Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

14 Sandra Kwalifikację do zabiegu

  Przez sen usłyszałam przerażający dźwięk syreny, próbowałam otworzyć oczy ale nie mogłam, przetarłam je dłońmi i udało się rozkleić jedno.
  Po sypialni biegała Patrycja i czegoś intensywnie szukała.
   Gdzie on kurwa dzwoni, mówiła do siebie.
   Tam jest, pokazałam na parapet.
   Dzięki Sandra.
  Wyłączyła alarm i sprawdzała wiadomości.
   Kurde ale późno, przepraszam że was obudziłam ale muszę spadać do pracy.
  Dopiero teraz zaczynałam kojarzyć wydarzenia wczorajszego wieczoru, rozejrzałam się i zobaczyłam leżącą obok Wiki i wielką lateksową zabawkę. Były pokryte nadal nie zaschniętym białym kremem, skupiłam wzrok na sobie i okazało że wyglądam podobnie.
   Ja pierdole, czy my się kiedyś obudzimy w normalnym stanie.
   Raczej nie, niewyraźnie odpowiedziała Wiktoria walcząc ze snem.
   Szkoda Pati że nie możesz zostać, fajnie się wczoraj bawiłyśmy, chwyciła imitacje kutasa i pokiwała nim w jej stronę.  
   Jak się czują twoje przeorane przez niego otworki.
   Oj kochane tak wspaniale mnie rozmasowałyście że wszytko jest ok.
   Wypięła w naszą stronę tyłeczek do oceny. Był naprawdę jędrny i dopiero teraz dostrzegłam że też jest piegowaty, a jedynym śladem po sobotniej zabawie był lekko nabrzmiały pierścień dupci.
   Wiesz co Pati weź go, niech będzie to pamiątka z naszego spotkania, powiedziała Wiki.
   Ej nie mogę to przecież prezent.
   Spoko, Sandra ma bardzo podobny też z tej firmy.
   A chłopacy którzy Ci go dali nie będą źli.
   Powyzywam ich od zboczeńców, powiem że nie jestem taka i na koniec dam im dupy. Będzie ok, zakończyła śmiechem.
   Dzięki jesteś kochana, wskoczyła na łóżko i pocałowałą ją i mocno wyściskała, oczywiście nie zapomniała też o mnie robiąc to samo.
   Pokaż go Małgosi jak przyjdzie do pracy może się zdecyduje na pierwszy krok, dodałam.
   Zaproszę was wtedy na babski wieczór do nas.
   Mogę się u was wykąpać, nie mogę iść tak do pracy.
   No raczej nie, powiedziała Wiktoria, w końcu prowadzisz suszarnie a nie cukiernie.
   No tam to byśmy wszystkie trzy dziś pasowały, dodałam i wszystkie trzy roześmiałyśmy się wesoło.
   Lecę bo się nie wyrobie.
   Pa pa my jeszcze pośpimy prawda Wiki, a i nie zapomnij że mamy też ciepłą wodę.  
  Patrycja wybiegła z sypialni zamykając drzwi aby nam nie hałasować, a ja wstałam i otworzyłam szeroko okno. Zapowiadał się kolejny upalny dzień, bo mimo wczesnej pory było już gorąco. Wskoczyłam z powrotem do łóżka a Wiktoria mimo że prawie już spała wtuliła się i ułożyła głowę między moje wielkie piersi i od razu usnęła, jest mi wtedy ciężko i duszno ale uwielbiam to. Położyłam dłoń na jej dupci a drugą wsunęłam między swoje uda, delikatnie się pieszcząc zasnęłam po chwili.  
  Tym razem obudziło mnie głośne mlaskanie, nie otwierałam oczu bo wiedziałam że to Wiki pieści ustami moje sutki i nie chciałam żeby przestała bo strasznie mnie to podnieciło.
  Dźwięk jednak ustał po chwili a byłam tuż przed orgazmem.
   Myślisz że nie wiem że udajesz, usłyszałam jej głos.
   Błagam nie przestawaj, wymruczałam.
  Od razu poczułam mokre usteczka na nabrzmiałym sutku i sprawny paluszek na guziczku łechtaczki. I tego było mi trzeba, wygięłam się w łuk głośno jęcząc, Wiki objęła mnie rękoma i udami przywierając mocno.
   Czy tobie też jest tak gorąco, spytałam.
   Taa, przez otwarte okno wlewa się żar z dworu a Pati nam drzwi zamknęła.
   Jestem cała mokra.
   A dziękuje starałam się.
   No to wiem, pocałowałam ją w usta, chodzi mi że cała się lepię od potu o tym kremie nie wspominając
   A o tym mówisz, zaśmiała się uroczo, ja mam podobnie i strasznie boli mnie głowa, nieźle wczoraj popiłyśmy.
    Kurde mnie też ćmi, poczułam to dopiero jak usiadłam.
   Więc co robimy, spytała.
   Na kaca najlepsza jest praca, ogarnijmy ten burdel.
  Wziełyśmy się szybko do roboty, nie było aż takiego dużego tego bałaganu, zmieniłyśmy pościel i ułożyłyśmy poduszki i kołdry. Zrobiłam Wiki miejsce w szafie na jej zabawki erotyczne ale się na to nie zgodziła i wszystko wylądowało w wspólnym pudle. Salon posprzątałyśmy wczoraj więc był ok. Przy okazji znalazłyśmy białe bawełniane figi.
   Ty to chyba Pati zostawiła, spytała Wiki
   No raczej, nawet przy okresie nie zalożylam bym czegoś takiego, wybuchnęłam śmiechem, wypiorę i oddamy jej przy najbliższej okazji. Poszłam do pralni i przy okazji włożyłam nasze zmaltretowane gorseciki i pończoszki licząc że przetrwają próbę wody.
  Zostało nam spa, stół i barek wyjęłyśmy już wczoraj więc wyschnięte od razu schowałyśmy, najtrudniej było wyłowić wszystkie pływające butelki, uzbierała się cała siatka którą we dwie zatargałyśmy do kuchni.
   Teraz wiem od czego mnie głowa boli, powiedziała Wiki.
   Naprawdę sporo wypiłyśmy i to dwa dni z rzędu bo z chłopakami też pękło kilka butelek, dodałam.
   Idziemy na detox, zawołała w tym tygodniu tylko woda, kawa i spermą.
  Przybiłyśmy sobie piąteczki.
   A propo wody.
  Odworzyłam lodówke i aż krzyknęłam.
   Patrz na to pokazałam palcem.
  Wiki obeszła mnie i zajrzała do lodówki szczelnie wypełnionej pudełeczkami z sushi.
   Nie było tego w nocy, powiedziała bo przyszłam się napić.
   To niespodzianka od Patrycji, ale będziemy miały jeszcze jedną ucztę.
  Od razu wyciągnęłyśmy trochę i przeniosłyśmy do stołu, Wiki rozsiadła się na blacie a ja spoczęłam na krześle między jej udami. Nawzajem się karmiłyśmy podając sobie rolki prosto do ust, skończyło to się tym że do lepkich plam po białym kremie poprzyklejały się ziarenka ryżu i doszły jeszcze ciemne kleksy od sosu sojowego.
   Chyba przyda nam się kąpiel, co
   Jasne chodź, pociągnęłam ją za rękę, próbowała się wyrwać i skręcić do toalety.
   Dawaj, mam pomysł.
  Wskoczyłyśmy do kabiny, usiadłam na podłodze pociągając Wiki za sobą, przełożyłam nogi tak że ułożyły się w nożyce a nasze cipki zetknęły i przywarły wargami do siebie. Zaczęłyśmy się mocno pocierać, przycisnęłam dłonią swój brzuszek a z cipki trysnął strumyczek moczu prosto w cipkę Wiki.
  Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia i też zaczęła robić siusiu. Coraz szybciej się pocierałyśmy a strumyki naszego żółtego nektaru obmywały nasze krocza i chlapały dookoła. Wiki doszła pierwsza z głośnym krzykiem a ja chwilę po niej jęcząc przeciągle.
  Objęłam ją nadal siedząc na podłodze, nasze dupki moczyły się w kałuży ciepłego płynu który nie miał szansy spłynąć.
   Ty to masz pomysły, westchnęła.
   Ale chyba się podobało.
   No jasne, orgazm szybki i zajebisty.
  Zaczęła uderzać płaskimi dłońmi w podłogę tak chlapiąc że byłyśmy od razu całe mokre. Wstałam i za karę wylałam jej na głowę pół butelki szamponu i zaczęłam ją mocno szorować. Darłyśmy się i szarpałyśmy ale  w końcu umyłyśmy się porządnie.
   Co robimy z resztą dnia, spytałam wycierając jej plecki i pupę może pojedziemy na plaże jest tak gorąco.
   Wiesz chciałabym jeszcze dzień odpocząć po urodzinowej orgii, troszkę chyba przesadziłam.
   Boli Cię coś, zmartwiłam się poważnie.
   Nie spoko dam radę tylko muszę jeszcze dziś odpuścić.
   No ale przecież nie musimy dawać dupy.
   Iść na plaże i nie dać to po co iść.
   W sumie masz rację, zaśmiałam się, idziemy na taras poopalamy się trochę, zwiń pergole a ja zrobię coś do picia.
   Tylko pamiętaj o detoksie, dodała i poszła nagusieńka na zewnątrz.
   Poszłam do kuchni i zrobiłam nam dzbanek koktajlu z zmiksowanego mrożonego ananasa, mięty i kostek lodu. Zaniosłam to wszytko na taras gdzie Wiki leżała już na środku łóżka i kończyła smarować się olejkiem.
   Poszłaś po to do Żabki, spytała, trochę Cię nie było.
   Nie chciał się zmiksować musimy kupić mocniejszy mikser, powiedziałam rozlewając go do kieliszków.
   Mmm wspaniały, westchnęła, smakuje i pachnie jak twoja dupcia po ostrym rżnięciu.
   Ty to masz kurwa porównania że ja pierdole, prawie się zakrztusiłam. Weź mnie lepiej po balsamuj.
  Oparłam się o barierkę wypinając cycki do przodu a pupkę w stronę Wiki, szybko mnie nasmarowała głównie ocierając się o mnie swoim ciałkiem. Wspominałam że od czasu wyprowadzki namolnego sąsiada nikomu więcej nie przeszkadzało że chodzimy nago, pilnowałyśmy się tylko aby się na nim nie pieprzyć czy to same czy z chłopakami, wtedy zasłaniałyśmy po prostu zasłony na łóżku. Nawet niektórzy szli w nasze ślady, widziałam jak opalają się nago nasi sąsiedzi z pod trójki a była to para grubo po czterdziestce i kobieta z drugiej kamienicy też chyba po trzydziestce. Był jeszcze taki pryszczaty nastolatek który lubił się nam przyglądać, stał wtedy goły i bawił się swym penisem, jak któraś z nas go ujrzała to mógł liczyć na prywatny pokaz. Wiki chciała go nawet zaprosić aby nie musiał się biedak męczyć i zobaczyć nas z bliska, opieprzyłam ją i kazałam dowiedzieć się ile ma lat, jak ustaliła że dopiero czternaście to tematu już nie poruszała.
   Jak już opiłyśmy się i wysmarowałyśmy olejkami Wiktoria zbliżyła się do mnie i zapytała.
   Kochanie pamiętasz nasze pierwsze spotkanie.
   Jasne przyniosłaś nam pizze, znaczy mi i Nikowi.
   A coś więcej?
   Hmm pamiętam że otworzyłam Ci naga a ty się nawet nie speszyłaś, byłam cała w spermie, głównie ciekła mi po brodzie i spływała na cycki.
   Pamiętasz co powiedziałam?
   Poczekaj, daj pomyśleć, zaczęłam się zastanawiać, wiem, spytałaś czy możesz ich dotknąć bo marzysz też o takich.
   No właśnie marzyłam, marzyłam i się doczekałam.
   Nie rozumiem, spytałam zaskoczona.
   Jak skończyłam osiemnaście lat mam dostęp do funduszu który założył mi dziadek. Większość jest przeznaczona na studia ale drobną część moge przeznaczyć na co chcę.
   Jak drobną, dopytywałam.
   Sto tysięcy, powiedziała cicho.
   Za tyle mój skarbie to Ci Adrian zrobi cztery.
   Kto?
   No Adrian twórca tych wspaniałych skarbów, to mój dobry przyjaciel i szef kliniki chirurgii u mnie w robocie, zaraz do niego zadzwonię i jutro pójdziemy na pierwszą wizytę. No i będzie mógł w końcu spenetrować mi znów dupkę bo obiecał już tak dawno temu.
   Tylko dupkę, zająknęła się, znów?
   Taa. Bo jedyną cipkę którą ujeżdża jest dziurka Gośki jego żony.
   Dziwne nie, bo Gosia pozwalała penetrować mi obie swoje dziurki a jemu mojej cipki nie. Ale jej mąż jej zasady prawda.
   Już o nic nie pytam, powiedziała Wiki i położyła się wygodnie na mymłonie czyli na cipce i podała mi telefon.
  Wybrałam numer i po chwili zaczęłam rozmowę.
   Witaj Adrian.
   Sporo czasu minęło, co u was słychać.
   U mnie też wszystko ok.
   Słuchaj moja dziewczyna chce sobie zrobić piersi i dlatego dzwonię
   Nie jeszcze nie wie jakie, chce ją umówić na pomiary.
   Ok siedzę w robocie do czternastej, jak skończę to podejdziemy.
   Pamiętasz co mi obiecałeś ostatnio.
   To super bo już się bałam że zapomniałeś.
   Masz ochotę na coś specjalnego?.
   Myślę że będziesz zadowolony.
   To do jutra cześć.
  Odłożyłam telefon i spojrzałam na Wiki.
   Jesteśmy umówione, wpadnij do mnie o trzynastej powinnam już być wolna.
   Sandra kochanie, nie  spytałaś się jaki chcę rozmiar ani kształt.
   Nie ma takiej potrzeby to co sobie wymarzyłaś nie będzie miało znaczenia jak Artur zacznie przymiarki, zobaczysz zresztą sama. Nie zastanawiaj się teraz nad tym bo nie warto. Uwierz mi na słowo maleńka.
  Resztę dnia i wieczoru spędziłyśmy na cudownym nic nie robieniu przeplatanym częstymi pieszczotami. Każda z nas była już myślami w gabinecie pana doktora ale z różnych powodów.
  Wstałam wcześnie rano by wyszukać coś aby spełnić fantazje Artura, Wiki zrobiła lekkie śniadanko i przyniosła je do łóżka razem z kawą. Szybko udało mi się znaleźć coś odpowiedniego, spakowałam się w sportową torbę i postawiłam pod drzwiami.
   Co tam masz, spytała.
   Ha niespodziankę dla doktorka o którą prosił.
   Pokażesz.
   Nie, zaśmiałam się, zobaczysz później. A ty załóż coś wygodnego i bądź u mnie tak jak się umówiliśmy.
  I poleciałam do pracy, dzień szybko zleciał bez większych przygód, znów było gorąco więc ledwo dawałam radę wytrzymać w obcisłym fartuchu. Spociłam się tak że sutki i pośladki były całkowicie mokre i mocno odznaczały się przez cienki materiał.
  Punkt trzynasta zapukała Wiki, ubrana w króciutką kwiecistą biało różową hiszpankę i różowe adidasy na grubej podeszwie, krótkie czarne włosy natapirowała w różne strony i pozakładała kilkanaście kolorowych spinek. Umalowała się też mocno podkreślając oczy i usteczka.
   No zajebiście, zaśmiałam się wesoło, umówiłam się z młodą kobietą a przyszła jakaś nastolatka z podstawówki. Zobaczysz że Adrian poprosi Cię o dowód.
  Zrobiła smutną minkę i usiadła pod oknem założyła nogę na nogę, włożyła paluszek do buźki i nawinęła na niego gumę którą żuła.
   Ja pierdole, westchnęłam kręcąc głową, siódmoklasistka jak nic.
  Dalsze rozmyślania przerwało nam pukanie do drzwi.
   Proszę, zawołałam.
  Otworzyły się i do środka weszła bardzo wysoka blondynka w bardzo zaawansowanej ciąży. Miała prawie metr dziewięćdziesiąt wzrostu, burza prawie białych loków sięgała prawie do dużego mocno zarysowanego tyłeczka. Jej wielkie cycki dodatkowo powiększone przygotowaniem do laktacji prawie rozdzierały materiał czerwonej kopertowej sukienki. Tak mocno opinała nabrzmiały brzuszek że dolny  skraj uniósł się w górę wspaniałe prezentując długie zgrabne nogi aż prawie z pachwinami.
   Witaj Ewelinka, myślałam że  już urodziłaś.
   No coś nie może się córcia zdecydować, jutro idę do szpitala ale wpadłam na Twoje specjalne USG sprawdzić czy wszystko w porządku.
   Nie ma opcji na nie, nie będę tu odbierać porodu, nawet twojego, zrobimy zwykłe i podłącze KTG.
  Dopiero teraz dostrzegła Wiki.
   Masz gościa, spytała.
   Tak to moja dziewczyna Wiktoria, poznajcie się.
  Dziewczyny podały sobie ręce i ucałowały policzki.
   Nie będzie Ci przeszkadzać jej obecność.
   Oczywiście że nie może potrzymać mnie za rękę, zapewniła słodko patrząc na Wiki która nie mogła oderwać wzroku od jej piersi.
   Pomóżcie mi to zdjąć, jest tak gorąco że cała się lepię.
   Podeszłam do niej, była ode mnie o przeszło głowę wyższa więc miałam dokładnie przed oczami jej wielki ciasno opięty biust, rozwiązałam pasek który był związany tuż nad wypiętrzonym brzuszkiem. Poły materiału rozwinęły się na  boki i naszym oczom ukazało się wspaniale opalone nagie ciało ciężarnej młodej kobiety. Jej nabrzmiałe piersi lekko opadły uwolnione z uścisku i zafalowały mocno, były zwieńczone grubymi ciemnymi brodawkami z sterczącymi sutkami, a duży brzuszek z wystającym pępkiem świecił mocno napiętą skórą.
   Ale jesteś piękna, szepnęła Wiktoria pomagając zdjąć sukienkę z ramion dziewczyny.
   Tobie chyba też jest gorąco, powiedziała Ewelina i jednym ruchem rozpięła zamek mojego fartuszka.
   Cycki nagle uwolnione odskoczyły na boki z taką siłą że zrzuciły go z ramion pozostawiając mnie całkiem nagą
  Roześmiała się głośno.
   Uwielbiam jak to się dzieje, wskazała na leżący na ziemi uniform.
  Pomogłam jej zająć miejsce na fotelu, ustawiając tak aby z swoim wzrostem leżała sobie wygodnie.
   A co my tu mamy, zawołałam zaskoczona.
  Obie z Wiki spojrzałyśmy na jej podbrzusze a tam nad górną krawędzią mięsistej różowej cipki znajdowało się pięknie wygolone dookoła serduszko z pozostałych gęstych krwiście czerwonych włosów.
   To mój Jacek bawi się w fryzjera bo nie może skorzystać w ostatnim miesiącu.
   Jak sobie radzicie, spytałam
   No jakoś sobie radzimy tylko wieczorami już strasznie boli mnie cała buźka od tego radzenia.
  Wszystkie trzy wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem.
   Zrób mi zdjęcie bo sama nie widzę co mi tam nawyrabiał.
  Cyknęłam piękną fotkę z całą mokrą cipką i ekstra fryzurką i pokazałam Ewelince.
   No zabije debila, krzyknęła co on mnie przygotowuje na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, jak ja się jutro pokaże w szpitalu.
   Spokojnie to tylko spraj nie farba zejdzie do jutra.
   Każe mu wszytko zlizać do czysta.
   A nie lepiej ogolić i tak musisz być do porodu na zero.
   Najpierw niech wyliże, zapewniła
  Śmiejąc się dalej w końcu zaczęłam badanie, wylałam sporo żelu prosto na wybrzuszony pępek i poprosiłam Wiki aby roztarla go po całym brzuszku Eweliny. Robiła to z prawdziwą pasją i zaraz cały jej brzuszek był pokryty śliskim niebieskim żelem a sama pacjentka zaczęła głośno pojękiwać zmagając się z narastającym podnieceniem.
  Wiki nie wiedziała co zrobić z mokrymi dłońmi i trzymała je bezradnie w powietrzu.
   Tu jestem jeszcze trochę sucha, seksownym głosem powiedziała Ewelinka i położyła jej rączki na swoich nabrzmiałych wielkich piersiach.
  Aż obie głośno jęknęły gdy zaczęła je intensywnie stymulować.  
   U córeczki wszystko dobrze, niedługo ją zobaczysz.
   Wspaniale, wyjęczała gdy Wiki zaczęła mocno ściskać i pociągać  jej sutki.
  Odsunęłam maszynę i zanurkowałam między jej mocne uda, nosek oparłam o sporo powiększoną już łechtaczkę a język wetknełam jak najgłębiej i intensywnie wylizywałam wnętrze jej dziurki.
   Paluszkami za to masowałam pierścień jej dupci, otworzył się szybko pod moim dotykiem i zachęcał do penetracji lecz musiałam się powstrzymać.
   Jest, jest jest,  
  Usłyszałam podniecony okrzyk Wiki, spojrzałam w górę a z obu wielkich piersi sączyło się pierwsze gęste białe mleko. Od razu też przyssała się mocno do jednego z sutków, ja oderwałam języczek od cipeczki zastępując go paluszkami i przyssałam się do drugiego.
  Ewelina nie dała rady więcej, krzyknęła głośno dochodząc gwałtownie, przytrzymała nasze głowy przy swych cyckach abyśmy nie oderwały od nich ust. Nawet nam to do głowy nie przyszło, ssałyśmy je tak długo jednocześnie masując je mocno aż się uspokoiła a trwało to naprawdę długo.
   Dziękuję dziewczyny jesteście kochane, powiedziała i przyciągnęła nasze buźki także wspólnie w trójkę się pocałowałyśmy dotykając się języczkami.
   Ale pyszne, oblizała się bo troszkę ją pobrudziłyśmy białym nektarem, będzie córeczce smakować. Szkoda że mój Jacek tak dobrze nie liże.
   Zaproś nas kiedyś to nauczymy go jak Cię porządnie wylizać.
   Świetny pomysł, uśmiechnęła się słodko.
  Ja zbierałam sprzęt a Wiki pomagała się Ewelinie ubrać, zawiązała jej sukienkę tak że zrobiła się jeszcze krótsza i z ledwością zakrywała duży tyłeczek. Jak prawdziwa stylistka ułożyła jej ogromny biust tak żeby prezentował się najbardziej okazałe, dekolt był tak duży że ukazywał spory kawałek otoczki brodawki i unosił się na nabrzmiałym sutku.
W tym miejscu materiał od razu się przemoczył i biała strużka mleka ściekała z obu stron łącząc się pośrodku.  
   Odprowadzisz Ewelinkę do poczekalni ja się przygotuje do wizyty, szepnęłam i pobiegłam do łazienki słysząc za sobą trzaśnięcie drzwi.
  Szybki prysznic i już mogłam ubrać się w to co przygotowałam, troszkę mi to zajęło bo było sporo zapinania. Na koniec założyłam długą luźną dresową sukienkę nawet bez dekoltu i dodatkowo z golfem, nikt teraz nie domyśliłby się co skrywam pod spodem. Problemem okazały się buty, tego nie mogłam ukryć mimo że sukienka była mocno za kolana, miałam wybór albo ubrać je później albo od razu, wybrałam drugą opcję. Już po chwili miałam ubrane wielkie i ciężkie glany, były wysokie prawie do kolan obite blachami i ćwiekami, miały prawie dziesięcio centymetrową podeszwę i gdyby nie regularne spacery w koturnach to chyba bym się w nich zabiła. Ostatnie poprawki makijażu i byłam gotowa, akurat dochodziła piętnasta więc czas był najwyższy.  
  Weszłam do gabinetu a tam moja mała nastolatka leży rozwalona na fotelu ginekologicznym z szeroko rozłożonymi i zadartymi w górę nogami pieści się intensywnie.
   No ile można czekać, odpowiedziała chrapliwym z podniecenia głosem.
   Odprowadziłaś Ewi?
   Pewnie, jak ją Jacuś zobaczył to aż się zająkał gdy nas przedstawiała. Fajne ciacho z niego.
   Nie napalaj się, nie tylko lizanie słabo mu wychodzi.
    Biedna Ewelinka, westchnęła smutno, i w końcu przyjrzała się mi uważnie.
   A przepraszam ty idziesz doktorkowi dać dupy czy kurze wytrzeć w gabinecie.
   Ty małpo, wrzasnęłam głośno, wyjmij palce z cipki i idziemy.
  Szłyśmy przez pusty korytarz kliniki aż na koniec gdzie był gabinet ordynatora, zapukałam i jak usłyszałam zaproszenie otwarłam drzwi i weszłyśmy do środka. Przywitał nas szpakowaty szczupły mężczyzna w okularach ubrany w chirurgiczną bluzę i spodnie w ładnym seledynowym kolorze, był średniego wzrostu więc Wiki była nawet troszkę wyższa od niego mimo płaskich tenisówek. Pocałował nas obie w rękę mimo że to już dziś dość nie modne ale był w tym taki uroczy że pozwoliłyśmy mu na to z przyjemnością.  
  Zaprosił nas abyśmy usiadły i zebrał od Wiki bardzo długi i szczegółowy wywiad od razu zakładając jej historię choroby, no cóż nikt nie wymyślił lepszej na to nazwy. Potem opowiedział jak będzie wyglądać zabieg ile będzie w klinice i jak długo będzie trwała rekonwalescencja. Termin wyznaczył na poniedziałek ale mamy być już w niedzielę przed południem.  
  Powiedziałam że biorę urlop aby się nią zająć a on dodał z uśmieszkiem że dostaniemy do domu dodatkową profesjonalną opiekę i na pewno będziemy z niej zadowolone. Nawet przez myśl mi wtedy nie przyszło jak profesjonalna będzie ta opieka.
   W końcu wyciągnął kilka rodzajów implantów, nie były specjalnie duże ale jak spojrzał na nagłe zasmuconą twarz Wiki wyjął jeszcze kilka tym razem większych.
   Widzę że chcesz iść w ślady Sandry i marzysz o podobnym rozmiarze.
   Nie aż takim ale też sporym.  
   Jesteś wyższa ale masz wąską klatkę i wystarczy mniejsza pojemność implantu aby osiągnąć super efekt. Zaraz zaczniemy przymiarki i wtedy zdecydujesz czy chcesz anatomiczny czy okrągły i jak duży. Możesz się rozebrać do połowy zaraz zaczniemy.
   Wiki miała tylko sukienkę więc było jej trudno rozebrać się do połowy, szybko ściągnęła ją przez głowę i stanęła całkiem naga. Nie sposób było nie dostrzec jak bardzo jest podniecona, cała cipka błyszczała od soków które spływając pokryły też uda. Arturowi jednak nawet brewka nie dygła, był profesjonalistą w każdym calu.
  Poprosił aby założyła opaskę z silikonu która mocno ścisnęła jej biust, przeprosił że to dość nieprzyjemne, potem założył silikonową uprząż przypominającą stanik i w którą można było wkładać implanty.
  Teraz mogła w końcu zobaczyć jak to będzie wyglądać, wybierała z kilku objętości i kształtów aż zdecydowała się na 400ml okrągłe. Tak prezentowała się znakomicie, duże jędrne półkule dumnie sterczały w przód i nieznacznie na boki.
   Jesteś zdecydowana na te, spytał
   Tak, myślę że tak.
   Zdejmij proszę stanik razem z nimi a później opaskę.
  Gdy to zrobiła poprosił aby założyła go ponownie już na nie ściśnięte cycuszki, teraz coś jej nie grało podał jej 360ml ale to nadal było nie to. Zmienił na 380ml i dał wybór między dwoma rodzajami kształtów, o to był strzał w dziesiątkę. Decyzja zapadła, przyjrzałam się jej piersiom i rzeczywiście były wspaniałe, nie tak duże jak moje ale większe od tych co miała Ewelina ale bardzo je przypominające.
  Artur ułożył je jeszcze raz i pokazał w którym miejscu będą sutki i jak szeroko będą rozstawione, poprosił aby ubrała sukienkę i powiedział że może je zatrzymać do niedzieli aby się po przyzwyczajać.
  Wiki ubrała się i paradowała po gabinecie przyglądając się dokładnie w lustrze.
  Podeszłam do siedzącego  w fotelu Artura, położyłam mu rękę na kroczu i szepnęłam
  Czy to już wszystko, bo twoja sunia jest już całkiem mokra, chwyciłam jego dłoń i wsunęłam między swoje ociekające uda.
   A co z Wiki, zapyta.
   Ona ma już swoje dwie nowe zabawki a ja mam ochotę na swoją.
  Wyciągnęłam z torby długi metalowy łańcuszek zakończony z jednej strony klamrą a z drugiej skórzaną pętlą. Położyłam na biurku i jednym ruchem zdjęłam sukienkę i uklękłam na czworakach między jego udami.
   Zapnij suczkę, mruknęłam unosząc głowę i eksponując skórzaną obręcz z metalowym kółkiem opinającą moją szyję. I to nie był  jedyny skórzany pasek, właściwie byłam ubrana tylko nie, jedną uprząż opinała wokół moje ogromne cycki tak aby były wizualnie jeszcze większe, unosiła ję do góry i ściągała do siebie tak że sutki sterczały prawie na wprost. Na plecach krzyżowały się jej paski z drugą opinającą mnie w talii, od niej odchodziły kolejne które okrążały moje jędrne pośladki i wychodziły między udami otaczając cipkę. Dzięki temu były uniesione do góry i mocno wypchnięte w tył a tym samym zdawały się o rozmiar większe dzięki idealnej okrągłości. Miała też ta drugą uprząż zwisające cztery paski które miały metalowe klamerki podtrzymujące również skórzane podwiązki składające się z trzech poziomych połączonych ze sobą pasków czarnej skóry. Tę zajebistą zapewniającą pełną dostępność stylizację uzupełniały buty które już opisałam i futrzana czarna kita wepchniętą w dupkę.
  Adrian był chyba w lekkim szoku, w sumie o to prosił ale chyba efekt go zaskoczył. Nie mógł zapiąć obroży tak trzęsły mu się ręce. Pomogłam mu z tym a skórzaną końcówke chwyciłam w wyszczeżone ząbki jak chętna na spacer suczką. Wyjął ją delikatnie z ust i okręcił wokół dłoni.
   Tam będzie nam wygodniej pokazałam głową w stronę dużej kanapy w rogu gabinetu.
  I od razu podreptałam przodem, cały czas na czworakach, powolutku zalotnie kręcąc dupką.
  Wiki tymczasem straciła zainteresowanie swymi implantami, rozsiadła się w jego fotelu swoim zwyczajem zakładając nogi za oparcia dzięki temu jej cipka była szeroko rozchylona i doskonale widoczna.
  Adrian usiadł ciężko na kanapie i też rozłożył szeroko uda robiąc miejsce dla swoje suczki, lecz nic więcej nie wskazywało co chce robić, wodził tylko wzrokiem raz na mnie raz na nią.
  Cała inicjatywa była więc po mojej stronie, oparłam ręce o jego uda i chwyciłam zębami jego koszule, szarpnęłam mocno głową do tyłu a cienki materiał bluzy rozerwał się mocno odsłaniając szczupłą ale delikatnie umięśnioną klatkę. Potem już się nie hamowałam i zdarłam ją z niego całą przy okazji rozrywając na małe nierozpoznawalne kawałki.
  O dziwo strasznie mnie to podnieciło, czułam jak z cipki wypływa mi strumień soków, rozcierałam go o uda aby nie kapał na podłogę, nabrzmiała łechtaczka pulsowała miarowo przeszywając moje ciałko falami rozkoszy, a dupeczka tak się rozluźniła że bałam się że korek z kitką mi wypadną jak będę nią za mocno podrzucać.
  Polizałam szeroko językiem jego sutki i zostawiając mokry ślad śliny zjechałam w dół do spodni. Całe szczęście że nie miał jeansów i skórzanego paska z klamrą bo chyba bym nie dała rady.
  Miał na sobie spodnie z cienkiego płótna takiego jak góra, związane tasiemką. Najpierw ją zębami odwiązałam a resztę rozerwałam i zdarłam. Trochę mi to zajęło bo nie było tak łatwo jak z bluzą, tyłu słyszałam jak Wiki głośno mnie dopinguje że na pewno dam radę a z przodu kiwał się już w pełni twardy kutas, nie był specjalnie gruby ale za to długi, miał małą główkę z niezbyt grubym rantem, po prostu był szczupły jak jego właściciel.
  Zdwoiłam wysiłki i w końcu zerwałam drugą stawiającą opór nogawkę, od razu ją wyplułam na bok i wsadziłam sobie całego kutasa do gardła i zaczęłam obciągać jak szalona. Jeździłam głową od samego czubka aż po nasadę wtedy też wyciągałam  język i oblizywałam jądra. Ślina lała się strumieniami mocząc je dokładnie, moje cycki też były w niej całe bo przy ruchu w górę ocierały się właśnie o nie.
  Adrian położył rękę na mojej głowie, wiedziałam że prosi mnie aby zwolnić bo jest już na skraju orgazmu. Od razu przestałam i spojrzałam mu prosto w oczy, kiedyś rozmawialiśmy o tym, miał po prostu pewne problemy i rzadko  udawało mu się dojść dwa razy pod rząd. Stąd też zamiłowanie do przebieranek to bardzo go podkręcało.
  Aby odpoczął sobie chwilę włożyłam jego penisa między ściśnięte uprzężami cycki, idealnie wskoczył między i nie miał możliwości się wysunąć tak były blisko siebie. Zgarnęłam z jąder  grudę śliny i wcisnęłam między piersi aby miał jeszcze lepszy poślizg.
  Zaczęłam przesuwać się delikatnie góra dół a opatulony wielkimi półkulami członek co rusz się chował i wynurzał. Patrzyłam mu prosto w oczy, otworzyłam buzię i wystawiłam daleko język na brodę, zaczęłam cicho posapywać aby ślina skapywała z jego końcówki w dół. Patrzył na mnie jak urzeczony i czułam że długo już nie wytrzyma.
  Z tyłu dobiegły nas głośne jęki, spojrzał w bok i uśmiechnął się szeroko.
   Twoja pani chyba potrzebuje pomocy suczko, szepnął, chodź pójdziemy jej pomóc.
  Uniosłam się a jego kutas delikatnie się wysunął z norki między cyckami. Odwróciłam się i znów poszłam przodem na czworakach aby poobserwował jak kręcę zalotnie dupką.
  Wiki była całkiem naga, zdjęła znów sukienkę i stanik z implantami, pieściła się intensywnie cały czas patrząc na nas. Paluszki jednej dłoni zagłębiały się w cipce a drugiej na której siedziała gmeraly w dupce.  
  Nie wyszłam z roli i zaczęłam ją lizać szerokimi pociągnięciami języka, szybko wyjęła obie ręce i chwyciła się pod kolanami przyciągając je silnie do klatki tak że miałam swobodny dostęp do jej rozciągniętego mocno krocza. Lizałam ją teraz od rozluźnionej dupci aż po łechtaczkę mocząc ją mocno swoją śliną
  Była już tak mocno nagrzana że wystarczyła chwila i dopadł ją orgazm, jęknęła głośno wyprężając się silnie a z jej cipki trysnął strumyk jasnego płynu.
  Tego było dla Adriana za dużo, przez ten cały czas stał obok z smyczą w dłoni, teraz ją upuścił i klęknął za moimi biodrami, bez problemu wyjął ogonek i przyłożył delikatnie główkę penisa do rozciągniętego otworu dupki.
  Na to właśnie czekałam będąc też na skraju orgazmu, pchnełam mocno w tył zgrywając się z jego ruchem w przód, tym sposobem długi kutas znalazł się w środku aż jądra silnie uderzyły w moją rozpulchnioną oczekiwaniem cipeczkę.
  I do wystarczyło, orgazm walnął z nienacka, zrobiło mi się ciemno przed oczami, ręce straciły siłę i upadłam w dół opierając się cyckami i czołem o zimną podłogę. Na szczęście Adrian trzymał mnie mocno za paski uprzęży i pierdolił silnymi pchnięciam raz za razem aż mokre od śliny i śluzu jaja klaskały głośno o moje wargi rozchlapując to wokół i nie pozwalając opaść rozkoszy.
  Wiki podeszła i klęknęła obok, położyła bokiem głowę na moich pośladkach, otworzyła buzię tak że czułam jak mokry języczek na rozciągniętym zwieraczu, chyba starała się dodatkowo lizać pierdolący mnie pal.
  Adrian nie dał więcej rady, jęknął i powinien strzelić porcją spermy głęboko w środek bo akurat wbił go do końca, szybko jednak się wycofał i opuścił gorącą dziurkę. Zamiast strzałów nasienia poczułam dotyk worka z jądrami który przykleił się do dupci i zasłonił jej wejście. Usłyszałam jak Wiki głośno mlaska i już wiedziałam co się stało. Zamiast zrzucić ładunek we mnie wsadził tryskającego penisa w chętne usta, zresztą po to tam się znalazły i zalał jej gardło.
  Na szczęście nie połknęła wszystkiego i zaraz całowałyśmy się dzielać się pysznym nasieniem. Adrian padł zmęczony na fotel a my od razu byłyśmy obok aby wylizać go do czysta. Wiki oblizała dokładnie cały troszkę już miękki trzon a ja wyssalam jądra do czysta wkładając sobie oba naraz do buzi.
  Bawił się naszymi włosami powoli dochodząc do siebie, jak już był czyściutki usiadłyśmy na jego udach i pocierałyśmy swoje cipki o jego włosy na nogach.
  Na końcu gabinetu otwarły się szklane drzwi i wyszła z nich szczupła brunetka, miała nie dopięty lekarski fartuch, wypieki na policzkach i mokrą i błyszczącą wewnętrzną powierzchnię ud.
   Witaj Gosia nie mogłaś wyjść wcześniej, zawołałam wesoło.
   Nie to jego wieczór ale wszystko widziałam.
   Podobało się?
  Pokazała obie ręce oklejone gęstym białym śluzem, nawet nie wiem ile razy mi się podobało, mówiąc to włożyła palce do ust Adriana aby mógł skosztować smaku swojej żony.
   Wiedziałaś, spytała cicho Wiki.
   Nie ale się domyślałam, pokazałam jej leżącą na biurku komórkę z odpaloną aplikacją magicznego jajeczka.
   Będziemy się zbierać, wstałam i chciałam założyć sukienkę.
  Wiki podniosła i pociągnęła delikatnie za smycz.
   O nie suczką wraca do domciu tak, schowała do torby moją sukienkę.
   O nie ma tak dobrze, jak suczką to i pancia też,  zgarnęłam jej sukienkę i implanty do torby i zamknęłam zamek.  
   Jesteście zajebiste, bardzo dziękuję za dzisiejsze przygody, powiedział Adrian już tuląc Gosię siedzącą mu w ramionach.
   Myślę że potrzebna będzie kolejna konsultacja przed zabiegiem, co powiesz na środę, spytałam stojąc naga tylko w uprzęży i bawiłam się smyczą. Wiki też całkiem golutka tuliła się do moich pleców.
   To dobry pomysł wyśle jutro do Ciebie jakie badania będą potrzebne.
   A czy będzie też konsultacja anestezjologiczna, dopytywałam.
   Myślę że bez niej się nie obejdzie, dodała Gosia.
  Wręczyłam smycz Wiktorii.
   Suczką chce na spacerek i pokazałam palcem na drzwi.
  Wyszłyśmy obie żegnane przez śmiech starszego małżeństwa. Wiki szła pewnym krokiem ale rozglądała się czujnie, a ja byłam całkiem spokojna.
Poprowadziłam nas pustym korytarzem do windy która zawiozła nas prosto na parking. Ciągnęłam raz w jedną stronę raz w drugą a Wiki dostawała szału bo już chciała schować się do samochodu bojąc się że ktoś nas zobaczy.
  W aucie musiałam wyjść z roli i je prowadzić ale już na naszym parkingu znów zaczęłam ciągnąć tam mocno że zaciągnęłam ją aż na podwórko, było jeszcze jasno ale na szczęście pusto, Wiki błagała mnie abyśmy pobiegły do domu ale ja miałam inny plan, kucnęłam za dużym krzakiem i szybciutko zrobiłam siusiu. Była gotowa mnie zostawić tam i uciec do domu ale wytrzymała patrząc jak wokół mnie rozlewa się mokra kałuża, jak skończyłam szybko pobiegłyśmy do windy.
  Tam szczęście nas opuściło, otworzyły się drzwi a za nimi stała sąsiadka z dołu z swym małym yorkiem. Była studentka architektury i miała z dwadzieścia jeden lat, stała wpatrzona w telefon i nawet nas nie zobaczyła.
   Cześć Aga, przypomniało mi się jak ma na imię.
  Podniosła głowę i zobaczyłam jak szeroko otwiera oczy a brodą opada jej tak że było widać ząbki. W sumie nic dziwnego że była tak zaskoczona skoro stały przed nią dwie całkiem nagie dziewczyny z czego jedna trzymała drugą na smyczy.  
  Stała jak zamurowana a telefon wyślizgnął jej się z rąk, chwyciłam go szybko zanim upadł.
   Proszę podałam jej i weszłam do windy a Wiki zaraz za mną.
  W końcu ruszyła się i wyszła z windy ale obróciła się i nadal patrzyła na nas szeroko otwartymi oczami. Zanim zamknęły się drzwi pomachałyśmy jej rączkami tak mocno że cycki podskakiwały nam do góry.
  Jak zamknęły się już za nami drzwi mieszkania Wiki uklękła na podłodze opierając się o nie.
   Ty jednak jesteś pierdolnięta, powiedziała z trudem tłumiąc śmiech.
  Upadłam na czworaka i zaczęłam lizać jej piersi tak jak wcześniej cipkę. Tak się wkręciłam że aż do nocy chodziłam za nią na czworaka oczekując że będzie mnie ciągnąć na smyczy jak nie chciała to chodziłam i tak trzymając smycz w ząbkach i głośno skamlałam.
  W końcu Wiki wiedziała że nie odpuszczę i cały czas pozwalała abym chodziłam za nią na czworakach. Jak tylko gdzieś usiadła byłam zaraz obok i próbowałam wylizywać jej cipkę, pozwalała na to chętnie rozszerzając nóżki lub wypinając pupę, robiłam to tak skutecznie że miała do nocy kilka orgazmów. Nie wiedziała jak się zrewanżować a ja wpadłam na pomysł i przyniosłam w zębach najnowszy nabytek czyli wielki złoty masażer, położyłam się na plecach i machałam wszystkimi  kończynami w górze aż usiadła obok i zaczęła mnie nim pieścić. Był niesamowicie mocny i szybko doprowadziła mnie w ten sposób do kolejnych uniesień.
  Dopiero późno w nocy gdy byłyśmy już strasznie zmęczone ale też konkretnie zaspokojone pozwoliłam ściągnąć z siebie wszystkie uprzęże i zasnęłam zwinięta w kłębek obok niej.
   Sandra, zapytała ale nie zareagowałam.
   Suczko, zaczęła ponownie o co chodzi  z tą konsultacją anestezjologiczną, to coś poważnego.
   Gośka jest anestezjologiem, powiedziałam i od razu zasnęłam.  
  Kolejny dzień zleciał nam bardzo szybko, rano pojechałyśmy razem do kliniki zrobić badania Wiktorii, ona potem wróciła do domu a ja zostałam w pracy. Miałam masę roboty i jeszcze a dodatek przypałętała się kontrola z sanepidu, o dziwo nie była to jak zwykle jakaś urzędniczka tylko nawet przystojny szatyn po trzydziestce.  
  Wszystko poszło bardzo sprawnie i szybko, duża w tym była zasługa dość mocno rozsuniętych zameczków fartuszka który z ledwością dawał radę osłonić wielkie cycki. Na pewno pomogło też że oprowadzając go po gabinecie co rusz pochylałam się na wyprostowanych nogach kręcąc zalotnie dupeczką, wiedziałam że skraj materiału wtedy wędruje naprawdę wysoko.
  Podpisał wszystkie papiery mówiąc że nie ma żadnych zastrzeżeń, powiedziałam że może wpadać kiedy chce zawsze jest mile widziany. Szkoda że był taki nieśmiały, wystarczyłby jeden gest a połknęłam bym jego kutasa aż po same jaja. Gdy wyszedł dotknęłam cipeczki, była cała mokrą od soków wypływających spomiędzy rozsuniętych warg, no no nieźle mnie nakręcił.
  Wyniki Wiki przyszły pod koniec pracy, zadzwoniłam do Artura czy mam mu przysłać mailem, powiedział że już wychodzi i podejdzie do mnie je przejrzeć. Już po chwili zapukał cicho, otworzyłam mu i przekręciłam zamek bo też już skończyłam pracę.
  Gdy przeglądał wyniki zaczęłam się przebierać do wyjścia a dziś odwiedzałam swoją ciocię więc musiałam się elegancko ubrać. Zrzuciłam fartuch pod którym jak zwykle nic nie miałam, usłyszałam jak cicho westchnął, spojrzałam w jego stronę, obserwował mnie z uśmiechem na twarzy.
  Stanęłam na przeciw i zaczęłam czesać blond włoski.
   Jesteś wspaniała Sandra, powiedział i nie chodzi tylko twe piękne ciało, tylko o twoją otwartość, szczerość i niesamowitą energię seksualną. Bardzo się cieszę że Cię z Gosią poznaliśmy.
  Podeszłam i pocałowałam go w usta, bez wpychania od razu języczka ale bardzo, bardzo gorąco, a on pogładził mnie delikatnie po włosach a przecież mógł ścisnąć cycki a nawet wsunąć rękę między nogi i sprawdzić jak jestem mokrą. To było bardzo miłe z jego strony i poczułam się naprawdę wspaniałe że nie traktuje mnie jak tylko dziurki do zabawy, nie żebym tego nie lubiła ale jednak.
   Pójdę już, wyniki są ok jest zdrowa jak ryba.
   Zostań proszę, będę potrzebowała pomocy męskiej ręki, poprosiłam.
  Podniosłam torbę w której miałam przygotowane ciuszki do ubrania, wyciągnęłam koronkowy pas do pończoch, podałam mu i obrzuciłam się tyłem stając tak blisko że miał mój tyłeczek dosłownie przed nosem. Szybko założył go na moje biodra i zapiął haftki, teraz mogłam usiąść obok na krześle. Położyłam mu jedną nogę na kolanie i wręczyłam opakowanie  muślinowych cielistych pończoszek.
  Z naprawdę duża wprawą założył je jedna po drugiej zapinając delikatnie żabki na troczkach pasa.
  Błyszczące czarne szpileczki nałożył i zapiął klamerki paseczków.
   Podasz majteczki bo teraz na nie pora.
  Zaczęłam gorączkowo przeszukiwać torbę.
   O nie chyba zapomniałam, włożyłam paluszek do buźi i zrobiłam smutną minę.
   Tak. Na pewno zapomniałaś, roześmiał się.
  Podałam mu koronkową czerwoną sukienkę z wiązaniem z przodu, wyciągnęłam rączki do góry i czekałam aż mi ją założy. Potem oparłam je na biodrach i czekałam aż mnie pozapina. Dłuższą chwile męczył się z troczkami ale jak skończył to mój ogromny biust prezentował się wspaniale. Obrócił mnie tyłem do siebie i tak mocno klepnął w pupę że aż podskoczyłam.
   Gotowa, wyglądasz ślicznie.
  Odwróciłam się i całując w policzek szepnęłam.
   Środa aktualna?
   Jeśli tylko chcecie bo wiesz do operacji już jest wszystko przygotowane.
   Pewnie że chcemy,  
   To jest nasz pomysł na wieczór, wręczył mi złożony elegancki kartonik.
   Rzuciłam okiem na treść i uśmiechnęłam się szeroko.
   O siedemnastej u nas, adres pamiętasz prawda?
   Oczywiście a ten pomysł naprawdę świetny.
  Poszliśmy razem na parking i odjechaliśmy w różne strony.
  Jeszcze przed wizytą u cioci poleciałam na drobne zakupy, większość stylizacji na pewno znajdziemy w domu ale parę drobiazgów nie zaszkodzi.
  Jak w końcu dotarłam do domu Wiki czekała z pyszną kolacją którą sama zrobiła, gdy ją jadłyśmy zobaczyłam że strasznie szybko i dużo je.
   Chodź tu mała, chwyciłam ją za brodę i spojrzałam w szkliste oczka.
   Jarałaś trawę, spytałam.
   Nie zupełnie jarałam, spuściła głowę zawstydzona.
   Opowiedz mi wszystko ze szczegółami.
  Okazało się że Aga ta studentka spotkana w windzie wpadła z sąsiedzka wizytą pożyczyć trochę mąki, Wiki jak zwykle spała do południa bo tak strasznie wyczerpała ją utrata krwi że musiała się zregenerować. Dzwonek tak ją zaskoczył że golusieńka poleciała otworzyć w ostatniej chwili zorientowała się i tylko wystawiła głowę pytając co potrzeba. Nie chciała jej zamknąć drzwi przed nosem więc zostawiła uchylone a sama poszła poszukać tej mąki, gdy wracała z powrotem Aga stała w progu i z zaciekawieniem przyglądała się jej nagiemu ciału. Wiki dała jej tą mąkę i spytała się czy jeszcze coś potrzebuje. Powiedziała że nie i poszła do siebie. Jednak nie minęło pięć minut i znów ktoś dzwoni, tym razem chwyciła urodzinowy szlafroczek i otworzyła, paseczki się nie odnalazły więc raczej nie okrywał jej za dokładnie gdy musiała trzymać jego poły w garści. Okazało się że Adze zabrakło jeszcze mleka. Wiki spytała co dokładnie robi, okazało się że ma przepis na ciasteczka z maryśką i bardzo chce je zrobić bo nie przepada za paleniem.
Na to Wiktorii aż zaświeciły się oczka i powiedziała że mogą zrobić je u nas bo ona wszystko ma. Aga zgodziła się i poszła po składniki. Wiki krzyknęła że zostawia drzwi otwarte i idzie pod prysznic a Aga ma nastawić kawę bo od tego trzeba zacząć. Gdy wyszła z łazienki w samym ręczniku na głowie sąsiadka już czekała z kawą. Wiki swobodnie się czuła w jej obecności więc nie zamierzała się ubrać. Aga nie mogła się skupić i cały czas wodziła za nią wzrokiem, dostała też mocnych rumieńców i oddychała szybko przez otwarte usta. Zanim zaczęły Wiki dała jej mój kuchenny fartuszek a sama założyła swój. Powiedzenie że to był fartuchy kuchenne było znacznym wyolbrzymieniem dla skrawka materiału z kilkoma paskami który nie zakrywał dosłownie niczego i służył tylko aby seksownie podkreślać nasze walory. Zaproponowała aby ściągnęła sukienkę aby się nie pobrudziła. Chwilę się wahała ale  w końcu zdjęła szybkim ruchem przez głowę. Pod spodem miała tylko białe majteczki więc Wiki mogła się przyjrzeć jej malutkim cycuszkom które ledwo odznaczały się na klatce piersiowej ale miały idealny okrągły kształt i dodatkowo malutkie różowe brodawki z sterczącymi suteczkami. Ale fajne mogę dotknąć, zapytała a Aga chyba nie w pełni świadoma odruchowo kiwnęła głową na tak. Ręce Wiki od razu objęły piersiątka a kciuki znalazły sutki i delikatnie je popieściły. Agnieszka jęknęła cichutko i wpadła w jej ramiona, ich usta odnalazły się i spotkały w delikatnym pocałunku. Po chwili oderwały się a Aga szepnęła że ma chłopaka. Nie zrobię nic czego nie będziesz chciała. Fartuszki wróciły na swoje miejsce w szafce a paluszki Wiki bez oporów ściągnęły białe majteczki z małej jędrnej dupci odsłaniając przycięty ładnie trójkącik płowych włosów w dole płaskiego brzuszka. Dokończyły kawę i w końcu zabrały się za ciasteczka. Poszło im sprawnie i już po pól godzinie siedziały w piekarniku, Aga nie wiedziała ile trzeba dać ziela więc wsypały cały jego zapas aż ciasteczka zrobiły się zielone. Poczekały piętnaście minut aż się upieką w międzyczasie sprzątając i plotkując o pierdołach. Jak już były gotowe to Wiki zaproponowała aby zjeść je na tarasie i się trochę poopalać, przygotowały sobie koktajle owocowe i zabierając talerzyk z ciastkami poszły na taras. Aga miała duży stres leżąc nago na odkrytym łóżku i objęła się  ramionami siedząc w kąciku. Wiki zasłoniła zasłony z wszystkich czterech stron zostawiając tylko odsłoniętą górę przez które wpadało południowe słońce. Aga w końcu się rozluźniła i rozłożyła się wygodnie wodząc paluszkiem po cycuszkach Wiktorii. Opowiedziała jej o zbliżającej się operacji i demonstrowała jak dużo chce je powiększyć. Aga spytała się czy będzie mogła ją odwiedzić po zabiegu. Wiki powiedziała że może wpadać kiedy chce. Ciasteczka z marychą chyba zaczęły działać bo coraz intensywnie się całowały i delikatnie pieściły lecz gdy Wiki zbliżyła usta do jej cipki stanowczo odmówiła. Powiedziała że nie może tego zrobić Wojtkowi bo tak nazywał się jej chłopak. Wiki odstąpiła i spytała się czy używa jakiś zabawek erotycznych. Powiedziała że ma mały wibrator którym się pieści jak bardzo za nim tęskni.  
Wiki od razu wyciągnęła dyżurny masturbator i spytała się czy używała czegoś takiego. Aga z przerażeniem w oczach powiedziała że na pewno jej się taki duży nie zmieści. Wiki śmiejąc się głośno powiedziała że tym się stymuluje tylko łechtaczkę ewentualnie można też rozluźnić dupeczkę ale jak znowu zobaczyła szok w jej oczach to nie kontynuowała tematu. Spytała czy chce spróbować, chyba bardzo chciała choć poprosiła aby Wiki pokazała jej jak to się robi. Od razu jej zademonstrowała gdzie się włącza gdzie zmienia wibracje i zwiększa moc, potem uruchomiła i przyłożyła do swojej łechtaczki szeroko rozszerzając nogi aby wszystko dokładnie widziała. Aga patrzyła z przejęciem jak łechtaczka drży w rytm pracy masażera i powiększa się, słyszała jak Wiki coraz głośniej oddycha i pojękuje w oczekiwaniu na orgazm. Było widać że jest podniecona a jej cipka zaczęła połyskiwać od wylewających się soków. Wiki doszła z głośnym krzykiem i padła na łóżko, Aga objęła ją czule czekając aż się uspokoi. Po chwili podała jej masażer, Agnieszka wzięła go w obie rączki i przyłożyła w to samo miejsce co wcześniej Wiki, czyli do swojej łechtaczki. Była tak mocno już podniecona że orgazm był natychmiastowy, zajeczała cicho i zwinęła się w kłębek cały czas przyciskając wibrujące urządzenie do cipki. Wiki tuliła ją jeszcze długo aż wyłączyła go i odłożyła na bok. Ale to jest zajebiste dawno tak długo i mocno nie doszłam. Wiki pocałowała ją w usta i powiedziała że może go zatrzymać. Najpierw nie chciała ale w końcu wzięła bardzo dziękując. Zaczęły się zbierać bo Aga musiała jechać z ciasteczkami na imprezę studencką. Ubrała sukienkę a majtki zabrała Wiki mówiąc że w tym domu nie nosi się żadnej bielizny. Aga powiedziała że będzie pamiętać przy następnej wizycie i na pożegnanie pokiwała czarnym masturbatorem śmiejąc się.
   I to by było na tyle, mam nadzieję że nie jesteś zła że oddałam twoją zabawkę.  
   Nie moją a naszą a jestem zła bo nie widzę żeby zostało dla mnie jakieś ciasteczko.
  Wiki śmiejąc się podała mi szczelnie zamknięte pudełeczko, w środku leżały dwa małe ciasteczka, od razu je zjadłam. Wiktoria chciała coś powiedzieć ale nie zdążyła i tylko patrzyła na mnie podejrzanie uśmiechnięta.
   Zmyje rano powiedziałam bo padam z nóg idę się wykąpać bo jutro mam wyjątkowo na siódmą.
   Ja zmyje, zapewniła Wiki i czekam w łóżeczku bo już jestem czyściutka.
  Wiesz co, powiedziałam wychodząc, słabe te ciasteczka wam wyszły.  
  Wiki tylko kiwnęła głową.
