotowy.
Ba, więcej niż gotowy.
Wybrzuszenie w kroczu mówiło więcej niż słowa o moim podnieceniu.

-Chodź! Pociągnęła mnie za rękę w stronę sypialni.
Zaraz po wejściu pchnęła mnie na łoże.
W ostatnie chwili objąłem ją w talii i razem opadliśmy na łóżko.
Czułem na torsie nacisk jej sztywnych sutków, ciepło jej ciała.
Przycisnąłem ją mocniej do siebie i przetoczyłem na bok.
Teraz ona leżała pode mną.
Przesunąłem dłonią po piersiach, jej oddech przyspieszył.
Przez chwilę ugniatałem je, czując, jak sutki sztywnieją.
Nagle przed oczami mignął mi obraz kochasia, jak podnosi jej sukienkę i sięga dłonią do krocza.
Poczułem, jak penis zesztywniał.
Kolanem rozwarłem jej uda i położyłem dłoń na wzgórku.
Majtki były wilgotne, lekko się kleiły od śluzu wyciekającego z jej pochwy.
Ciekawe czy tylko śluzu a może też czegoś innego?.
Podciągnąłem wyżej sukienkę, odsłaniając jej uda, spojenie między nimi.
Teraz widziałem wyraźnie jej wzgórek opięty białymi majteczkami.
Przesunąłem się niżej i wsunąłem dłoń pod gumkę.
Zesztywniała i usiłowała złączyć razem nogi, broniąc dostępu do swojej szparki.
Przesunąłem dłoń niżej i rozchyliłem sklejone wargi.
Miałem swobodny dostęp do jej ciepłego wnętrza.
W momencie, kiedy jego dłoń dotknęła mojego wzgórka, zamarłam z przerażenia.
On zaraz się zorientuje, że w pochwie mam spermę.
Po stosunku z Adamem tylko się podtarłam.
Nie spodziewałam się, że Krzysztof będzie miał ochotę na amory.
Zacisnęłam mocniej uda, ale nic to nie dało.
Jego palce już buszowały w mojej pochwie.
Po chwili wyciągnął je i skierował w stronę moich ust.
-Poczuj, jak smakujesz,
Patrzył mi prosto w oczy w oczekiwaniu na moją reakcję.
Rozchyliłam wargi i oblizałam je.
Poczułam znajomy smak spermy, pomieszany z moim śluzem.
-Smaczny? Zobaczyłam, jak z uwagą obserwuje mnie.
-Niezbyt! Skrzywiłam wargi w imitacji uśmiechu.
-To może ja spróbuję, pochylił głowę w stronę wzgórka.
Zacisnęłam mocno uda i usiadłam, podkulając nogi.
-Krzysiu! Nie teraz, muszę do łazienki.
-Wiesz, jestem cała spocona, zaczęłam gorączkowo tłumaczyć swoje zachowanie.
-Szybko się opłuczę i przyjdę.
-Wiesz, to dobry pomysł, mi też przyda się prysznic, zgodziłem się z nią.
Wstałem i wyciągnąłem do niej rękę.
W pierwszej chwili jakby się zawahała.
-Chodź! Ponagliłem ją.
W końcu ujęła jednak wyciągniętą dłoń i wstała z łóżka.
Zaraz po wejściu zrzuciłem ubranie i zacząłem szykować kąpiel.
-Czego się nie rozbierasz?, spojrzałem na stojącą nieruchomo Elkę.
Z ociąganiem zaczęła się rozbierać.
-Poczekaj, pomogę, rzuciłem, kiedy zobaczyłem, jak mocuje się z opornym zamkiem.
-Nie, nie trzeba dam sobie radę.
-Pomogę! Nie słuchając jej protestów, podszedłem i zdecydowanym ruchem rozsunąłem zapięcie.
Po chwili stała ubrana jedynie w majteczki.
Poczułem, jak penis znowu budzi się do życia.
-W majtkach chcesz się kąpać.
-Zaczerwieniła się, złapała za górę majtek i zsunęła je na kostki.
Niezła suczka, wcale się nie dziwiłem, że skusiła kochasia.
Jędrna dupcia, sterczące cycki mogły świętego doprowadzić do grzechu.
Podszedłem i przycisnąłem się do jej pleców.
Czułem, jak wypięte pośladki ocierają się o kutasa.
Odskoczyła jak oparzona i weszła do kabiny.
Uśmiechnąłem się, widząc jej reakcję.
Czułem, że dzisiejszy dzień może być ciekawy.

merlin

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1681 słów i 9403 znaków, zaktualizował 23 maj o 20:53.

1 komentarz

 
  • Majkel705

    Czarodzieju kiedy ciąg dalszy ? Tylko potkręcasz atmosferę publikuj szybko ciąg dalszy proooooosimy :bravo: