Pewnego zimowego wieczoru gdy leżałyśmy już przytulone pod ciepła kołderką Wiki strasznie się wierciła i nie mogła spokojnie uleżeć.
Co jest maleńka nie możesz zasnąć, zapytałam całując ją w czubek noska.
Nie wiem co się dzieje ale jestem tak strasznie napalona jak nigdy.
Oj moje kochanie jak mogę Ci pomóc, teraz pocałowałam ją w usta i wsunęłam dłoń między jej uda, jej cipka dosłownie była zalana gęstym śluzem i pulsowała rytmicznie razem z rozpulchnioną dupcią.
Pieprzyłaś się dziś z kimś w szkole, spytałam wyglądasz na dole na ostro wyjebaną.
No właśnie nie, odparła zaczęło się po południu jak czekałam na Ciebie z kolacją i od tego czasu jest coraz mocniej.
Zbliża Ci się okres albo owulacja, zaczęłam się zastanawiać głośno.
No co ty przecież dopiero co miałyśmy.
Obie byłyśmy na implantach i miałyśmy taki sam cykl więc razem dostawałyśmy okres aby się wtedy wzajemnie wspierać. Chodziłyśmy wtedy po domu w kolorowych pampersach z smoczkami na szyjach i udawałyśmy niemowlęta nawet kupiłyśmy sobie butelki ze smoczkami i podgrzewacz do mleka. Odwiedził nas w takim dniu Niko bo chciał się pochwalić złotym medalem na zawodach kajakarskich, a my nie mogłyśmy mu dać się zerżnąć w nagrodę, ale wymyśliłyśmy coś innego, zaciągnęłyśmy go do łóżka i kazałyśmy się nakarmić z butelek. Śmiejąc się powiedział że jesteśmy pierdolnięte ale oczywiście poił nas intensywnie ciepłym mleczkiem. Obciągałyśmy mu potem we dwie jego olbrzymią długą pałę, nie zapominając o wielkich jądrach i intensywnym masażu prostaty który uwielbiał od pierwszego razu ze mną. Gdy opróżniłyśmy jego butelkę do sucha spytał się z podejrzanym uśmiechem czy nie zmienić nam pampersów. Nie wiedziałyśmy o co mu chodzi i nieświadomie się zgodziłyśmy. Wziął nas obie na ręce i zaniósł na stół w kuchni, położył pleckami na blacie i wsadził do buzi nasze smoczki. Zadarł nam nogi do góry i kazał trzymać rękami szeroko rozłożone na boki, rozpiął nasze pampersy a jego oczom ukazały się smutne ogolone cipki z wiszącymi z nich sznureczkami tamponów. Podłożył nowe pampersy ale ich nie zapiął bo zaczął szukać czegoś po szafkach w końcu znalazł paczkę mąki i obsypał nią nasze cipki i dupcie jak niemowlaki pudrem. Nic nie mówiłyśmy tylko cmokałyśmy głośno smoczkami i patrzyłyśmy zafascynowane i coraz bardziej podniecone co jeszcze wymyśli. Zaczął opowiadać że dzieci często mają wysoką temperaturę, i wtedy trzeba założyć im czopki do pupci aby ją obniżyć, spytał się czy my mamy gorączkę, obie zaczęłyśmy potakiwać głowami że na pewno mamy. Więc trzeba wam włożyć po czopku stwierdził i zajrzał do lodówki, zastanawiał się dłuższa chwilę i w końcu wyjął z niej kostkę masła. Podzielił ja wzdłuż na pół i z dwóch podłużnych kawałków ulepił dłońmi okrągłe walce przypominające trochę czopki ale sądząc po ich wielkości raczej dla klaczy. Teraz już byłyśmy normalnie w szoku co on wyczynia, przyłożył je do naszych dupci i zaczął wciskać do środka. Były zimne i śliskie i bez problemu wsunęły się do środka bo dzięki dużemu podnieceniu byłyśmy już dobrze rozluźnione. Gdy wsunął je całe i zwieracze dziurek zacisnęły się ukrywając je w środku stwierdził że aby dobrze działały muszą być założone naprawdę głęboko. Chwycił moje biodra i przyłożył do dopiero co zamkniętej szparki wielką głowę swego kutasa i zaczął pchać się do środka przesuwając zimny kawałek masła w głąb mnie. Uczucie było niesamowite, przesuwające się zimno a za nim gorąco z uczucia rozpychania się ogromnego penisa. Doszłam głośno jęcząc cały czas z smoczkiem w buzi zanim doszedł do połowy długości swojej pały a gdy dobił do końca zawyłam z rozkoszy po raz drugi. Wycofał się powoli i podszedł do leżącej obok Wiki która już ledwo się powstrzymywała patrząc na to co mi robił i jak mocno to przeżyłam. Gdy tylko główka jego kutasa dotknęła jej zaciśniętej pupy doszła gwałtownie i miotała się po stole tak długo aż wbił go całego aż po jaja. Potem wycofał się powoli i powiedział że teraz na pewno spadnie nam temperatura. Obie dochodziłyśmy do siebie po mocnych orgazmach i dopiero teraz chyba naprawdę dostałyśmy tej gorączki. Obsypał nas kolejną sporą porcją mąki abyśmy jak twierdził nie dostały odparzeń pozapinał dokładnie pampersy i na rękach zaniósł z powrotem do sypialni. Wrócił do kuchni by po chwili przynieść kolejne butle z mlekiem poprosił abyśmy klęknęły a on stojąc przed nami napoił nas nim. Miało dziwny inny smak ale bardzo dobry i opróżniłyśmy całe pół litrowe butle nie zastanawiając się bo byłyśmy w między czasie zajęte wcieraniem w jego kutasa drobinek masła które pozostały na nim po akcji w kuchni. Gdy skończył powiedział że nie znalazł mleka w kartonie ale zmieszał butle Malibu z dwoma puszkami słodkiego skondensowanego mleka i wszystko zagrzał. Wtedy przestałyśmy się zastanawiać dlaczego tak kręci nam się w głowach i jest nam strasznie gorąco, po prostu byłyśmy pijane. Ułożył nas przytulone do siebie okrył kołdrą aż po same uszy i zostawił w spokoju, zasnęłyśmy od razu nawet nie usłyszałyśmy jak wychodzi. Obudziłyśmy się po kilku godzinach całe mokre od potu ale wspaniałe wypoczęte i pełne energii do życia. Odgarnęłyśmy kołdrę a Wiki zaczęła skakać po łóżku jak mała kózka, i wtedy zobaczyłam że jej pampers prawie spada jej z dupki bo jest czymś wypełniony. Poprosiłam aby podeszła i delikatnie wsunęłam do niego rękę w środku było pełno jakiejś gęstej lepkiej mazi, wyciągnęłam z niepokojem dłoń nie wiedząc co to takiego. Obie wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem bo już wiedziałyśmy co się stało. Całe masło rozpuściło się nam w pupach i wypłynęło na zewnątrz przez niedomknięte dziurki po penetracji przez wielkiego kutasa Nikodema, gdzie z mieszało się z mąką i stworzyło gęste ciasto. Pobiegłyśmy szybko do łazienki zdjąć te pampersy, byłyśmy dokładnie oklejone tą biała mazią troszkę przypominająca nam zastygniętą spermę. Próbowałyśmy się jakoś jej pozbyć ale była strasznie gęsta i klejąca i po chwili już byłyśmy w niej całe. Absurdalność tej sytuacji spowodowała u nas potężne podniecenie i zaczęłyśmy się intensywnie pieścić. Obie doszłyśmy mocno i padłyśmy na podłogę brodzika wzajemnie przytulone aby powoli dojść do siebie. Okazało się że ciasto którym już dosłownie całe byłyśmy wysmarowane zaschło i nie mogłyśmy się od siebie odkleić. Z trudem wspólnym wysiłkiem odkręciłyśmy wodę i leżąc pod jej gorącymi strumieniami czekałyśmy aż się całe rozpuści. Jednocześnie przeklinałyśmy i chwaliłyśmy jego pomysłowość gdy prawie godzinę spędziłyśmy pod prysznicem zanim doprowadziłyśmy swoje ciałka do stanu używalności. Od tego dnia podjęłyśmy postanowienie że czas okresu należy tylko do nas dwóch.
Wracając do pobudzonej Wiki wpadłam na pomysł że najlepiej będzie zapewnić jej mocne pierdolenie i kilka orgazmów to na pewno jej przejdzie. Schyliłam się i wygrzebałam ze skrzyni skarbów jak ją nazwałyśmy, pudełko z ciekawą zawartością. Była to uprząż na biodra z uchwytami do mocowania różnego rodzaju silikonowych penisów, to co było w niej najbardziej niesamowite to że można było umocować je też od środka. Użyłyśmy jej kiedyś w pełnym zestawie i było naprawdę niesamowicie, Wiki posuwała mnie od tyłu w obie dziurki naraz a sama też była nabita od środka przez dwa bolce. W tym układzie pieprzyłyśmy się obie naraz z naprawdę potężną mocą.
Już prawie zapinałam paski uprzęży na biodrach a Wiki wybierała największe rozmiary dildosów zadzwonił mój telefon. Od razu wiedziałam że to koniec zabawy, bardzo rzadko się zdarzało że byłam wzywana w nocy do kliniki ale jak już to jechałam od razu bo wiedziałam że jestem niezbędna.
Przepraszam kochanie, muszę jechać
Wiki zrobiła smutną minkę ale pocałowała mnie na pożegnanie odprowadzając do drzwi.
Zmęczona, zmarznięta i niewyspana wróciłam dopiero rano, rozebrałam się szybko i od razu poszłam do sypialni i dosłownie stanęłam jak wryta gdy otworzyłam drzwi. Na środku łóżka w skotłowanej pościeli spało słodko moje maleństwo, miała szeroko rozłożone nogi i rączki bo leżała na plecach. Na biodrach miała zapiętą tą uprząż którą miałyśmy się wczoraj bawić, miała przymocowane dwa zielone grube penisy, przyjrzałam się uważniej i dostrzegłam że od środka tkwią w niej dwa kolejne rozciągając mocno cipkę i dupkę. Miała jeszcze jedna zabawkę w użyciu, nasz najnowszy nabytek elektrostymulator, plastry elektrod miała przyklejone na sutkach i łechtaczce. Cały czas działał bo jej ciało rytmicznie się kurczyło po każdym elektrycznym wstrząsie powodując głośny jęk mimo że cały czas spała.
W pierwszej kolejności wyłączyłam go aby nie stała jej się krzywda od tak długiego pobudzenia, odkleiłam delikatnie elektrody i pośliniłam napięte i przekrwione sutki. Potem odpięłam delikatnie paski uprzęży i wyciągnęłam z niej wielkie czerwone silikonowe penisy, ręką rozmasowałam obie szeroko rozwarte dziurki aby choć troszkę się zamknęły.
Wiki podniosła głowę, otworzyła oczy i uśmiechnęła się do mnie.
Ale miałam zajebisty sen, szepnęła cicho i wyciągnęła rączki w moją stronę.
Choć do mnie zaraz Ci opowiem zanim zapomnę.
Przytuliłam się mocno do niej a ona objęła mnie swoimi ramionami, zaczęła szeptać mi do uszka tą naprawdę niesamowitą opowieść. Jednocześnie pieściła delikatnie moje zmarznięte sutki i łechtaczkę, dzięki tym pieszczotom i tego co usłyszałam z jej ust doszłam na pewno kilka razy i teraz chce się podzielić historia z jej snu.
Śniłam że jestem gwiezdną podróżniczką, podróżowałam między planetami odległej galaktyki odwiedzałam niepoznane światy pełne niesamowitych stworzeń. Miałam swój mały statek i byłam jedynym jego członkiem załogi, na szczęście cała obsługa należała do A.I. którą nazwałam NOE. Dbał o to aby nic mi się nie stało, kierował statkiem gdy spałam i pełnił jeszcze pełno innych funkcji łącznie z dbaniem o moje zadowolenie seksualne. Między kolejnymi planetami były olbrzymie odległości i aby mi się nie nudziło spędzałam ten okres w komorze hibernacyjnej. Tego właśnie dnia odezwał się alarm że doleciałam na miejsce i NOE postanowił mnie obudzić. Kapsuła w której przebywałam wypełniona była białawym lepkim płynem w którym pływałam całkiem zanurzona. Gdy ją opróżnił opadłam na miękki materac powoli odzyskując przytomność, po chwili zdjęłam z twarzy maskę i zaczerpnęłam głęboki oddech. Teraz musiałam się z niej wydostać, rękoma chwyciłam dwa grube różowe węże i oderwałam ich końcówki zakończone okrągłymi przyssawkami od brodawek moich piersi. Potem chwyciłam kolejny długi przewód i powoli wyciągnęłam go z swojej cipki, był zakończony wielką grubą imitacją penisa prawie półmetrowej długości, jęknęłam głośno z szybko narastającego podniecenia. Został jeszcze jeden wąż, rozsunęłam szeroko nogi i zaczęłam wyciągać wielkie różowe dildo z swojej dupci, coraz bardziej się nakręcałam robiłam to powolutku aby przyjemność trwała jak najdłużej. W końcu wyskoczył z głośnym plaśnięciem pozostawiając moja dziurkę szeroko otwartą i mocno rozpulchnioną. Teraz mogłam wyjść i na miękkich nogach poszłam pod prysznic, nie było daleko ale już tak mocno byłam napalona że myślałam tylko o zbliżającym się orgazmie. I o to właśnie dbał NOE, gdy tylko weszłam do kabiny i opadła szyba uszczelniając ją rozległ się jego miły męski głos.
Gwiazdeczko czy masz ochotę.
NOE, na Ciebie zawsze mam ochotę.
Poświęciłam masę czasu aby ustawić A.I. aby właśnie tak ze mną rozmawiał.
A więc wyrucham Cię najlepiej jak potrafię Gwiazdeczko.
Jestem cała Twoja NOE.
Z ścianek wyskoczyły trzy strzałki zakończonych przyssawkami, przywarły mocno do moich sutków i guziczka łechtaczki następnie wysunęły się dwa ramiona i wsunęły podłużne metalowe walce do mojej cipki i luźniej dupci, gdy tylko znalazły się w środku powiększyły mocno swój rozmiar aby idealnie się dopasować. Na końcu wysunęła się mała półeczka na której leżały okulary VR, od razu włożyłam je na nos.
Na co masz dziś ochotę Gwiazdeczko.
Zdaje się na Twoją fantazje, zacznijmy już proszę.
Przygasły światła a obraz przed oczami zamigotał i już po chwili znalazłam się w drewnianej stodole brodząc po kolana w pachnącym sianie, byłam całkiem naga miałam na głowie tylko kowbojski kapelusz. Przez otwarte wrota widziałam zalany słońcem dziedziniec i postanowiłam wyjść na zewnątrz. Gdy tylko zrobiłam krok w jego stronę drogę zagrodziło mi dwóch potężnych mężczyzn, byli też nadzy oprócz wysokich skórzanych kowbojek z przypiętymi ostrogami które dzwoniły przy każdym kroku. Byli wspaniale zbudowani potężnie umięśnieni i bardzo wysocy mieli długie rozpuszczone blond włosy i byli bardzo do siebie podobni. Obaj mieli wytatuowane pod lewym obojczykiem numery seryjne zaczynające się od trzech liter NOE. Ale to co przyciągało najbardziej mój wzrok były potężne zwisające w spoczynku kutasy sięgały im prawie do połowy ud, były grube jak moje przedramię nawet nie wyobrażałam jak wielkie mogą być w pełnej erekcji, jądra które się za nimi kryły były równie wielkie i kołysały się wolno między nogami.
Zobacz, naszą klaczka znów uciekła
Chyba ma ochotę znów na ujeżdżanie.
Mówili takim samym głosem jak mój Noe bo to były jego awatary które sobie kiedyś wymyśliłam i dopracowałam. Mogłam wybierać nieprzeliczone scenariusze z dowolną ich ilością wystarczy że powiedziałam na co mam ochotę, albo zdać się na niego tak jak dziś. Nigdy się jeszcze na nim nie zawiodłam bo zdołał poznać moje potrzeby nawet lepiej ode mnie i zawsze trafiał w to na co akurat miałam ochotę.
Zagrodzili mi drogę i zatrzymali kładąc ręce na moich ramionach, nacisnęli mocno i musiałam uklęknąć u ich stóp. Ich kutasy znalazły się dosłownie milimetry od mojej buzi, chwyciłam je dłońmi u podstawy nie dając rady objąć palcami. Od razu uniosły się w górę ocierając się o oba moje policzki, otworzyłam usta i wsadziłam bez problemu jednego do swojej buzi, to była magia VR nic nie stanowiło problemu. Drugiego pieściłam obiema rękoma jeżdżąc po całym trzonie, w pełnym wzwodzie miał przeszło czterdzieści centymetrów i był już grubszy od mojego przedramienia. Ten co wypełniał moje gardło chwycił mnie za włosy i zaczął mocno przesuwać moją głowę po swojej monstrualnej pale.
To było to na co czekałam, orgazm nadszedł gwałtownie i był niesamowicie mocny i długi o to też zadbał NOE dzięki tym wszystkim czujnikom na i w moim ciele które były podłączone bezpośrednio pod węzły nerwowe.
Potem wyrwał gwałtownie oślinionego kutasa z moich ust a jego kolega zajął od razu jego miejsce i też zaczął szarpać moją głową pierdoląc moje gardło. Nim wyjął go na zewnątrz zdążyłam dojść kolejny raz tak, że prawie zemdlałam z rozkoszy. Nadal klęczałam a dwie olbrzymie oślinione pały sterczały mi przed oczami, chwyciłam je w swoje małe łapki i pocierałam ogromne szpiczaste główki o moje policzki. Dyszałam skrajnie podniecona marząc aby mnie w końcu ostro wypierdolili. Nie czekałam długo, pierwszy wyciągnął ręce i chwycił mnie mocno w tali i uniósł wysoko w górę, rozłożyłam w powietrzu nogi szeroko na boki i zaprezentowałam w całej okazałości swoją ociekającą sokami cipkę. Ustawił mnie odpowiednio i nasunął bez problemu na prawie pół metrowy drąg aż zaparłam się nabrzmiałą łechtaczką o jego podbrzusze. Spojrzałam w dół na swój płaski brzuszek na którym widać było wzniesienie pod którym krył się wielki kutas. Zabrał ręce a moje ciałko swobodnie zawisło na sztywnej pale, aż zaklaskałam dłońmi z szczęścia aby po chwili zacząć tarmosić swoje cycuszki. Wyszliśmy na dziedziniec i stanęliśmy w pełnym słońcu które ostro grzało, mimo kapelusza na głowie zrobiło mi się strasznie gorąco. Zaczęłam coraz głośniej jęczeć bo olbrzymi penis wspaniałe rozpychał moją dziurkę podnosząc szybko poziom podniecenia. Drugi podszedł z tyłu i położył dłonie pod moje pośladki, rozszerzył szeroko i wjechał ostro tak samo olbrzymim kutasem w moją pupę.
Wydarłam się głośno bo znów doszłam ale to było nic w porównaniu z tym co teraz nastąpiło. Oboje chwycili mnie swymi dłońmi w szczuplutkiej talii i podsunęli w górę prawie zrzucają z wypełniających mnie penisów następnie puścili a moje ciałko opadło w dół pod własnym ciężarem nabijając się na nie ponownie. Byłam tak mocno podniecona że soczki dosłownie lały się z obu szparek zapewniając idealny poślizg. I teraz zaczęli się tak ze mną bawić, podrzucali w górę a ja opadałam swobodnie raz za razem. Nie wiem jak długo to trwało, moje ciałko płonęło z gorąca i pożądania, orgazmy przychodziły falami jeden za drugim aż straciłam rachubę ile ich było. A oni bez przerwy jebali ostro moje obie rozepchnięte dziurki, jedyne co słyszałam to ich przyspieszone oddechy i głośne mokre klaśnięcia gdy moje krocze opadało na podstawy ich ogromnych pał. Nagle podrzucili mnie mocniej niż zwykle wyleciałam wysoko w powietrze i patrzyłam z góry na całą farmę, w ogóle się nie wystraszyłam bo unosiłam się swobodnie i opadałam bardzo wolno. Z szeroko otwartych dziurek kapał drobnymi kroplami mój śluz. Wylądowałam kawałek od nich na mięciutkiej zielonej trawie, stanęłam na czworakach i poszłam z powrotem.
Dobra klaczka, usłyszałam.
Podrapali moją główkę i uklęknęli z obu moich stron, jeden wsadził mi kutasa w buzię torując sobie drogę przez przełyk aż do brzuszka, miałam nosek przyciśnięty do jego podbrzusza to wyciągnęłam jeszcze języczek aby lizać jego jądra. Drugi wpakował swojego w dupkę tak mocno i głęboko że czułam że ich końcówki stykają się ze sobą w moim środku. Jeden trzymał mocno moje pośladki a drugi unieruchomił w potężnym uścisku moje wielkie cycki. Cofnęli swoje biodra w tył a potężne kutasy wysunęły się prawie całkowicie z buzi i pupy, ale trwało to ułamek sekundy bo zaraz pchnęli w przód i znów byłam nadziana z dwóch stron jak świnka na rożnie. Narzucili potężne tempo i pierdolili mnie z całych sił, obłędna rozkosz rozlewała się po moim ciele z każdym ciosem czułam wzrastającą fale podniecenia aż doszła do niewyobrażalnie wysokiego poziomu gdzie cały czas przeżywałam jeden długi orgazm. Chciałam krzyczeć ale nie mogłam bo monstrualny penis całkowicie wypełniał moje usta, jedynie puszczałam banki z śliny która była wypychana przy każdym dobiciu. Nie mam pojęcia ile to trwało, kapelusz spadł a słońce paliło moją pokrytą potem skórę i to również wzmogło moją rozkosz. Nagle dobili z całych sił aż poczułam silne uderzenie w szeroko otwarte usta oraz rozciągnięty tyłeczek zatrzymali się całkowicie mnie wypełniając. Przez oba ogromne kutasy przebiegać zaczęły silne skurcze od nasady aż po grubą główkę. Krzyknęli głośno szczytując jednocześnie i zaczęli zalewać mnie z obu stron potokami gorącej spermy. Do uczucia potężnego rozepchnięcia przez monstrualne pały doszło jeszcze wrażenie że nasienie rozciąga mój brzuszek do niespotykanych rozmiarów z każdą kolejną obfitą strugą. Nie mogłam spojrzeć bo miałam zadartą głowę i jedyne co widziałam to umięśniony potężnie brzuch jednego z nich. Stałam na czworakach ale na brzuchu poczułam ucisk i łaskotanie trawy, to było po prostu nie możliwe aby zrobił się aż tak wielki. Oba kutasy zmiękły i swobodnie wysunęły się z moich szeroko rozciągniętych dziurek ciągnąć za sobą resztki białej gęstej spermy, chciałam je jeszcze oblizać ale nie miałam siły zrobić kroku w ich stronę. Na pożegnanie poczochrali mnie znów po główce i odeszli wolnym krokiem. Byłam bardzo zmęczona ale szczęśliwa i zaspokojona, ostre mocne pierdolenie zawsze na mnie dobrze wpływa, czułam jak ostatnie fale orgazmu błąkają się po moim ciele a rozpulchniona cipeczka i dupcia kurczą się miarowo. Chciałam wstać ale nagle ugięły się pode mną nogi i przewróciłam się na plecy. I dopiero wtedy zobaczyłam dlaczego nie byłam wstanie zrobić kroku. Mój płaski umięśniony brzuszek urósł do monstrualnego rozmiaru, był potężnie wysklepiony do przodu i na boki, leżąc płasko widziałam jak potężnie wznosi się nad moimi niemałymi przecież piersiami. Podniosłam się i usiadłam podciągając nogi do siebie, teraz mogłam przyjrzeć mu się w całej okazałości i pomacać rękoma. Przypominał w dotyku balon wypełniony płynem gdy nacisnęłam z jednej strony ugiął się i wybrzuszył z drugiej. Jego dotykanie i pieszczenie było niesamowicie przyjemne, powodowało z każdym razem kolejne skurcze podniecenia. Zaczęłam coraz mocniej go uciskać obiema dłońmi naraz aby rozkosz była coraz większa. Przekręciłam się znów na czworaka i zaczęłam przyciskać i szorować olbrzymim brzuszkiem po trawie już prawie nieprzytomna z podniecenia. Nagle poślizgnęłam się a ręce i nogi rozjechały mi się na boki a brzuszek rozpłaszczył się silnie. Stało się coś niesamowitego, jakby koreczek wyskoczył z mojej pupy i cała zawartość którą we mnie oboje wtłoczyli wytrysnęła na zewnątrz białym gejzerem, miałam w tej pozycji mocno wypięty tyłeczek więc wszystko poleciało prosto w górę a następnie spadło gorącym lepkim deszczem prosto na mnie. Orgazm który mnie dopadł był najpotężniejszy z wszystkich dzisiejszych, tarzałam się w wielkiej kałuży gęstej spermy która wypłynęła z mojego brzuszka. Pachniała i smakowała jak połączenie męskiego nasienia z sokiem ananasowym więc chłeptałam ją prosto z ziemi aby napić się jak najwięcej, mój brzuszek odzyskał swój kształt i znów był płaski i twardy jak deska. Niesamowicie szczęśliwa z tego powodu i wciąż targana silnymi wstrząsami potężnego orgazmu zaczęłam nacierać się tym czego już nie mogłam wypić a na końcu zasnęłam skulona w białym gęstym błocie.
Gwiazdeczko podobało się, usłyszałam jego głos.
W kabinie rozbłysło światło i uniosła się przednia szyba, zdjęłam i odłożyłam okulary na półkę a wszystkie czujniki już były pochowane. Wyskoczyłam z niej czyściutka jak łza i pełna energii jak zawsze po niezłym seksie
Ja pierdole NOE, jak zawsze zajebiste, a ta akcja z pełnym brzuszkiem to po prostu mega. Dając Ci dostęp do moich fantazji stworzyłam potwora. A właśnie jak tam postępują prace.
Opracowałem nowe typy implantów więc nie będziemy musieli korzystać z kabiny wodnej abyś mogła odgrywać scenariusze wystarczy że włożysz okulary VR w dowolnym miejscu na statku. Mogę Ci je zaraz wszczepić tylko przejdź do laboratorium.
Jasne już lecę, odpowiedziałam i przeciągnęłam się mocno rozciągając wszystkie mięśnie. Dotknęłam też cipeczki i dupci, już obkurczyły się ładnie po wypchaniu różowymi wężami w komorze hibernacyjnej.
Te nowe implanty rozwiążą też ten problem Gwiazdeczko, wystarczy tylko maska bo płyn musi zostać ale będziesz sobie swobodnie w nim pływać bez żadnych ograniczeń.
Wiesz NOE to nie było takie złe lubiłam że dbasz o moje zaspokojenie seksualne w czasie snu w komorze ale nic z tego nigdy nie pamiętałam.
Cały czas nad tym pracuje Gwiazdeczko, zaspokajam Twoje śpiące ciałko za każdym razem gdy tylko masz ochotę, tworzę scenariusze zgodnie z twoimi fantazjami albo improwizuje z tego co najbardziej Cię podnieca. I też mi jest przykro że nic nie pamiętasz.
NOE a jak często mam ochotę na seks, spytałam zalotnie choć już wiele razy o to pytałam.
Ostatni sen hibernacyjny trwał 153 dni w tym czasie odbyło się 728 erotycznych scenariuszy które skończyły się 8458 orgazmami co daje średnio 4,6 seksualnych przygód dziennie z 11,6 orgazmów na każdą.
Ja pierdole NOE za każdym razem jak podajesz te wyliczenia robię się mokra. Czemu ja tego nie pamiętam, dodałam smutno pociągając noskiem.
Bardzo mi przykro Gwiazdeczko.
Doszłam w międzyczasie do laboratorium i chciałam od razu położyć się pod autonomicznym doktorem.
To nie będzie dziś konieczne zapraszam na fotel Gwiazdeczko.
Nie będziesz wymieniał implantów, przecież mówiłeś że masz nowe.
Opracowałem coś zupełnie nowego, już nie będzie potrzeby wszczepiać w Twoje szparki i cycuszki żadnych przekaźników a te co masz zostaną wchłonięte w ciągu kilku dni. W tej strzykawce są nanoboty najnowsza technologia są wielkości twoich płytek krwi i tak samo szybko się odradzają. Dotrą do każdego nawet najmniejszego miejsca erogennego i będą sterować Twoim poziomem rozkoszy oraz zapewnią jeszcze bardziej realne przeżywanie scenariuszy a także ich różnorodność. Jesteś na to gotowa Gwiazdeczko.
Zamiast odpowiedzieć wskoczyłam na fotel i położyłam ręce w uchwytach.
NOE jestem gotowa.
Nie będzie bolało Gwiazdeczko.
Wiem, nigdy nie boli, uśmiechnęłam się.
Nie mógł tego zobaczyć ale miał pełen monitoring funkcji mego ciała i wiedziałam że dowie się że nie boję się niczego co ze mną robi i bardzo jestem z tego zadowolona. Tylko w taki sposób mogłam mu o tym dać znać.
Gwiazdeczko dziękuję że to robisz, powiedział gdy po szybkim znieczuleniu podawał mi prosto do żyły płyn z tymi nanobotami. Ale wiesz że ja wiem o każdej Twojej emocji.
Wiem NOE ale i tak to będę robić.
Ramię odsunęło się i mogłam wstać.
I co już, spytałam.
Z Twoim obecnym tętnem nanoboty osiągną pełna gotowość za dwadzieścia trzy minuty wtedy je przetestujemy. A teraz Gwiazdeczko przejdź na mostek zobaczysz gdzie wylądujesz.
Oczywiście, już idę.
Kurde ale jestem głodna.
Wiem.
Ma ochotę….
Masz.
Ej nie rób tak.
Nie będę Gwiazdeczko.
No co Ty, przecież żartowałam.
Wiem.
Ale.
Oczywiście.
No wiesz.
Wiem.
Zanim doszłam na mostek zwijałam się ze śmiechu, często tak sobie rozmawialiśmy, myślę że oboje tego potrzebowaliśmy, nawet NOE choć pewno nie mógł tego przyznać. Myślę że nie był już tylko programem a od dawna czymś więcej i na pewno wiedział że ja to wiem.
Na mostku czekał zgodnie z tym o czym marzyłam potężny krwisty stek z ziołowym masełkiem i ogromnym kieliszkiem czerwonego wina. Nic z tego nie było prawdziwe, w większości klonowana pasta białkowa ale wyglądało, pachniało i co najważniejsze smakowało jak prawdziwe i tylko to się liczyło, to po prostu uroki wieloletniego samotnego podróżowania między gwiazdami. Gdy ja zajęłam się jedzeniem NOE opowiedział mi o planecie na której mam wylądować. Była wielkości ziemskiego księżyca miała tlenowa atmosferę z wyższym niż na ziemi poziomem helu, grawitacja była na poziomie 0,25 g więc sobie poskacze, była pokryta w 85 procentach kontynentami z niewielkim morzem wewnętrznym, klimat subtropikalny wilgotny średnia temperatura 28-32 stopni Celsjusza i wilgotność powyżej 90 procent. Flora i fauna w większości przyjazna, brak informacji o inteligentnych formach życia.
No to czekam mnie przeprawa przez dżunglę westchnęłam, zawsze to lepsze niż zimna skalista pustynia jak poprzednio.
To będzie bardziej tropikalny ogród niż gęsty las Gwiazdeczko. Głównie krzewy, paprocie i zielone łąki, nie będzie tak źle.
Gdy zjadłam włączył procedurę lądowania miałam niecała godzinę do wejścia na orbitę a potem to już tylko teleportacja i będę na miejscu.
NOE, spytałam te nanoboty to już działają bo nie czuje żadnej różnicy.
Masz ochotę je przetestować Gwiazdeczko.
Jasne, dawaj.
Ściśnij ze sobą mały palec i kciuk prawej ręki.
Ja pierdole szepnęłam spocona jak doszłam do siebie po kilku minutach, no tego się nie spodziewałam.
Orgazm uderzył w tej samej chwili gdy moje palce się zetknęły. Był niesamowicie mocny bo wygenerowany naraz z każdego mojego erogennego miejsca, więc czułam się tak jakbym była pierdolona w każdą z moich dziurek, dodatkowo pobudzana masowaniem ugniataniem pocieraniem lizaniem i całowaniem całego mojego ciała.
I jak wrażenia Gwiazdeczko.
Niesamowite, w życiu nie przeżyłam czegoś takiego to działa za każdym dotknięciem.
Tak za każdym, jedyne zabezpieczenie to że musisz chcieć orgazmu, bez tego możesz dotykać palców bez obaw.
Chcesz sprawdzić mocniejszy poziom pobudzenia?
Ja pierdole to jest jeszcze wyższy, krzyknęłam.
Tak to było dwadzieścia pięć procent.
NOE daj na maxa.
Jesteś pewna Gwiazdeczko?.
On robił dokładnie to co ja, pytał mimo że znał odpowiedź, dlatego taki dobry mieliśmy kontakt ze sobą.
Gotowe Gwiazdeczko.
No to jazda zawołałam wesoło.
Zanim złączyłam palce ułożyłam się wygodnie na moim fotelu pilota i przymknęłam oczy. Gdy je ponownie otworzyłam leżałam pod fotelem na podłodze w kałuży jakiegoś płynu.
NOE co się stało.
