Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

11 Sandra Jazda konna


  Obudziłam się nagle po wspaniałym przesyconym wspaniałym i niesamowitym seksem śnie, rozejrzałam się półprzytomnym wzrokiem dookoła próbując przypomnieć sobie gdzie jestem. Spojrzałam na brzuszek, na szczęście był płaściutki jak zawsze, gorące krople białej spermy kapiące na moje ciałko okazały się mokrą kąpielową pianą którą co chwilę chlapała na mnie Wiki z pełnej jej wanny.  
   No w końcu, zawołała wesoło, już myślałam że będziesz się pieścić przez sen aż do południa.
  Dopiero teraz zobaczyłam że palce obu rąk trzymam głęboko w cipce i dupce, byłam tam mocno rozpulchniona i gorąca. Podniosłam ręce do góry a całe dłonie miałam pokryte gęstym śluzem mojego podniecenia. Szybko roztarłam je po również obrzękniętych twardych sutkach, aż jęknęłam głośno bo nadal byłam strasznie podniecona.
   No choć już do mnie zawołała Wiktoria czekam tak strasznie długo patrząc jak wijesz się głośno jęcząc po całym łóżku.
  Jeść, muszę coś zjeść, powiedziałam, wczorajsza namiętna orgia z ratownikami i jakże intensywny sen dały o sobie znać, byłam straszliwie głodna. Chwyciłam za telefon i zamówiłam nam śniadanko do pokoju, chwilę później już siedziałam w objęciach Wiki głęboko zanurzona w gorącej pachnącej pomarańczami wodzie.
  Wzieła mała gąbeczke i wylewając sporą ilość żelu zaczeła mnie delikatnie myć masując okrężnymi ruchami, znów poczułam narastające podniecenie rozlewające się po całym ciele.
   Błagam nie przestawaj, wyszeptałam czule odchylając głowę i przymykając oczy.
   Opowiesz mi swój sen,szepnęła mi prosto do uszka.
   Oczywiście kochanie, zebrałam myśli przypominając sobie wszystkie szczegóły aby niczego nie pominąć.
  Już prawie zaczynałam swoją opowieść gdy przerwało mi pukanie do drzwi.
   Proszę, zawołałam głośno a drzwi otworzyły się szeroko i z metalowym wózeczkiem wjechała do środka Kinga ta ładniutka recepcjonistka poznaną wczoraj. Była młodą kobietą w moim wieku albo troszkę starszą o wzroście około 160 cm,szczuplutka ale z sporym okrągłym tyłeczkiem. Ubrana w grafitowy kostium składający się z krótkiej spódniczki i obcisłej marynarki założonej na gołe ciało. Spory biust mocno wypychał jej poły do przodu i całkiem ładnie prezentował dekolt, a burza blond loków spadała jej poniżej ramion.
   Cześć Kinga, zawołałam ją po imieniu.
   Pamiętałaś moje imię Sandro,  odpowiedziała uśmiechając się cudownie.
   Jak mogłam zapomnieć, roześmiałam się wesoło, to moja cudowna dziewczyna Wiktoria.
  Wiki pomachała rączką a Kinga znów odpowiedziała swym promiennym uśmiechem. Dostrzegłam że dokładnie przygląda się nam, szczególną uwagę zwracając na moje wielkie piersi do połowy wystające ponad wodę.  
     Co nam przyniosłaś, wskazałam na wózek.
   Same pyszności które specjalnie dla was przygotowałam, podniosła pokrywki a pod nimi dostrzegłyśmy gorące bułeczki, masełko i kilka rodzajów wędlin i sera. Obok stał dzbanek świeżej kawy i miseczka owoców, nie zabrakło też mleczka i cukru.
   Wszytko to jest od lokalnych producentów, oczywiście oprócz kawy, roześmiała się głośno.
   Cudownie to wszystko wygląda, najemy się do syta, zapewniłam.
   Czekajcie chwilę, podeszła do szafy i wyciagneła duża drewnianą deskę, przyniosła ją do nas i położyła na wannie tak że miałyśmy piękny stolik.
   Teraz nie musicie wychodzić z wody.
   Przyszłam też specjalnie aby sprawdzić jak się czujecie po wczorajszej imprezie na basenie.
   Skąd wiesz, krzyknęliśmy zaskoczone.
   Po prostu Kamil to mój brat bliźniak, wszystko mi opowiedział ze szczegółami.
   Też chodzisz na te imprezy, spytałam.  
   Raczej organizuje własne dla moich koleżanek, uśmiechnęła się porozumiewawczo
  Wyciągnęłam rękę i położyłam na wewnętrznej stronie jej uda wsuwając palce pod spódniczkę. Westchnęła cichutko i trosze rozsunęła nogi Wiki podniosła rękę i rozpięła guziczek jej kostiumu. Marynarka rozchyliła się a dwie spore naturalne piersi wyskoczyły do przodu, miały duże bardzo jasne brodawki i różowe sutki.
   Spotkamy się jeszcze, spytałam cicho a rękę przesunęłam jeszcze wyżej po jej udzie, paluszek dotknął nagiej cipeczki i wsunął się delikatnie między mięsiste mokre wargi.
   Kończe za godzinę do tego czasu napewno się już nasycicie.
  Zrobiła krok w tył zsuwając się z mojej dłoni, zapieła marynarkę i posyłając nam całusa odwróciła się i wyszła po drodze wieszając plakietkę aby nam nie przeszkadzać.
  Teraz już spokojnie mogłyśmy zjeść śniadanko nawet na chwilę nie ruszając się z wanny. Posprzątałyśmy wszytko odstawiając z powrotem na wózek, chciałyśmy jeszcze troszkę zrelaksować się w wannie więc dolałyśmy gorącej wody i kolejnej porcji żelu do kąpieli.  
  Gdy znów było pełno piany objęłam ramionami Wiktorię układając ją wygodnie między moimi udami, leżała z głowa wciśnietą między moje piersi które rozsuwając się na boki idealnie się do niej dopasowały.  
   Patrz kochanie są większe od twojej główki, stwierdziłam wesoło.
   Mhmm, zamruczała czule, czy nie zapomniałas o czymś.
   Nie zapomniałam, zaraz Ci wszystko opowiem.
  Zaczęłam powoli snuć fantastyczną opowieść która była tak mocno utkwiona w mej pamięci że wydawało się że przeżyłam ją na jawie. Opowiadałam z wszystkimi najpikatniejszymi szczegółami nie pomijając żadnego nawet najdrobniejszego wątku. Wiki siedziała w mych objęciach cichutko słuchając z wielką uwagą, lecz z upływem czasu była coraz bardziej podniecona tym co słyszała. Zaczęła cichutko wzdychać a później pojękiwać, wodą wokół jej ud burzyła się co świadczyło że pieści się intensywnie. Przesunęłam swe  rączki w górę tak że objęłam dłońmi jej sterczące cycuszki, zaczęłam delikatnie pieścić malutkie różowe brodawki, sutki które z nich wystawały były już mocno nabrzmiałe i twarde od dużego podniecenia mojej dziewczynki. Ani na chwilę nie przerywałam snucia mej opowieści i też coraz bardziej się grzałam przypominając sobie nocne akcję. Wiktoria już ledwo się hamowała aby nie dojść do spełnienia i pokręcić się jeszcze bardziej tak mocno zaczęła kręcić swym małym tyłeczkiem który idealnie masował moje rozchylone krocze że myślałam że oszaleje i prawie gubiłam wątek. Aby odsunąć myśli o narastającym podnieceniu skupiłam się na silnym stymulowaniu jej sutków, ściskałam całe brodawki a sutki ostro pocierałam między paluszkami. Dało to wspaniały efekt Wiki coraz głośniej jęczała i podrygiwała rozchlapując wodę, piana już się cała rozpuściła i doskonale mogłam obserwować jej młode piękne ciało które intensywnie pieściła. Jak już byłam na końcówce opowieści szarpnęła moje ręce i skierowała je między swoje uda, szybko odnalazłam łechtaczkę i rozwartą dziurkę, paluszki momentalnie znalazły się w gorącym wnętrzu i przystąpiły do intensywnych pieszczot. Przyspieszałam coraz bardziej podnosząc głos gdy już opowiadałam wielki finał z mego snu, nie byłam pewna czy Wiktoria jeszcze mnie słyszy tak szalenie była pobudzona. W końcu krzyknęłam koniec a ona zawyła głośno i padła zemdlona, w ostatniej chwili objęłam ją aby nie zsunęła się pod wodę. Tak silny jej orgazm dał też impuls mojemu podnieceniu i fala spełnienia ogarnęła też moje ciałko, obie dyszałyśmy ciężko powoli dochodząc do siebie.
   Jesteś naprawdę zboczona, powiedziała cichutko obracając się i całując mnie namiętnie. Wspaniała opowieść, chętnie ją spisze jak jeszcze raz mi ją opowiesz.
   Chcesz być autorką powieści erotycznych, spytałam.
   Kiedyś już próbowałam spisywać swe fantazje jak jeszcze byłam dziewicą, odpowiedziała, pokaże Ci kiedyś to sobie poczytasz.
   No co Ty powiesz, otworzyłam oczy szeroko ze zdziwienia, koniecznie musisz mi pokazać jak tylko wrócimy.
   Myśle że może spisze Twoje przygody, co o tym sądzisz.
   Jasne ale jest jeden warunek, Ty też masz być ich bohaterką.
  Objełyśmy się i całowałyśmy się pieszcząc się języczkami i masując nawzajem swoje cycki.
   Ale zimno, stwierdziłam, wychodzimy.
  Rzeczywiście woda już nam całkiem ostygła a nasze ciała aż pokryły się gęsią skórką. Wyszłam i podeszłam do okna tarasowego, otworzyłam na szeroko.
   O mamy leżaki, krzyknęłam, choć się poopalać.
  Wróciłam do pokoju i poszłam do szafki gdzie Miki zostawił wczoraj nasze stroje, próbowałam swój założyć ale okazało się że jest cały wymięty i porozciągany od zawinięcia go na nadgarstkach a obie spódniczki były dosłownie sztywne od nasienia ratowników i śluzu naszych szparek.
   Ech powinniśmy je namoczyć jak przyszłyśmy, stwierdziłam, ale kto miał do tego głowę.
   No napewno nie ja, roześmiała się głośno.
   Ciekawe jak wrócimy do domu, pamiętasz że wzięliśmy tylko je.
   Mamy jeszcze okulary.
   Myślisz że nam wystarczą?
   A miałyśmy jeszcze wpaść do Marka i jego syna.
   Pamiętam ale mam nadzieję że u nich ubrania nie będą potrzebne.
  Roześmiałam się i naga wyszłam na taras, był osłonięty z boków żywopłotem a z przodu była spora przestrzeń trawnika więc raczej nikt nas przypadkowo nie zobaczy. Ani mi ani Wiki nie przeszkadzało by to na pewno ale mógł się znaleźć jakiś uprzedzony upierdliwiec któremu by przeszkadzał widok na nasze piękne młode i seksowne ciała. Rozłożyłam się wygodnie ustawiając się do słońca, Wiktoria po chwili dołączyła też nagusieńka niosąc dwa grube ręczniki i okulary.
   Masz podała mi jeden.
   Dzięki czegoś mi brakowało, wstałam i rozłożyłam mięciutki ręcznik na leżaku.
  Trzymając się za ręce opalałyśmy się w promieniach letniego słońca chłodzone lekkim wietrzykiem który co chwilę zawiewał.
   A tu jesteście, przeszkodził nam czyjś głos
  Otworzyłam oczy a między naszymi leżakami stała Kinga, przebrała się w krótki luźny topik ledwo okrywający jej spore piersi doskonale widoczne z mojej leżącej perspektywy, na biodrach miała krótką luźną spódniczkę mocno falująco na wietrze. Byłam pewna że i tym razem jest bez majteczek
   Nie boicie się że się spalicie?. Trzeba się zabezpieczyć przed słońcem, pomachała butlą kremu do opalania.