  Ledwo dałam radę dowlec się do łóżka tak mocno byłam naćpana, czułam się jakbym wyjarała  z pięć skrętów naraz. Ledwo widziałam na oczy i miałam nogi jak z gumy, histerycznie też się śmiałam. Moje myśli zaprzątała tylko jedna rzecz i mam tak zawsze gdy się upalę dlatego bardzo rzadko to robię. Właściwie to zawsze mam ochotę na seks nie ważne gdzie i kiedy ważne aby dużo i mocno. Ale po trawie po prostu przestaje nad sobą panować myślę tylko aby dać dupy każdemu i pierdolić się godzinami.
   Wiktoria, krzyknęłam wpadając do sypialni zarzuć coś na dupę lecimy w miasto.
   Nigdzie nie lecimy, zostaniemy w łóżku
   Nie będziesz mi mówić jak mam żyć, krzyknęłam jeszcze głośniej ale spojrzałam też w jej stronę, z trudem skupiłam wzrok i zobaczyłam że ma ubraną na sobie uprząż z dopiętymi dwoma neonowymi grubymi kutasami a w ręku trzyma nasz największy masturbator.
   Choć tu, rozkazała wskazując palcem miejsce obok siebie.  
  Ja potulnie wskoczyłam na łóżko, położyłam się płasko i rozłożyłam nogi i ręce że przypominałam rozdeptaną żabkę. Poczułam jak na moje rozciągnięte szeroko krocze tryska gęsty i zimny żel, to Wiki zadbała o odpowiedni poślizg wylewając butle lubrykantu.
  Włączyła masturbator na najszybsze obroty oraz najmocniejsze wibracje i włożyła go między mój brzuszek a materac tak że leżąc przyciskałam wielką głowę prosto do łechtaczki. Zaparła się o moje pośladki i rozszerzając je silnie wbiła oba wielkie dilda jednocześnie w cipeczkę i dupcię, od razu zaczęła mnie też mocno pierdolić ile tylko miała siły w szczupłym ciałku.  
  To było to czego w tej chwili potrzebowałam, tylko ostre jebanie miałam w głowie, darłam się jak szalona i rzucałam na łóżku, masywne wypełnienie obu dziurek i mocną stymulacja łechtaczki zapewniały mi jeden orgazm za drugim, po kilku przestałam liczyć i tylko skupiłam się na maksymalnej rozkoszy którą zapewniała mi Wiki.
  Nagle wyszła a ja prawie rozpłakałam się że to już koniec, jednak obróciła mnie tylko na plecki i pierdoliła dalej, musiałam trzymać teraz sama masturbator ale za to mogłam dokładniej go przyciskać w swoje najwrażliwsze miejsce.
  Spojrzałam na Wiki, ledwo już dawała radę że zmęczenia, w końcu pierdolenie to zajęcie dla facetów. Miała przymknięte oczy a pot lał się z niej strumieniami prosto na moje ciałko, ciężko oddychała przez otwarte usta ale nie przestawała mnie zaspokajać abym zeszła z tripa i odzyskała kontrolę nad sobą.  
  Zwolniła trochę i kolejne pchnięcia robiła coraz bardziej chaotycznie, w końcu opadła bez sił prosto w moje ramiona. Wyłączyłam masażer i przytuliłam mocno układając ją wygodnie między moimi cyckami, polożylam jedna ręke na jej dupci i pchnęłam tak że oba kutasy szczelnie mnie wypełniły i trzymałam ją dalej aby cały czas czuć przyjemne rozepchnięcie obu dziurek. Pilotem zgasiłam światło i objęłam Wiki aby się ze mnie nie zsunęła. Tak zastał nas poranek.
  Wiki wciąż spała tak mocno była wycieńczona po nocy. Wysunęłam się spod niej i ułożyłam na boczku, odpięłam uprząż którą wciąż miała na sobie. Zrobiłam lekką sałatke na śniadanko a kawę wlałam do termosu i postawiłam na szafce obok łóżka aby miała cieplutką jak się obudzi. Zostawiłam też kartkę od Artura z pomysłem na spędzenie wieczoru. Napisałam też drugą od siebie i postawiłam obok. Były tam tylko trzy słowa Dziękuje i Przepraszam Kochanie.
  Wyszłam cichutko i pojechałam do pracy. Czekała mnie tam niespodzianka, okazało się że robotnicy na pobliskiej budowie uszkodzili jakąś rurę i cała klinika nie ma wody. W ciągu trzydziestu minut odwołałam wszystkie wizyty i mogłam wracać do domu, tym sposobem już o dziewiątej byłam z powrotem.
  Spotkałam Wiki krzątająca się w kuchni jak tylko mnie zobaczyła przybiegła i objęła mnie swym golutkim ciałkiem, potem zerwała ze mnie sukienkę dzięki temu już obie byłyśmy nagie. Całowałyśmy się gwałtownie jak byśmy nie widziały się od dawna.
   Wiki, poprosiłam jak w końcu się oderwałyśmy jeśli jeszcze kiedyś wyciągnę rękę po jakiekolwiek narkotyki to od razu pierdolnij mnie w mój pusty łeb.
   A ja przepraszam za te ciasteczka ale nie pomyślałam że zjesz oba naraz a potem było już za późno, wybaczysz mi.
   Moje łakomstwo to nie twoja wina, to ja powinnam dziękować że nie pozwoliłaś mi wyjść z domu w takim stanie, pewno bym dała dupy połowie miasta.
   Starałam się jak mogłam ale pod koniec myślałam że dostanę zawału tak byłam zmęczona.
  Objęte w pół poszłyśmy do sypialni gdzie już były rozłożone seksowne ubranka.
   Widzę że przeczytałaś karteczkę, a zobacz co ja jeszcze dokupiłam, podałam jej torbę z wczorajszymi zakupami.
  Teraz mogłyśmy porządnie się zastanowić co założyć na wieczór a był tego spory wybór.  
  Przymierzałyśmy wszystko po kilka razy nie wiedząc w czym będziemy najbardziej seksownie wyglądać bo wybór był naprawdę trudny. Artur poprosił abyśmy przebrały się za uczennice, miałam po kilka takich stylizacji bo też lubiłam ten styl, większość już kiedyś nosiłam więc nie mogłam się zdecydować, z Wiki było zresztą podobnie.
  W końcu podjełyśmy tę jakże trudną decyzję, wybór padł na takie rzeczy. Na nóżkach znajdą się gładkie białe zakolanówki, do szerokiego ściągacza dołączyłyśmy różowe kokardy to był mój najnowszy zakup, wystarczyło przejechać żelazkiem i od razu się trzymały.  
  Spódniczki oczywiście w czerwoną szkocką kratę, inaczej po prostu by się nie dało. Udało się znaleźć dwie identyczne dodatkowo na szeleczkach z tego samego materiału. Wiki wyciągnęła skądś igłę z nitką, pojęcia nie miałam że coś takiego jest w naszym domu, i z jej pomocą po krótkich przymiarkach dopasowała ich długość i fason. Teraz jak miałyśmy je na sobie układały się tak że były z przodu dłuższe a z tyłu krótsze tak jakby po skosie. Oczywiście nie były jakoś bardzo długie jak stałam prosto z lekko rozsuniętymi udami to spod materiału można było dostrzec skraj warg cipeczki, u Wiki było podobnie o taki efekt nam chodziło. Z tyłu zakrywały tylko górny koniec szpary pośladkowej odsłaniając całe jędrne dupcie.  
  Miałyśmy problem jakie wybrać bluzeczki po długich debatach wybrałyśmy takie z krótkimi rękawami wiązane pod biustem na węzeł. Były zrobione z tak cienkiego półprzezroczystego materiału że przebijał się przez niego nawet odcień naszej skóry o ciemniejszych brodawkach i sutkach nie wspominając. Ja swoją podwinęłam tak że wielkie cycki wystawały jednocześnie i górą i dołem właściwie zasłaniała tylko otoczki sutków które i tak przebijały się wyraźnie przez materiał a węzeł zamiast być pod biustem był po środku. Wiki jeszcze nie mogła tak zrobić z swoimi cycuszkami ale za to ścisnęła je tak mocno że zebrały się w idealne półkule stykające się pośrodku, ułożyła tak materiał że obie brodawki były odkryte razem z sterczącymi sutkami.  
  Wczoraj zakupiłam też pasujące do całości krótkie krawaty z białą opaską na szyje i herby szkoły które Wiki przyprasowała do bluzeczek. Na koniec wysypałam z dna torby masę gumek, wsuwek i frotek w różnych kolorach i różnych ozdobach.
   To będzie twoje zadanie, zajebiście się uczesałaś na pierwszą wizytę i ja dziś też tak chcę.
  Na dnie szafy wygrzebałam dwie podobne do siebie pary klapek na dziesięcio centymetrowej platformie z obcasem z czarnego zamszu które od razu zalożyłyśmy.
  Wśród tych małych ozdób zaplątały się też  dwie pary okularów w dużych czarnych oprawkach, podałam jedne Wiki a drugie sama założyłam. Pasowały idealnie i już dosłownie nie dało się wyglądać bardziej zmysłowo.  
   Ja pierdole mam już mokro jak tak na nas patrzę, westchneła.
   Nie tylko ty, dodałam.
  Dochodziła dopiero dwunasta więc miałyśmy sporo czasu.
   O której mamy być w klinice, spytała
   Na siedemnastą i nie w klinice ale u nich w domu.
   Ooo powiedziała zaskoczona, daleko?
   Nie, piętnaście minut.
   Ok mamy czas wolny do trzeciej potem muszę już nas czesać i malować. Mam nadzieję że pomożesz mi trochę.
   No pewnie, dodałam a teraz mam pomysł co zrobimy.
   Zamieniam się w słuch, dodała.
  Trzeba było już zmienić wodę w jacuzzi ale żeby nie poszła całą na marne wymyśliłam że możemy się w niej wykąpać, znaczy z płynem do kąpieli, żelami, szamponami i myjkami. Normalnie nie robiłyśmy tego bo potem nie można było pozbyć się piany ale skoro zmieniałam wodę to czemu nie.  
  Spuściłam trochę wody aby piana się nie wylewała ustawiłam max grzanie i masaże podwodne a Wiki przytargała butle z kosmetykami
   Jaki chcesz zapach, spytała.
   Każdy tylko nie kokos i ananas, poczuje zapach lubrykantu i znów dostanę szału ruchania, trawa ma długi okres działania.
   Ok więc cytrynowy, odkręciła korek i wlała wszytko, jak szaleć to szaleć.
   Szkoda że nie mamy żadnej kaczuszki, zasmuciłam się.
   Zaraz coś wymyślę, pobiegła do sypialni i po chwili wróciła chowając coś za plecami, wrzuciła do wanny tak że nie widziałam co to było.
  Dorzuciłyśmy jeszcze butelki z szamponem i żelem oraz gąbki aby nie musieć wychodzić dwa razy.
  Jacuzzi było już pełne piany więc szybko wskoczyłyśmy do środka. Woda była cudownie gorąca i wspaniale masowała nasze zgrabne ciałka.
  Polałam głowę Wiki szamponem i następnie też swoją, zaczęłyśmy się nawzajem szorować aż  miałyśmy wielkie białe turbany z piany na głowach.
   Sandra a jak się spłuczemy, zapytała.
   Kurde o tym nie pomyślałam.
   Może tak, chwyciła mnie za kostki i wciągnęła pod wodę.
   Ty małpo, wrzasnęłam jak w końcu udało mi się wydostać na powierzchnię i rzuciłam się na nią wciągając nas obie pod wodę.
  Kotlowałyśmy się dłuższą chwilę aż w końcu prychając wypłynełyśmy na góre, o dziwo z idealnie wypłukanymi włosami.
   Wiki wstań proszę.
  Od razu stanęła a ja uklękłam obok i wzięłam do ręki gąbkę i wylewając na nią żel zaczęłam ją myć. Obracała się wokół, podnosiła łapki do góry, wypinała dupcie albo pochylała się z cycuszkami aby było mi jak najwygodniej ją umyć. Na koniec rozsunęła uda a ja paluszkami obu dłoni naraz myłam jej obie dziurki, byłam jak najbardziej delikatna ale też dokładna wsadzając je najgłebiej jak się dało. Doprowadziłam ją prawie do orgazmu ale przestałam tuż przed.
   Czemu, spytała smutno.
   Nie martw się kochanie, zapewniłam zobaczysz że warto troszkę poczekać.
  Poprosiłam aby klęknęła i w miarę możliwości spłukałam z niej pianę.
   Wiesz co, czułam się jak królowa myta przez swą niewolnice, wstań proszę zobaczysz jaka to przyjemność.
  Powtórzyłyśmy dokładnie tak samo ten rytuał i Wiki też zostawiła mnie na skraju orgazmu.
  Jak już byłyśmy czyściutkie, leżałyśmy sobie i bawiłyśmy się dmuchając na siebie pianą, oczywiście nie obyło się bez pocałunków i delikatnych pieszczot.
   A kaczuszki nadal nie ma, przypomniałam.
  Wiki zaczęła szukać gorączkowo czegoś na dnie.
   Mam, krzyknęła i wyciągnęła na powierzchnię swoją zdobycz.
  Był to podwójny czarny wodoszczelny wibrator zakończony imitacjami penisów a po środku miał zgrubienie z silnikiem zapewniającym wibracje.
   Może to nie kaczuszka tylko wąż ale też można się nią pobawić, powiedziała śmiejąc się głośno.
  Przyciągnęła mnie do siebie, przełożyłyśmy nogi na krzyż tak aby nasze cipeczki mogły się zbliżyć, rączkami wsunełyśmy czarne kutasy w ich otworki tak głęboko aż oparłyśmy się łechtaczkami o zgrubienie. Wiki włączyła wibracje, objęłyśmy się ramionami i udami aby być jak najbliżej.
   Aż do końca, szepnęła mi do uszka.
   Tak, jęknęłam mocno pobudzona zobaczysz że będzie mocniejszy.
  Przywarłyśmy ustami a nasze języki zaczęły wspólny taniec, nie przerwałyśmy aż nie doszłyśmy wspólnie w potężnym orgazmie.
  Oderwałyśmy się od siebie głośno sapiąc, nie potrzebny już wibrator podskakiwał na dnie.
   I co Wiktorka podobało Ci się.
   Zajebiście, nieźle mnie potarmosił.
   Kiedyś zrobiłam sobie taki maraton że cały dzień pobudzałam się czym tylko mogłam ale nie pozwalałam sobie dojść, wieczorem z cipki lało mi się jak z kranu dosłownie chlapałam idąc ale jak w końcu pozwoliłam sobie na orgazm to trwał prawie pół godziny zanim się uspokoiłam. A jeszcze później wystarczyło że tylko dotknęłam obrzękniętej  łechtaczki od razu  przeszywał mnie kolejny. Nawet nie pamiętam ile razy szczytowałam zanim zasnęłam ze zmęczenia.
   Jak kiedyś będziesz chciała powtórki to chętnie się dołączę, dodała na koniec.
   No trzeba się zbierać, sporo roboty przed nami.
  Wyłączyłam wszystko i zaczęłam spuszczać wodę, jak była pusta wytarłyśmy ją do sucha.
   Jutro nalejemy, dziś już nie ma czasu.
  Jednak i tak musiałyśmy się spłukać bo jednak byłyśmy dalej w pianie. Zabrało to tylko chwile i już stałyśmy przed lustrem susząc włosy. Potem zaczęłam wstępny makijaż a Wiki układała mi włosy, jak skończyła miałam pełno spineczek i gumek, udało jej się zrobić nawet krótkie kucyki. Teraz się zmieniłyśmy i ja ją czesałam a ona się malowała. Wyszło mi tak samo dobrze, tylko zamiast kitków zrobiłam jej dwa kręcone różki oplecione frotkami.
   Chyba tyle ozdób to nie miałam od przedszkola, zaśmiałam się.
  Wiki teraz z ogromną starannością dokończyła nam obu makijaż, podkreśliła nam oczy na ciemny kolor tzw. smokey eye przykleiła tak długie rzęsy że ledwo trzymałam oczy otwarte i jeszcze pogrubiła je tuszem i kreskami, zaróżowiła policzki kontrując je, na usta nałożyła pogrubiający je podkład, konturówke i właściwą błyszczącą szminkę w jasnoróżowym kolorze. Na sam koniec zrobiła nam na noskach i policzkach czarne piegi z tuszu akurat pod linią okularów.
   Robiłaś kiedyś jakiś kurs makijażu, spytałam, bo robisz to znakomicie.
   Tak jak byłam w ósmej klasie podstawówki, potem załapałam się na praktyki na plan filmów porno.
   Co? krzyknęłam.
   Jaja sobie robię z Ciebie ale inspiracje rzeczywiście czerpie z pornoli które kiedyś nagminnie oglądałam jak byłam sama w domu.
   A teraz już nie oglądasz?
   Od kiedy Cię poznałam daje dupy tak często że nie mam kiedy ich włączyć.
  Obie zaczęłyśmy się histerycznie śmiać a potem poszłyśmy się w końcu ubrać. Poszło szybko bo wszystko miałyśmy przygotowane.
   Czekaj mam pomysł zaczęła szukać w naszym pudełku z zabawkami aż znalazła mały czarny pojemnik z dwoma metalowymi korkami analnymi, podała mi je i odwróciła się wypinając tyłeczek. Szybko wsadziłam jej go we właściwe miejsce wcześniej mocno śliniąc ciasną dziurkę, ona w tym czasie ogarniała aplikacje, sparowała ją na swoją komórkę tak że działały na jednym menu. Trochę to trwało więc musiałam swój włożyc sama. Ustawiła je tak że świeciły delikatnym czerwonym światłem oświetlając widoczne spod spódniczek cipki.
   O ja pierdole, patrz, zawołała.
  W tym momencie poczułam że uginają mi się kolana a dupcia promieniuje silnymi skurczami ogromnej rozkoszy. Z Wiki działo się dokładnie to samo.  
   One mają wibracje, wyjęczała.
   Wyłącz bo już mi kapie soczek z cipki.
  Okazało się że ustawiając opcje odkryła przypadkiem oprócz światła mają też silniczki, na szczęście można było je wyłączyć bo nie wyszłybyśmy o własnych siłach. Za dwadzieścia piąta byłyśmy w samochodzie gotowe do wyjazdu.  
   Szkoda że nikogo nie spotkałyśmy z sąsiadów, westchnęłam
   Ano szkoda, dodała Wiki.
  Może sąsiadów nie spotkałyśmy ale na pierwszym skrzyżowaniu zatrzymała nas policja. Była to rutynowa kontrola trzeźwości, uchyliłam szybę i chciałam dmuchnąć w alkomat ale młody posterunkowy tak się zapatrzył na nas że zapomniał co trzyma w ręku. Dołączyła do niego koleżanka podniosła mu rękę w górę i wtedy mogłam w końcu dmuchnąć, nabrałam dużo powietrza tak że prawie pękła mi bluzeczka i wypuściłam w stronę urządzenia.
  Zapikał i zaświecił na zielono, policjantka kazała nam jechać, zamknęłam szybę i ruszyłyśmy, Wiki zmieniła światło na migające niebieskie chyba licząc że ponownie nas zatrzymają za udawanie radiowozu.
  Nic takiego się nie stało i już bez przeszkód dotarłyśmy na miejsce.