Przesadziliśmy Gwiazdeczko, spójrz na ekran. Przednia szyba statku najpierw zmętniała a potem pojawił się na niej obraz mostka, w centralnym miejscu ekranu było widać mój fotel i mnie nagą wygodnie na nim rozłożoną, podnoszę dłoń do góry i łącze palce. Moje zgrabne ciałko wygina się gwałtownie w łuk, uginają mi się ręce w łokciach a dłonie chwytają za sutki i mocno je ściskając aż nabrzmiewają momentalnie do niesamowitych rozmiarów. Nogi rozszerzają się na boki a potem podrywają do góry dzięki czemu moja cipka rozciąga się na boki i otwiera szeroko, na kilka chwil zastygam bez ruchu ale potem zaczynam coraz silniej się trząść a potem podrygiwać tak mocno że spadam z fotela na podłogę, tam już dosłownie rzucam się jak w jakimś napadzie szału cały czas nieprzytomna, mam zaciśnięte oczy, otwartą buzię i wysunięty języczek, widać że przeżywam potężny orgazm. Na koniec znów nieruchomieje a z mojej nabrzmiałej cipeczki tryska prosto w górę fontanna soków i moczy mnie od stóp do głów. Tryskałam tak kilkadziesiąt sekund pierwszy największy strumień trwał najdłużej po nim nastąpiło jeszcze kilka mniejszych zanim moje ciało się uspokoiło, rozluźniło, a na końcu zwinęło w kłębek i zastygło bez ruchu.
Ile to trwało
Cztery minuty i dwadzieścia sekund do odzyskania świadomości Gwiazdeczko.
Przesadziliśmy, nic nie pamiętam.
Od razu straciłaś przytomność, wyliczyłem po reakcjach organizmu że maksymalny poziom to siedemdziesiąt procent. Następnym razem te wartości protestujemy a teraz zapraszam do kabiny teleportacyjnej, właśnie weszliśmy na orbitę.
No raczej NOE, już biegnę przygotuj wszystko zanim się ubiorę.
Przeszłam do pomieszczenia obok gdzie były skafandry i tuba do teleportacji, zajebisty wynalazek parę sekund i byłam na powierzchni planety i nie musiałam telepać się przez atmosferę lądownikiem. Soczki które mnie zmoczyły w czasie tego ostatniego orgazmu zdążyły trochę przeschnąć i zamieniły się w cienką żelowa warstwę lekko klejącą która dokładnie mnie pokryła, powąchałam rękę, pachniała jak moja podniecona cipka, znam idealnie ten zapachach bo tak pachną kutasy które biorę do buzi po jej pierdoleniu.
Opłukać Cię Gwiazdeczko, spytał
Nie, niech zostanie, przynajmniej to zapamiętam, zaśmiałam się.
Wsunęłam stopy w buty zintegrowane z kombinezonem, były ogromne i ciężkie ale miały swój system grawitacji, magnesy do chodzenia w przestrzeni po poszyciu statku i napęd rakietowy do szybkiego przemieszczania. Za to kombinezon to było dopiero coś, NOE specjalnie go dla mnie wymyślił i wyprodukował w drukarce plazmowej. Była to po prostu grubą ale całkowicie przezroczysta folia syntetyczna, na początku za duża o trzy rozmiary ale dzięki temu łatwo się ją zakładało. Po założeniu hełmu do mocowań i włożeniu rękawic z skanerami i laserem pełniącym funkcje broni wystarczyło wcisnąć jeden guzik a kurczyła się i dokładnie opinała moje seksowne ciało. Teraz już byłam gotowa na eksplorację, folia nie krępowała ruchów była jak drugą skóra, idealnie przylegała i niczego nie przesłaniała do tego stopnia że zawsze musiałam poprawić sobie większe wargi cipki aby rozłożyły się równo na boki, dzięki temu przez przejrzysty materiał było dokładnie widać małe różowe płatki osłaniające zawsze mokrą dziurkę. Stanęłam w tubie trzymając się za cycki na nich też folia tak przylegała że odznaczały się nawet małe wzgórki na brodawkach nie mówiąc o nabrzmiałych sutkach.
Gotowa Gwiazdeczko.
Tak NOE i do zobaczenia po powrocie.
Na planetach byłam pozostawiona sama sobie, oczywiście miał pełen monitoring mojego stanu i w każdej chwili mógł mnie awaryjnie ściągnąć ale nie mogliśmy rozmawiać i bardzo mi tego brakowało.
Pojawił się jasny błysk i już byłam na zielonej gęstej łące porosłej kwiatami i sporymi krzewami, parę ostatnich testów atmosfery i hełm złożył się automatycznie i utworzył gruby kołnierz wokół szyi. Wzięłam duży haust gorącego wilgotnego powietrza o silnym kwiatowym zapachu, było tak parno że czoło od razu pokryło się drobnym potem. Ruszyłam raźnym krokiem przed siebie skanując wszystko co tylko mogłam, ustawiłam buty aby robić bez problemu metrowe kroki bez ciągłego wzbijania się w powietrze. Roślinność była niesamowita, wszędzie bujna zieleń i ogromną ilość kwiatów. Było też pełno latających i pełzających bajecznie kolorowych stworzonek przypominających nasze owady. Skanowałam wszystkie delikatnie aby nie zrobić im krzywdy i uważałam gdzie stąpam bo w trawie też było ich bez liku. Nie widziałam za to nic większego, czegoś w typie ptaków ale z pobliskiego lasu dochodziły różne rodzaje głosów przypominających właśnie ptasi śpiew. Spędziłam na skanowaniu dobrych kilka godzin, skafander zapewniał mi pełen komfort nie pociłam się w nim ani nie męczyłam chodząc bo podawał mi środki farmakologiczne które zapewniały przez cały czas pełna sprawność organizmu, dodatkowo nie potrzebowałam jedzenia ani picia choć dzięki skanerowi mogłam zjeść i pić na każdej planecie wszystko co tylko się do tego nadawało. Trawiaste łąki powoli ustępowały małym zagajnikom a w oddali wyrastała potężną biała jak śnieg skała ale porosła na szczycie gęstą roślinnością. Było cały czas jasno i słonecznie bo dzień trwał tu aż czterdzieści osiem godzin a nic tylko osiem, niesamowite o ile nie pracujesz od świtu do zmierzchu pomyślałam w duchu. Nagle usłyszałam dziwne dźwięki, coś jakby miauczenie kota albo kwilenie dziecka, rozchyliłam delikatnie zarośla za którymi było bijące źródełko z małym stawem zielonej jak szmaragd wody. To właśnie nad nim na piaszczystej łasze zobaczyłam niesamowite zwierzaki, było ich razem pięć, były wielkości młodych kociąt i wyglądały też podobnie, miały krótkie nóżki, okrągłe łepki z wielkimi błękitnymi oczami, małe uszka ale za to długie puszyste ogony prawie takie jak one same. Były też tak samo niezdarne ciągle się potykały i przewracały cały czas się wspólnie bawiąc ze sobą. Pokryte były krótkim futerkiem w różnych kolorach, dwa były białe, dwa czerwone a jeden czarny. Uklękłam na czworakach i powoli zbliżyłam się do nich aby się nie spłoszyły. Nic takiego się nie stało jak tylko mnie dostrzegły od razu do mnie podbiegły i zaczęły się ocierać łebkami i poszturchiwać różowymi noskami. Usiadłam wśród nich aby być bliżej i zaczęłam je głaskać przy okazji używając skanera, pokazał nieznana formę życia, niegroźną i potencjalnie inteligentną, stwierdził że wszystkie są samiczkami ale to już wiedziałam. Gdy podbiegły i zaczęły się do mnie łasić zobaczyłam coś co niesamowicie mnie zaintrygowało, pod puszystymi ogonkami dostrzegłam małą różowiutka pozbawiona owłosienia dziurkę dupci a tuż obok naprawdę spore mięsiste również bez włosków różowe cipeczki z lśniącym mokrym rowkiem zupełnie jak u mnie. Im bardziej drapałam ich grzbieciki i brzuszki to mruczały coraz głośniej i ocierały się tymi pizdeczkami o mój kombinezon zostawiając na nim mokre ślady. Widać że podobała im się zabawa ze mną, bo próbowały na mnie wskakiwać, aby im pomóc położyłam się na plecach. I wtedy dopiero się zaczęło, wszystkie wskoczyły na mnie i zaczęły spacerować po moim ciele ślizgając się po kombinezonie tak że co chwile się zsuwały i musiałam je układać z powrotem. Były lekkie jak piórka i tylko czułam jak delikatnie szurają po skórze mięciutkim łapkami. Dwie z nich z niemałym trudem wlazły na moje wielkie cycki i zaczęły tracąc noskami sterczące sutki, otworzyły też pyszczki w których na całe szczęście nie było wielkich jadowych kłów tylko mięsiste wargi i długi rozdwojony języczek. Zafascynowana patrzyłam jak obejmują je i zaczynają ssać, robiły to bardzo mocno bo od razu poczułam gwałtowne podniecenie. Kolejna spadła między rozłożone uda, trochę się tam pokręciła aż przyssała się do miejsca gdzie kombinezon opinał guziczek łechtaczki, dodatkowo ugniatała wszystkimi czterema łapkami całą moją cipkę. Dwie ostatnie dokazywały na moim brzuchu, ja mocno pobudzona przez pieszczoty pozostałych drapałam je dłońmi po wygiętych grzbietach. Zaczęły tak się wiercić że moje paluszki zagłębiały się w ich cipkach, były bardzo mokre i gorące w środku tak że wsadzałam je bez problemu i to całkiem głęboko. Chyba strasznie im się to podobało, bo mruczenie zamieniło się w jakiś rodzaj śpiewu z kilkoma wyraźnymi tonacjami, zaczęły też pieprzyć się tymi moimi palcami kiwając się na krótkich łapkach w tył i w przód. Jak zaczęły śpiewać to te co ssały mi sutki poszły zobaczyć co się dzieje, pomachałam na nie paluszkami i one też zaczęły się nimi masturbować została tylko ta jedna czarna przyssana do mojej łechtaczki. Teraz śpiewały wszystkie cztery coraz głośniej i coraz szybciej, poruszały się też energicznie zostawiając mi na palcach biały śluz. Nagle ucichły i pospadały z paluszków aż na biały piasek gdzie leżały i dyszały z łapkami w górze. Ja pierdole pomyślałam zerżnęłam cztery małe puchate stworzonka na nieznanej nikomu planecie gdzieś na krańcach galaktyki. Powąchałam moje upaćkane śluzem palce, pachniały jednocześnie kwiatowo ale też troszkę jak moja podniecona cipka, wsadziłam jeden do ust i oblizałam był słodki i kwaśny jednocześnie i bardzo podniecało mnie jak go oblizywałam. A może była to zasługa małej czarnej kulki między udami, zanim wylizałam wszystkie paluszki doszłam w cichym ale intensywnym orgazmie, w ostatniej chwili powstrzymałam się i nie zacisnęłam ud bo bym zgniotła to słodkie maleństwo. Odkleiłam je delikatnie od swojego guziczka i podniosłam do góry w dłoniach, położyła się na pleckach machając łapkami a jej cipeczka była lekko rozchylona z sporym nabrzmiałym guziczkiem u górnej nasady i cała ociekała tym białym śluzem. Zbliżyłam stworzonko do buzi, pachniało tak cudownie jak pozostałe, wysunęłam języczek i polizałam jej całą szparkę na raz bo była taka malutka, zaczęła się wić a później zabrzmiała znajoma pieśń. Nie mogłam przestać jej lizać, przy każdym ruchu języczka zlizywałam kolejne krople pysznego śluzu a moje podniecenie było coraz większe. Nagle czarna kulka znieruchomiała, zamilkła a z cipeczki trysnął strumyk