  Zabezpieczysz nas, poprosiłyśmy słodkimi głośnikami.
   Oczywiście, kucnęła między nami rozłożyła swoje uda tak szeroko że od razu dostrzegłyśmy jej mięsistą gładziutko wydepilowaną cipkę, grube wargi były delikatnie rozsunięte a z pomiędzy nich wystawały cieniutkie różowe płatki i spory guziczek łechtaczki. Wszystko błyszczało się w słońcu pokryte sporą ilością śluzu wspaniałe zachęcając  do pieszczot. Razem z Wiki włożyłyśmy rączki głęboko między jej nogi i rozpoczełyśmy subtelną stymulację. Kinga w tym czasie polała nasze piersi i brzuszki obfitą porcją białego kremu i zaczęła wcierać go energicznie w naszą skórę.
   Mmhm…zamruczała Wiki, kokosowy, uwielbiam ten zapach.
  Smarowała nas bardzo dokładnie nie pominęła żadnego miejsca, dłuższą chwilę nawilżała nasze cycuszki potem zeszła na płaskie brzuszki i długie nóżki. Jak już byłyśmy dokładnie wykremowane skierowała swe dłonie w stronę naszych cipek, szybko ugiełyśmy kolana i rozsunełyśmy nogi wypychając biodra w górę aby zapewnić jej swobodny dostęp.
  Przez cały ten czas pieściłyśmy jej pizdeczkę na zmianę drażniąc łechtaczkę lub penetrując wilgotną dziurkę. Wiki uniosła się i zdjęła Kindze top, z zachwytem przyglądałyśmy się pięknym dużym okrągłym piersiom, nie chciałam być gorsza i szybko rozwiązałam troczek spódniczki którą momentalnie zerwał podmuch wiatru. Tym sposobem wszystkie trzy byłyśmy już całkiem nagie i pieściłyśmy się zapamiętale nie zwracając uwagi na otoczenie. Kinga rozczapierzyła swoje dłonie tak że dwa najmniejsze paluszki wpakowała do naszych ciasnych dupek, dwa kolejne do mokrych cipeczek a kciuki spoczęły na nabrzmiałych łechtaczkach. Zaczęła nas mocno pieprzyć wsuwając i wysuwając palce raz za razem, miała w tym olbrzymią wprawę, na pewno już nie raz zabawiała się w ten sposób z swymi koleżankami. Czułam jak przy każdym ruchu rozsuwa paluszki w dupce rozciągając ją systematycznie a palce penetrujące cipkę zgięła tak aby kostkami jak najmocniej pocierać najwrażliwszą cześć jej górnej ścianki. Obie z Wiktorią zaczełyśmy głośno jęczeć i wiercić się na leżakach, pracowałyśmy mocno biodrami aby jeszcze zwiększyć siłę jej pchnięć, głośny chlupot soków bełtanych jej palcami świadczył o skrajnym podnieceniu. Wiki doszła z głośnym krzykiem a ja dołączyłam chwilę po niej, padłyśmy bez życia na leżaki a Kinga zwolniła pieszczoty ale cały czas trzymała palce w naszych szparkach nie pozwalając opaść podnieceniu. Wiki jeszcze raz krzyknęła i wygięła się w łuk gdy jej ciało przeszył kolejny orgazm.
  Żaden facet nie jest wstanie się tego nauczyć tylko dotyk kobiecych dłoni jest w stanie zapewnić tak wysoki poziom rozkoszy. Wyjęła delikatnie paluszki i pokazała nam swoje dłonie, obie były pokryte grubą warstwą szklistego żelu, włożyła je po kolei do ust i dokładnie wylizała oblizując się ze smakiem.
   Mam nadzieję że się wam podobało, spytała.  
   Jesteś cudowna, krzyknęła Wiktoria i ucałowała ją w usta.
   Powiedz jak możemy się zrewanżować za tak wspaniałe doznania.
   Wypieprzcie mnie mocno i ostro swoimi rączkami, szepnęła i wstała wchodząc do pokoju. Od razu ruszyłyśmy za nią, usiadła na szerokim fotelu i zarzuciła nogi na poręcze szeroko je rozchylając, jej cipka szeroko się otwarła uwidaczniając różowe wnętrze a gruby pierścień zwieracza pupy pulsował rytmicznie. Klęknełyśmy na kolana po obu jej stronach i zaczełyśmy się namiętnie całować a nasze języczki masowaly się czule wymieniając się śliną. Potem obcałowałyśmy jej policzki, bródkę i długą szyję by wylądować na mięciutkich naturalnych cyckach, każda z nas zajęła się swoim, włożyłyśmy duże różowe brodawki do ust mocno ssąc i drażniąc ząbkami a rękoma uciskałyśmy i masowałyśmy spore kule. Zaczęła znów pojękiwać a dłonie położyła na naszych głowach pieszcząc je delikatnie. W końcu zjechałyśmy po mięciutkim brzuszku aż do rozwartego krocza, Kinga chwyciła swoje nogi i dosłownie zaplotła je za głową, jej cipka jeszcze bardziej się rozciągnęła a dupka rozsunęła się na parę centymetrów tak że było widać pofalowane czerwone ścianki wewnątrz. Muszę poćwiczyć rozciąganie aby też tak zrobić, pomyślałam patrząc na pozycję pełnego oddania w której się znalazła. Wiktoria zaczęła językiem drażnić napięty guziczek łechtaczki przelizując mokrą szparkę od czasu do czasu. Ja zanurkowałam niżej i zaczełam lizać rozciągnięty tyłeczek wsadzając język jak najgłębiej dawałam radę. Kinga krzyknęła głośno i zadrżała silnie gdy orgazm przeszył jej ciało, przymknęła oczy i mruczała słodko przeżywając swą rozkosz.
   Włożysz mi swoją dłoń, błagam, wyjęczała.
  Ułożyłam palce i powoli zagłębiałam się w jej dupce, szło sprawnie, widać że dziewczyna lubi takie zabawy, już po chwili moją dłoń wskoczyła za rozciągnięty silnie zwieracz i wygodnie ułożyła się w mięciutkim wnętrzu.
   Teraz ty, szepnęła do Wiki.
  Troszkę przestraszona bo pieściła tak kogoś pierwszy raz, ale powolutku wciskała swoją dłoń w jej cipkę, najpierw zniknęły palce, potem grzbiet dłoni a zaraz za nim nadgarstek. Kinga jęknęła przeciągle a całe jej ciało pokryło się drobnymi kropelkami potu.
   Czujecie się nawzajem, spytała
  Rozciągnełyśmy paluszki i naparłyśmy w swoją stronę, z niemałym zdziwieniem poczułam że doskonale wyczuwam przez cienką ściankę dłoń Wiktorii.
   Przesuwajcie po swoich paluszkach, poprosiła.
  Zaczełyśmy ją delikatnie pieścić dotykając się palcami, przesuwałyśmy po nich i próbowałyśmy je nawzajem uciskać. Niesamowite że robiłyśmy to przez cieńką ściankę oddzielająca dupkę od cipki. Kinga jęczała coraz głośniej i napierała na nasze ręce głęboko tkwiące w jej dziurkach, sprobowałyśmy też włożyć je jeszcze trochę głębiej cały czas pocierając przez ściankę.  
  Tego już było dla niej za dużo zaczęła jęczeć głośno przez zaciśnięte wyszczerzone zęby drżała silnie a cipeczka i dupcia zaciskały się rytmicznie na naszych dłoniach. Kinga chwyciła Wiki za włosy i przesunęła jej głowę na swe piersi wciskając brodawki głęboko w usta, mnie nakierowała na łechtaczkę którą od razu zassałam i silnie uderzałam językiem. Wydarła się dziko dochodząc do kresu rozkoszy, orgazm który opanował jej ciało miał potężną siłę, cała drżała jak szalona jęcząc niezrozumiałe. Delikatnie wysunełyśmy dłonie z jej dupki i cipki, również były całe mokre od śluzu jak wcześniej nasze, nie odmówiłyśmy sobie posmakowania ich dzieląc się nawzajem znaczną ich ilością. Pomogłyśmy Kindze przejść na łóżko i wtuliłyśmy się w nią z obu stron odpoczywając i czekając aby doszła do siebie, pieściłyśmy delikatnie obrzmiałe i szeroko rozciągnięte szparki aby powoli się pozamykały.  
   Dziękuję za zajebiste pierdolenie, uwielbiam taką mocną penetrację, szczytuje wtedy jak wściekła a uczucie po wspaniałym rozciągnięciu wibruje w moim kroczu jeszcze kilka godzin.
   Ja czasem próbuje z ręką w dupce i jak jednocześnie kutas rozwierca mi cipkę to tracę świadomość z rozkoszy, dodałam.
   Chyba muszę też spróbować, zapewniła Wiki.
   Kiedy tylko będziesz chciała moje rączki są na twoje rozkazy.
   Wiesz co Kinga, zapytałam mamy mały problem.
   Mów o co chodzi, spytała.
   Nie mamy się w co ubrać i chyba będziemy musiały wracać nago.
   Nie wziełyście nic oprócz tych malutkich strojów z wczoraj, spytała zaskoczona
  Nie no co ty, wziełyśmy okulary, dodała śmiejąc się Wiki.
   A co się z nimi stało?
   Nie przypuszczałam że Kamil z swoją ekipą tak strasznie je z maltretują, chyba nie będą się już do niczego nadawały.
   Sandro mam jeszcze jedno pytanko, po co były wam te kuse spódniczki do stringów, myślałam że chcecie prezentować swoje piękne dupcie.
   Stringi posłużyły tylko do wejścia potem wylądowały na nadgarstkach a spódniczki podciągnełyśmy wysoko wysoko, roześmiałyśmy się głośno z Wiki.
   To mam dla Was dobrą wiadomość mamy tu sklepik z pamiątkami i sprzętem pływackim, na pewno będą tam jakieś ciuszki.
   Możemy iść tam nago?
   No raczej nie, w dzień jest tam pełno ludzi i na pewno ktoś będzie marudził na Was widok.
   Poszła do łazienki i przyniosła dwie białe paczki.
   Proszę, to nasze firmowe szlafroki.
  Szybko je rozpakowałyśmy i założyłyśmy na siebie. Były grube i puszyste sięgały nam za kolana i miały długie rękawy i dodatkowo jeszcze kaptury. Wiki od razu owinęła się nim szczelnie mocno zawiązując pasek i naciągnęła na głowę kaptur, dołożyła okulary i wyglądała jak ukrywająca się przed fanami celebrytka. Kinga poszła na taras po swoje rzeczy i wróciła już ubrana, ja natomiast tak się owinęłam i zacisnęłam pasek pod samym biustem że moje wielkie cycki wypchnięte były do przodu i prawie całkiem odkryte że było widać nawet skraj obu brodawek.
   No ty to zawsze musisz się pokazać, zawołała Wiktoria jeszcze bardziej rozsuwając poły mojego szlafroka aż sutki wyskoczyły na zewnątrz.
  Poszłyśmy razem w trójkę i rzuciłyśmy się wybierać coś do ubrania, niestety były tylko jednoczęściowe stroje albo bikini w rozmiarach 40+, Kinga porozmawiała z koleżanką za lady która od razu poszła na zaplecze, po chwili wróciła z malutkimi jaskrawo kolorowymi paczuszkami. Przyjrzałyśmy się dokładnie im, były to plażowe koronkowe sukienki w fluorescencyjnych kolorach, jedną była jadowicie zielona a druga wściekle żółta i obie były w idealnym dla nas rozmiarze XS. Wróciłyśmy do pokoju się przebrać, ja wybrałam zieloną a Wiki wzięła żółtą, ledwo się w nią zmieściłam bo nie mogłam przecisnąć jej przez moje ogromne cycki. Na szczęście można było rozsupłać dekolt co niezwłocznie uczyniłam i jeszcze opuściłam ramiączka tak aby cycki dumnie sterczały do przodu tam mocno ściśnięte materiałem że sutki przebiły się przez oka siatki. Wiki miała inny problem bo była dla niej ciut za krótka i musiała trzymać dolny skraj ręką bo od razu odsłaniała połowę tyłka. Były dość gęsto tkane w nieregularną siatkę i mimo że byłyśmy pod nimi całkiem nagie  trzeba było się przyjrzeć aby to dostrzec.  