  Otworzyła nam Gosia ubrana jak pani  profesor, miała szarą dość krótką spódnicę, samonośne czarne pończochy z szerokim koronkowym ściągaczem który kończył się tuż pod jej skrajem i marynarkę założoną na gołe ciało.
Do tego wysokie czarne szpilki i okulary jak my tylko bardziej gustowne. Była w wieku Adriana czyli po czterdziestce ale wyglądała bardzo młodo dzięki modnej pół długiej fryzurze i perfekcyjnemu makijażowi. Była też bardzo zgrabna z fajnym tyłeczkiem i sporymi też operacyjnie powiększonymi piersiami.
    Witajcie moje uczennice zapraszam do klasy,  
  Podała nam dłoń a my uscisnełyśmy ją i dygnełyśmy nie wychodząc z roli. I rzeczywiście weszłyśmy do klasy, był to spory pokój, w jednym koncie wisiała czarna tablica a przy niej biurko i fotel. Naprzeciwko stały dwie ławki z drewnianymi krzesłami. Po drugiej stronie pokoju stała wielką skórzana kanapa i dwa szerokie fotele do kompletu.
   Adriana nie ma głupio spytała Wiki.
   Pan dyrektor przyjdzie na wizytację w czasie lekcji, odpowiedziała Gosia.
  Wiki już więcej się nie pytała.
   Pani profesor, zaczęłam a będzie dziś klasówka.
   Tak droga Sandro od tego zaczniemy.
  Usiadłyśmy w jednej ławce na drewnianych krzesłach tak że stuknęły głośno nasze koreczki o twarde siedzenie. Gosia podała nam kartki z zadaniami i długopisy, Wiki chciała coś sprawdzić w komórce i położyła ją na blacie.
   Panno Wiktorio proszę mi to oddać.
   Pani profesor, wczuła się w rolę już nie będę.
   Nie będę powtarzać, powiedziała głośniej.
  I Wiki musiała wstać i podejść do biurka.
   Proszę pani profesor, położyła komórkę na biurku.
   Muszę Cię ukarać, oprzyj się o biurko.
  Wiki od razu oparła się rączkami i wypięła tyłeczek. Gosia wstała i chwyciła chyba półmetrową linijkę, podniosła skraj spódniczki w górę i mocno uderzyła w jędrna pupkę. O dziwo dźwięk był bardzo cichy ale za to Wiki głośno krzyknęła, dostała jeszcze cztery uderzenia za każdym razem krzycząc głośniej.
   Co się mówi.
   Przepraszam pani profesor.
   Wracaj na miejsce i obie dokończcie zadania.  
  Siedziałyśmy i pisałyśmy coś na tych kartkach.
   Oddajcie karteczki, koniec czasu.
  Wstałyśmy i odałyśmy kładąc na biurko.
   Bardzo dobrze Sandra dostaniesz piątkę.
   A co to ma być, pokazała kartkę Wiki z wyrysowanym na nim wielkim kutasem.
   Przepraszam pani profesor trzeba mnie ukarać, prosiła słodko.
   I będziesz, choć do mnie i na kolana.
  Wiki od razu podeszła  i uklękła przed Gosią. Pani profesor rozchyliła nogi aż spódniczka podjechała jej powyżej bioder naszym oczom ukazała się piękna różowa i idealnie wygolona cipka, miała grube wargi teraz delikatnie rozchylone i wilgotne a na jej szczycie znajdowała się dużą kulista łechtaczka.
   Liź mnie panno Wiktorio.  
  Nie trzeba było jej powtarzać od razu przyssała się i zaczęła mocno pracować językiem.
   Ja też chcę być ukarana pani profesor, poprosiłam.
   Zmieścicie się obie.
  Położyła swoje szczupłe nogi na oparcia i teraz ja też mogłam dostać się do cipki i intensywnie lizałam czując policzek Wiki na swoim.
   A czym wy się bawiłyście, wzięła komórkę i zaczęła przełączać kolory naszych koreczków analnych. A do czego to służy, wcisnęła guzik wibracji i jednocześnie przełączyła światła na szybko migające.
  Nawet mając usta wypełnione cipką Gosi jęknęłam głośno a Wiki zawtórowała swoim jękiem.
   To tak bawicie się na przerwach, jeszcze bardziej podkręciła wibracje. Muszę was za to też ukarać.
   Obie dostałyśmy gwałtownego i silnego orgazmu, padłyśmy u jej stóp skulone i drżące w ekstazie.
   Chyba już macie dosyć zmniejszyła wibracje,wracajcie do ławki.
   Nie pani profesor trzeba nas ukarać byłyśmy bardzo bardzo niegrzeczne, prosiłyśmy wspólnie.
   No to czas na kolejną karę, wstawać i wypinać tyłeczki.
  Obie wstałyśmy opierając się o biurko, nasze spódniczki podsunęły się do góry całkowicie odsłaniając  pupy oświetlone delikatną poświatą dzięki której było widać zmoczone soczkami cipeczki.
  Gosia stanęła z  tyłu i wzięła znów do ręki linijkę, zrobiła zamach i uderzyła mnie z całych sił. Krzyknęłam rozpaczliwie ale nie poczułam żadnego bólu bo linijka była wykonana z miękkiej pianki. Kolejny cios spadł na dupkę Wiki i ona też krzyknęła głośno wypinając się jeszcze bardziej do tyłu.  
  Okładała nas raz za razem a my przy każdym bezbolesnym uderzeniu krzyczałyśmy głośno.
   Ale się usapałam, powiedziała i rozpięła marynarkę, naszym oczom ukazały się piękne duże piersi teraz niczym już nie okryte. Nie były tak sterczące jak nasze ale mocno wysklepione i obfite jak dorodne owoce gruszki. Opadały delikatnie w dół i falowały ciężko przy każdym ruchu, mocno zaznaczone ciemne brodawki miały grube u nasady sterczące z podniecenia sutki.  
  Ściągnęła też jednym ruchem spódniczkę i pozostała tylko w marynarce i pończochach.
   A co tu się wyrabia, usłyszałyśmy męski głos
  Do pokoju wszedł Adrian w nienagannym trzyczęściowym garniturze pod krawatem, stanął między naszymi wypiętymi dupeczkami i położył na nich swe dłonie a paluszki od razu powędrowały między mokre obite pośladki.
   Uczennice nie przygotowały się do zajęć i musiałam ję ukarać panie dyrektorze.
   Ale tak nie wolno pani profesor, zresztą czuję że są dobrze przygotowane, wsadził palce w nasze cipki, weszły bez problemu bo obie byłyśmy ostro podniecone.
   Muszę panią ukarać, pani profesor.
   Oczywiście dyrektorze, powiedziała Gosia i klęknęła między nami.  
  Rozpięła rozporek i ręką wydostała prawie twardego kutasa i włożyła do buzi, tam momentalnie naprężył się wypełniając ją aż po gardło. Zaczęła też od razu mocno obciągać aż zapadały się jej policzki, nie dała rady z długością więc trzymała dłonią nasadę dodatkowo go stymulując.
  Adrian dalej palcował nasze pizdeczki a kciukami pobudzał łechtaczki, obie byłyśmy tak mokre że odgłos ich chlapania był głośniejszy niż mlaskanie obciągającej Gosi.
  Zbliżyłyśmy się do siebie aż nasze usta wzajemnie się odnalazły, rączki wylądowały na cyckach i ściągnęły z nich materiał bluzeczek uwalniając je dla silnych pieszczot.
   Dobrze, przejdźmy do kolejnej lekcji pani profesor.
  Adrian wyjął ociekającego śliną kutasa z jej ust i stanął obok biurka.
   Gosia wstała z kolan i podeszła do tablicy, cała broda, dekolt i płaski brzuszek świeciły od jej śliny a cipke i uda pokryła gęstą białą wydzielina jej podniecenia.
   Moje uczennice tematem kolejnej lekcji będzie wypracowanie pod tytułem “Co wyniosłam ze szkoły”.
  Odwróciła się i napisała temat kredą na tablicy.
   Wiktoria, wskazała palcem, nie poszło Ci z matematyką może z polskim będzie lepiej.
  Wiki zgrabnie zsunęła się z mokrym dźwiękiem z penetrujących ją głęboko paluszków, podeszła do tablicy i kredą zaczęła pisać od samej góry. Stawiała tam małe literki i strasznie niewyraźne że nikt nie wiedział co tam jest napisane, zresztą nikogo to tak naprawdę nie interesowało co z tej szkoły wyniosła.
Wszyscy zwracali uwagę na jej podrygujący wypięty mocno w naszą stronę tyłeczek.
   Pozwól panno Wiktorio że Ci pomogę z tym wypracowaniem, powiedział Adrian i wyjmując palce z mojej cipki podszedł do niej.
   O tak panie dyrektorze, proszę mi pomóc, powiedziała seksownym głosem
  Jęknęłam z żalu bo prawie kolejny raz doszłam ale od razu podeszłam na kolanach do Gosi która ponownie rozsiadła się w fotelu i przyssałam się do jej cipeczki a paluszki wsunęłam do dupci i mocno ją stymulowałam.  
  Adrian wyjął delikatnie z Wiki święcący koreczek analny i włożył jej do buźki, zacisnęła usta na cienkiej nóżce i zaczęła ssać jak smoczek, dobrze że miał wyłączone wibracje bo chyba powybijał by jej ząbki. Rozchylił jędrne pośladki i wjechał całą długością kutasa w rozwartą dupkę, chwycił rękoma biodra i zaczął mocno pierdolić swoją uczennice.
  To był koniec pisania wypracowania przez Wiktorię, aby utrzymać się w pionie oparła obie ręce o tablice i dobijała pupcią w tył na spotkanie każdego pchnięcia. Jęczała głośno przez zatkane usta, ugięła ręce w łokciach aby być bliżej tablicy, dzięki temu jej cycuszki przy każdym pchnięciu uderzały nabrzmiałymi sutkami i zostawiały na niej mokry ślad.  
  Widać że była na skraju orgazmu, wygięła się w tył i jęczała coraz głośniej, cipka wychlapywała drobne krople soczków mocząc jej całe uda. W końcu doszła, wstrząs orgazmu przewalił się przez drobne ciałko, nogi zaczęły jej drżeć mocno i prawie upadła na podłogę.
   Adrian wzmocnił uchwyt na biodrach i ani na chwilę nie przestał walić mocnymi długimi pchnięciami, miał w tym cel bo Wiki zaczęła szczytować ponownie jeszcze silniej niż za pierwszym razem. Tym razem nóżki już nie dały rady i ugięły się pod nią aż klęknęła na podłodze ciężko dysząc. Uklęknął obok niej i zmierzwił dłonią tak dokładnie wystylizowaną fryzurkę, potem wyjął koreczek z jej ust i z powrotem zatknął spazmatycznie zaciskającą się po orgazmie dupcię.
    Bardzo dobrze panno Wiktorio proszę wrucić na miejsce.
   Teraz ja teraz ja prosiłam głośno z uniesioną ręka ale dalej klęczalam między udami Goski.
   Dobrze panno Sandro, proszę podejść do tablicy a panna Wiktoria zajmie panny miejsce.
  Wstałam szybko i prawie pobiegłam do tablicy po drodze omijając Wiki która już lizała cipeczkę Gosi mimo że była jeszcze półprzytomna po podwójnym szczytowaniu. Gosia też przeżyła swój orgazm jęcząc przeciągle i mocno ściskając zaczerwienione sutki ciężkich piersi, zerwała też z ramion marynarkę tak że została tylko w pończochach.  
  Wypięłam się chyba jeszcze bardziej i kręciłam ponętnie kółeczka moja dużą dupcią.
   Panie dyrektorze, chyba też będę potrzebowała pomocy bo nie wiem jak zacząć, powiedziałam zalotnie przygryzając paluszek.
   No to trzeba też Ci pomóc panno Sandro, odpowiedział Adrian i ściagnął marynarkę odkładając ją na biurko.
  Mocno klepnął mnie w pupę aż podskoczyłam zdziwiona, wyciągnął srebrny koreczek i włożył w pół otwarte usta. Zaparłam się rękoma i czekałam na pierwsze pchnięcie, poczułam jednocześnie mocny chwyt w talii oraz potężne rozepchnięcie na szczęście rozluźnionej dupeczki. Wepchnął tak silnie i głęboko że uderzył podbrzuszem o pośladki z głośnym  klaśnięciem.  
  A to dopiero było jedno z wielu, uderzał raz za razem lecz nagle przestał, rozpiął spodnie które opadły do kostek i zostały z nich szybko skopane na bok. Teraz nagi od pasa w dól podjął się przerwanej czynności, pierdolił mnie mocno raz za razem wbijając się po same jaja które obijały się o mokrą cipeczkę rozchlapując wokoło cieknące z niej soczki.
  Byłam na skraju orgazmu i jęczałam coraz głośniej i głośniej potrząsając głową. Adrian wyczuł mój stan i zwolnił znacznie i zmniejszył siłę uderzeń, przesunął ręce na moje całkowicie już odkryte wielkie cycki i zaczął mocno tarmosić nabrzmiałe sutki. Zmiana rodzaju bodźców zwiększyła jeszcze poziom mojego podniecenia ale odsunęła w czasie dojście do orgazmu. Skupiłam się na narastającej przyjemności czekając aż osiągnę szczyt rozkoszy, i znów musiałam obejść się smakiem bo Adrian przesunął ręce na moją cipkę i mocno ją posuwał palcami nadal miarowo pierdoląc mnie w tyłeczek.  
  Jeszcze parę razy tak zmieniał miejsce i tempo pieszczot abym nie mogłam dojść za szybko. Dostawałam prawie szału z rozkoszy, krzyczałam głośno mimo tkwiącego w buzi koreczka analnego, uderzałam cyckami o  tablice aby jeszcze bardziej się pobudzić.  
  W końcu pozwolił mi dojść wracając do jak najmocniejszych pchnięć w dupkę, obijając jądrami rozpulchnioną cipkę. Orgazm był potężny, zrobiło mi się ciemno przed oczami i prawie straciłam przytomność, rozpłaszczyłam się na tablicy mocno ugniatając cycki aż rozjechały się na boki. Z mojej pizdeczki trysnęła struga soków zalewając kompletnie moje białe zakolanówki, to naprawdę rzadko mi się zdarza i świadczy o potędze rozkoszy.
  Adrian pieprzył jeszcze chwilę powoli wytrącając prędkość i też łapiąc oddech, w końcu wysunął się delikatnie mokrego od śluzu kutasa i ponownie zapchał mnie korkiem.
   Bardzo dobrze panno Sandro, zasłużyła panna na piątke i znów strzelił mnie w pupę tym razem w drugi pośladek.
   Pani profesor czy może pani zająć się moją pomocą dydaktyczną.
  Gośka wstała z fotela podnosząc z ziemi klęcząca Wiki i posadziła ją na swoje miejsce, klęknęła na kolanach przed Adrianem i w obie ręce chwyciła wyprężony penis i mocno zaczęła przesuwać w górę i w dół. Otworzyła szeroko usta i połknęła oba jego jądra na raz, zacisnęła wargi i zaczęła je mocno ssać aż zapadały się jej policzki do środka.
  Wiki przyciągnęła mnie do siebie robiąc miejsce na fotelu, objęła swoimi łapkami i teraz mogłyśmy dokładnie obserwować całość akcji.
  Adrian jęczał i trząsł się coraz mocniej a Gośka pracowała rękoma coraz szybciej, nie zwolniła nawet jak z głośnym krzykiem zaczął szczytować. Olbrzymie ilości spermy wytryskiwały z końcówki kutasa raz za razem i spadały białym deszczem na twarz Gosi a z niej skapywały niżej na ciężkie piersi i gęstą strugą płynęły po płaskim brzuszku aż do cipki.
  Przestała dopiero jak nic już nie wypływało i wtedy rozluźniła uchwyt i ucałowała zalanymi gęstym nasieniem ustami zaczerwieniona mięknąca powoli główkę kutasa. Ledwo żywy po orgazmie Adrian powlókł się do sofy i padł na nią ciężko.
   Zobaczcie dziewczynki jak się pochlapałam, zwróciła się do nas wstając i siadając na biurko,przecież nie mogę tak dalej prowadzić lekcji prawda.
   Oczywiście że nie, powiedziałyśmy chórem i zerwałyśmy się i zaczęłyśmy ją dokładnie wylizywać pocałunkami z języczkiem. Chyba bardzo jej się to podobało bo wszczepiła dłonie w nasze włosy i zaczęła głośno pojękiwać powoli szczytując. Zdwoiłyśmy moc pieszczot nie pozwalając jej na chwilę odsapnąć powodując że jej orgazm trwał naprawdę długo. Przestałyśmy dopiero jak była czyściutka od spermy ale cała mokrą od naszej śliny.
   Panno Sandro, panno Wiktorio to była dziś ostatnia lekcja, porozmawiajmy jeszcze z panem dyrektorem.
  Wzięła nas za ręce i poprowadziła na kanapę gdzie spoczywał wymęczony ale zadowolony pan dyrektor.
   No dziewczyny aż takich atrakcji to się nie spodziewaliśmy prawda Gosiu, posadził ją obok siebie czule tuląc, a my zajęłyśmy miejsca po ich bokach i też się przytuliłyśmy.
   Sandra, każdy kolejny raz z Tobą jest bardziej zajebisty a w duecie z Wiki to normalnie kosmos uniesień. Prawie doszłam jak zobaczyłam wasze przebranie nie spodziewałam że można aż tak seksownie wyglądać w spódniczce w kratę.
   To nie kwestia ubrania tylko wypełniającej je zawartości, która robiła makijaż, spytał Adrian.
   Wiki, i fryzurę też odpowiedziałam wesoło
   Zajebiście ci to wyszło, i wiecie co mamy z Gosią dla was propozycję, czy macie ochotę spełnić jeszcze jedna naszą fantazje.
   Pewnie że tak, odpowiedziałyśmy obie naraz.
   Nawet się nie spytały jaką, roześmiała się Gośka.
   Po prostu lubimy niespodzianki.
   Dwie sprawy, kontynuował, pierwsza pojedziemy do nas do domku nad jeziorem w piątek od razu po pracy.
   O super, zawołałam, dawno nie pływałam.
   A drugą sprawa to to, wyjął z kieszeni blister z sześcioma żółtymi tabletkami.
   Co to za pigułki, zapytała Wiki.
   To środek który wywoła u was laktację na kilka godzin ewentualnie dwa dni.
   Co? Istnieje coś takiego, aż krzyknęła zaskoczona.
   Ja o nich słyszałam ale nie próbowałam, nie będzie problemów z operacją w poniedziałek?
   To nie będzie miało żadnego wpływu, zapewniam was.
   Jak Wiki będzie na tak to ja też.
   Oczywiście, nie ma problemu, mamy teraz łyknąć.
  Nie nie głuptasku, powiedziała Gosia dopiero w piątek rano i w sobotę powinien być efekt.
   Ok, piątek rano.
   W co mamy się przebrać, dopytywałam.
   Wszystko przygotujemy weźcie tylko siebie i dobry nastrój, będziemy o piętnastej u was i pojedziemy moim wozem.
   Ale jest jeden warunek z naszej strony, zaczęłam i dotyczy Ciebie Gosiu.