ciepłej gęstej cieczy prosto do mojej buzi, połknęłam od razu wszystko i doszłam kolejny raz. Fala wspaniałego orgazmu przeszyła moje ciałko potężnym uczuciem gorąca, przymknęłam oczy i wsunęłam dłoń między uda aby popieścić się przez materiał kombinezonu. Po paru chwilach uspokoiłam oddech i rozejrzałam się gdzie są pozostałe stworzonka. Okazało się że leżą wszystkie cztery obok siebie do góry brzuszkami, ich cipeczki rozchyliły płatki i połyskiwały od podniecenia. Przekręciłam się na brzuch i po kolei zaczęłam je wylizywać, bardzo delikatnie ale też starannie bo ten smak tego śluzu strasznie mnie pobudzał i nie mogłam mu się oprzeć. Czarna istotka doszła do siebie a gdy podeszła popieściłam jej grzbiet, lecz nie o to jej chodziło zwinęła się w kulkę i pośliniła pyszczkiem swoją drugą dziurkę i cofając się nabiła się na mój wskazujący palec. Dupeczka rozwarła się i przyjęła go całego co było dość niesamowite bo palec był prawie długości stworzonka. A potem zaczęły dziać się cuda, usłyszałam w głowie cichy głosik a właściwie to chyba tylko przebłysk myśli “proszę podnieś mnie do góry” zrobiłam to o co prosił i zgięłam palec tak że puchate stworzonko zawisło na nim jak pacynka na patyczku, zaczęło się wić tak że przesuwało się po parę milimetrów w obie strony. I znów zaczęło cicho śpiewać, wróciłam do wylizywania pozostałych i znów doszłam pod wpływem niesamowitego smaku tego ich gęstego soczku. Stworzonka też po kolei milkły i w spokoju przeżywały swoje mikro spełnienia leżąc na brzuszkach. Musiałam pomóc tylko tej czarnej kulce i zdjąć ją z paluszka, dupcia bez problemu otwarła się a potem gdy uniosłam ją w górę od razu się zamknęła zostawiając w nagrodę kolejną warstewkę śluzu. Usłyszałam znów tajemniczy szept “zabierz nas na białą górę”, wiedziałam o jaką chodzi bo nie sposób było jej przeoczyć. Zastanawiałam się jak mam przenieść te puchate kulki i w końcu wpadłam na pomysł że wsadzę je między szyje a kołnierz hełmu, idealnie się tam wpasowały zaparły przednimi łapkami i podziwiały świat z mojej wysokości. Droga do góry nie zajęła dużo czasu i wkrótce stanęłam pod wysoką prawie pionową białą ścianą, nawet nie szukałam drogi wejścia tylko odpaliłam silniki w butach i po chwili byłam na górze, stworzonka najpierw pisnęły przerażone hałasem a później wesoło pomiaukiwały machając ogonkami. Owalny szczyt góry był całkowicie pusty pokryty krótka gęstą trawa a na środku rósł spory krzew pokryty ogromną ilością żółtych owoców. Zeskanowałam go dokładnie, okazały się jadalne i bardzo pożywne ale różniły się wzorem na skórce, aby go rozpoznać musiałam bardzo dokładnie się im przyjrzeć. Kolejna interwencja w moje myśli brzmiała “skosztuj a będziesz zadowolona”, chwilę zastanawiałam się który wybrać i zdecydowałam się na taki z wzorem przypominającym kobiece piersi. Nie był duży wyglądem przypominał czereśnie tylko był jaskrawo żółty, miał równie delikatny miąższ o słodko kwaśnym smaku jak śluz stworzonek i nie miał pestki. Gdy przełknęłam go z apetytem poczułam że coś trzeszczy, spojrzałam na swoje cycki bo czułam w nich spory ucisk a wtedy rozległ się jeden głośny trzask i kombinezon poszedł w strzępy a moje cycki zwiększyły dwukrotnie swój rozmiar i przypominały piłki do koszykówki. “próbuj dalej” usłyszałam i już wyciągałam rękę po następny owoc. Na nim była wyraźną kobiecą sylwetką z szerokimi biodrami i dużymi piersiami, jego też zjadłam z apetytem i po chwili resztki kombinezonu rozpadły się na kawałki i zostałam tylko w butach bo moje szczupłe ciałko w rozmiarze 34 zmieniło się seksowną mocno zbudowaną czterdziestkę Moje uda zwiększyły swój obwód i były mocne i jeden pośladek był jak cały mój poprzedni tyłeczek już nie twardy ale mięciutki i idealnie okrągły, to samo brzuszek już nie płaski a delikatna oponka z głęboką dziurką pępka. Dotknęłam cipki i tam też zaszły zmiany była o połowę szerszą i bardziej mięsista niż poprzednio a łechtaczka sterczała na trzy centymetry i przypominała malutkiego penisa tylko bez jajeczek. Spojrzałam na wielkie piersi jeszcze przed chwilą okrągłe i sterczące teraz lekko opadły i rozeszły się na boki ale nie były obwisłe po prostu zmieniły kształt z dziewczęcych na kobiece. Ściągnęłam hełm i pozbyłam się resztek kombinezonu wiszących tu i ówdzie na moim nowym ciele, stworzonka wyskoczyły z niego swobodnie i usiadły na trawie wpatrując się we mnie. Dopiero teraz dostrzegłam że moje czarne krótkie włoski zmieniły się w potężną grzywę blond kręconych loków opadających falami aż do potężnego szerokiego tyłeczka. Byłam tak zaciekawiona że szukałam już kolejnego owocu do skonsumowania, miały przeróżne wzorki nie wszystkie dla mnie zrozumiałe. Wybór padł znów na wzór z piersiami zjadłam szybko i czekałam na efekt, cycki jeszcze raz podskoczyły w górę ale nie były już ograniczone kombinezonem i szybko się powiększyły prawie dwukrotnie tak że nie widziałam ziemi i nie byłam wstanie objąć ich rękoma, brodawki były jak dwa talerze a sutki mogłam dosłownie chwycić w dłoń co natychmiast uczyniłam. Nawet nie było dla mnie zaskoczeniem że trysnęło z nich gęste mleko i ochlapało siedząca u mych stóp kudłatą piątkę. Zaczęły popiskiwać wesoło i wylizywać się nawzajem, usiadłam obok nich mając gałęzie obwieszone owocami na wyciągnięcie ręki. Dostrzegłam mała kiść pięciu żółtych kuleczek o wiele mniejszych od tych co jadłam, przyjrzałam się uważnie a na każdym z nich była mała miniaturka stworzonek, zerwałam i położyłam obok nich. Podeszły i każda zaczęła jeść swoją kulkę gdy tylko skończyły urosły gwałtownie do wysokości prawie metra. Zaczęłam je teraz czochrać obiema rękoma bez lęku że zrobię im krzywdę. Czarnulka wskoczyła między moje rozłożone uda i pochyliła łepek tak aby pyszczkiem złapać sterczącą łechtaczkę. Zawyłam głośno z rozkoszy odchylając głowę do tyłu aż włosami dotknęłam ziemi. Pozostała czwórka podeszła do moich monstrualnych piersi i zaczęła ssać na zmianę moje sutki, czułam jak wypływa z nich mleko bo część spływała mi po nich aż na brzuch gdzie dokładnie zostawało zlizywane. Moje ciało ogarnął płomień podniecenia, doznaniach były tak silne że orgazm był kwestią sekund, i dokładnie tak się stało. Uderzył mocno aż krzyknęłam i padłam na trawę zemdlona, stworzonka dalej mnie ssały pojąc się moim mlekiem aż zaokrągliły im się brzuszki. Leżałam tak dobrych kilka chwil przeżywając kolejne rozkosze aż czarnulka wypuściła z pyszczka moja obrzęknięta od intensywnych pieszczot łechtaczkę. Podeszła do krzewu i pokazała noskiem na kolejną kiść z pięcioma owocami, zerwałam i spojrzałam na wzorek, najbardziej przypominał mi postać szczupłej kobiety, rozdzieliłam ją i poczęstowałam każdą z osobna. Zjadły szybko i od razu zaczęła się gwałtowna przemiana, z puchatych zwierzątek zamieniły się się drobne młode dziewczyny tylko wciąż miały futerka, ogony i te śmieszne pyszczki z długimi języczkami w sumie to zmieniły im się tylko łapki na ręce i nogi. Czarnulka wyprostowała się i przeciągnęła się, chyba pierwszy raz była w pozycji stojącej, reszta stanęła obok. Zauważyłam że mają całkiem płaskie klatki piersiowej a drobne suteczki ciągnęły się po brzuszku po cztery z każdej strony jak u kotek. Wyciągnęłam rękę i chwyciłam kilka owoców z symbolem piersi i dałam im do zjedzenia. Połknęły szybko i od razu wyrosły im duże piersi, na szczęście dwie a nie osiem i nie były owłosione, były okrągłe, jak piłeczki i sterczały w górę, zaraz zaczęły je miętosić i szczypać sutki aż ładnie nabrzmiały. Wyglądały bardzo seksownie takie troszkę zwierzątka a troszkę młode kobiety, owinęły się swoimi ogonami wokół talii i to już wyglądało po prostu zajebiście. Czarnulka dostrzegła na co patrzę i podała mi owoc który sama zerwała, zjadłam go a po chwili nad moim ogromnym tyłeczkiem wyrósł długi puszysty ogon w kolorze mojej blond grzywy. Zaczęłam ze szczęścia machać nim na wszystkie strony sprawdzając jego możliwości aż w końcu owinęłam się nim w pasie jak one. Stanęły wokół mnie i jedną rączkę położyły na moim podbrzuszu a drugą gładziły swoje brzuszki. Pojęcia nie miałam o co im może chodzić ale usłyszałam znów ten głos “zapłodnij nas”, zdołała tylko wykrztusić pytanie jak mam to zrobić. Czarnulka podała mi na dłoni dwa kolejne owoce, zjadłam oba naraz i z niecierpliwością czekałam na efekt, poczułam silne łaskotanie mojej łechtaczki, spojrzałam w dół ale zobaczyłam tylko dwa potężne cycki z ogromnymi ociekającymi jeszcze mlekiem sutkami. Swędzenie zamieniło się w silne uczucie podniecenia i nagle zobaczyłam coś czego się najmniej spodziewałam, między dwoma wielkimi balonami piersi sterczał potężny kutas, nie miałam pojęcia jaki jest długi bo widziałam tylko jego końcówkę, musiałam to sprawdzić więc dotknęłam go rękoma i przejechałam od nasady aż do olbrzymiej czerwonej główki, miał na pewno powyżej pół metra i był tak gruby że nie mogłam objąć go dłonią. Jeszcze raz dotknęłam nasady zjechałam palcami niżej i odkryłam że mam też ogromne zwisające jądra jakich nie powstydziłby się rozpłodowy buchaj. Od razu sprawdziłam ich ciężar były bardzo ciężkie wypełnione litrami nasienia, o dziwo za nimi była nadal moja kochana cipeczka z sporą łechtaczką i ciasną dupką. Cztery stworzonka a właściwie bardziej futrzaste dziewczyny klęknęły u moich stóp i zaczęły pocierać rączkami po potężnym wygiętym w górę palu, pierwszy raz w życiu czułam to co facet gdy pieszczę go ręką. Potem przeniosły się wyżej i wspólnie lizały wielką końcówkę, teraz czułam że zaraz ochlapie je gorącą gęstą spermą ale ze wszystkich sił starałam się powstrzymać jak najdłużej. Czarnulka dotknęła mojego ramienia i podała kolejną piątkę owoców, podałam każdej po kolei, zjadły i kleknęły przede mną z wypiętymi pupami, głowy i ręce miały przy samej ziemi a uda rozłożone szeroko. Zastanawiałam się co się zmieni po kolejnych owocach i nagle zobaczyłam, były tak wypięte że cipeczki otworzyły się samoistnie ale nagle zaczęły puchnąć i powiększać się w oczach, wargi urosły kilkukrotnie i rozchyliły się na boki bo odepchnęły