   Pożegnałyśmy się z Kingą dziękując za wspaniały pobyt, wymeldowałyśmy się i  ruszyłyśmy w drogę powrotną. Upewniłam się czy nadal jesteśmy zaproszone do stadniny, Marek oczywiście potwierdził i zapewnił że czeka razem z swym synem Krzyśkiem. Spytał się o której będziemy aby przygotować konie od razu do nauki, umówiłyśmy się za 40 minut bo tyle pokazywała nawigacja.  
  Ruszyłyśmy w drogę i w wkrótce byłyśmy na miejscu, wjechałyśmy na zadbane podwórko na którym stał ładny drewniany domek a sporą stajnia stała obok. Obaj już na nas czekali w towarzystwie dwóch osiodłanych koni, Krzysiek wyglądał jak młodsza kopia ojca tak samo wysoki, czarnowłosy i mocno umięśniony, takie same błękitne oczy patrzyły bystro dokładnie nam się przypatrując. Ubrani też byli podobnie luźne bojówki, kraciaste koszule szeroko rozpięte odsłaniające opalone szerokie torsy, głowy przyozdobione kowbojskimi kapeluszami, jedyną różnicą był brak brody u syna.  
  Marek pomachał do nas ręką i ruszył w naszą stronę, przytuliłyśmy się na powitanie i namiętnie pocałowaliśmy, jego dłoń od razu trafiła na nasze dupcie i mocno je ścisnęła. Pchnął nas w stronę drugiego mężczyzny.
   Chodźcie przedstawię wam mojego syna.
   Witam, przywitał się trochę speszony dostrzegając że jesteśmy prawie nagie.
   Zaraz obiełyśmy go z dwóch stron za ręce i zaczełyśmy masować i całować jego nagi tors
  Na szczęście nie próbował się bronić i z chęcią oddawał się naszym pieszczotom.
   No klaczki, zawołał Marek, trzeba nauczyć was ujeżdżać konie.
   A znajdziemy czas aby ujeździć też nas spytałam ssąc uszko Krzyśka.
   Pewnie, przygotowałem coś specjalnego mam nadzieję że macie czas  i że zostaniecie na noc.
   Super, klasnełyśmy w dłonie i roześmiałyśmy się wesoło.  
   Na początku musicie się przebrać, w tych zajebistych ciuszkach wyglądacie obłędnie ale nie nadają się na konie, zaraz coś Wam przyniosę..  
   Udał się do domu a my zostałyśmy same z Krzysiem, widziałam że nie może oderwać wzroku od moich cycków, wydostałam je z opinającego materiału i położyłam na nich jego dłonie. Od razu zaczął je mocno uciskać a między palce chwycił nabrzmiewające sutki, Wiki też nie próżnowała klęknęła i rozpięła mu spodenki które  opadły aż do kostek. Naszym oczom ukazał się wspaniały młody kutas, może nie za długi ale za to gruby i żylasty jak ojca, wielka czerwona główka lśniła w słońcu. Od razu wylądował w jej ustach, wsadziła go całego aż noskiem zaparła się o gładko wygolone podbrzusze, wysunęła języczek aby polizać twarde jądrą. Krzysiek sapnął głośno gdy cofnęła głowę zostawiając mokry ślad śliny na całym grubym trzonie, oparła wargi o rant główki i zassała jak najmocniej potrafiła, zaczęła powtarzać ten ruch z góry na dół coraz szybciej aż ślina zaczęła kapać z kącików jej ust. Chwyciłam ją za głowę i pomagałam jeszcze bardziej przyspieszyć tempo, chłopak zaczął coraz głośniej jęczeć i coraz mocniej ściskał moje wielkie cycki. Wiktoria zaczeła jeszcze obiema dłońmi masować jego jaja i tego już było dla niego za dużo. Cały się naprężył i gwałtownie krzyknął zalewając gardło dziewczyny ciepła białą spermą, przycisnełam jej głowę do jego krocza aby nic się nie zmarnowało. Przełykała szybko troszkę się krztusząc, pomogłam jej wstać i wpiłam się ustami w jej obspermioną mocno buźkę, wepchnęła swym języczkiem do mojego gardła tego czego nie udało jej się przełknąć. Rozkoszowałyśmy się smakiem nasienia z młodego kutasa, ilość i jego pyszny smak dobrze rokowały na dziś, kleknełyśmy u jego stóp i na wyścigi wylizywałyśmy nadal sterczącego penisa.
   Widzę że zapoznałyście się już z moim Krzysiem, zawołał głośno nadchodzący Marek.
   Tato nie spodziewałem się aż takiej niespodzianki na urodziny.
   Spojrzałyśmy zaskoczone bo nic nam nie powiedział.
   A które masz te urodziny, zapytała Wiki
   Siedemnaste, odpowiedział.
   No to teraz już byłyśmy w ostrym szoku bo chłopak wyglądał na wiele starszego.
  To jesteście prawie rówieśnikami, zdołałam tylko powiedzieć cały czas będąc na kolanach z sterczącym penisem przed twarzą.
   Marek podał nam ciuchy które przyniósł, były to takie same kraciaste koszule jak ich, krótkie spodenki z jeansu  buty i dwa kowbojskie kapelusze.  
   Spodenki chyba będą niepotrzebne, powiedziałam, pomóżcie nam się przebrać.
  Marek od razu podszedł do mnie i podwinął zieloną siateczkę aż pod ogromne piersi, podniosłam ręce do góry aby mógł przeciągnąć ją przez nie. Troszkę się namęczył bo nie pomagałam mu specjalnie aby jak najdłużej czuć jego silne ręce na moich cyckach. W końcu obie byłyśmy nagie a Krzysiek przyglądał nam się z nieukrywanym podziwem, zwłaszcza że nadal miał opuszczone spodnie a nabrzmiały kutas sterczał prosto w górę. Wiki zajęła się nim wsuwając między swe uda tak że główka zanurzyła się w jej mokrą cipkę.
   Hej na przyjemności będzie jeszcze sporo czasu, teraz nauka ujeżdżania, zawołał Marek, ubierać się ale już.
   Włóżyłyśmy te flanelowe grube koszule i od razu zrobiło nam się strasznie gorąco bo to był kolejny upalny dzień, pomogłam Wiktorii podwinąć rękawy a później zajełyśmy się moimi, następnie pokazałam jak mocno związać ich poły tak żeby ścisnąć piersi i pięknie je wyeksponować. Moje były z względu na ich ogromny rozmiar całkiem odsłonięte, Wiki musiała się z swoimi troszkę namęczyć zanim osiągneła podobny do mojego efekt. Koszule były tak wysoko zawiązane że od pępka w dół byłyśmy golusienkie, wpadłam na kolejny świetny pomysł, z przyniesionych spodenek wysunęłam skórzane grube paski z wielkimi metalowymi klamrami, podałam jeden Wiki i zapiełyśmy je sobie  na nagich biodrach. Marek przyniósł też nam dwie pary wysokich kowbojek były ciut za duże ale wyglądały świetnie na naszych zgrabnych nóżkach.  Włożyłyśmy kowbojskie kapelusze i teraz już byłyśmy gotowe na wszystko, wyglądałyśmy jak Peggy Sue i Mary Jane z jakiegoś westernowskiego pornola, i bardzo nas to podniecało. Naszym panom też chyba przypadły do gustu nasze wdzianka bo oboje mieli silnie wybrzuszone spodenki.
   Dobra, zaczynamy naukę, zakomunikował Marek i przystąpiliśmy  to intensywnego kursu jazdy konnej. Marek zajął się mną a Wiktorią Krzysiek z resztą przypadli sobie oboje do gustu bo Wiki zawsze wybierała sobie młodszych partnerów. Obaj naprawdę się starali a my byłyśmy bardzo chętne do nauki, szybko opanowałyśmy siodłanie i rozkulbaczanie koni, potem ćwiczyłyśmy wsiadanie i pozycję w siodle. Całkiem dobrze poszły nam pierwsze jazdy po padoku, najpierw na lonży a później samodzielnie, miałyśmy do nauki bardzo spokojne klacze i to chyba zapewniło nam sukces szybkiego zdobycia podstawowych umiejętności. Były też bardzo piękne obie w głęboko kasztanowym ubarwieniu z białymi pęcinami, gwiazdkami na czołach, nie były też tak wielkie jak ogiery poznane na łące, raczej drobniejsze i bardziej delikatnej budowy, zupełnie jak my. Ciągły kontakt z naszymi instruktorami którzy w czasie szkolenia cały czas byli przy nas i dotykali nas w każdym możliwym miejscu i jak najczęściej mogli, plus dodatkowe pobudzenie od jazdy z gołym tyłkiem na skórzanym siodle, powodował że byłyśmy ostro nagrzane. Moja cipka dosłownie chlupotala przy każdym kroku a Marek z lubością co chwila przejeżdżał dłonią po całym moim kroczu dodatkowo mnie nakręcając. Wiki była w podobnym stanie z dala widziałam jak błyszczą jej mokre uda a gdy ocierała się twardym tyłeczkiem o wypchnięte przez kutasa spodenki Krzyśka zostawiała na nich mokre plamy.  
   Myśle że jesteście gotowe na zajęcia praktyczne, powiedział Marek.
   Obie klasnęłyśmy w dłonie licząć że w końcu ktoś nas wypieprzy.
   Pojedziemy na rajd wszyscy w czwórkę po naszych pięknych okolicach i zanocujemy w stajni na jednym z naszych pastwisk. Podoba się wam ten pomysł.
   Zajebisty, krzyknęłyśmy, mamy nadzieję że zaplanowałeś też nasze ujeżdżanie bo dawno już nie byłyśmy takie mokre.
   Oto piękne klaczki nie musicie się martwić, roześmiał się głośno.
   Pojeździjcie sobie jeszcze chwilę dla wprawy a my osiodłamy nasze ogiery i ruszamy.
  Panowie zniknęli w czeluściach farmy a ja wpadłam na szalony pomysł, podniosłam wiszące na ogrodzeniu części uprzęży, a właściwie to chyba długie lejce. Zawołałam Wiki aby podeszła do ogrodzenia, przywiazałyśmy do niego nasze klacze, potem stanełyśmy między nimi, obwiązałam jej nadgarstki tym skórzanym pasem do górnej belki ogrodzenia, przeszłam na drugą stronę i z jej pomocą również siebie przywiązałam. Stałyśmy teraz naprzeciw siebie z wypiętymi gołymi dupkami a rączki miałyśmy mocno skrępowane, obok stały nasze klacze i popatrywały na nas ciekawie. W oczekiwaniu na naszych instruktorów zaczełyśmy się namiętnie całować i pieścić języczkami, byłyśmy już tak napalone że nie mogłyśmy już myśleć o niczym więcej.
   A co tu się stało, zawołał Krzysiek wyprowadzając z stajni dwa wielkie czarne ogiery.
  Coś nam się poplątało jak próbowałyśmy poćwiczyć siodłanie, odpowiedziała Wiktoria wypinając i kręcąc tyłeczkiem w jego stronę.
   Chyba musicie nas ukarać za brak wprawy, odpowiedziałam również mocno się wypinająć.  
   Myśle że wasze cipki wymagają porządnego wybatożenia, powiedział Marek przywiazując swoje konie obok naszych.
   Od razu wyskoczyli ze swoich spodni i zerwali koszule, napięte grube kutasy pięknie zalśniły w słońcu czerwonymi główkami. Podeszli do nas i szybko wpakowali się w nasze cipki aż chlustęły sokami na nasze uda.
   No no naprawdę potrzebowałyście kary, zaśmiali się zaczynając nas powolutku posuwać.