   O co chodzi, spytała zainteresowana.
   Myślę że jest już czas abyś pozwoliła Adrianowi  penetrować też nasze cipeczki.
   Tak, pokiwała głową, jestem na to gotowa.
  Adrian spojrzał na nią zaskoczony, naprawdę nie żartujesz.
   Nie żartuje kochanie, uśmiechnęła się.
  Spoczywający dotychczas w spokoju mięciutki kutas wstał i raźno się wyprężył.
   A co my tu mamy, trąciłam go rączką, ktoś ma ochotę na cipkę żonki.
  Zepchnąłam Adriana z kanapy i chwyciłam nogę Gośki zadzierając ją mocno w górę, z drugiej strony to samo zrobiła Wiki. Adrian widząc rozciągnięta maksymalnie cipeczkę która rozłożyła swoje grube wargi na boki i świeciła gorącym mokrym wnętrzem zerwał z siebie koszule i zostawiając w samym krawacie wsadził swojego już całkiem twardego penisa do środka. Od razu zaczął też ją ostro jebać pełnymi mocnymi pchnięciami, raz przyspieszając aby po chwili zwolnić a potem znów powtórzyć. Walił tak mocno że jądra uderzały w znajdującą się poniżej rozciągniętą dupeczkę z głuchym, mokrym dźwiękiem.
  Gosia jedną ręką chwyciła za jego krawat i trzymała tak aby był blisko a drugą nie wiem skąd wyciągnęła komórkę Wiktorii i od razu włączyła najmocniejsze wibracje zatykających nas koreczków analnych. Obie ledwo dawałyśmy radę utrzymać się na kanapie i nie spaść w drgawkach rozkoszy na podłogę, aby nie krzyczeć na cały głos chwyciłyśmy w usta grube sutki jej ciężkich cycków i ssałyśmy jak szalone jednocześnie pobudzając własne łechtaczki.
  Nie wiem jak długo tak właściwie się w czwórkę pieprzyliśmy, na pewno sporo bo doszłam kilka razy pobudzana tym wibrującym w dupce ustrojstwem. U Wiki pewno było podobnie bo co rusz słyszałam jej głośne jęki tłumione przez znajdujący się w buzi sutek.  
  Adrian gdy udało się przywrócić jego kutasa ponownie do życia po prostu szalał pierdoląc bez opamiętania cipeczkę Gośki. Ona też maksymalnie pobudzona przez to i dodatkowo pieszczona przez nas, przeżywała silnie swoje rozkosze szczytowania. Lecz w końcu pobudzenie było tak ogromne że kolejny z rzędu orgazm spowodował że padła zemdlona, z rąk wypuściła krawat męża i komórkę dzięki czemu zatrzymały się wibracje w naszych pupach. Gdybyśmy jej nie podtrzymały pewno  spadła by na podłogę, Adrian też doszedł i tak długo wypełniał  cipkę swoim nasieniem aż padł skrajnie zmęczony na podłogę. Szybko położyłyśmy Gośkę na kanapie i obie rzuciłysmy się wylizywać białą gęstą spermę wypływającą strumieniem z jej rozszerzonej po penetracji cipki. Była tak pyszna że wkładałyśmy paluszki do środka aby wyciągnąć najdrobniejsze jej krople tak skutecznie że poczułyśmy że jej ciało przeszywa jeszcze jeden skurcz orgazmu.
  Adrian doszedł do siebie i podniósł jeszcze bezwładną Gosię i ułożył w swych ramionach siadając na fotel. A my też w końcu zaspokojone rozsiadłyśmy się na sofie, Wiktoria ustawiła ponownie minimalne wibracje aby stan pobudzenia utrzymać jak najdłużej a światełka ustawiła na mocno migający kolor czerwony.
   To sygnał że mamy już zakaz wjazdu, powiedziała wesoło.
   Chyba Ty, dodałam i pocałowałam ją w usta.
  Spojrzałam na wymęczoną parę siedzącą w fotelu.
   To co widzimy się w piątek, dodałam.
   Adrian tylko kiwnął głową ale uśmiechał się zadowolony a Gosia była tylko w stanie posłać nam buziaka.
   Panienko Wiktorio, zawołałam, koniec lekcji wracamy do domu.
  Wyszłyśmy i już bez żadnych przygód dotarłyśmy do domu i tak jak stałyśmy padłyśmy na łóżko od razu zasypiając. Ja jednak po chwili się ocknęłam i wyjęłam z swojej i Wiki dupeczki analne koreczki i odłożyłam na szafkę gdzie mrugały na czerwono aż do świtu.
  Czas do piątkowego poranka zleciał bardzo szybko, znów musiałam jechać na siódmą bo trzeba było zrobić zaległe z środy badania. Wiki wstała też i zrobiła kawę i śniadanie które zjadłyśmy w łóżku.
   Jesteś pewna, zapytałam pokazując tabletki.
   Pewnie że tak, sama dopingujesz nasze ogiery a teraz masz opory.
   To łykamy, podałam jej trzy piguły a sama wzięłam pozostałe.
   Jak z Twoich cycków zacznie płynąć mleko to nie oderwiesz mnie i będziesz musiała nosić jak niemowlę, zapewniła.
   A ja twoim będę się balsamować jak Kleopatra.
   Będe dopiero przed piętnastą, skocz do Galerii i kup nam coś zajebistego i spakuj nas na wyjazd ok, tylko nie bierz za dużo rzeczy jedziemy tylko na jedną noc.
  W pracy jak nigdy był młyn, jedną babka za drugą nawet kawy nie wypiłam nie mówiąc o czymś więcej, z resztą z przyjaciółek wpadły tylko bliźniaczki Monika i Kaśka lecz skończyło się tylko na mokrych pocałunkach, ale od razu umówiłam je na inny termin. Udało mi się wyjść punktualnie i piętnaście po drugiej byłam w domu, napisałam do Wiki  że jeszcze muszę wziąć prysznic i niech czeka z kawą.
  Otworzyłam drzwi i od razu zrzuciłam sukienke i goła poleciałam do łazienki, Wiki już tam była i czekała na mnie pod prysznicem z ociekającą pianą gąbką w ręku.
   Kochana jesteś że poczekałaś, powiedziałam zamykając drzwi kabiny.
  Wiki odwróciła się na chwile tyłem sięgając po coś i odwracając się z powrotem podała mi filiżankę podwójnego espresso z pianką bitej śmietany na wierzchu taką uwielbiam najbardziej.
   Zamówiona kawka a później myju myju, pomachała ręką ochlapujac mnie pianą z mydła.
  Nie wiedziałam dosłownie co powiedzieć ale byłam cudownie zaskoczona, zamoczyłam usta w kawie i wypiłam ją na raz. Wiki odstawiła filiżankę i zaczęła mnie dokładnie i energicznie myć, chciałam się odwdzięczyć ale powiedziała że jest już umytą i czeka tylko na mnie. Więc nic już nie mówiłam i tylko kręciłam się i wypinałam aby wszędzie mnie umyła. Potem szybkie płukanko i wzajemne wycieranie jednym ręcznikiem i szybciutko poszłyśmy się przebrać.
   Choć zobaczysz co dla nas kupiłam, zaciągnęła mnie do sypialni.
  Na łóżku leżały dwie zielone neonowe bokserki na łączonym tylnym ramiączku były podejrzanie duże jakby nie w naszym rozmiarze. Wiki podniosła jedną i włożyła mi ją przez głowę prosząc abym podniosła ręce do góry. Jak opadła w dół okazało się że sięga tuż poniżej cipki ledwo ją okrywając, miała też głęboki półokrągły dekolt i całkiem fajnie by się w nim eksponowały moje wielkie cycki gdyby nie to że ramiączka były tak uszyte że z boków były otwarte prawie do bioder i dopiero tam schodziły się w środkowe pojedyncze ramiączko dzięki temu odkryta była też większa część pleców z całymi łopatkami i barkami. I teraz jak szłam energicznym krokiem to cycki wychylały się raz z lewej raz prawej strony świecąc brodawkami. Była też troszkę dłuższa z tyłu ale nie opadała luźno w dół tylko układała się dwoma zakładkami na górnej krzywiźnie pośladków okrywając je właściwie tylko z boków i to też nie za wiele.
   Podoba Ci się Sandro.
  Zamiast odpowiedzieć chwyciłam jej wskazujący paluszek i przejechałam nim między wargami cipeczki. Gdy podniosłam go do góry był grubo pokryty śluzem podniecenia.
   Niech to wystarczy Ci za odpowiedź.
  Z szerokim uśmiechem włożyła go do buźki i dokładnie oblizała.
   Masz jeszcze to podała mi klapki i czapkę z daszkiem obie tym razem w neonowym różu, od razu nałożyłam ją tył na przód i przyjrzałam  się klapkom. Były wykonane z leciutkiej pianki, miały szeroki pasek i prawie trzynasto centymetrowe płaskie podeszwy i oczywiście wyglądały na moich stópkach mega zajebiście.
   Wiki nigdy bym nie pomyślała że zwykła bluzka z tak dobranymi dodatkami będzie tak dobrze na mnie wyglądać. Natychmiast zakładaj swoją, chcę Cię w niej zobaczyć.
  W dosłownie sekundę założyła wszystkie trzy rzeczy na siebie, wyglądała tak samo seksownie  a nawet lepiej bo jak założyła klapki miała przeszło metr dziewięćdziesiąt wzrostu. Jej jędrne cycuszki mimo że sporo mniejsze też zalotnie wychylały się z boków ramiączek a tyłeczek był cały goły mimo zakrytej z przodu cipeczki.
   Aaa bym zapomniała, zawołała i podała mi do ręki okulary słoneczne.
  Miały nie za duże bardzo ciemne szkła ale za to grube oprawki w takim samym jak bluzka neonowo zielonym kolorze. Po założeniu na nosek wyglądały przepięknie, od razu przekręciłam daszek czapki do przodu i umieściłam tam okularki, a Wiki zawiesiła je na dekoldzie  przez co oba cycuszki wychyliły się po bokach aż było widać sterczące sutki okolone róźowymi małymi brodawkami.
   No dobra a gdzie masz walizkę bo zaraz przyjadą, spytałam.
   Walizkę, powiedziała zdziwiona, mówiłaś żeby nie brać za dużo, zmieściłam wszystko w plecak.
  Plecak to było za dużo powiedziane bo to był mały biały skórzany plecaczek, zajrzałam do środka i wybuchnęłam śmiechem. W środku znajdowały się dwie butelki, jedną z lubrykantem a druga z oliwką do opalania, dodatkowo tubka pasty i dwie szczoteczki do zębów oraz jedna szczotka do włosów i jeden różowy błyszczyk na nas obie.
   No co, spytała chciałaś wziąć coś jeszcze?
   Nawet jakbym chciała to jest miejsce najwyżej na gumę do żucia.
  Przerwał nam dzwonek telefonu który od razu odebrałam.
   Hejka.
   Już jesteście?.
   Na parkingu koło windy.
   Ok już idziemy.
  I znowu rozczarowanie, nikogo nie spotkałyśmy po drodze, mogłam poprosić aby zaparkowali na ulicy. Ale za to w samochodzie zrobiliśmy furorę, Gosia i Adrian byli w szoku i potwierdzili że wyglądamy mega seksownie, on spytał się czy skoro mamy tak cienkie ubranka a jest włączona klima to czy chcemy ogrzewanie foteli. Powiedziałam że jeśli chce dwie mokre lepkie plamy to niech włączy, nie chciał. Gośka spytała czy nie zapomniałyśmy walizki, powiedziałam że Wiki spakowała nas w plecak i pokazałam aby sobie sprawdziła zawartość.
   Ja pierdole ale minimalistki, roześmiała się głośno Adrian jedźmy już bo nie mogę się doczekać.
   Gosiu, powiedziała Wiki.
   Tak Wiktorio, odwróciła się w naszą stronę.
  Ścisnęła paluszkami swoje brodawki a na górze obu sutków pojawiły się białe kropelki.
  Ruszyliśmy z piskiem opon i po godzinie byliśmy na miejscu. Był to nowoczesny parterowy dom otoczony wysokim sosnowym lasem na całkowitym odludziu, automatyczna brama wprowadziła nas na trawiasty płaski brzeg małego jeziorka nad którym był on położony. Wysiedliśmy szybko i Gosia zaprowadziła nas do pokoju gdzie mogłyśmy się rozpakować czyli położyć plecak na jeden z foteli. Oprócz nich było jeszcze spore mięciutkie łóżko i mały stolik. Gosia otwarła nam szklane drzwi na taras gdzie była strefa relaksu, wielką sofa pod automatyczną pergolą, stół z krzesłami oraz grill, był też barek z wypełnioną napojami lodówką. Otworzyła też drzwi do ich sypialni która przylegała do naszej.
  Od czego zaczniemy, przybliżyłam się do niej i zaczęłam pieścić duże piersi przez materiał cienkiej szyfonowej sukienki, Wiki stanęła z tyłu i miętosiła jej dupeczkę podciągając jej skraj w górę.
   Dziewczyny słuchajcie, zaczęła spędźmy dzisiejszy dzień bez seksu i przygotujmy się na jutro.  
Adrian zrobi pysznego grilla, poopalamy się, pogadamy może coś wypijemy.
   Pewnie nie ma sprawy choć obie jesteśmy już mokre, powiedziałam.
   A możemy się chociaż całować i przytulać, spytała zasmuconą Wiki.  
   Oczywiście głuptasku, a teraz idźcie się wykąpać, dno jest piaszczyste a z końca pomostu można skakać jest tam prawie trzy metry głębokości.
   Dołączycie do nas.
   Jasne przygotujemy tylko kolację i wszystko na jutro i przyjdziemy, acha na plaży są leżaki i ręczniki więc weźcie oliwkę z waszych bagaży, roześmiała się na wspomnienie.
   Jesteście okropne już nigdy nie dam się wkręcić w pakowanie, oburzyła się Wiktoria.
   Idź już po ten olejek a my poczekamy zanim go znajdziesz, dodałam też się śmiejąc.
   Ostatecznie poszłyśmy razem bo od razu zostawiłyśmy nasze bluzko-sukienki i ubrane tylko w czapki, klapki i okulary zeszłyśmy nad wode machając rękoma do naszych ubranych gospodarzy.
  Brzeg był rzeczywiście piaszczysty a woda bardzo przejrzysta tak że dostrzegłyśmy stada małych rybek i kilka muszli.
   Skaczemy, zaproponowała Wiki.
   Jasne, rzuciłam wszystko na leżak i chwyciłam ją za rękę.
  Pobiegłyśmy i razem wskoczyłyśmy do wody która zamknęła się nad naszymi głowami bo rzeczywiście było głęboko, po chwili wynurzyłyśmy się prychając i plując.
   Ała, krzyknęłam.
   Co się stało, spytała zaniepokojona Wiki.
   Nie złapałam cycków i uderzyły mnie w brodę, lepiej o tym pamiętaj jak będziesz już miała nowe.
  Potem popłynełyśmy na środek jeziora, było prawie okrągłe, i nie było żadnego innego domku nad jego brzegiem tylko wysoki las. Leżałyśmy sobie na plecach trzymając się za ręce i relaksowałyśmy się pod wpływem powolnego falowania. Następnie przypłynełyśmy na płyciznę i chlapałyśmy się, przewracałyśmy i topiłyśmy jak dzieci. Zmęczone ale szczęśliwe padłyśmy na leżaki aby się trochę posmarować.
   Posmarujesz mnie, poprosiłam
  Pewnie odpowiedziała i wskoczyła na mój leżak obejmując mój brzuszek kolanami, wylała sporo oliwki oczywiście na moje cycki i zaczęła dokładnie ją wmasowywać, zgarnęłam część na swoje ręce i robiłam to samo.
  Podszedł do nas Adrian i spytał się czy mamy ochotę wykąpać się  w gorącej bali, z zadowoleniem zauważyłyśmy że był nagi ale chyba pierwszy raz, to po prostu było widać
   Co mówiłeś, zażartowałam, tu nic nie słychać.
Dał się nabrać bo stanął obok leżaka, nasze ręce całe w oliwce od razu wylądowały na jego zwisającym penisie, momentalnie zaczął twardnieć i unosić się w górę.
   Oczywiście że chcemy.
   To muszę iść rozpalić piec.
   Idź idź, powiedziałyśmy obie śmiejąc się.
  Poszedł z powrotem z błyszczącym od olejku kutasem w  pełnej erekcji. Po chwili przyszli do nas oboje trzymając się za ręce, Gosia też się rozebrała do naga i miała całe dłonie w oliwce, myślę że dzięki temu penis jej męża był nadal twardy.
  Poszliśmy wszyscy popływać, potem też chlapaliśmy się wspólnie, dzięki nam oboje odzyskali część młodzieńczej fantazji i bawili się jak dzieci mimo swego wieku. Coraz lepiej wychodziło im też przebywanie nago wyglądali z każdą chwilą naturalniej.
   Jesteście tu na całkowitym odludziu, nie chodziliście tu nago pieprząc się w każdym możliwym miejscu, spytałam grzecznie.
   Wiesz jak byliśmy młodsi to tak ale później troszkę nie było nastroju, ciągle tylko praca i praca, dopiero teraz jak poznaliśmy najpierw Ciebie a potem Wiki i zaczęliśmy realizować swoje fantazje to znów nabraliśmy ochoty.
   A własnie co to będzie tym razem za fantazja, zapytała Wiktoria.
   Tego dowiesz się jutro, wyciągnął rękę i pomiział jej sterczącą łechtaczkę aż jęknęła.
   A właśnie, dodał odsłonić Ci trochę magiczny guziczek i wymodelować wargi, Sandrze zrobiłem i chyba nie narzeka, prawda.
   Jest zajebiście, o wiele wygodniej przy penetracji i jest też bardziej wrażliwa, jak chce to dojdę nawet siedząc wystarczy ustawić biodra, bardzo dobrze sprawdza się jak jadę w korku.
   To będzie potrzebna kolejna operacja, spytała.
   Nie, zrobimy to na raz jak będziesz na stole. Tylko potem dwa tygodnie abstynencji na cipeczkę i cztery na cycuszki aż zdejmę szwy.
   No to dupa, westchnęła.
   Dokładnie Wiki dokładnie, roześmialiśmy się w trójkę patrząc jak powoli kojarzy co właśnie powiedziałam.
   Nienawidzę was, krzyknęła udając oburzenie.
   Ale się zdecyduje też na to.
  Opalaliśmy się jeszcze trochę bo słońce mocno grzało, oczywiście prosiłyśmy Adriana aby nas co chwila smarował olejkami. Bardzo się wtedy starał i robił to bardzo rzetelnie jednak najdokładniej nabalsamowany był jego twardy kutas i nasze dłonie.
   Dobra dziewczyny idziemy coś zjeść a potem do balii, już jest gorąca. Naprawdę się postarał z tym grillem, wszystko było pyszne i zajadaliśmy ze smakiem, ubrał kucharski fartuch na gołe ciało a my pozostałyśmy nagie rozłożone w ponętnych pozach i pozwalałyśmy się obsługiwać. Wypiliśmy też parę butelek pysznego wina aż zaszumiało nam w głowach i coraz bardziej robiło się gorąco.