je różowe płatki z wewnątrz, łechtaczki obrzękły również, kilkukrotnie zwiększając swój rozmiar i ciężko wisiały pod dużym szerokim otworem szparki z której wypływał ponownie ten pyszny śluz. Już wiedziałam czego ode mnie oczekują uklękłam za pierwszą z brzegu i przyłożyłam swojego monstrualnego kutasa do jej olbrzymie powiększonej cipeczki, wsunął się bez problemu dzięki mocnemu rozwarciu i solidnemu nawilżeniu. Pchnęłam biodra do przodu i wbiłam się do samego końca opierając się aż o jej tyłeczek, rozkosz była niesamowita czułam potężne fale przyjemności płynące z półmetrowego kutasa którym ją pierdoliłam a przy każdym ciosie moje ogromne pełne jądra uderzały z wielką siłą w rozpulchnioną cipkę będącą tuż za nimi. Wrażenie było niesamowite bo bodźce przyjemności płynęły jednocześnie i z klaskających jaj i rozgniatanej pizdeczki. Pociągnęły mnie za ręce aż upadłam na jej plecy, w tej pozycji mogłam pracować tylko tyłeczkiem było troszkę trudno ale po chwili złapałam rytm i wyciągałam mojego drąga za każdym razem prawie całego dzięki temu mogłam naprawdę mocno ją jebać. Dodatkowym bonusem było to że ocierałam się o jej pokryte futerkiem plecy moimi sutkami tak intensywnie że znów zaczęły samoczynnie tryskać mlekiem co powodowało kolejne pobudzenie. Zwierzątko mocno podrygiwało dupką aby zwiększyć siłę uderzeń i miauczało głośno, to było tak niesamowite że nie byłam już w stanie powstrzymywać orgazmu i potężnie doszłam głośno jęcząc. Kutas naprężył się silnie i zaczął tryskać obficie, znów poczułam jednocześnie rozkosz jako kobieta i mężczyzna i to było naprawdę niesamowite. Orgazm trwał bardzo długo i gdy w końcu ustały wypływać ze mnie strugi nasienia stworzonko odeszło na bok a jej miejsce zajęło kolejne. Nie zmieniłam pozycji bo drugą wsunęła się na zwolnione miejsce a mój kutas od razu był gotowy. Ta pierwsza leżała na pleckach i masowała swój potężnie wysklepiony brzuszek a z rozpulchnionej cipki wypływał nadmiar spermy. Nie przyglądałam się uważnie bo już zaczęłam pierdolić kolejną, teraz już wiedziałam jak i od razu mocno zaczęłam. Puszyste stworzonko kręciło tyłeczkiem i gilgotało mnie w nos końcówką ogonka a ja starałam się jak najmocniej uderzać. Orgazm przyszedł nagle, jak poprzedni bardzo był mocny i długi a ja ani na chwilę się nie zatrzymałam i ubijałam kolejne porcje spermy wewnątrz jej cipki. Gdy w końcu przestałam tryskać odpełzła na bok i teraz już dwie leżały i masowały swoje brzuszki. Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwukrotnie, najpierw mocne pierdolenie potem potężny podwójny orgazm i znów zmiana. Ostatecznie została tylko czarnulka a jej cztery towarzyszki leżały w trawie, masowały sobie brzuszki i pilnie nas obserwowały. Ta co została nie zajęła miejsca poprzedniczki tylko podeszła do mnie i pociągnęła za rękę abym usiadła na swojej dupce. Wtedy z zaskoczeniem zobaczyłam że mój kutas jest chyba dłuższy niż te pół metra bo sterczy wysoko prawie na wprost twarzy. Od razu go chwyciłam dłońmi, wcisnęłam między potężne cycki a końcówkę wsunęłam do ust i zaczęłam mocno pieścić językiem. Czarnulka patrzyła zaskoczona co ja wyprawiał a ja ciągnęłam jak szalona a jeszcze ścisnęłam cycki i jeździłam nimi po grubym trzonie. Orgazm był błyskawiczny, z końcówki tkwiącej głęboko w buzi trysnęły ogromne strugi spermy, nie byłam wstanie ich tak szybko połykać bo następowały szybko jak fale orgazmu, jedna za drugą. Gdy wypełniły się już moje policzki nadmiar trysnął przez obie dziurki w nosie i zalał mi całą buzię, musiałam otworzyć usta i wypluć ją na zewnątrz, kolejne porcje nasienia pokryły całe moje ogromne piersi i spływały swobodnie w dół. Ostatnia z futrzastych istotek zerwała jeszcze jeden owoc i włożyła w moje pokryte spermą usta, od razu poczułam znajome swędzenie i do pierwszego kutasa dołączył drugi tak samo ogromny. A więc czarnulka lubi w dupcie pomyślałam przypominając sobie akcje z paluszkiem z przed kilku godzin. Ale na to musieliśmy troszkę poczekać bo coś zaczęło się dziać z pozostałymi, zaczęły znów cichutko śpiewać a wielkie brzuszki zaczęły intensywnie falować. Śpiewały coraz głośniej i coraz szybciej a ich cipeczki zaczęły otwierać się na boki jak kwiaty. Nagle ucichły wszystkie jednocześnie a z otwartych szeroko szparek wykulały się puchate kuleczki, było ich całkiem sporo dokładnie nie zdążyłam policzyć. Zaczęły się poruszać i cicho kwilić wtedy dostrzegłam że to są takie same stworzonka jakie spotkałam przy źródle, dziewczyny zebrały je wszystkie otuliły w ramionach i odeszły od nas bez słowa.
”Moje siostry bardzo dziękują, zostaniesz na zawsze w ich pamięci” usłyszałam głos i uśmiechnęłam się szczęśliwa. Czarnulka gdy zostałyśmy same zbliżyła się do mnie na kolankach zaczęła wylizywać moje ogromne cycki ze spermy która pokrywała je grubą warstwą. Ja najpierw paluszkiem zebrałam resztki z brody oraz z policzków i wszystko połknęłam z smakiem a potem wsunęłam ręce między jej uda i pieściłam jej strasznie powiększoną cipkę, była tak wielka że bez problemu zmieściłam całą dłoń aż po nadgarstek. Oderwała się od moich mokrych lepkich piersi które w międzyczasie upaćkany jej całą buzię i odwróciła się tyłem do mnie abym łatwiej mogła ją posuwać ręką bo bardzo jej się to spodobało. Wsuwam rękę głęboko a palcami masowałam ścianki zwłaszcza górną gdzie było małe zgrubienie, gdy tylko trafiały tam moje palce zaczynała głośno popiskiwać otwierając pyszczek. Drugą ręką stymulowałam obrzęknięta łechtaczkę była tak duża że mogłam uciskać i pocierać kilkoma palcami naraz. Moje oba wielkie kutasy wskoczyły do rowka między masywnymi cyckami i siedziały tam twardo dotykając się wzajemnie, ich końcówki zakończone okrągłymi dużymi główkami były tuż przed moją twarzą więc lizałam je swoim języczkiem mocno się pobudzając. Pieszczone stworzonko zrobiło parę małych kroczków w stronę owocowego krzewu tym samym moja dłoń opuściła przyjazne ciepłe gniazdko jej cipeczki pozostawiając na palcach sporą ilość białego śluzu. Włożyłam je do buzi i z pasją wylizałam do czysta, przyjemne dreszcze podniecenia przeszywały moje ciało z każdą nawet malutką przełykaną porcją. Futrzana czarnula zerwała mała żółtą kuleczkę i szybciutko ją połknęła potem ułożyła się między moimi udami i ponownie wytknęła tyłeczek w moją stronę, wyprężyła ogonek prezentując mała ciasną różową dziurkę. Chciałam pochylić się i polizać tego cukiereczka ale coś zaczęło się zmieniać, najpierw otaczający ją zwieracz zaczął falować intensywnie a potem powiększył gwałtownie swój obwód bo strasznie zgrubiały mu ścianki. Dziurka zacisnęła się najpierw mocno a po sekundzie rozluźniła się i otworzyła. I tak już pozostała, dzięki czemu obie szparki pasowały do siebie rozmiarem i zajmowały większą część krocza puszystej istotki. Zaczęła podrygiwać tym swoim tyłeczkiem i zbliżyła się jeszcze bardziej do mnie, wyciągnęłam ręce i jedną ponownie zanurzyłam w jej cipce, zakwiliła i naparła mocno w tył aż wsunęła się aż po łokieć. Drugą przyłożyłam do pupy i bez problemu weszłam w mokry środek równie głęboko. Te owoce były niesamowite zmieniając bez problemu anatomię pozwalały na niesamowite seksualne zabawy. Ja trzymałam obie swoje ręce w dwóch szparkach malutkiej istotki tylko trochę przypominającej dziewczynę a bardziej koteczkę i pieściłam ją mocno. Zaczęła głośno mruczeć i coraz bardziej podrygiwać dupcią, trwało to dłuższa chwilę aż jęknęła głośno i padła na trawę gdy ugięły się pod nią wszystkie cztery kończyny. Ja byłam już tak mocno pobudzona że nie dałam jej chwili oddechu, chwyciłam jej wąską talię i bez trudu uniosłam w górę bo była lekka jak piórko. Kutasy wyskoczyły spomiędzy piersi i sterczały wygięte w łuk, przyłożyłam jej przygotowane pieszczotami krocze do wielkich główek i po prostu nasunęła jej drobne ciałko na oba półmetrowej drągi. Weszły dosłownie całe a istotka aż otworzyła ze zdziwienia niebieskie oczka i pyszczek z którego wypadł rozdwojony języczek. Wyciągnęła swoje łapki i chwyciła moje ogromne sutki ściskając tak że znów trysnęły mlekiem mocząc jej całe futerko. Ja już nie dawałam rady panować nad sobą i zaczęłam po prostu pierdolić się tym jej drobnym ciałkiem. Przesuwałam je po całej długości obu kutasów za każdym razem coraz szybciej i szybciej, jej nogi szeroko rozłożone na boki majtały w każdą stronę, dobrze że trzymała się za te sutki bo chyba nie byłaby wstanie utrzymać się w pionie. Pierwszy raz chyba zaczęła się głośno śmiać, wręcz histerycznie. Patrzyłam na to z fascynacją tak strasznie pobudzona że w każdej chwili mógł dopaść mnie orgazm. I to w końcu nastąpiło, najpierw niesamowite gorąco prawie odebrało mi oddech a potem poczułam jak kurczą się moje jądra pompując rzekę nasienia w górę obu kutasów. Czułam jak sperma przesuwa się wzdłuż ich potężnej długości by w końcu trysnąć wypełniając czarnulkę od środka jak balonik. Obie krzyknęłyśmy w niesamowicie silnej ekstazie i podrygiwałyśmy wspólnym rytmem dostosowanym do kolejnych strzałów spermy. Nie wiem ile to trwało, pociągnęłam ją w dół aż opadła na grube podstawy penisów, jej brzuszek zaokrąglił się potężnie tak że nie mogłam objąć jej w tali i musiałam przesunąć dłonie na wąskie biodra, cały czas ściskała moje sutki które oblewały ją mlekiem że dosłownie nim ociekała i cała się lepiła. Gdy skurcze naszych wspólnych orgazmów ustały a potężne kutasy przestały już pompować zawartość jąder, podsunęłam ją w górę aż zsunęła się z obu palów. Nadmiar gęstej spermy zaczął wyciekać z jej obu rozciągniętych mocno dziurek, nie mogłam pozwolić na takie marnotrawstwo i uniosłam ją jeszcze wyżej aby ściekała wprost w moje podstawione usta. Podciągnęła nóżki do góry oraz chwyciła się rękoma pod kolana i przydusiła mocno do pełnego okrągłego brzuszka dzięki temu cipeczka i pupcia rozciągnęły się i kolejne gęste grudy nasienia skapywały mi prosto do buzi. Gdy wszystko już spłynęło przysunęłam jej drobne ciałko do twarzy i lizałam szerokimi pociągnięciami języka od dupci aż do olbrzymiej łechtaczki, znów zaczęła się