   Ej my tu czekamy na ostre pierdolenie, krzyknęłam, a nie jakieś miziu miziu, na to przyjdzie czas potem. Kto pierwszy skończy dostanie nagrodę pocieszenia.
  I taka zachęta była wspaniałym pomysłem, chwycili nas mocno za pasy na biodrach i zaczęli pierdolić na maxa. Cały czas byłyśmy przywiązane więc mogłyśmy się tylko trzymać poręczy aby nie upaść, ponownie chciałyśmy się całować ale chłopcy tak ostro walili w nasze dupki że chyba powybijałybyśmy sobie zęby. Za to darłyśmy się głośno aby ich jeszcze bardziej nakręcić, Krzysiek cały czas obserwował co robi tata i dostosował się do jego szaleńczego tempa tak że wbijali się jednocześnie w nasze pizdeczki a odgłos uderzania o pośladki zlał się w jeden głośny huk.
   Zmiana, ledwo wydyszałam chcąc posmakować kutasa młodszego z mężczyzn.
   Przeskoczyli przez ogrodzenie i zamienili się miejscami, teraz posuwał mnie Krzysiek a Wiki Marek. Panowie od razu wrócili do szybkiego tempa i jebali nas z całych sił, dyszeli ciężko i coraz częściej gubili rytm. Obaj byli już u kresu sił ale żaden nie chciał skończyć jako pierwszy mimo obiecanej nagrody. W końcu Krzysiek nie wytrzymał i zalał moją cipkę gęstą spermą w poteżnej ilości, Marek też już się nie powstrzymywał i tankował Wiktorię cały czas ją jeszcze posuwając tym samym ubijając swe nasienie na gęstą pastę. Wszyscy byliśmy niesamowicie spoceni bo pieprzyliśmy się w pełnym słońcu, dobrze że mieliśmy te swoje kowbojskie kapelusze to nie dostaliśmy udaru z gorąca.
   Odwiażcie nas, poprosiłam.
   A nagroda, spytał Krzysiek
   Zaraz dostaniecie oboje bo nikt nie może być pokrzywdzony.
  Odwiązali nas a my klęknełyśmy między ich nogami, kutasy pokryte spermą i naszym śluzem wylądowały głęboko w naszych buźkach a usta zacisnęły się na grubych trzonach. Od razu zaczełyśmy intensywne obciąganie tak wielokrotnie już trenowane że byłyśmy w nim prawdziwymi mistrzyniami i nikt nie mógł długo wytrzymać naszych pieszczot. Ja zostając przyssana do penisa Krzyśka objęłam jego pośladki swymi dłońmi by jeszcze mocniej go stymulować, drugim celem było wysunięcie paluszków w ciasny tyłeczek i pobudzenie jego prostaty. Miałam je już mocno nawilżone bo zanurzyłam je w zalanej spermą cipce. Kątem oka zobaczyłam że Wiktoria robi dokładnie to samo Markowi, była naprawdę pilną uczennicą byłam z niej strasznie dumna.
  Panowie gdy nasze paluszki zagłebiły się w środku i dotknęły mięsistych zgrubień prostaty, szeroko otworzyli oczy z przerażenia, chyba nie byli przygotowani na takie doznania. Lecz szybko rozlużnili się i poddali się ogromnej nieznanej wcześniej rozkoszy. Czułam jak wcześniej lekko zwiotczały kutas ponownie napręża się mocno rozpychając się w moich ustach, mrugnęłam do Wiki co było naszym sygnałem do przyspieszenia stymulacji mięciutkiego gruczołu. Obaj rykneli głośno i zaczęli strzelać gorącymi strumieniami spermy wypełniając nasze buźki, policzki się nam zaokrągliły aby przyjąć ogrom ładunku i aby nic nie uronić. Szybko przeknełyśmy i dokładnie wylizałyśmy każdą krople pysznego nasienia oblizując się przy tym soczyście. Chłopcy unieśli nas w górę i zatopili się w naszych jeszcze mokrych ustach.
   Dziękujemy za wspaniała niespodziankę, nie pamiętam abym się kiedykolwiek tak mocno i obficie spuścił, powiedział Marek.
   Twoja sperma prawie mnie utopiła, powiedziała śmiejąc się Wiktoria.
  Usadzili nas na grzbietach naszych klaczy a nasze mokre cipki przyssały się do twardych siodeł. Zapakowali jeszcze kilka dodatkowych bagaży na końskie grzbiety, wciągnęli spodnie i już bez koszul dosiedli swoich ogierów. Ruszyliśmy stępa przed siebie w kierunku nieodległego lasu po pięknej piaszczystej drodze. Obie z Wiki po ostrym wyjebaniu naszych cipek i obfitym napojeniu ciepłą spermą w końcu mogłyśmy jasno myśleć i rozkoszować się konną jazdą. Jechaliśmy w parach ja znów przy Marku a młodzież kilka kroków za nami. Jako że panowie nie założyli swych koszul i szczuli nas swymi mocno umięśnionymi torsami postanowiłam też pozbyć się swojej. Szybko ją rozwiązałam i mimo że i tak nie okrywała moich wielkich piersi zdjęłam ją i schowałam do torby przy siodle. Wiktoria widząc co robię też się rozebrała i już dalszą część trasy pokonałyśmy ubrane tylko w kapelusze, pasy na biodrach i kowbojki.
  Jechaliśmy przez sosnowy las, droga wiła się między wysokimi drzewami, było strasznie gorąco bo nie było nawet najdrobniejszego powiewu wiatru. Moją skóra była pokryta drobnym potem a pojedyńcze kropelki spływały między piersiami na płaski brzuszek. Regularne tempo jazdy cały czas pobudzało moją rozgrzaną cipkę która intensywnie ocierała się o licową skórę, wygięłam się w biodrach aby dodatkowo pobudzać łechtaczkę. Wiki z Krzyśkiem zostali troszkę z tyłu i chyba zapoznawali się bliżej bo słyszałam jej podniecone pojękiwania, obejrzałam się w tył i zobaczyłam że jej klacz idzie sama przywiązana do łęku siodła drugiego konia, a ona sama siedzi razem z chłopakiem w jednym siodle. Krzysiek odchylony do tyłu trzymał ją za biodra i delikatnie ją podrzucał w górę a Wiktoria trzyma lejce w rękach i prowadzi jego wielkiego ogiera. Zatrzymałam się i poczekałam na nich, gdy zbliżyli się dostrzegłam że nie tylko sobie siedzą razem w jednym siodle ale Krzysiek zapakował jej swojego grubego kutasa prosto w ciasny tyłeczek i posuwał ją w rytm końskich kroków.
   Marek, zawołałam wskazując na nich ręką, ja też tak chcę.
  Tatuś dopiero teraz obejrzał się co robi jego synek i uśmiechnął się na ten widok.
Podjechał do mnie i chwytając podane lejce przywiązał do swojego siodła, potem objął mnie w pasie i przełożył na swojego ogiera sadzając przed sobą. Chwilę trwało aż rozpinając spodnie i szukając wygodnej pozycji odszukał swym penisem drogę do mojej pupy, byłam tak podniecona że zwieracz od razu się rozluźnił i wielka główka wskoczyła bez problemu do środka. Marek odchylił się trochę w tył i silnie szarpnął za szeroki pas zapięty na mych biodrach, przesunęłam się mokrą cipką po jego siodle a cały kutas wjechał w moją dupcię aż po nasadę. Jęknęłam z ogromnej rozkoszy i odchyliłam się do tyłu opierając się o jego tors. Wręczył mi lejce wcześniej lekko przyspieszając tempo ogiera, obiema dłońmi chwycił moje duże cycki i mocno ścisnął aż pisnęłam, nie zwolnił uścisku a jeszcze dodatkowo unosił mnie za nie w górę. Szybszy chód konia i podnoszenie za piersi pomagało w penetracji mojej pupci, wysuwał się prawie cały i wchodził ponownie w miarowym mocnym tempie. Szalałam z rozkoszy czując wspaniałe rozpieranie jego grubego kutasa przesuwającego się po ciasnych ściankach, od razu dopadł mnie orgazm i krzyknęłam tak głośno że prawie spłoszyłam konie. Wiki jęczała już od dłuższego czasu a zadowolona mina Krzysia i mokre dźwięki ich seksu świadczyły że jej dupka przyjęła pierwszy ładunek nasienia.  
   Jechaliśmy tak dłuższy czas, Marek też z głośnym jękiem zapakował mi porcje spermy ale dalej utrzymywał twardość i ciągle penetrował mój tyłeczek. Krzysiek z Wiki też podobnie się zabawiali powodując cykliczne okrzyki ekstazy z jej strony, raz dostała tak silnego orgazmu że prawie zsunęła się z siodła, w ostatniej chwili chwycił ją i posadził prosto nawet na chwilę nie opuszczając gościnnej pupeczki.
  Opuściliśmy las i wjechaliśmy na nasłonecznioną wspaniale zieloną łąkę, w oddali dostrzegłam małą plaże nad sporym jeziorkiem i czerwony dach jakiegoś budynku.
   Dojechaliśmy, powiedział Marek, zobacz jak konie cieszą się czując wodę.
  Rzeczywiście, zaczęły podrygiwać głowami, cicho rżały i przyspieszyły kroku powodując u mnie kolejny wstrząs orgazmu tak że też prawie spadłam. Po kilku minutach byliśmy na miejscu, chłopcy zdjęli nasze dupki z swych żylastych penisów i postawili na ziemię. Musiałam chwycić się siodła mojej klaczy bo nogi tak strasznie mi się trzęsły po długiej intensywnej analnej penetracji, dupeczka mocno rozciągnięta spływała sokami i spermą mocząc mi uda aż do kolan. Wiki była w podobnym stanie ale uśmiechnięta buźka i zaczerwienione policzki dobitnie świadczyły o na pewno kilku  orgazmach.
   Można się tu kąpać, spytała.
   Oczywiście, odpowiedział jej Krzysiek i to zobaczysz w jaki sposób.
   Ale najpierw konie, dodał Marek, pokażcie czego się nauczyłyście, ściągnijcie siodła, zostawcie kantary i uzdy.
   Chwilę trwało zanim udało się prawidłowo oporządzić konie, podpatrywałyśmy jak robią to oni i naśladowałyśmy każdy ruch. Zanieśliśmy siodła i juki do środka stajni, była podzielona na dwie części, jedną zajmowały dwa boksy dla koni a druga była wypełniona ogromną ilością  pachnącego siana, złożyliśmy tam siodła i całą resztę majdanu.
   Teraz możemy iść się kąpać, powiedział Marek i zaczął się rozbierać, dołączyliśmy szybko do niego i już po chwili wyszliśmy całkiem nadzy i podeszliśmy ponownie do koni.
   One też chcą się wykąpać, zawołał Krzysiek i pomógł  Wiki wejść na swoją klacz, nie miała siodła więc musiała objąc ją silnie udami i położyć się chwytając grzywy. Mi pomógł Marek i już po chwili leżałam na końskim grzbiecie tak samo jak ona.
   Ale mnie gilgocze prosto w łechtaczkę, krzyknęła, zaraz dojdę.
  Krzysiek chwycił za uzdę jej klaczy i zaczął szybko oprowadzać w kółko wokół nas. Wiki jęczała coraz głośniej ocierając się kroczem o koński grzbiet, w końcu krzyknęła i znów by spadła gdyby nie przytrzymał jej mocno za zgrabny tyłeczek.
    Ja pierdole, wysapała, ale jestem podjarana, co chwila dochodzę.
    Mam na to świetny sposób ale najpierw chce się w końcu wykąpać, dodałam.
  Panowie dosiedli swoich ogierów i chwycili za uzdy naszych klaczy kierując się w stronę piaszczystego brzegu jeziorka. Nasze konie powoli weszły do wody silnie ją rozchlapując, zanurzały się coraz głębiej i głębiej odchodząc daleko od brzegu. Powoli woda dotknęła moich nóg, była przyjemnie chłodną i wspaniałe chłodziła moje rozgrzane ciało, zanurzaliśmy się coraz głębiej aż konie zaczęły płynąć swobodnie.