   Jak już wszystko zostało zjedzone, posprzątaliśmy i wskoczyliśmy do balii, woda była naprawdę gorąca o wiele cieplejsza niż nasze jacuzzi, miała też dysze masujące ale zostawiliśmy je wyłączone rozkoszując się dźwiękami dobiegającymi z lasu który pogrążał się w wieczornym mroku.
  Rozsiedliśmy się w niej wygodnie zanurzeni aż po szyje, gorąca wodą cudownie rozluźniła nasze mięśnie i wprowadzała w cudowny nastrój. Gosia z Wiki przytuliły się do Adriana z obu stron a ja rozwaliłam się na jego kolanach dupeczką ocierając się o jego penisa. Ciągle odpływałam na środek tak że dziewczyny musiały mnie trzymać za cycki bo Adrian obejmował je swymi ramionami.
   Gosiu mam prośbę, zaczęłam, wiem że dziś miało nie być seksu ale chyba Adrianowi należy się jakaś nagroda, zrobił grilla i wszystko nam podawał  do ust, rozpalił i pilnował balii i jeszcze znalazł czas aby nas smarować oliwkami nad jeziorem.
   I chciałam zaproponować że zrobimy mu chociaż laskę, kto jest za, ty nie głosujesz pokazałam palcem na Adriana.
   O dziwo pierwsza podniosła rękę Gosia całując go jednocześnie w usta. My oczywiście też podniosłyśmy swoje więc zostało przegłosowane.
   Tylko to nie może być zwykła laska, kontynuowałam, zrobimy ją w stylu kapitana Nemo.
  Zanim zdążyły zapytać co to takiego, zanurkowałam pod wodę i chwyciłam twardego już kutasa poniżej główki swoimi ustami i zaczęłam tak mocno ssać że wsuwał się coraz głębiej do mojej buzi. Mój tyłeczek wypłynął na powierzchnię ale większość ciałka była pod powierzchnią.
  Niestety nie było łatwo utrzymać się w tej pozycji bo ciągle wypychała mnie wyporność w górę. Pomogło dopiero jak chwyciłam się ławki na której siedzieliśmy, teraz mogłam ciągnąć jak szalona dopóki miałam powietrze w płucach.
  Wyskoczyłam jak korek z butelki prawie podtopiona, łapałam wielkimi haustami powietrze a woda z moich włosów spływała na wystawione i podrygujące w rytm oddechów wielkie cycki.
  Moje miejsce zajęła Gośka, wiedziała co robić i od razu chwyciła ławkę i zaczęła obciągać tak jak ja przesuwając się po twardym drągu. Jej tyłeczek też wystawał nad powierzchnię razem z nogami którymi machała strasznie chlapiąc. Adrian odchylił głowę w tył i oddychał ciężko jęcząc, widać było że był bliski orgazmu.
  Ona też gwałtownie wypłynęła, musiałyśmy ją złapać aby utrzymała się na powierzchni, dyszała ciężko i pluła wodą którą się opiła.
   Pokażę wam jak to się robi, powiedziała wesoło Wiki.
Wybiła się w górę jak foczka i zanurkowała pod wodę, zamiast za ławkę chwyciła Adriana w talii i będąc całą zanurzona ruszała nogami jakby płyneła żabką. Dzięki temu obciągala mu tak głęboko że opierała się nosem o podbrzusze dzięki pchnięciu nogami a następnie odpychała się w tył prostując ręce w łokciach i tak raz za razem całkiem nawet szybko.
  Adrian jęknął głośno i napiął się cały, zaczął podrzucać podbrzuszem zalewając nasieniem jej zanurzoną buźkę w silnym orgazmie. Wiki zaczęła szybko pracować nogami aby być jak najbliżej a rękoma chwyciła jego jądra i masowała je delikatnie.
   Wyglałam, wymamrotała z pełną buzią gdy w końcu się wynurzyła nawet nie zdyszana.  
  Z kącików ust spływały jej dwie białe strużki spermy i rozpuszczały się na mokrym podbródku, obie z Gośką podpłynełyśmy do niej a ona obdarowała nas jej częścią w mokrych pocałunkach. Całkiem zapomniałyśmy o Adrianie który oparł się o obręcz balli i ciężko oddychał dochodząc do siebie po wyczerpującym szczytowaniu.
   Mogę Ci złożyć gratulacje, wysapał i wyciągnął rękę do Wiki.
  Od razu nas zostawiła i wskoczyła mu na kolana, pocałowała namiętnie z języczkiem jeszcze mokrym od jego nektaru a następnie objęła go rączkami i nóżkami przywierając jak małpka. Adrian wstał i wyszli tak wtuleni z balii.
   Zostańcie sobie jeszcze chwilę a my pójdziemy napalić w kominku.
  Poszli do domu wolnym krokiem a Adrian przełożył swoje ręce pod pośladki Wiktorii wędrując paluszkami naprawdę głęboko między jędrne połówki dupci.
   No bezczelni. powiedziałyśmy razem, tak nas zostawić.
  Postanowiłyśmy ich ukarać i nie wracać za szybko i popatrzeć sobie w gwiazdy bo zapadł już zmrok. Jednak byłyśmy mocno podkręcone i wspólnie postanowiłyśmy złamać zasadę i pieściłyśmy się nawzajem rączkami aż obie szczytowałyśmy głośno krzycząc w ciemną  noc.
  Potem wyszłyśmy i całe mokre pobiegłyśmy do salonu. Ogień w kominku już się palił na całej podłodze rozłożonych było  pełno kudłatych owczych skór i podobnych im poduszek. Na środku leżał na plecach Adrian wygodnie podparty o duży fotel, na jego brzuchu klęczała Wiktoria, oboje popijali sobie czerwone wino z dużych kieliszków. Byli zajęci rozmową tak interesującą że Wiki nawet nie poczuła że nabrzmiała znów główka kutasa leży sobie pomiędzy rozchylonymi jędrnymi pośladkami.
  Polożyłyśmy się po obu stronach i przywarłyśmy aby się osuszyć i ogrzać, Adrian okrył nas białymi skórami a Wiki podała kieliszki z przygotowanym wcześniej winem. Okazało się że to pyszne korzenne gorące wino, od razu zrobiło się nam gorąco ale też mocno zaszumiało w głowach. Po drugim kieliszku Wiki położyła się na nim plasko i cichutko zaczęła pochrapywać, ja zmieniłam stronę i wtuliłam się w Gosię obejmując ją mocno, było nam miło i ciepło pod tymi skórami i obie wkrótce zasnęłyśmy. Adrian ułożył Wiki na boku tuż obok żony i przytulił się mocno do jej pleców obejmując ręka w talii, okrył naszą trójkę dodatkowymi skórami kończąc na sobie i też zasnął.
  Ranek zastał nas na podłodze w salonie, my z Gosią nadal w objęciach zakopane po same uszy w kilku włochatych skórach a nasza gwiazda całkiem odkryta w pozycji zepsutego pajacyka mruczała cicho przez sen. Adriana nie było z nami ale z kuchni dochodziły ciche dźwięki krojenia oraz zapach świeżej kawy.
  Pokazałam Gosi by była cicho i pokazałam na poruszające się w rytm spokojnego oddechu piersi Wiktorii. Jej brodawki silnie zgrubiały także mocno odcinały się od szpiczastych piersi a sutki zwiększyły dwukrotnie swój rozmiar i były tak napięte że skóra na nich błyszczała. Najlepsze jednak było to że z małych dziurek na ich szczytach sączyło się gęste żółtawe mleko, spływało dwoma strumykami wzdłuż wewnętrznej krawędzi piersi gdzie łączyły się w jeden i spływał dalej po płaskim brzuszku aż do pępka gdzie utworzył małe jeziorko.
  Poszłyśmy bardzo cichutko na czworakach z jej obu stron, powoli zbliżyłyśmy buźki i wsunełyśmy nabrzmiałe brodawki do ust. Zaczełyśmy najpierw wylizywać a następnie ssać delikatnie aby się nie obudziła.
  Wiki zaczęła kręcić pupą i jęczeć przez uchylone usta, rączki przesunęła i włożyła między uda i zaczęła się pieścić, paluszki jednej dłoni odnalazły łechtaczkę a drugiej zanurkowały w głębinach cipki.
  Nie minęło dużo czasu a wygięła się w łuk i krzyknęła głośno następnie znieruchomiała i spała dalej.
   Dziewczyny wstawajcie, śniadanie już na stole, zawołał głośno Adrian z tarasu.
  Wiki otwarła zamglone oczka i próbowała sobie przypomnieć gdzie jest.
   A to wy, uśmiechnęła się do nas uroczo, ale miałam piękny sen.
  Wyjęłyśmy jej ręce spomiędzy ud i pokazałyśmy jak mocno są oblepione śluzem podniecenia i opowiedziałyśmy co jej zrobiłyśmy.
   Sandra a ty czemu nie masz jeszcze mleka
   Mam ale moje ma się gdzie pomieścić i nie ociekam tak jak ty, odparłam śmiejąc się głośno.
  Aby im to udowodnić chwyciłam w obie dłonie swoje również obrzęknięte brodawki i mocno ścisnęłam, z szczytów sutków chlusnęła biała struga prosto w ich półotwarte ze zdziwienia buźki rozchlapując się na wargach i policzka, część wylądowała też na cyckach mocząc je mocno.
   Idziecie czy nie, zapytał Adrian wchodząc do salonu.
  Był nagi jak my, gdy spojrzał na nas i zobaczył Goskę i Wiki zachlapanie moim mlekiem jego dotąd zwisający penis szybko się powiększył i dumnie uniósł w górę. Podszedł bliżej i delikatnie popychając za ramiona zaprowadził nas na taras do zastawionego pysznościami stołu, od razu usiadłyśmy bo byłyśmy już głodne, dziewczyny nawet się nie wytarły i pozostały tak uroczo zachlapanie mleczkiem.
  Czas nam szybko leciał na luźnych rozmowach, słoneczko przygrzewało ale coraz bardziej byłyśmy niecierpliwe czekając na realizację fantazji.
   Smakowało, zapytał gdy już oparłyśmy się wygodnie na fotelach wystawiając gołe ciała do słońca.
   Było pyszne, bardzo dziękujemy, odpowiedziałyśmy chórem.
   No to zapraszam pod prysznic i zaczynamy.
   A możemy wykąpać się w jeziorze, zapytała Wiki.
   No oczywiście woda to woda, odparł wesoło weźcie tylko coś do mycia.
  Szybko pobiegłyśmy w trójkę nad jezioro, woda była zimna po nocy więc darłyśmy się głośno pluskając się nawzajem i płosząc wszystkie ptaki. Umyte i zmarznięte szybko wróciłyśmy do domku.
   Ubranka już czekają, powiedziała Gosia, przebierzcie się a ja za parę minut po was przyjdę.
  Wpadłyśmy jak burza do pokoju, na łóżku czekały na nas dwie wypchane opisane naszymi imionami torby. Szybko wysypałyśmy zawartość i przyglądałyśmy się ciekawie.
   O ja pierdole, z zachwytem krzyknęła Wiktoria.
   Tak czułam że to będzie coś takiego.
  Na łóżku leżały dwa komplety ubranek imitujących krówki. Były to w kolejności od góry, futrzane uszy, opaska na szyje z dużym dzwonkiem, długie rękawiczki sięgające ramion, półgorsety, grube samonośne pończochy, ten zestaw uzupełniały czarne plastikowe ochraniacze na kolana oraz pluszowe ogony z jednej strony zakończone włosianą kitą a z drugiej dużym koreczkiem analnym aby nikt nie miał wątpliwości jak je zamontować. Zestaw dla Wiktorii był w biało czarne łaty a mój w biało brązowe, szybko założyłyśmy wszystkie elementy nawzajem sobie pomagając, najwięcej czasu zajęły nam te gorsety które okazały się elastycznymi opaskami które trzeba było wciągnąć górą lub dołem. Z założeniem na Wiki nie było problemów, po prostu wciągnęła jak bluzkę zsunęła poniżej cycuszków i odciągnęła do pępka bo taką miał szerokość. Natomiast ja musiałam wciągać dołem bo przez ogromne cycki nie dało by rady i strasznie się namęczyłyśmy aby przeszedł przez mój spory tyłeczek. Jak się w końcu udało wyglądałyśmy jak dwie jałówki, założyłyśmy ochraniacze aby bez problemu chodzić na czworakach i na koniec wlożyłyśmy sobie ogonki wcześniej wylizując sobie i dokładnie nawilżając żelem ciasne dziurki w dupkach. Zaczęłyśmy spacerować i podskakiwać na czterech aby dzwonki na szyjach głośno podźwaniały.
  Gosia zapukała i weszła do pokoju.
   O moje krówki już gotowe do wypasu.
  Zamiast potwierdzić zamuczałyśmy głośno i przyglądałyśmy się jej bo też była seksownie przebrana. Miała na sobie skórzane brązowe kowbojki, na biodrach przewiązała kraciasty czerwony fartuszek który nie zakrywał jej nawet skraju cipki, reszta była już całkiem naga oprócz tak samo kraciastej chustki na szyi i słomkowego kapelusza spod którego wystawały dwa warkocze zakończone wielkimi kokardami z takiego samego materiału co reszta stroju. W jednym ręku miała wypełniony czymś koszyk a drugim kijek z kawałkiem sznurka, otworzyła drzwi na taras i właśnie używając tego patyczka wygoniła nas na taras a później na zieloną trawę.  
  Obijała nim nasze wypięte nagie dupcie gdy chodziłyśmy sobie na czworakach po całym ogrodzie, dzięki ochraniaczom na kolana było to bardzo wygodne i przyjemne, nie mówiąc że też podniecające bo ogony którymi były zatkane nasze tyłeczki zwisały tak że majtały po naszych cipkach mocno je pobudzając. Uderzenia mimo że częste były całkowicie bezbolesne, ale aby wczuć się w rolę muczałyśmy wtedy i potrząsałyśmy głowami aby dzwonić dzwonkami na szyjach.
  Gosia zaprowadziła nas nad jeziorko i usiadła pod rozłożystym drzewem na małym kocyku i przyglądała się nam jak sobie brykamy na trawie.
Byłyśmy tą sytuacją ostro podniecone i na zmianę podchodziłyśmy do swoich dupci i lizałyśmy mokre cipeczki głęboko nurkując w nich języczkami.
  Nasz nagi pastuszek wygodnie  rozłożony na kocyku wyjął jabłuszko z koszyka i pokroił na małe kawałeczki.
   Wiktoria, Sandra chodźcie do mnie, zawołała głośno.
  Pobiegłyśmy szybko w jej stronę i wyciągnełyśmy swoje buźki po przekąski, włożyła je bezpośrednio w nasze buźki a właściwie pyszczki. Zaczełyśmy ją języczkami poszturchiwać w też rozchyloną cipkę domagając się więcej. Kolejne kawałeczki włożyła sobie do środka mokrej dziurki i pozwalała nam coraz dłużej się wylizywać. Następnie odwróciła się tyłem i padając cyckami na trawę maksymalnie wypieła dupkę, i teraz wyciągałyśmy swoimi ustami kawałeczki jabłka na zmianę z pupki lub cipki.
  Gdy się skończyło otworzyła słoiczek pomarańczowego dżemu i palcami rozsmarowała zawartość po całym swoim ociekającym od soków i naszej śliny kroczu. No to teraz była już cała nasza, ustawiłyśmy się tak za jej wypiętym tyłeczkiem że miałyśmy idealny dostęp do obu jej dziurek, używałyśmy do pieszczot tylko języczków jak prawdziwe krówki. Ale robiłyśmy to z ogromną pasją i zaangażowaniem zmieniając między sobą jej dziurki i wciskając się jak najgłebiej w jej gorące wnętrza. Dzięki temu zanim wylizałyśmy ją do czysta zdążyła dwa rady dojść głośno krzycząc, podrygując tyłeczkiem i ocierają się ciężkimi cyckami o zieloną trawę.
   No chyba dość się napasłyście, trzeba was wydoić, powiedziała seksownym głosem z trudnością podnosząc się z ziemi, obie dziurki miała szeroko otwarte i obrzęknięte, świeciły od naszej śliny i gdzie nie gdzie miała drobinki nie zlizanego pomarańczowego dżemu, zaczerwienione cycki z sterczącymi sutkami obkleiły się drobinkami świeżej trawy o którą się ocierały.
  Posłusznie poszłyśmy za jej gołym tyłeczkiem głośno dzwoniąc, poprowadziła nas do drewnianej szopy która stała wśród drzew kawałek od jeziora.
Weszłyśmy do środka, było tam bardzo jasno dzięki dużym oknom dachowym przez które było widać korony drzew i błękitne niebo. Była wypełniona grubą warstwą wspaniale pachnącego siana, miała dodatkowe dwa zamknięte pomieszczenia a pod jedną ścianą był drewniany boks.
  Zaczęłam się zastanawiać gdzie jest Adrian i wkrótce miałam się dowiedzieć.
   Jak wam się podoba wasz domek z siankiem, spytała zdejmując dwa długie połączone łańcuszki z skórzanymi paskami wiszące przy drzwiach.
  Zaczełyśmy muczeć zadowolone i tarzać się w głębokim sianie, Gosia odpięła nam obroże z dzwonkami i zastąpiła obrożami z łańcuchami. Podprowadziła nas do boksu, przypięła łańcuchy po obu stronach i ściągnęła drewniana poręcz tak że uwięziła nas na kolanach że nie mogłyśmy ani unieść głowy ani cofnąć się w tył bo byłyśmy całkowicie unieruchomione.
  Poczochrała nas za kudłate uszy i włosy i gdzieś znikła, jednak po chwili się pojawiła się targając ciężko jakieś metalowe ustrojstwo. Postawiła je przed nami i wtedy zobaczyłyśmy że to prawdziwa profesjonalna dojarka do mleka, z metalowej butli wystawały cztery przezroczyste węże zakończone metalowo-gumowymi końcówkami do wymion.
  Zaczełyśmy muczeć głośno tak mocno byłyśmy podjarane tym co się za chwilę miało wydarzyć. Gosia weszła między nasze ciała, nie omieszkała klepnąć nas w sterczące, wypięte pośladki, chwyciła za końcówki i włączyła dojarkę, nałożyła je na moje sutki, podciśnienie wciągnęło je razem z brodawkami do środka i trzymało tak mocno że wisiały swobodnie w dół naciągając mój biust, za chwilę podłączyła też Wiki.
   No moje krówki, zaczynamy powiedziała i kliknęła na dojenie.
  Rozległ się głośny dźwięk a końcówki przymocowane do naszych piersi po prostu zaczęły nas doić, zasysały mocno podskakując w górę i po chwili opadały w dół. Zawyłam z potężnej rozkoszy która rozlała się po całym moim ciele oczywiście promieniując od sutków. Spojrzałam w bok na Wiktorię i napotkałam jej zamglony od podniecenia i wpatrujący się we mnie wzrok, ona też głośno krzyczała przez otwarte usta.