wić w moich dłoniach i śmiać wesoło. W końcu uspokoiłyśmy się po tak intensywnych orgazmach, położyłam się na plecach z wysoko podpartą głową i ułożyłam ją na swoim brzuchu między ogromnymi piersiami które rozjechały się na boki tworząc dla niej miejsce. Musiałam ją trzymać aby się nie skulała na bok bo zamiast się trzymać to wyciągnęła dłonie i stopy w górę i pieściła nadal twarde kutasy które wisiały nad nią. Dla żartu napięłam mięśnie krocza a oba długie penisy skoczyły gwałtownie i przycisnęły ją do brzucha, wtedy objęła je i już nie puszczała a dzięki jej ciężarowi nie były w stanie odskoczyć. Czułam jak jej mokre i lepkie od mleka futerko przykleja się do mojej skóry co było niesamowicie przyjemne. “Masz ochotę na małą niespodziankę” usłyszałam w myślach, ”może Cię w końcu zaspokoi” Aż westchnęłam głośno gdy to usłyszałam, nadal byłam strasznie pobudzona i marzyłam żeby to teraz w końcu ktoś mnie ostro wypierdolił. Czarnulka zeszła ze mnie i usiadła obok, zaczęła cichutko pogwizdywać. Po chwili spomiędzy gałęzi krzewu wyszła kolejna niesamowita istota, wyglądała jak dość duży kot ale miała wyraz pyszczka taki jak reszta tylko miała niesamowicie zielone oczy i była złota jak moje włosy. Wskoczyła na mnie i przednimi łapkami oparła się o moje cycki i patrzyła mi prosto w oczy, wytrzymałam spojrzenie a ona wtedy otworzyła pyszczek i zaczęła ssać na zmianę moje sutki pojąc się mlekiem które nie chciało się skończyć. Czarnulka zostawiła nas samych i zaczęła zrywać kolejne owoce z pobliskich gałęzi dokładnie je wybierając. Ja chciałam się bliżej przyjrzeć złotej istocie i podniosłam ja w górę i przekręciłam na grzbiet tuląc do siebie, fuknęła niezadowolona ale jak zaczęłam miziać jej brzuszek zaczęła mruczeć cichutko. Między tylnymi nogami zamiast różowej cipki dostrzegłam sporego penisa i okrągłe jajeczka, moje paluszki od razu tam zawędrowały i zaczęły pieszczoty. Mruczenie przybrało na siłę a penis zwiększył swoją wielkość dwukrotnie, już prawie chciałam go posmakować ale czarnowłosa istotka wzięła go z moich rąk i postawiła na trawie, oboje jęknęliśmy rozczarowani. Nie przejęła się tym i zaczęła po kolei dawać mu żółte kulki do zjedzenia, jadł z apetytem a gdy skończył zaczęłyśmy czekać na efekt który przerósł moje jakiekolwiek wyobrażenia. Gdy przemiana się dokonała przed nami stał potężny wielki złoty kocur, był wielkości konia tylko z krótszymi nogami ale za to dłuższy, sprężysty ogon bił po bokach ciała a pomiędzy tylnymi nogami zwisały dwa ogromne penisy o ostrych główkach i w dodatku do połowy długich trzonów były pokryte takim samym złotym futrem co reszta zwierzęcia. Za nimi dyndały potężne jądra również owłosione. Czarnulka wypięła się mocno dupką w jego stronę i jak zwykle przywarła górną połową ciała do zielonej trawki. Gwizdnęła raz i kocur podszedł i zaczął lizać ją szerokim językiem od dupki do cipki, mocno się przy tym podniecił bo mruczał, bił ogonem na boki a jego kutasy naprężyły się potężnie i sterczały pod brzuchem jeden nad drugim. Znów usłyszałam gwizd a kocur zrobił krok w tył “choć do mnie” usłyszałam i na kolanach podeszłam do wypiętej dupci czarnowłosego stworzonka, pokręciła nią przed moim nosem i już wiedziałam czego oczekuje, stanęłam nad nią i tak jak jej koleżanki wcześniej zaczęłam pierdolić na czworakach. Oba kutasy szybko zagłębiły się w jej rozwartych norkach aż po jaja a ja tak ostro ją jebałam że musiała palcami wbić się w miękką ziemię abym jej nie przesuwała do przodu przy każdym dobiciu, zrobiłam to samo swoimi palcami. Jej dziurki były idealnie rozluźnione, półmetrowe kutasy przesuwały się z mokrym dźwiękiem rozchlapując soczki w około, ogromne jądra chyba znów pełne nasienia obijały się o łechtaczkę powodując uderzenia rozkoszy, a sutkami ponownie ocierałam się o futro na jej grzbiecie. Z obu kutasów też promieniowało potężne podniecenie ale w tym charakterystycznym męskim wydaniu. Gdy byłam prawie na skraju orgazmu usłyszałam gwizd, spojrzałam w górę i zobaczyłam potężnie owłosioną klatkę piersiową kocura a obok jego wielkie przednie łapy, był tak wielki że swobodnie mieściłyśmy się pod nim. Kolejny gwizd a moją cipkę i dupkę zaatakowały jego długie kutasy, wbiły się tak szybko i mocno że prawie mnie rozerwały na pół, orgazm który był tego następstwem prawie odebrał mi świadomość, był bardzo mocny i wstrząsał długo moim ciałem. Wielki kocur nie zatrzymał się nawet na chwilę i powoli rozwiercał moje obie dziurki, dostosowałam się do tempa jego pchnięć i pieprzyłam nadal wijącą się pode mną czarnulkę, byłam ostro nagrzana i znów bardzo blisko orgazmu. Kocur raz przyspieszał a raz zwalniał nie pozwalając mi dojść a cały czas trzymając na skraju spełnienia, w końcu zerwałam się mu i gwałtownie krzyknęłam dochodząc. Przysiadł wtedy na tylnych łapach i wbił swe ogromne kutasy aż do końca, nie miałam pojęcia co się dzieje, myślałam że już wtedy pierdolił mnie ich pełna długością a wjebał we mnie jeszcze raz tyle, szorowanie pokrywającym ich od połowy futrem po mocno rozciągniętych ściankach sprawiało że zaczęłam wyć z rozkoszy i podrzucać szerokim tyłkiem aby jeszcze mocniej we mnie wchodził. Wtórowała mi w tym futrzasta koto-dziewczyna leżąca pode mną i też ostro ruchana przez dwa moje wielkie kutasy jednocześnie w cipkę i dupkę. Dzięki sile pchnięć olbrzymiego kocura dosłownie wbijałam ją w ziemię, dłoni już dawno nie było widać a teraz przyszedł czas na jędrne cycki które już były mocno rozpłaszczone o trawę. I tak oto wielki stwór jebał nas obie dzięki potężnej sile swych mięśni, już nie przyspieszał ani nie zwalniał tylko ustalił jedno nie za szybkie tempo ale o potężnej mocy. Czułam że monstrualny kutas penetrujący moją pupę wchodzi tak głęboko jeżdżąc po kręgosłupie że zaraz wyjdzie mi gardłem, a ten rozpychający się w cipce rozciągnął macicę aż do ogromnych cycków. Ale to co pobudzało mnie najmocniej to uczucie gdy wbijał te porosłe gęstym futrem zakończenia penisów, nigdy czegoś takiego nie przeżywałam i było to niesamowicie pobudzające. Nie zliczę ile miałam orgazmów co chwila moje ciało przeszywał kolejny silny i długi cios rozkoszy który odbierał mi prawie świadomość, zanim się skończył już zaczynał się kolejny i kolejny. Potężny kocur nie zwracał na to w ogóle uwagi był jak wielki futrzasty robot miał mnie jebać to jebał, dzięki temu kolejne spełnienia zaczęły zlewać się jedno z drugim aż weszłam w stan permanentnego potężnego orgazmu szarpiącego bez ustanku moje ciało. Jedyne co się nie wydarzyło to że ani razu nie zalałam swoją spermą futrzastej istotki pode mną choć czułam że moje wielkie jaja są aż twarde od białej zawartości, było to bardzo bardzo dziwne. Ona też przeżywała częste i długie uniesienia jej pierdolone szparki tryskały gęstymi sokami przy każdym potężnym pchnięciu, wiła się pocierając swym grzbiecikiem o moją skórę i majtała ogonkiem na boki. Była wbitą już prawie całą w ziemię że wystawała jej tylko główka i wypięty ostro penetrowany tyłeczek. Obie dyszałyśmy ciężko już bardzo zmęczone, niezliczone orgazmy strasznie wycieńczały nasze ciała ale i ciągle pobudzały do dalszych uniesień. A po kocurze nie było znać nawet odrobiny zmęczenia, oddychał spokojnie pomrukując głośno a ogonem machał tak silnie na boki że uderzał nawet we mnie co też było przyjemne. Czarnulka chyba nie miała już sił na więcej bo gwizdnęła cichutko a wtedy ryknął głośno i znacznie przyspieszył i o ile to było jeszcze możliwe zwiększył siłę uderzeń. Poczułam jak przez jego oba kutasy zaczynają przebiegać drobne fale skurczów zapowiadające w końcu orgazm i potężny wytrysk. Ogłuszył nas jego ryk, poderwał głowę w górę i zawył przeciągle, znieruchomiał z wbitymi do końca penisami i zaczął w długich obfitych chlustach zalewać obie moje szparki. Jego nasienie było tak gorące że dosłownie czułam jak rozpala mnie od środka rozciągając ponownie na boki mój brzuszek, ilości były niesamowite dupcia już nie miała miejsca i biały płyn zaczął wyciekać przez rozciągnięty zwieracz mimo że był zatkany przez kutasa. Za to brzuszek miał większe możliwości aby pomieścić takie ilości i rozciągnął się tak że zrobiłam się okrągła jak kuleczka. Nareszcie poczułam znajome drganie moich kutasów, jaja skurczyły się mocno i zaczęłam szczytować spuszczając się potężnie z obu długich drągów wypełniając czarnulkę litrami spermy. To był najsilniejszy i najdłuższy orgazm jaki dziś przeżyłam, oba kutasy pompowały tak ogromne ilości nasienia że z obu szparek małej istotki zaczęły wypływać dosłownie jej potoki i wypełniły całe zagłębienie w którym obie klęczałyśmy tworząc z czarną ziemią gęste lepkie błoto. Kudłate stworzonko prawie w tym utopione zdołało jeszcze tylko cicho zagwizdać zanim padło zemdlone. Kocur wycofał się gwałtownie do tyłu wyrywając oba kutasy z moich szparek, zanim udało mi się je zacisnąć trysnęły z nich potężne strugi jego spermy mieszając się z tą co wypłynęła wcześniej z jej dziurek. Podszedł do nas z przodu i polizał moja buźkę swym szerokim językiem i zniknął za krzewem. Zsunęłam futrzastą dziewczynę z moich miękkich w końcu kutasów i położyłam obok siebie tuląc mocno, obie miałyśmy olbrzymie okrągłe brzuszki wypełnione ogromną ilością nasienia a przez nasze wymęczone ciała przechodziły jeszcze ostatnie fale rozkoszy. Nie byłam wstanie ruszyć się z miejsca więc zostałam razem z nią w tym dole z ciepłym brązowym błotkiem. Chyba obie zasnęłyśmy na dłuższy czas bo jak obudziły mnie cichutkie popiskiwania to byłam znów normalna, to znaczy szczupła z moimi odpowiednio dużymi cyckami i bez potężnych kutasów między nogami, został mi tylko duży okrągły brzuszek. Czarna istotka leżała obok też już malutka i nie przypominająca dziewczyny a bardziej kotka a wokół niej kręciły się jeszcze mniejsze złote puchate kuleczki i to one tak popiskiwały. Wzięłam całą gromadkę na ręce i wygrzebałam się z tego dołu i położyłam na suchej trawie, o dziwo nic się do mnie nie po przyklejało byłam naga i czyściutka, zresztą dotyczyło to też futrzanych kuleczek.