   Puśćcie się nogami i tylko trzymajcie je za szyję, będą was ciągnąć,krzyknął Marek i natychmiast zrobił to co mówił.
  Rozluźnilam uścisk i woda uniosła moje ciałko do góry a ja trzymając się grzywy mojej klaczy płynęłam swobodnie obok. Było to niesamowite uczucie, nigdy nawet nie wyobrażałam sobie że będę pływać razem z koniem, nie wspominając jeszcze  że nago i w tak wspaniałym towarzystwie. Konie po chwili skierowały się z powrotem w stronę brzegu a nasza czwórka została w jeziorku jeszcze chwilę popływać. Byliśmy dość daleko od brzegu więc na wyścigi zaczeliśmy płynąc w stronę plaży, mimo że dobrze pływam nie dałam rady dwóm wysportowanym młodym mężczyznom od razu nas wyprzedzili i po chwili już byli na brzegu. Wiktoria płynęła jeszcze wolniej i postanowiłam na nią poczekać, gdy już wszyscy mieliśmy grunt pod nogami zaczęliśmy się wesoło bawić w wodzie, było mnóstwo chlapania, podtapiania i wzajemnego przewracania. Oczywiście też nie zapomnieliśmy o pieszczotach i co rusz trzymałam w rękach któregoś z twardych kutasów albo nie masowałam jąder, moje cycki też co chwila były miętoszone a tyłeczek dostawał ostre klapsy i udostępniał obie dziurki do szybciutkiej penetracji. Byliśmy coraz bardziej podnieceni, wesołe zabawy zaczęły się zamieniać w coraz czulsze pieszczoty, było pewne że zaraz skończy się to intensywnym pieprzeniem. Obiełyśmy się z Wiki stojąc po pas zanurzone a panowie stanęli z tyłu i włożyli swoje penisy między nasze uda, chwycili biodra i zaczęli pocierać silnie obie dziurki ruszając w przód i w tył. Nie wchodzili do środka ale i tak zapewniali nam masę przyjemności, zaczęłyśmy pojękiwać a nasze wzajemne pocałunki były coraz bardziej namiętne.
   Musimy wprowadzić konie do stajni, choć Krzysiek, zawołał Marek, poczekajcie zaraz wracamy.
  Zostałyśmy same, słońce nadal mocno grzało a woda wspaniałe nas chłodziła ale nie była wstanie obniżyć naszego podniecenia. Wyszłyśmy na płyciznę przy samym brzegu i klęknełyśmy na czworakach, wody było akurat tyle że obmywalam nasze cycuszki i cipki a dupki wystawały w górę ogrzewane promieniami słońca. Nadal czule się całowałyśmy pieszcząc się języczkami, w takiej pozycji zastali nas powracający chłopcy.
   O widzę że nasze klaczki czekają na lekcje ujeżdżania, roześmiał się Marek.  
  W odpowiedzi pokiwałyśmy głowami i udałyśmy końskie rżenie, zaczełyśmy też podrzucać tyłeczkami aż woda zaczęła się wokół mocno burzyć. Krzysiek szybko klęknął za moimi wypiętymi pośladkami a sterczący penis szybciutko odnalazł pod wodą wejście do cipki, mocno pchnełam ciałkiem w tył nabijając się na całą jego długość. Strzelił mnie delikatnie płaską dłonią w pupę zachęcając do kolejnego ruchu, zaparłam się kolanami i rękoma i zaczęłam przesuwać się na twardym kutasie w przód i w tył. Pochylił się i objął dłońmi moje wielkie cycki, ścisnął za nabrzmiałe z podniecenia brodawki i zaczął pomagać mi trochę aby zwiększyć siłę pierdolenia. Wiki wygięła się w łuk i tak mocno że cipeczka znalazła się nad wodą  i świeciła mokrymi wargami prosto w niebo, Marek ugiął nogi w kolanach i chwytając za pośladki wbił w nią kutasa aż po jaja. Zanim zaczął ją jebać ułożył dłonie tak że kciuki wsunely się w rozluźniony tyłeczek i szeroko rozciągnęły na boki. Wiktoria wierzgneła zaskoczona, lecz zaraz zaczęła dobijać pupą w tył razem z ruchem penisa Marka. Nadał ostre tempo tak że woda chlapała metr w górę zalewając ich całych. Przy każdym ruchu coraz bardziej rozciągał drugą dziurkę aż bez problemu wbił się w gorący środek, teraz pierdolił ją w obie dziurki po kilka pchnięć. Wiki dosłownie szalała z podniecenia, darła się na całe gardło zachęcając go do coraz szybszego jebania, patrzyła zamglonym wzrokiem prosto na mnie tak że doskonale widziałam jak wielką rozkosz jej to sprawia. Była tak nagrzana że prawie nie kontaktowała, wreszcie zawyła przeciągle i zaczęła drżeć na całym ciele, dobrze że utrzymała się na rękach bo znów trzeba byłoby ją ratować. Marek zwolnił trochę tempo pieprzenia na wolniejsze ale nadal wsuwał i wysuwał się na całą długość kutasa cyklicznie skacząc między dupcią a cipką. Dając jej chwilę oddechu, rozkoszował się jej młodym ciałem tak chętnie mu się poddającym. Krzysiek też chciał jak tata spenetrować mój tyłeczek, chwycił mnie za pośladki i przyłożył glówkę do ciasnego otworku, naparł delikatnie a ja rozluźniłam się wpuszczając go do środka. Już po chwili ostro mnie pieprzył a jego jaja obijały się o rozpulchnioną cipkę mocno drażniąc łechtaczkę. Skupiłam się na ogarniającej rozkoszy i nie musiałam długo czekać na potężny orgazm, moje ciało przeszył silny skurcz przyjemności a fala gorąca przepłynęła od dupki aż po czubek głowy. Jęknęłam głośno lecz zostałam zagłuszona przez kolejny orgazm Wiki, tym razem był chyba jeszcze silniejszy bo Marek musiał trzymać jej bezwładne ciałko mocno przyciskając do swojego ciała.
   Połóż ją na brzegu, poprosiłam i choć tu szybko.
  Zrobił jak prosiłam, ułożył Wiktorię na zielonej trawie z rozłożonymi nóżkami i rączkami i szybko znalazł się przy nas.
Poprosił Krzyśka by troszkę się pochylił do przodu a sam uklęknął z tyłu i wpakował mi kutasa w wolną cipkę. Chwilę zajęło aby się zgrali i jak już zaczęli równo mnie pieprzyć myślałam że oszaleje z rozkoszy. Uwielbiałam zawsze długie penisy im dłuższe tym lepsze ale dziś przekonałam się jak ważna też jest ich grubość, nie wspominając nawet o wspaniałej technice i potężnej wytrzymałości prawie dwukrotnie starszego ode mnie Marka. To on dyktował tempo i uczył swego syna jak najlepiej zadowolić kobietę, doskonale wyczuwał kiedy byłam na skraju orgazmu. Wtedy zwalniał i zmieniał kąt ustawienia kutasa w cipce bądź dupci aby podrażniać inną jej część. Teraz było mu trudniej bo jeszcze musiał kontrolować ruchy syna który też starał się go naśladować zawzięcie penetrując mój tyłeczek.  
  Byłam już kilka razy u kresu ale udało im się zapanować nad moim podnieceniem i odwlekali spełnienie o kolejne parę chwil. Lecz w końcu nie wytrzymałam, znieruchomiałam i cichutko jęczałam powoli dochodząc a orgazm który zaczął przewalać się przez moje ciało zapowiadał się na naprawdę olbrzymi. Gdy obaj już się nie hamując dopchneli swoje penisy najgłebiej jak się dało i zaczęli równocześnie wypełniać obie moje dziurki swym gorącym nasieniem, zaczełam krzyczeć jeszcze głośniej niż Wiki. Trzymali mnie mocno czterema rękoma a i tak mocno podrzucałam tyłeczkiem w ogromnej ekstazie. Czułam jak gęsta sperma strzela strumieniami w rozciągnięte wnętrze dupki i cipki a regularne skurcze obu grubych penisów powodują że szorują o siebie przez cienką ściankę która ich rozdziela. Trwałam tak dłuższą chwilę powoli się uspokajając, obaj przesuwali jeszcze swoje drągi powolnymi ruchami ubijając nasienie i nie pozwalając opaść za szybko mojemu podnieceniu. Marek jeszcze dodatkowo pieścił mój magiczny guziczek powolnymi ruchami trąc jego całą powierzchnię, a Krzysiek masował sterczące twarde sutki między swoimi palcami.
   Kurwa, Marek kto Cię nauczył tak wspaniale pieprzyć, ledwo westchnęłam bo mimo potężnego orgazmu dalej byłam skrajnie pobudzona.
   Dużo ćwiczyłem z Agatą jego matką, to ona nauczyła mnie wszystkiego co umiem.
   To teraz naucz tego swojego Krzysia, głos mi się urwał bo mimowolnie dostałam jeszcze jednego orgazmu.
   Zimno mi, usłyszeliśmy cichy głosik Wiki.
  Spojrzałam w jej kierunku i zobaczyłam jak siedzi w kucki z rączkami przy cipce i drży z zimna. Dostrzegłam że pieprzyliśmy się tak długo że zaszło słońce i rzeczywiście zrobiło się trochę zimno. Krzysiek wysunął się z mojej dupki, potrzedł do Wiktorii i wziął ją na ręce niosąc do stajni. Marek też wstał a jego kutas z mokrym plaśnięciem wyszedł z cipki którą tak wspaniale zadowalał, od razu też podniósł.mnie w ramiona i ruszył za nimi.
   Wiem co was rozgrzeje, powiedział jak weszliśmy do rozświetlonej lampami stajni. Macie tu szczotki i wyszczotkujcie dokładnie wszystkie konie a my przygotujemy ognisko. Weszłyśmy do boksu naszych klaczy w którym było rozkosznie ciepło od wielkich zwierząt, zaczęłyśmy je powoli rozczesywać poczynając od grzyw a kończąc na wielkich zadach, bardzo im się podobało bo strzygły uszami i cichutko rżały. Od razu się rozgrzałyśmy a nawet mocno spociłyśmy od dość cieżkiej pracy.  
  Jak już skonczyłyśmy je wyczesywać nasza skóra pokryła się całą potem i lśniła wspaniałe w świetle lamp. Przyszedł czas aby wyczesać dwa wielkie czarne ogiery, przeszłyśmy do ich boksu i zaczełyśmy od wielkich grubych grzyw. Spoglądaly na nas ciekawie swymi wielkimi oczami i chrapały nozdrzami szeroko je otwierając. Im dłużej je szczotkowałyśmy to były coraz bardziej pobudzone, rżały niespokojnie i co chwilę odwracały głowy akurat w moją stronę. Nie wiedziałam o co im chodzi więc podeszłam z przodu aby je uspokoić głaszcząc po głowach.
  I wtedy stało się coś czego nigdy bym się nie spodziewałam, jeden z ogromnych koni schylił swój wielki łeb i mocno klepnął mnie nim w tyłek, zaskoczona upadłam na kolana a one stanęły z dwóch stron tak blisko że nie mogłam się podnieść. Wiki zamiast mi pomóc zaczęła się histerycznie śmiać, a oba ogiery pochyliły głowy prosto w kierunku mojego wypiętej pupci. Najpierw wąchały intensywnie szeroko otwierając nozdrza moje wyeksponowane krocze a potem przesuwały po nim swymi mięciutkimii nosami dmuchają gorącym powietrzem prosto w rozepchnięte po seksie szparki. Pochyliłam nisko głowę i spojrzałam między swoimi udami co ich tak zainteresowało, dopiero teraz dostrzegłam że z mojej cipeczki oraz dupki wypływa ogromną ilość białej mazi, była to spermą obu chłopaków ubitą na gęsto z moim śluzem i to właśnie interesowało oba końskie samce. Sytuacja była niecodzienna trochę się bałam ale też byłam coraz bardziej podniecona tak dziwnym rodzajem stymulacji, próbowałam przejść pod ich nogami na bok ale blokowały mi drogę ich potężne sterczące w dół kutasy. Kiwały się rytmicznie a z wielkich czarnych głów wyciekał półprzezroczysty płyn, od razu stanęły mi przed oczami jak żywe sceny z mego snu
  Wiktoria w końcu się ogarnęła i próbowała rozepchnąć oba konie na bok i wyciągnąć mnie z pomiędzy nich. Nie na dużo to się zdało nie chciały się rozsunąć trzymając mie między swoimi nogami a nabrzmiałe penisy ocierały się o moje ciało zostawiając mokre ślady swej wydzieliny.  Próbowałam wycofać się tyłem jeszcze bardziej wypiełam swoją dupkę w ich stronę, i wtedy poczułam delikatne uderzenie w moje mokre krocze. Krzyknęłam zaskoczona i wtedy się powtórzyło i następowało raz za razem, to oba ogiery zaczęły na wyścigi mnie wylizywać swymi potężnymi językami. Robiły to z taką siłą że dosłownie przesuwały mnie po słomie z każdym liźnięciem pieściły mnie od łechtaczki aż po rozpulchnioną dupcie, bałam się strasznie, ale też jednocześnie będąc na skraju orgazmu ledwo się powstrzymywałam aby nie krzyczeć z rozkoszy.
   Wiki patrząc rozszerzonymi z przerażenia albo bardziej  podniecenia oczami zaczęła się gwałtownie masturbować ale na szczęście wołała też głośno o pomoc.
Marek z Krzyśkiem przylecieli szybko akurat wtedy gdy już zwijałam się w skurczach wspaniałego orgazmu którego już nie mogłam powstrzymać. Rozepchneli ogiery na boki i Marek podniósl mnie i na rękach wyniósł z boksu.  
   Byłam cała mokrą od końskiej śliny i cała oklejona źdźbłami słomy. Wszyscy śmiali się z mojej wielkiej przygody a ja powoli dochodziłam do siebie.
   Muszę się umyć, chyba że chcesz mnie taką, szepnęłam mu do ucha.  
   Nic mi w Tobie nie przeszkadza jesteś tak seksowna że cały czas mi stoi.
   No no słodki jesteś chodźmy nad jezioro.
  Wyszliśmy z budynku a przed nim już płonęło spore ognisko z grillem i kociołkiem zupy, wspaniałe pachniało dymem,  pieczonym mięsem i gotującą się zupą, panowie naprawdę się postarali. Zostawiliśmy młodzież i skręciliśmy na piaszczysty brzeg jeziora, uklęknęłam i włożyłam główkę twardego penisa do buźki obejmując mocno jej nasadę ustami.
   Czekaj chwilę szepnął i próbował go wyjąć.
  Pogroziłam mu paluszkiem i wsunełam go głębiej, mogłam teraz bardzo mocno mu ssać a języczkiem drażnić wędzidełko na przemian z sporym otworkiem na środku. Bardzo spodobały mu się te pieszczoty, pojękiwał cicho i bardzo szybko oddychał, lecz po chwili zaczął coraz bardziej się niespokojnie wiercić.
   Naprawdę muszę iść, za chwilę wrócę.
  Ścisnęłam go mocniej i pokręciłam przecząco głową, w końcu domyślił się na co czekam i rozluźnił się. Skupiłam się mocno na wciskaniu końcóweczki języczka i silnym pobudzaniu jej okolicy, na efekt nie czekałam długo, potężny strumień ciepłego moczu uderzył w tylną ścianę gardła i rozprysnął się po policzkach, otworzyłam usta i większość płynu wypchnęłam językiem na zewnątrz. Chwyciłam jego kutasa w rękę i polewałam się cieplutkim płynem jak z węża ogrodowego, ochlapałam buźkę a później oblewałam ogromne cycki tak obficie że mocz spływał kaskadami na brzuszek a z niego na krocze. Drugą ręką wcierałam wszystko w swoją cipkę płucząc obsychającą ślinę ogierów. Patrzył zafascynowany na to co robię a twardy penis tryskał kolejnymi porcjami żółtego płynu.
   Czy nauczyłam Cię czegoś nowego, spytałam słodziutkim głosem.
   O tak, to było wspaniałe doświadczenie na pewno tego nie zapomnę, odpowiedział, czy zechcesz się zrewanżować.
   Jeśli tylko chcesz.
  Szybko potwierdził ruchem głowy, pociągnęłam go na miękki piasek i wskoczyłam na jego biodra nabijając się na grubego kutasa ociekającą pizdeczką. Odchyliłam się mocno w stronę jego nóg tak że wygolona cipka prezentowała się wspaniale na wprost jego oczu. Chwyciłam za jego wskazujący palec i pośliniłam mocno wsuwając go do ust, potem przyłożyłam do malutkiej dziurki tuż pod guziczkiem łechtaczki.
   Pieść mnie tam najlepiej jak potrafisz.
  Naprawdę się starał, od razu przeszedł mnie znajomy dreszcz zbliżającego się orgazmu. Poczułam też że za moment trysnę swoją porcją gorące moczu, delikatne pieszczoty przyniosły oczekiwany skutek. Krzyknęłam głośno i jednocześnie szczytując zaczęłam tryskać żółtymi strugami raz za razem, oblałam cały jego tors i krocze, uniosłam się lekko do góry a jedna ze strug trafiła go prosto w twarz, otworzył usta i starał się złapać choć kilka kropli, napięłam mięśnie miednicy i ostatnią porcję udało mi się trafić prosto do środka. Przełknął szybko i chwytając mocno za moją talię podniósł do góry i położył plecami na piachu samemu przekręcając się i ponownie wbijając się w moją cipkę. Wystarczyło kilka mocnych pchnięć aby doszedł z głośnym jękiem, wyskoczył z cieplutkiej dziurki i zachlapał w potężnym wytrysku całe moje ciałko od buźki przez cycki aż po brzuszek. Zaczęłam wcierać wszystko jak szalona w wielkie piersi do chwili aż opadł ciężko na mnie trafiając twarzą prosto między nie.
   Lubisz to misiu, wymruczałam tarmosząc jego włosy.
   Tylko westchnął i zaczął całować cycki mokre od jego moczu i spermy, po chwili uniósł się wyżej i zaczęliśmy namiętnie się całować kulając się po piachu.
   No teraz to już na pewno przyda nam się kąpiel, powiedziałam patrząc jak strasznie jesteśmy oblepieni od piasku.
  Było już ciemno ale na bezchmurnym niebie świecił ogromny księżyc w pełni rzucając srebrną poświatę na nasze sylwetki. Delikatnie wziął mnie na ręce i powoli wszedł w spokojne wody jeziora, zrobiło się chłodniej i dzięki temu woda wydawała się o wiele cieplejsza. Szybko się nawzajem opłukaliśmy z wszystkiego co znajdowało się na naszych ciałach, chwyciliśmy za ręce i pobiegliśmy w kierunku ogniska aby się osuszyć i wyschnąć.
  Wiktoria siedziała wysoko na posłaniu z siodła i koców, zajadała ze smakiem jakieś mięsko i popijała coś z dużego kubeczka. Między jej szeroko rozłożonymi i zgiętymi w kolanach nogami leżał Krzysiek i intesywnie zadowalał ją swym językiem i palcami. Kiwnęła nam na powitanie i dalej skupiła się na przyjemności płynącej z oralnych pieszczot.
  Marek przygotował nam prawdziwe królewskie posłanie, ułożył siodła nakrył kilkoma kocami i ciepłymi śpiworami, zakopałam się w nich głęboko tak że wystawała mi tylko głowa. Potem naszykował pyszne jedzonko z upieczonego mięsa, warzyw i nawet słodkich kawałków ananasa, przyniósł to wszystko wraz z kubkami gorącej zupy. Zakopał się w górę kocy sadzając mnie między swoimi nogami i zaczął karmić pysznymi kąskami, ja nie pozostawałam dłużna i też podawałam mu je prosto do ust. Patrzyliśmy w ogień i obserwowaliśmy co robią nasi podopieczni, Wiktoria już najedzona i konkretnie wylizana powaliła Krzyśka na ziemię i ujeżdżała intensywnie. Nie pozwalała mu sobie pomagać kładąc jego dłonie na swych sterczących cycuszkach, sama nadawała powolne tempo podskakując energicznie na jego penisie. Penetrował jej szparkę z głośnymi mlaśnięciami, widać było jak mocno jest nawilżona soczkami podniecenia i jego śliną. Nigdzie się nie spieszyli po prostu cieszyli się sobą i starali pieprzyć się w nieskończoność.  
  Jak już wzajemnie się nakarmiliśmy odstawiłam talerz i położyłam ręce Marka na swoich cyckach nakierowując na ciągle nabrzmiałe brodawki i twarde sutki, zaczął je subtelnie pieścić podniecając mnie coraz bardziej. Krzysiek jęknął głośno i wyprężył się szczytując i zalewając cipkę porcją spermy, Wiki doszła chwilę później odrzucając głowę w tył i krzycząc głośno. Zaczęliśmy bić im brawo dla uznania wspaniałych uniesień. Wiktoria uniosła się i położyła tak że ociekająca nasieniem cipeczka znalazła się nad jego ustami a mokry kutas znalazł miejsce w jej buźce, wylizywali się teraz nawzajem głośno przy tym mlaszcząc.
   Macie ochotę na grzane wino mojego autorskiego przepisu, spytał Marek.
   Jasne, krzyknęliśmy wszyscy w trójkę.
  Wstał i wyjął z bagaży sporą butle i garnek, kucnął przy ognisku i zaczął je powoli podgrzewać, od razu rozszedł się wspaniały zapach drażniący nasze kubki smakowe. Ustawił się tak że naprężony gruby kutas sterczał prosto w moją stronę, widziałam jak błyszczy w świetle ognia a wielkie jądra kołyszą się u jego podstawy. Było w tym coś pierwotnego, przypominał potężnego barbarzyńcę z dalekiej przeszłości, widok ten potężnie mnie podniecił, wygrzebałam się spod wszystkich kocy i usiadłam z rozłożonymi szeroko nogami, zaczęłam pieścić intensywnie łechtaczkę rozszerzając palcami wargi tak żeby widział jak soczki powoli się z niej sączą. Paluszek drugie ręki przygryzłam ząbkami i wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, widziałam jak przyspieszył mieszanie licząc że zagrzeje się szybciej.
  Potem rozlał rubinowy płyn do czterech dużych metalowych kubków, najpierw zaniósł Krzyśkowi i Wiki która wyciągnęła łapkę aby chwycić jego penisa, uchylił się sprawnie i wrócił do mnie. Postawił kubki na ziemi i usiadł blisko ognia, wyciągnął do mnie rękę i gestem poprosił abym podeszła. Szybko podpełzłam na kolanach i usadziłam się na jego biodrach twarzą w twarz, gruby penis momentalnie wsunął się do mojej mokrej cipki. Nawet się nie ruszaliśmy a tylko trwaliśmy w intymnym połączeniu, popijaliśmy wspaniałe wino, słodkie gęste o wspaniałym aromacie przypraw korzennych i cytrusów. W przerwach całowaliśmy się namiętnie pieszcząc językami, wino było strasznie mocne, Marek powiedział że miesza je z ciemnym rumem co podbija jego smak, zaczęło kręcić mi się w głowie i oczy same się zamykały. Wiki i Krzysiek już spali zmęczeni całym dniem intensywnego seksu, leżeli przytuleni zakopani w koce.
   Połóżmy się, szepnęłam namiętnie go całując.
   Oczywiście skarbie, odpowiedział.
  Ułożyliśmy się przytuleni na łyżeczkę, Marek przykrył nas kilkoma kocami a ja rączką odnalazłam nadal sztywnego kutasa, wypięłam tyłeczek i umieściłam z powrotem w cipce. Na zmianę poruszaliśmy się aby utrzymać jego sztywność, nie wiem jak długo tak powoli się pieprzyliśmy bo całkiem odleciałam w głęboki sen.
  Obudziły mnie jakieś szurania i przyciszone głosy, otworzyłam oczy i rozejrzałam się wokoło, Marek pochrapywał cicho trzymając mnie nadal w objęciach, ognisko przygasło delikatny czerwony blask zapewniał pozostały żar. Po drugiej stronie było pusto, nie było ani Wiki ani Krzyśka ale w stajni świeciło się światło, postanowiłam sprawdzić co tam się dzieje. Delikatnie wydostałam się z jego objęć tak że się nie obudził, nie kłopocząc się o ubranie całkiem naga po cichu skradałam się w stronę głosów.  
   Weszłam do środka stajni i kryjąc się w cieniu zajrzałam do boksu, w życiu nie spodziewałam się tego co ujrzę. Wiktoria klęczała między potężnymi ogierami, przed nią stał Krzysiek oboje oczywiście byli nadzy, miała szeroko otwarte usta a on trzymając ją za głowę mocnymi pchnięciami pierdolił jej gardło, dławiła się i prychała głośno a potoki śliny swobodnie kapały z jej ust po brodzie aż na klepisko stajni. Ogiery znów pobudzone i bardzo niespokojne miały napięte swe wielkie kutasy, długie i twarde które obijały się o ciało Wiki zostawiając na nim mokre ślady. Jak by tego było mało mimo że ostro była jebana w swą buźkę obiema rękoma wodziła po aksamitnej skórze końskich penisów.  
  Zamiast im przerwać stałam jak zaklęta tak silnie pobudzona tym widokiem że czułam jak śluz z cipki skapuje mi na uda, wypięłam tyłeczek i zaczęłam intensywnie się masturbować zaciskając zęby aby nie zdradzić się jękami. Byłam już prawie na skraju orgazmu gdy poczułam jak ktoś rozciąga silnie moje pośladki i mocno wjeżdża twardym penisem do środka mojej pupy i od razu zaczyna ostro pierdolić. Był to oczywiście Marek który jednak się obudził i poszedł nas szukać, teraz oboje wpatrywaliśmy się urzeczeni na akcje w środku boksu a naprawdę się tam działo. Krzysiek bez opamiętania dalej jebał jej buźkę lecz robił to coraz chaotycznej, widać że był już u kresu spełnienia, natomiast Wiki już całkiem przestała się kontrolować, chwyciła w ręce kutasy obu ogierów i zaczęła ocierać potężne ociekające śluzem głowy o swoje cycki. Nie trzeba było długo czekać na to co się musiało stać, Krzysiek krzyknął głośno i wyrwał swego penisa z jej ust i zaczął tryskać białą spermą na całą jej buzię od czoła aż po policzki i oczy. Oba ogiery zaczęły głośno rżeć a z kutasów trysnęły ogromne ilości półprzezroczystego nasienia wprost na drobne ciałko klęczącej dziewczyny, momentalnie była cała nim upaćkana a ogromną kałuża utworzyła się wokół niej. Zaczęła się histerycznie śmiać gdy potężny orgazm wstrząsnął jej ciałem, rękoma błądziła po całym ciele rozcierając gorący płyn po każdym jego zakamarku.  
  Ja również jęknęłam głośno przeżywając silny orgazm spotęgowany ostrym dymaniem mojego tyłeczka, Marek też już był na skraju spełnienia i zaczął intensywnie promować swe nasienie w głąb mojej dziurki. Gdy skończył wysunął się szybko a to co wypłynęło z środka roztarł po całych moich pośladkach, całując mocno mój kark i uszka.
  Weszliśmy razem do boksu tak że aż się wystraszyli, wyglądali jak para dzieciaków przyłapana na paleniu.
   Ty naprawdę jesteś szalona Wiki, powiedziałam patrząc na jej nagie ciałko upaćkane nasieniem ogierów.
   Nie mogłam zasnąć, cały czas miałam przed oczami jak one wylizują Twoją cipkę a Ty przeżywasz orgazm za orgazmem, bardzo chciałam przeżyć to samo.
   Niestety nie wiem dlaczego ale w ogóle nie były mną zainteresowane, pobudziły się dopiero jak zaczęłam obciągać Krzyśkowi a potem już jakoś poszło.
  Roześmiała się i próbowała wstać lecz poślizgnęła się w kałuży spermy pod nogami i przewróciła się na plecy.  Machała rękoma i nogami dodatkowo oklejając się skrawkami słomy, Krzysiek próbował ją podnieść ale też się przewrócił i już teraz oboje taplali się w białym płynie.  
   Dość tej zabawy, wesoło krzyknął Marek idźcie się wykąpać i z powrotem spać.
  Otworzył boks a oni na kolanach w końcu się z niego wygrzebali, wstali i pobiegli nad jezioro. Ja cudownie zaspokojona z pulsującą jeszcze dupką po seksie, wzięłam Marka za rękę i pociągnęłam w stronę ogniska, zakopaliśmy się ponownie po same szyję szybko zasnęliśmy słysząc w oddali śmiechy Wiki i Krzyśka.
  Obudziłam się jak słońce było już wysoko, leżałam sama opatulona grubymi kocami, było mi strasznie gorąco i zanim się wygrzebałam na zewnątrz byłam już cała mokrą od potu. Z wnętrza otwartej stajni dobiegały głośne krzyki ekstazy, mój kochany ranny ptaszek na pewno wyspany i pełen energii postanowił dać się zerżnąc. Ja nie miałam jeszcze aż tak wielkiej ochoty choć cipka przyjemnie wibrowała ogrzewana promieniami słońca. Postanowiłam z nich skorzystać i rozłożyłam się wygodnie wystawiając w całej okazałości moje nagie ciało. Lecz jęki przeplatane okrzykami nie dawały mi spokoju, rączka bezwiednie skierowała się w stronę łechtaczki i zaczęła intensywny masaż. Podniecenie rosło i rosło że szybciutko znalazłam się na skraju orgazmu. Postanowiłam uspokoić się trochę zażywając kąpieli i odświeżyć się po wczorajszym intensywnym pieprzeniu. Znalazłam kosmetyczkę i wyszukawszy w niej żel do kąpieli ruszyłam do wody, namydliłam się cała i znów naszła mnie ochota na pieszczoty jak tylko przez chwilę pomyślałam o tym co aktualnie dzieje się w stodole. Umierałam już z ciekawości, opłukałam się nurkując i płynąc kawałek pod wodą, następnie wyszłam i cała mokrą pobiegłam do środka.  
  Od razu ich ujrzałam, obaj mężczyźni stali przy ogrodzeniu boksu i zapinali Wiki w obie dziurki naraz  Akurat zmieniali ułożenie i Marek wziął ją w ramiona i wsadził kutasa w cipkę a Krzysiek rozchylając i unosząc za pośladki wbił się w dupkę. Wiktoria ledwo co już kontaktowała, była półprzytomna od ogromu orgazmów i totalnie zmęczona od intensywnego i długiego pierdolenia. Podeszłam bliżej i dostrzegłam że obie dziurki miała szeroko otwarte i mocno rozciągnięte tak że mimo zapychania ich przez grube kutasy bokami wypływały strumyki spermy i śluzu ubite na białą maź. Jęczała przez uchylone usta i ciężko oddychała, miała półprzymknięte oczy i była cała spocona, co chwila drżała w kolejnym orgazmie. Była w takim stanie że mogli by ją jebać aż do nocy a ona by chciała więcej i więcej, doskonale sama znałam ten stan.  
  Podeszłam blisko i zaczełam całować ją namiętnie prosto w usta.
   Wiki, spytałam, ja też chcę żeby mnie wyjebali, zrobisz mi miejsce.
  Pokiwała głową a ja dałam znak aby dali jej już spokój, Marek odłożył ją delikatnie na miękką bele siana, a ja już na kolanach obciagałam Krzyśkowi, czekając aż dołączy. Szybko wylizałam ich kutasy, smakowały wspaniałym połączeniem smaków mojej Wiktorii i ich nasienia.
   Uklękłam na czworakach i wskazawszy na Krzyśka powiedziałam aby zalał mi dupkę bo potrzebuje sporo nawilżenia.
Od razu zaczął mnie ostro jebać już się nie powstrzymując, kilka silnych pchnięć i zaczął szczytować chlustając gęsta spermą. Teraz Ty wskazałam na Marka i pokazałam na cipkę. Podszedł i wsunął całego kutasa aż po jaja, pierdol mnie krzyknęłam i wypięłam się mocno. Chwycił za moje biodra i zaczął posuwać jak szalony, tak mocno walił w moje pośladki że roznosił się głośny huk.
   Tak, tak, tak darłam się przy każdym uderzeniu nakręcając go tak mocno że szybko zaczął szczytować i również zalał mi tym razem cipkę swoim nasieniem. Oddychali ciężko już dość mocno zmęczeni długim pieprzeniem Wiki a teraz ostrą zabawą ze mną, nie dałam im odpocząć chwyciłam oba grube penisy i ściskając mocno włożyłam naraz do buźki. Nie było łatwo ledwo udało się zacisnąć wargi na obu nasadach, lecz wystarczyło by język zaczął swój wspaniały taniec skacząc po obu główkach. Oddałam się całkowicie tej czynności aż ślina zaczęła wypływać kącikami i skapywać na wielkie cycki, chłopcy od razu zaczęli ją energicznie wcierać swymi dłońmi. Nie minęło dużo czasu a odzyskali pełną twardość i coraz głębiej próbowali wbić się w gardło. Wypuściłam ich na zewnątrz i splunęłam na grube trzony grudkami śliny które nie zdążyły wykapać, od razu roztarłam je po całej ich długości nawilżając idealnie.  
   Podsadź mnie powiedziałam a on pochylił się abym mogła objąć go za szyję, podrzucił w górę i objął w pasie, kutas od razu wsunął się w oczekującą cipkę.
   Teraz Ty, mruknęłam.
  Marek stanął za moimi plecami i rozszerzając pośladki próbował zapakować mi w dupkę, zacisnęłam ją silnie i pokręciłam głową.  Od razu zrozumiał, chwycił kutasa w rękę i przysunął do cipki, zaczął szybko wciskać się do środka, Krzysiek zatrzymał się i poczekał aż tata wejdzie cały do środka.
  Jak już oboje wypełnili moją cipkę aż po nasady swoich penisów jęknęłam głośno z ogromnej rozkoszy.
   Pierdolcie mnie i wypełnijcie spermą po brzegi.
  Zaczęli powoli podnosić mnie w górę i opuszczać pod własnym ciężarem, ja jednak oczekiwałam czegoś więcej.
   Mocniej krzyknęłam i szybciej, dawajcie z siebie wszystko.
  Panowie od razu przyspieszyli i już podskakiwałam wysoko w zadowalającym mnie tempie.
   Och pierdolcie mnie, pierdolcie krzyczałam.
  Robili wszystko co mogli ale widać było że są już zmęczeni, w końcu pieprzyli Wiki chyba z dwie godziny non stop. Ale nie zamierzałam im jeszcze odpuścić, spojrzałam w bok i dostrzegłam że moja Wiktoria mimo całkowitego wycieńczenia rozsiadła się wygodnie i namiętnie pieści swoje ciałko patrząc z uwielbieniem jak się mnie pierdolą.
   Tak, tak, tak, darłam się jak najgłośniej umiałam wiedząc jak bardzo to na nich działa. Zmylili rytm i teraz zamiast mnie podrzucać  na zmianę wbijali się w rozpulchnioną cipkę. Krzysiek krzyknął i zaczął tryskać spermą pierwszy a Marek od razu do niego dołączył, jeszcze chwilę ubijali ją w moim środku. Gdy zatrzymali się żeby chwilę odsapnąć objełam ramieniem kark Marka i przywarłam do jego pleców.
   Chwyć mnie za pośladki, mruknęłam namiętnie, i zapakuj kutasa do dupki.
  Zrobił o co poprosiłam i ostro wyćwiczona wczorajszego dnia pupcia przyjęła bez problemu grubego kutasa. Kiwnęłam do Krzyśka a on domyślił się co od niego chce, wysunął się z cipki którą nagle opróżniona wypluła ze swego środka sporą ilość wymieszanej białej mazi. Wykorzystał to sprytnie i zanim wbił się w moją dupeczke rozsmarował cała zawartość swym kutasem po kroczu tak że grubo ociekało i lśniło w promieniach słońca.  
   Zerżnijcie mnie krzyknęłam mocno łapiąc się karku Marka i ugryzłam go w ucho.
  Chłopcy zaparli się mocno i na przemian wbijali się w ciasną pupkę, jak jeden dobijał najgłębiej to drugi w tym momencie wychodził tak że mijali się po środku akurat w najwrażliwszym moim miejscu. Czułam się wspaniale mocno rozepchnięta ich grubymi pałami a regularna zmienna penetracja doprowadzała moje ciałko do gwałtownych orgazmów które następowały jeden za drugim.
   Jebcie, pierdolcie, ruchajcie mnie krzyczałam głośno już całkiem oszalała z rozkoszy a oni krzesali resztki sił aby mnie zadowolić.
   Dawajcie teraz razem, zawyłam.
  Krzysiek dołożył swoje dłonie do moich pośladków i zaczęli wspólnie podrzucać mnie na swoich kutasach. W tej pozycji było im łatwiej bo nie musieli machać biodrami bo używali tylko siły rąk. Tak mocno rozciągnęli moje pośladki że mógł się tam zmieścić jeszcze jeden, czułam jak swobodnie spływa mój gęsty śluz pokrywający ich jądra. Teraz już wpadłam w znany mi stan ciągłego maksymalnego podniecenia a przez drobne ciałko regularnie przetaczały się fale skrajnej rozkoszy.
   Ach, tak, tak, krzyczałam ale oni już ledwo dawali radę, ciężko dyszeli cali spoceni i co chwila gubili rytm.
   Zatankujcie mnie do pełna, wydyszałam bo już też byłam mocno wymęczona.
  Tym razem strzelili oboje naraz, chyba już tylko na to czekali, poczułam gwałtowne pulsowanie ich kutasów a gorące strugi nasienia chlustały jedna za drugą obijając od środka rozpulchnione ścianki. Podrzucali mnie jeszcze chwilę ale już powoli i nie tak wysoko jak przedtem. Wymieszana spermą zaczęła wypływać z rozwartej na szeroko dupki rozlewając się po pośladkach.
  Nagle pod Krzyśkiem ugięły się nogi i padł na plecy w miękkie siano oddychając szybko.
   Postaw mnie poprosiłam.
  Marek podniósł mnie delikatnie do góry i zsunął z swego ospermionego kutasa i ustawil na ziemi. Bardzo trzęsły mi się nogi więc upadłam na kolana i wpełzłam na leżącego  chłopaka tak że ociekająca sokami i spermą cipką znalazła się nad jego ustami, wypiełam się najbardziej jak mogłam dodatkowo rozszerzając pośladki a usta zbliżyłam do jego powoli opadającego kutasa.
   Wyliżcie mnie dokładnie, namiętnie wymruczałam i otwierając buzię pochłonęłam całego penisa wsadzając go głęboko do gardła i zaczęłam mocno obciągać. Marek uklęknął za moją pupą i zaczął wylizywać moją ciasną dziurkę wsuwając język do środka a Krzysiek który już doszedł do siebie skupił się na wylizywaniu cipki z szczególnym uwzględnieniem łechtaczki. Tyle orgazmów co dziś przeżyłam to dawno mi się nie zdarzyło, chyba to że dyktowałam im co mają robić, jak chcę żeby mnie pieprzyli i kiedy mogą się spuścić tak silnie na mnie działało. I dalej byłam podniecona, kazałam im się lizać i oboje to z pasją robili, ja zrewanżowałam się epickim obciąganiem z głębokim połykiem.
  Wiktoria która już jakiś czas temu doszła do pełni sił intensywnie masturbowała się siedząc na beli siana i patrząc na nas z góry. Chyba trochę się nudziła bo postanowiła dołączyć do naszej pieszczącej się trójki. Zeskoczyła i na czworakach podpełzła do Marka i wsunęła się między jego nogi, obróciła się na plecy tak że gruby kutas zwisał idealnie nad jej ustami które szeroko otwarła i zacisnęła wargi na jego końcówce. Rękami objęła pośladki i mocno je rozchyliła, wsunęła paluszki w jego ciasną pupę i zaczęła go nimi posuwać. Marek odzyskał spory potencjał siły i cały czas wylizując moją dupkę zaczął ostro pierdolić jej buźkę. Naprawdę jej nie oszczędzał bo od razu usłyszałam jak mocno się krztusi a ślina dosłownie bulgocze wypływając z jej ust. Jednak nie przerywała pieszczot jego tyłeczka tylko podsunęła się trochę wyżej aby głębiej móc go przyjąć.  
  Ja też obciągałam z wielką pasją już ponownie twardą pałe Krzyśka i paluszkami zabłądziłam w stronę jego dupki wsuwając palce i robiąc nimi to co Wiki. Zassał silnie moją łechtaczkę do ust i zaczął przygryzać i obijać silnie językiem, myślałam że oszaleje i też jeszcze przyspieszyłam. Chwycił rękoma za moją głowę i zaczął dopychać ją przyciskając do swojego krocza, dodatkowo zaczął podrzucać biodrami i dosłownie jebał moje gardło.
  Marek posuwany paluszkami Wiktorii dosłownie szalał wbijając kutasa w jej gardło, nadal się krztusiła a potoki śliny zachlapaly jej cała buźkę. Krzyknął głośno i zaczął szczytować, wyrwał penisa z jej ust i z wysokości paru centymetrów zalewał ją regularnymi chlustami gęstej spermy. Otworzyła usta i wysunęła języczek na brodę aby złapać jej jak najwięcej, paluszkami już tylko masowala prostatę aby pomuc mu zrzucić cały ładunek. W końcu padł zmęczony na plecy a Wiki podpełzła i wtuliła się w niego opierając zalaną spermą i śliną buzie na jego szerokim torsie.  
  Krzysiek też już nie mógł dłużej wytrzymać i zaczął strzelać spermą w głąb mojego gardła mocno trzymając moją twarz przy swoim kroczu, musiałam szybko przełykać bo chyba bym się utopiła. Wyjęłam paluszki z tyłeczka i podniosłam się na kolana, objął mnie i pocałował w wciąż mokre od nasienia usta a następnie utulił układając na sobie jak wcześniej tata Wiktorię.  
  Dopiero teraz poczułam że jestem zaspokojona, odpoczywaliśmy leżąc obok siebie w pięknie pachnącym sianie. Obie z Wiki wyglądałyśmy jak jakieś południce z słowiańskich legend, do mokrych od spermy buzi poprzyklejały się nam drobinki trawy, która zresztą była wszędzie bo całe nasze ciała były mokre od potu. Nasze krocza lśniły upaćkane od gęstej mazi z wymieszanego nasienia i soczków podniecenia a szeroko rozwarte dupki i cipeczki nadal ciekły pozbywając się zgromadzonej przez obu mężczyzn w nich zawartości.
   Musimy się wykąpać, wymruczałam przeciągając się na młodym ciele Krzyśka, zaniesiesz mnie proszę, włożyłam paluszek do ust i zrobiłam smutne oczka.
Podnieśli się oboje i wzięli nas na barana mocno trzymając za uda, dotyk jego włosów drażniących moją cipkę znów wywołał dreszcz podniecenia. Zaczęli biec prosto do jeziora a my krzyczałyśmy i machałyśmy dziko rękoma, gdy mieli już po pas wody zrzucili nas tak że obie wpadłyśmy z impetem rozpryskując wodę na metr w górę. Marek cofnął się i wziął butle żelu i polał obficie nasze ciałka i na wyścigi z synem zaczęli nas szorować swymi dłońmi. Już po chwili byliśmy w czwórkę cali biali od piany bo oczywiście nie zostałyśmy im dłużne i też ich szorowałyśmy po całym ciele używając jednak głównie naszych cycków. Potem jeszcze trochę pływaliśmy aby w końcu położyć się na kocach i wyschnąć w gorących promieniach słońca.
   Ile zajmie nam powrót do waszego domu, spytałam bo pamiętałam że jechaliśmy parę godzin
   Pojedziemy skrótem i już za godzinę będziemy na miejscu.
   Super to mamy jeszcze trochę czasu dla siebie.
   My musimy zająć się końmi powiedział Krzysiek aby przygotować je do drogi.
   Pomożemy wam jak będziecie nas dalej uczyć opieki nad nimi, odpowiedziałyśmy obie.
   To ruszajmy, powiedział Marek.
  Panowie chcieli się ubrać ale poprosiłyśmy aby zostali nago, oczywiście my też zostałyśmy golusienkie, ubrałyśmy tylko kowbojki i kapelusze a na biodrach zapiełyśmy grube pasy. Poszłyśmy wyszczotkować konie, zaczełyśmy od klaczy a potem poszłyśmy do ogierów, byłyśmy czyściutkie i pachnące po kąpieli więc w ogóle na nas nie zareagowały, za to my przypomniałyśmy sobie nasze z nimi przygody nieźle się podjaralysmy tak że nasze cipki znów zrobiły się mokre i pulsowały podnieceniem. Krzysiek nakarmił wszystkie pokazując ile i czego należy dać a Marek pokazał jak zwinąć juki i rozmieścić na ich grzbietach aby było im wygodnie. Potem osiodłaliśmy je wspólnie kolejny raz utrwalając wszystko czego się nauczyłyśmy.  
   Całość bagaży znalazła się na klaczach bo mieliśmy jechać w parach na ogierach. Mnie wziął Krzysiek a Marek Wiki, usadzili nas przed sobą w siodłach tak że plecami opierałyśmy się o ich umięśnione nadal nagie ciała, wręczyli wodze i zajęli się pieszczotami każdego dostępnego miejsca na naszej skórze.
  Ruszyliśmy wolnym stępem tym razem w drugą stronę cały czas przez zielone łąki.
Po około godzinie jazdy i subtelnych pieszczot dotarłyśmy na podwórko koło głównej stajni, upał i intensywność dwudniowych rozkoszy seksualnych dała o sobie znać, byliśmy wszyscy wykończeni.
  Pożegnałysmy się namiętnymi pocałunkami i przytulankami, panowie dali nam ciuchy  które miałyśmy na sobie w prezencie więc tak jak stałyśmy nagie tak wsiadłysmy do samochodu odjechałyśmy obiecując że się jeszcze spotkamy. Podróż minęła na szczęście bez niespodzianek bo Wiki była zbyt padnięta żeby wypinać pupcie przez okno i świecic ostro przejebanymi szparkami, a ja skupiałam się aby nie zasnąć za kierownicą. Zaparkowałyśmy i powleklyśmy się tupiąc niemiłosiernie obcasami tych kowbojek. Nikogo nie spotkałyśmy idąc nagie przez hale chyba że wyczaił nas ochroniarz na monitoringu. Otwarłam drzwi i w trzech krokach znalazłam się w łóżku po drodze zrzucając buty i kapelusz, zanim zasnęłam czułam jeszcze jak Wiktoria szarpie mnie próbując odpiąć pas a potem wtula się w moje ramiona i przykrywa kołderką.

KONIEC
  

AjenaTasmorden

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 15483 słów i 83110 znaków.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Dminik

    koniec serii?

    6 godz. temu

  • Użytkownik AjenaTasmorden

    @Dminik Nie. Za tydzień kolejna z nowymi przygodami obu dziewczyn😃

    5 godz. temu

  • Użytkownik Dminik

    @AjenaTasmorden super więc czemu wielkie KONIEC pod opowiadaniem :P nie strasz człowieka

    4 godz. temu