  Lecz dopiero jak przez wężyki zaczęło spływać nasze mleko prosto do kanki zaczęła się prawdziwa jazda, myślałam że oszaleje z ogromu przyjemności, nigdy w życiu żaden facet ani żadna dziewczyna nie mówiąc o zabawkach erotycznych nie dostarczyły mi tak ekstremalnych bodźców, myślałam że po prostu oszaleje z rozkoszy, na zmianę jęczałam albo krzyczałam głośno. Z Wiktorią było podobnie tylko ona nie wyszła z roli i poprostu muczała jak dorodna jałówka, nie chciałam być gorsza i zaczęłam robić to samo i starałam się ją zagłuszyć.  Ale żadna z nas nie była wstanie dojść do orgazmu choć obie balansowałyśmy na jego szczycie, chyba podświadomie czekałyśmy na coś jeszcze. Gośka stała między nami i z fascynacją w wzroku patrzyła co się z nami dzieje, zaczerwienione policzki i półotwarte usta a zwłaszcza ręce chaotycznie błądzące po ciele od cipki do dużych piersi świadczyły że jest równie mocno podniecona jak my.
  Nagle usłyszałyśmy głośny łomot, na chwilę zamilkłyśmy że było słychać tylko miarowy dźwięk pompy dojarki.
   Ocho moje krówki chyba czeka was niespodzianka, obudziłyście mojego byczka.
  Podeszła do wewnętrznych drzwi i otworzyła je, z środka wyskoczyła ubrana na czarno postać, domyśliłam się że to Adrian choć był nie do poznania. Całe ciało miał okryte lśniącym lateksowym  kombinezonem, na głowie miał maskę przypominającą uśmiechniętego kudłatego byczka z wystającym różowym językiem i dużymi miękkimi rogami. Tak jak my poruszał się na czworakach i bardzo szybko znalazł się tuż za naszymi wypiętymi pupami i zaczął pocierać ociekające z podniecenia krocza tym swoim pluszowym jęzorem.
  Spojrzałam z trudnością w tył mocno wykręcając głowę, dzięki temu ujrzałam coś co chciałam natychmiast w sobie poczuć, między nogami byczka był otwór w czarnym kombinezonie przez który sterczał wielki twardy kutas z nabrzmiałą czerwoną  główką a pod nim kołysały się też odkryte kule jąder.  
  Zaczęłam podrzucać pupą mocno w górę ocierając się o kudłaty pysk i muczałam tak głośno że zagłuszyłam Wiki. Dało to pożądany efekt bo przebrany Adrian wspiął się na mnie oparł ręce o moje łopatki i wbił się po raz pierwszy w naszej znajomości w rozpaloną cipkę. To właśnie było to czego mi brakowało, wypełnił mnie aż po jaja zapierając się nimi o rozpulchnioną łechtaczkę. Orgazm dopadł mnie w sekundę silnym skurczem całego ciała, zacisnęłam zęby aby nie pozwolić aby powalił mnie na ziemię i od razu zaczęłam szybko dobijać dupcią w tył w odpowiedzi na kolejne uderzenia długiego kutasa.  
  Wiki jak zobaczyła jak jestem mocno pierdolona, dostała szału, tłukła się w swojej uprzęży aż poluzowała ją na tyle że mogła stanąć na czworakach obok mnie tak że stykałyśmy się ramionami i biodrami i jeszcze zaczęła  głośno parodiować odgłosy krowy.
Osiągnęła swój cel, nasz byczek zszedł ze mnie i wbił w równie mokrą cipkę młodszej krówki. Pierwszy cios twardego kutasa też zakończył się u niej orgazmem, uspokoiła się trochę po nim i teraz obie stałyśmy obok siebie w boksach i tylko wypinałyśmy jak najmocniej dupki aby przyjmować jak najmocniejsze uderzenia. Adrian mając nas obok siebie co chwile zmieniał wilgotne pizdeczki raz był w Wiki a raz we mnie, po jego wspaniałym entuzjazmie który przekładał się na moc i szybkość jebania widać było że lubi w dupkę ale w cipkę kocha. Zresztą nasze tyłeczki były zapchane koreczkami ogonów i miał dostęp tylko do jednej z dziurek.  
  A tymczasem dojarka dalej pracowała na pełnych obrotach, mleko już jakiś czas nie płynęło ale nasze cycki dalej były przez nią bardzo mocno stymulowane zapewniając nam masę erotycznych doznań.
  Gosia przeszła za pierdolącego nas Adriana i okładała go tym swoim patyczkiem zachęcając do jak najwydajniejszej pracy kutasem w naszych cipkach. I to działało znakomicie jebał jak szalony co chwila zmieniając się między naszymi dupeczkami, zdołałam dojść jeszcze ze dwa razy dzięki tak mocnemu pobudzeniu, myślę że z Wiki było podobnie bo strasznie się gubiła raz mucząc a raz krzycząc głośno.
  Nasz czarny buhaj jeszcze bardziej przyspieszył ale robił to coraz bardziej chaotycznie, widać było że jest już zmęczony i bliski orgazmu. W końcu zawył głośno szczytując, nie chciał którejś z nas wyróżnić dlatego wyszarpnął mokrego od śluzu kutasa i zachlapał nasieniem nasze zaczerwienione od długiego pieprzenia tyłeczki i bez tchu zwalił się w gęstą słomę aby odzyskać siły.  
  Pół przytomna z seksualnego pobudzenia Gośka uklęknęła i zaczęła wylizywać każdą białą plamę spermy z naszych sterczacych dupek, przeszkadzały jej te nasze zwisające ogonki i odciągnęła je mocno do góry tak że koreczki mocno ucisnęły nasze spracowane zwieracze które odezwały się kolejną falą przyjemności.
   Uwolnij nas szepnęłam niewyraźnie przez wyschnięte od ciągłego jęczenia usta.
  Usłyszała mnie i wcisnęła się między nas i zaczęła rozpinać nas z drewnianej obręczy. Zaczęła ode mnie aby później rozpiąć Wiki, gdy jej się to udało, odwróciłam się i chwyciłam ją za ramiona i wcisnęłam w zwolniony otwór a Wiktoria szybko spuściła barierkę że była tak samo ustawiona na czworakach jak my wcześniej. Myślałam że będzie się szarpać i krzyczeć ale stała spokojnie i z zaciekawieniem patrzyła co zrobimy dalej, miała uśmiechniętą buźke całą upaćkaną spermą meża.
  Delikatnie uwolniłam swoje sutki z wciąż zasysających końcówek dojarki, to co zobaczyłam było po prostu niesamowite, brodawki były bardzo mocno przekrwione i chyba z dwa razy większe a sutki były po prostu ogromne i czerwone jak ogień, przejechałam po nich dłonią i aż zakwiliłam z bólu wymieszanego z rozkoszą.
    Pomóż mi Sandra, błagała Wiki.
  Nie mogła odczepić gumowych ssawek z swoich cycuszków, wyłączyłam dojarkę i wtedy  odpadły same. Jej brodawki były chyba jeszcze bardziej powiększone niż moje, dosłownie wyglądała jakby miała drugą parę piersi przyczepionych do pierwszych. Ostrzegłam aby ich nie dotykała, naszczęście posłuchała.
  Zdjełyśmy z szyj skórzane obręcze i zapiełyśmy na udach Gosi a łańcuszki tak umocowałyśmy do ściany że miała nogi jednocześnie rozszerzone na boki i podciągnięte do przodu tak że jej tyłeczek był wypięty w górę i tak rozciągnięty że obie dziurki były szeroko otwarte.
   Wiki od razu zaczęła ją lizać długimi pociągnięciami języka od łechtaczki aż do dupci i robiła to raz za razem tak skutecznie że Gosia zaczęła pojękiwać i mocno kręcić kółeczka pupą. Ja natomiast zwilżyłam  ustami jej sutki i uruchamiając dojarkę podpiełam pod nie obie końcówki, od razu zaczeły ją doić i z zaskoczeniem zobaczyłam że w obu wężach pojawiło się mleko, więc też chciała wypróbować magiczne tabletki.
  Następnie podeszłam do dupki Wiktorii i delikatnie pociągnęłam za ogonek aż korek wyskoczył z ciasnego otworu. Cały czas trzymając go ząbkami podałam Wiki  aby zapakowała go w rozciągniętą dupcię Gosi, była już tak rozluźniona i nawilżona że wszedł bez problemu przez zwieracz który zacisnął się ponownie na cienkiej rękojeści.
  Spojrzałam w stronę przeciwległej ściany, tam odzyskawszy trochę sił siedział nasz byczek i dokładnie obserwował co robimy, półtwardy penis podrygiwał rytmicznie ale nie był wstanie utrzymać twardości. Postanowiłam zaradzić jakoś temu i wstałam wychodząc z roli potulnej krówki, zdjąłem z ściany jeszcze jeden łańcuszek z skórzaną obrożą i zapięłam mu na szyi. Pociągnęłam tak że musiał znów stanąć na czworakach i podprowadziłam go pod ociekającą dalej z podniecenia cipkę Wiki, zaczął ją pieścić pluszowym językiem maski, kutas drgnął mocniej ale nie zesztywniał. Poprosiłam ją aby odsunęła się na bok i zaprowadziłam do miejsca gdzie stała unieruchomiona Gośka, kazałam aby na nią wszedł opierając się rękoma o jej biodra i przypięłam łańcuch obroży tak aby nie mógł się cofnąć.
  Teraz trzeba było zająć się nim aby był wstanie pokryć swoją żonkę, plan miałyśmy prosty, Wiki włożyła głowę między ich biodra i połknęła całego kutasa aż prawie z jądrami i zaczęła intensywnie ssać najmocniej jak się dało, ja klęknąłam  z tyłu i zaczęłam języczkiem rozwiercać jego ciasną dupkę. Chyba mu się podobała ta nasza zabawa bo zaczął pojękiwać i sapać głośno, poszłam więc za ciosem i sięgnęłam w tył wyciągając z swej dupki korek z dołączonym ogonkiem, był cały pokryty moim śluzem wymieszanym z lubrykantem i powoli wsunęłam go w rozluźniony już otworek.
  I to był strzał w dziesiątkę, napiął się cały i znieruchomiał, kutas stwardniał tak gwałtownie że uderzył Wiktorię w podniebienie tak że musiała go szybko wypluć krztusząc się bardzo, dzięki temu był cały pokryty grubą warstwą śliny. Chwyciłam go w mocno w dłoń i nakierowałam na cipkę Gosi, wszedł w nią bez problemu aż zawyła dziko w ekstazie.
  Przesunął się do przodu i oparł dłonie o jej łopatki i zaczął systematycznie pierdolić, najpierw powoli ale długimi systematycznymi pchnięciami , potem coraz szybciej i mocniej tak że głośno klaskały ich zderzające się spocone ciała.
  My nie mogłyśmy sobie znaleźć miejsca więc położyłyśmy się pod jęczącą i wijącą się Gosią i pieściłyśmy każdy wolny skrawek ciała aby jeszcze bardzo była pobudzana, nie wiem ile razy doszła ale było tego trochę. Dojarka wciąż pracowała mocno tarmosząc jej ciężkie cycki  ale mleka już też nie było.
  Nasz buhaj też już gonił ostatkiem sił jeszcze jebał jej pizdeczkę ale coraz bardziej chaotycznie, w końcu krzyknął głośno wbijając się mocno i zastygając bez ruchu przyklejony do jej bioder, jądra kurczyły się regularnie gdy wypełniał ją swym nasieniem. Odpięłam jego łańcuch aby mógł swobodnie się wycofać ale nie dał rady i po prostu padł obok, Wiki od razu znalazła się pod jej opuszczoną cipką i czekała aż biały nektar zacznie spływać do jej buźki. Srogo się zawiodła bo ciasną szparka Gosi nie oddała ani kropli.
  Uwolniłam ją z drewnianej obręczy i odpięłam obroże z ud aby mogła swobodnie się poruszać, wyłączyłam też dojarkę a obie końcówki opadły swobodnie z jej  sutków na słomę zostawiając je w podobnym stanie jak nasze.
   Pomóżcie mi to zdjąć poprosił Adrian.
  Podeszłyśmy wszystkie trzy i uwolniłyśmy go nie bez trudu z lateksowego kombinezonu, Wiki zdjęła mu z głowy maskę byczka i założyła na swoją i za nic nie chciała się z nią rozstać. Jego penis był nadal w pełnym wzwodzie ale podrygiwał chaotycznie i już nie nadawał się do niczego, obie z Gosią oblizałyśmy go delikatnie a ja wyciągnęłam z jego dupki czarny korek, wtedy opadł swobodnie i spokojnie leżał na udzie. Gosia pomogła mi pozbyć się przebrania brązowej krówki i sama też zrzuciła z siebie wszystko co miała ubrane, teraz mogłyśmy wtulić się w ramiona Adriana i odpocząć, po dobrych kilku godzinach seksualnych zmagań
  Natomiast Wiki była w pełni sił, biegała po całej szopie cały czas na kolanach, rozgarniała siano głową uzbrojona w maskę z rogami, muczała i próbowała przyjść do nas i wylizywać nasze cipki ale Gosia przepędziła ja tym swoim kijaszkiem ze sznurkiem. Udało jej się tylko odzyskać swój ogonek który też został usunięty wraz z resztą ubrań.
  W końcu odnalazła swój cel i dorwała się do stojącej w kącie dojarki, odkręciła dekiel i przechyliła metalową bańkę i zaczęła wypijać jej zawartość nawet nie pomyślała aby się z nami podzielić. Było tego dość sporo bo jak już nie dawała rady przełknąć mleko wylewało jej  się z kącików ust i spływało na cycki. W końcu odstawiła pusty pojemnik i beknęła głośno aż się roześmialiśmy w trójkę.
  Nie był to jednak koniec przedstawienia, złożyła ją z powrotem i ponownie uruchomiła, wzięła do każdej ręki po jednej końcówce ssącej i nasadziła na swoje wciąż obrzęknięte brodawki. Siedziała oparta o ścianę z rozłożonymi szeroko nogami na wprost nas tak że dokładnie widzieliśmy jak podrygują rytmicznie jej cycuszki razem z stalowymi walcami. Jeszcze było jej mało bo wzięła jeszcze jedną ssawkę i tym razem przystawiła do łechtaczki, o dziwo pasowała i trzymała się mocno i ssała silnie. Teraz to już była skrajnie pobudzana w większość swoich wrażliwych miejsc, ale przypomniała sobie jeszcze o dupeczce i wetknęła w nią odzyskany korek. Aby dać radę utrzymać się w tej pozycji zapierała się mocno rękoma o poręcz która nas wcześniej więziła.
  Cała nasza trójka patrzyła jak wije się z rozkoszy a całe ciałko okryte strojem krówki drży i kurczy się rytmicznie, nie widzieliśmy tylko wyrazu jej twarzy bo spoglądały na nas zabawne oczy byczka z wystawionym jęzorem. W końcu stało się to co przewidywałam kolejny silny orgazm pozbawił ją przytomności i padła zemdlona ginąc w sianie, podeszłam i wyłączyłam dojarkę, końcówki opadły pod swoim ciężarem a ja ułożyłam ją na swoich udach i tuliłam do siebie, zdjęłam też tą maskę aby swobodnie oddychała.
  Jak trochę odsapneliśmy postanowiliśmy wrócić do domku, Adrian musiał zanieść Wiki na rękach bo jeszcze nie doszła do siebie, położyliśmy się na dużej rozkładanej sofie pod rozłożona markizą więc był przyjemny cień ale i tak było bardzo upalnie. Myślałam czy nie pójść się wykąpać do jeziorka ale słodkie lenistwo mnie pokonało.
  Adrian jak najlepszy gospodarz udał się do kuchni i po chwili wrócił z ruchomym barkiem pełnym różnych napojów wspaniałe schłodzonych, miał też małe żelowe okłady chłodzące które położył nam na obrzękniętych sutkach. To było coś wspaniałego z jego strony, poczułam jak obkurczają się powoli i przestają być boleśnie tkliwe ale też dalej wysyłały bodźce rozkoszy po tak długim okresie silnej stymulacji.
  Wiki która w końcu doszła do siebie powiedziała że używała dojarki też do łechtaczki i oczekuje na zimny okład. Adrian powiedział że już nie ma żelków ale może jej przynieść miskę z lodem. Zgodziła się bo jak twierdziła jest tam strasznie obrzmiała, więc poszedł do kuchni i wrzucił z wielką biała miską w której można by się wykąpać i duża chyba paro kilową torbą kostek lodu. Postawił ją na ziemi i wypełnił tym lodem do połowy więc przyniósł jeszcze jedna i uzupełnił brakujące miejsce, następnie złapał Wiktorię w tali i po prostu wsadził do tej miski jej dupcie która zagłębiła się aż po pępek.
  Żaden orgazm Wiki nie zakończył się tak głośnym krzykiem, z pobliskich drzew zerwało się stado ptaków i uciekło w popłochu, próbowała się wyrwać ale silnie trzymał ją za ramiona aż się uspokoiła. Powiedziałyśmy że sama chciała to niech teraz siedzi, zrobiło jej się głupio i postanowiła zostać.
  Już po chwili bawiła się w niej jak dziecko w piaskownicy, mieszała rękami hałasując, nacierała się nimi po całym ciele a zwłaszcza po tych nieszczęsnych sutkach. Potem zaczęła tymi kostkami w nas rzucać dzięki temu też mogliśmy się nimi pieścić najwrażliwsze części swoich ciał co było niezmiernie przyjemne. To też jej się znudziło i zaczęła po prostu masturbować się pocierając i wsuwając je do swoich dziurek obiema łapkami naraz.
   Ty jesteś po prostu nie do zdarcia, powiedział Adrian bacznie ją obserwując, jego kutas znów zaczął się delikatnie naprężać  i Gosia od razu otuliła go swymi rękoma.
  Nasza trójka była całkiem naga tylko Wiki cały czas miała na sobie przebranie czarnej krówki, tylko bez ogonka który przyczepiła sobie do elastycznego gorsecika aby go nie zgubić. Proponowaliśmy jej aby go ściągnęła ale stanowczo odmówiła i powiedziała że chce na pamiątkę głowę byczka i że tak będzie wracać do domu.
  Gosia z mężem  oczywiście się zgodzili tylko poprosili aby wyschła przed wyjazdem bo od zabaw w misce z lodem ociekała wodą. Wiktoria pobiegła to szopki i wróciła stamtąd z maską na głowie i obrożą z łańcuchem i dzwonkiem na szyi wyciągnęła materac na środek tarasu i resztę dnia opalała się a koreczek analny znów znalazł sobie miejsce między jej jędrnymi pośladkami.
  Nadchodził wieczór i trzeba było się zbierać, pomogłam naszym gospodarzom wszystko posprzątać i mogliśmy wracać. Wiki jak obiecała tak zrobiła dodatkowo jeszcze kazała się ciągnąc za łańcuch i tak właśnie wróciłyśmy do domu, z Adrianem i Gosią spotkaliśmy się już następnego dnia ale to już temat na kolejną opowieść.

KONIEC
  

AjenaTasmorden

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 25479 słów i 133129 znaków.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Bisexwaw

    Masz dziewczyno fantazję. Ekstra się czyta

    9 godz. temu