“Bardzo Ci dziękuję za nie” usłyszałam znajomy głos “czy mój towarzysz odpowiednio Cię zaspokoił “.
Oj tak malutką odparłam licząc że mnie zrozumie, to było naprawdę epickie pierdolenie. Wsunęłam dłoń między uda sprawdzając w jakim stanie jest cipeczka i dupcia, wyglądały jakbym się wcale się nie pieprzyła nawet nie były odrobinę rozpulchnione ale cały czas wypływały z nich spore ilości białej mazi więc byłam pewna że to wydarzyło się naprawdę.
“Muszę się już pożegnać i zająć maleństwami ale mam dla Ciebie prezent“ podeszła do krzewu i zerwała pyszczkiem jedno nasionko a potem drugie i pchnęła w moją stronę, wzięłam je i włożyłam do skanera aby zrobił dokładne testy. A co z moim brzuszkiem, spytałam i zaczęłam pieścić go dłońmi, był naprawdę spory, wyglądałam przynajmniej na siódmy miesiąc, czy ja też urodzę. Zamruczała wesoło i zniknęła w gęstej trawie razem z swymi złotymi kuleczkami. Zostałam na tej górze zupełnie sama, podeszłam do krzewu ale nie było już na nim żadnych owoców jedyne które zostały to te w moim skanerze. Chyba trzeba wracać pomyślałam, aby uruchomić teleport musiałam znaleźć hełm, rozejrzałam się wokoło, leżał tuż obok miejsca gdzie się pieprzyliśmy. Włożyłam go na głowę i uruchomiłam procedurę powrotu i wciągu kilku sekund byłam na statku.
NOE wróciłam, zawołałam
Witaj Gwiazdeczko odpowiedział, sporo przygód?
Oj tak, było wspaniale ale padam z nóg, opowiem Ci wszystko jutro.
A może przejrzę zapis z implantów i porozmawiamy jak się wyśpisz.
Jasne, zawsze o tym zapominam, aha w skanerze jest niespodzianka sprawdź ją w laboratorium.
Dla Ciebie wszystko Gwiazdeczko.
Rozebrałam się, nie było dużo do zdjęcia, właściwie tylko buty, rękawice i hełm bo z kombinezonu nie został nawet kawałek. Trzymając się za wysklepiony brzuszek już całkiem nagusieńka powlokłam się do mojej sypialni. Padłam na wodne łóżko które otuliło mnie jak najbardziej miękka pościel na świecie, rozciągnęłam się i jak zwykle przed snem zaczęłam bawić się cipeczką. Cały czas wypływała z niej sperma olbrzymiego kocura który tak ostro i długo mnie jebał, z resztą tak samo ociekała też dupcia. Wymazałam nią obie dłonie i zaczęłam oblizywać ze smakiem, pachniała i smakowała wybornie nie byłam wstanie jej do niczego porównać po prostu była nasieniem kosmicznego kocura z nienazwanej planety. Gdy zjadłam już sporą jej porcje poczułam jak rozlewa się mi w brzuszku cudowne ciepełko które dotarło do każdego zakamarka mojego ciała, potem zamieniło się w delikatne łaskotanie które przeszło w coraz mocniejsze seksualne pobudzenie. Podniecenie rosło lawinowo aż dostałam wspaniałego długiego orgazmu bez nawet najdrobniejszej stymulacji.
NOE to działanie nanobotów
Nie Gwiazdeczko to chyba działanie spermy tej istoty z planety którą jesteś wypełniona po brzegi.
Da się to jakoś pozyskać i przetestować?
Zrobię co w mojej mocy.
Iść do laboratorium
To nie będzie potrzebne teraz bardzo będą pomagać mi te nanoboty Gwiazdeczko.
Ok NOE to idę spać, a może zjem jej jeszcze troszkę przed snem.
Po kolejnym orgazmie w końcu zasnęłam i obudziłam się po dwunastu godzinach znów z płaskim twardym brzuszkiem.
Witaj Gwiazdeczko, powitał mnie jego miły głos, jak się spało.
Cudownie NOE jestem jak nowo narodzona.
Zajrzyj do szafki, czeka tam na Ciebie niespodzianka.
Otworzyłam szufladę i znalazłam dwa opakowania z kolorowymi kapsułkami jedne były czerwone a drugie białe, obok leżały małe opakowania wypełnione jasno kremowym żelem.
Widzę że nie próżnowałeś, opowiadaj co to takiego.
Oczywiście Gwiazdeczko, zaczął, ten żel ma identyczny skład jak sperma tego kotka z którym tak ostro się zabawiałaś, składa się głównie z potężnej ilości białka, witamin i elektrolitów które działają jak najlepsze batony regeneracyjne ale sekretnym składnikiem jest inhibitor endorfin który zapewnia po spożyciu ich potężny wyrzut do krwioobiegu kończący się w Twoim przypadku silnym seksualnym pobudzeniem i orgazmem.
Zajebiście, mam już nanoboty a teraz jeszcze to, a te kapsułki to jak działają, dopytywałam.
Kapsułki powodują krótkotrwałe, maksymalnie kilkugodzinne zmiany fizyczne Twojego organizmu, nie dokładnie poznałem ich mechanizm ale jest to całkiem bezpieczne i odwracalne.
A co to za zmiany NOE.
A to niech będzie dla Ciebie niespodzianka gwarantuje że będziesz zadowolona i zaspokojona, dodał ze śmiechem.
Chwyciłam pierwsze z brzegu opakowanie i połknęłam białą kapsułkę, na efekt nie czekałam długo moje cycuszki powiększyły się co najmniej dwukrotnie i były prawie tak wielkie jak piłki do koszykówki, nie straciły nic ze swojej sprężystości i jędrności więc sterczały dumnie w przód i troszczę w górę, z trudnością objęłam je rękoma i chwyciłam za grube sutki. Pochylając głowę w bok zdołałam uchwycić jednego ustami i od razu zaczęłam ssać, prosto w moją buzię trysnęło gęste białe i niesamowicie słodkie mleko. Dłonią ścisnęłam sutek drugiej piersi ale delikatnie z wyczuciem dzięki czemu niewielką ilość mleka wypłynęła z małej dziurki na jego szczycie, rozsmarowałam je po całej sporej powierzchni jak najlepszy balsam nawilżający.
Jak Ci się teraz podobam NOE, spytałam pobudzona nowymi okrągłymi zabaweczkami.
Niesamowity efekt , jesteś jeszcze bardziej seksowna Gwiazdeczko.
Zobaczmy więc co robi druga.
Chwyciłam teraz czerwoną i szybko przełknęłam, poczułam silne łaskotanie nad łechtaczką, chciałam sprawdzić co to takiego gdy w tym miejscu pojawił się gruby, wygięty w górę i niesamowicie długi kutas. Chwyciłam go w dłonie i dokładnie zaczęłam się mu przyglądać, był naprawdę potężny ledwo mogłam objąć go palcami, miał żylastą ale niezwykle aksamitną skórę która z przyjemnością przesuwałam po twardym trzonie. Zwieńczony był czerwoną grubą błyszczącą głową z dużą dziurką na końcu w której mieścił się mój mały paluszek. U jego podstawy znajdowały się ogromne napięte jądra, które przy każdym najmniejszym ruchu podrażniały moją cipeczkę z łechtaczką bo przygniatały je swym ciężarem. Wcisnęłam go między swoje olbrzymie piersi, było między nimi akurat tyle miejsca że wpasował się idealnie i nie wyskakiwał na zewnątrz.
No Gwiazdeczko chyba wiem co będziesz robić przez najbliższe godziny.
Oj tak już nie mogę się doczekać jak wezmę go w swoje usta i będę pieścić aż udławi mnie swoją spermą. Wiesz co nazwę go Noe na twoją część i będę tak do niego mówić.
Jest mi niesamowicie miło Gwiazdeczko a teraz życzę wspaniałej zabawy.
Nie zostawisz mnie prawda.
Jestem zawsze z Tobą Gwiazdeczko.
Przygasił światła w mojej kabinie , włączył ogrzewanie i masowanie łóżka wodnego a ja już siedziałam z ustami wypełnionymi główką kutasa, i mocno tarmosząc ociekające mlekiem sutki przesuwałam po grubym trzonie ogromnymi cyckami. Przy każdym ruchu zagłębiał się głęboko w moją buźkę a ciężkie jądra klaskały głośno obijając łechtaczkę. Po paru godzinach takich zabaw przeżyłam kilkanaście wspaniałych orgazmów, do tego ociekałam cała lepkim mlekiem a ponownie mocno zaokrąglony brzuszek wypełniała ciepła gęsta sperma.
Ja pierdole, krzyknęłam gdy zamilkła kończąc opowieść, to było niesamowite zobacz jak ja wyglądam.
Z silnego pobudzenia miałam sterczące, nabrzmiałe, sutki czerwone od długiego pocierania i siedziałam dosłownie w kałuży gęstego śluzu który samoczynnie wypłynął z stymulowanej jej rączką cipeczki.
Choć tu do mnie powiedziała i przewróciła mnie na plecy lądując ustami między mokrymi udami.
KONIEC
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz