Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

10 Sandra Fantastyczny sen


   Miałam cudowny sen, był wspaniały gorący słoneczny dzień, całkiem nagusieńka stałam na pięknej zielonej łące pokrywającej łagodne pagórki. Zrobiłam się jakby sporo mniejsza, miałam króciutkie rączki i króciutkie nóżki, malutki płaski brzuszek z uroczym pępuszkiem  prowadził do idealnej małej cipeczki lecz łechtaczka która była na jej szczycie była ogromna i bardzo tkliwa lekko dotknięta dłonią spowodowała ogromny dreszcz podniecenia przeszywający mnie całą. Włożyłam od razu paluszki do środka, musiałam rozsunąć grube różowe wargi znacznie większe niż moje, w środku było cieplutko i bardzo bardzo wilgotno. Popieściłam się chwilę zastanawiając się dlaczego wszystko co sprawia mi seksualne przyjemności jest aż tak olbrzymie. Przesunęłam małymi łapkami po pleckach z góry na dół, kończyły się wypiętą twardą dupeczką, wsunęłam je między jędrne pośladki i wtedy zamarłam z zaskoczenia. Wyczułam że między nimi a właściwie na ich szczycie coś mi wyrosło, obmacałam się dokładnie i okazało się że mam ogonek i dodatkowo mogę nim ruszać. Obróciłam głowę do tyłu tak mocno że mogłam go dokładnie obejrzeć, był cieniutki pokryty delikatną skórą jak na reszcie tyłeczka długi na około 30 cm co przy moim zmniejszonym rozmiarze było całkiem sporo. Mogłam nim machać na boki, zwijać w rulonik i unosić do góry, śmiejąc się głośno machałam nim na wszystkie strony. Chciałam sprawdzić czy reszta mojego ciałka też ma jakieś nowe funkcje, uniosłam do góry ogonek i rączkami zaczęłam badać okolicę drugiej dziurki. Zdziwiłam się ponownie bo zamiast ciasnego zamkniętego otworki był wielki gruby pierścień osłaniający otwartą dziurkę dupki. Wyglądała jak po ostrym długim analu, od razu znalazłam nowe zastosowanie dla ogonka, uniosłam go do góry i zwijając odrobinę wsunęłam go do jej środka. Zmieścił się idealnie i mogłam nim dodatkowo majtać na boki mocno stymulując wewnętrzne ścianki, sprawiało mi to ogromną przyjemność graniczącą z orgazmem. Wysunęłam go i spróbowałam włożyć do cipeczki, tam również pasował idealnie i sprawiał podobną rozkosz. Pomyślałam że mam teraz swój własny żywy wibrator, usiadłam na przyjemnie chłodnej trawie która gilgotała mnie w obie dziurki. Spojrzałam w dół na moje najcenniejsze skarby, lecz na szczęście moje cycuszki wydawały się tej samej wielkości a nawet trochę większe, na pewno każda z półkul była większa od mojej główki, miały też dwa razy większe okrągłe bardzo różowe brodawki i wielkie grube sutki z małymi otworkami na szczytach. Nie omieszkałam od razu ich podrażnić paluszkami, nabrzmiały jeszcze bardziej a wieńczące je dziurki zrobiły się większe, włożyłam do nich po jednym małym paluszki i zaczęłam mocno pocierać od środka. Rozkosz jaka mnie ogarnęła była obezwładniająca, po prostu nie mogłam się opanować aby przestać, cycuszki zrobiły się jeszcze większe i zaczęły kurczyć się rytmicznie i samoistnie podskakiwać do góry. Poczułam dziwną wilgoć pod opuszkami palców które miałam wsunięte do środka sutków, wyjęłam je z obu otworków trysnęła kaskada białego gęstego płynu. Zaczęłam go zbierać w dłonie ale było go tyle że upaćkał mnie całą od cycków aż po wielką cipkę, dosłownie byłam nim oblepiona. Postanowiłam posmakować go i to skutkowało kolejnym zaskoczeniem, z moje buźki wysunął się nie mój maleńki języczek tylko wielkie czerwone długie coś niesamowicie miękkie i sprężyste. Dzięki temu mogłam wylizać rączki, biały płyn smakował wybornie, był gorący i słodki, przypominał jednocześnie kobiece mleko i męską spermę idealna mieszankę tego co uwielbiam. Lizałam się i lizałam aż byłam prawie czysta, sutki ścisnęły się ponownie zostawiając tylko małe otworki z których już nie sączył się ten pyszny płyn. Zaczęłam się niepokoić jak zmieszczę taki długi język w mojej małej buźce, spróbowałam go schować do środeczka znikł momentalnie. Zdziwiona dotknęłam ust i znów zamarłam z zaskoczenia zamiast miękkich warg i zadartego noska miałam jakby długi pyszczek wypełniony drobnymi ostrymi ząbkami. Wtedy naszło mnie olśnienie, złapałam się za głowę i zamiast moich zgrabnych uszek miałam teraz dwa sterczące do góry i ostro zakończone psie uszy. Po prostu zamieniłam się w mała suczkę, w większości byłam nadal sobą, to były moje piersi choć teraz znacznie większe, moje ręce i nogi. Cipeczka i dupcia też były raczej kobiece choć mocno przypominały kształtem lateksowe seks zabawki. Właściwie to miałam tylko ten ogonek, pyszczek i uszy upodamiające mnie do pieska, ale było jeszcze coś co mnie niepokoiło. Zwróciłam uwagę że rączki i nóżki miałam tej samej długości, zaczęłam się zastanawiać po co ta modyfikacja, rozwiązanie przyszło w chwili gdy chciałam wstać i pójść dalej zwiedzać ten wspaniały magiczny świat. Podpierając się o ziemię chciałam się wyprostować ale zobaczyłam że znacznie wygodniej jest mi na czworakach, podeszłam kawałek do przodu na próbę a później rzuciłam się biegiem zataczając kółka jak młody szczeniaczek, mogłam też podskakiwać na wszystkich czterech kończynach i oczywiście merdać ogonkiem. Był tylko jeden problem okazało się że trawa była tak wysoka że w czasie biegu tak mocno pobudza moje sutki i wielką łechtaczkę ocierając się o nie że prawie przewróciłam się jak nagle przeszył mnie potężny orgazm. Dyszałam ciężko uspokajając się po ogromnej dawce rozkoszy, czułam jak z mojej cipki wylewa się obłędnie pachnąca gęsta maź. Bez namysły pochyliłam się i polizałam swym długim języczkiem po całej długości pizdeczki na obrzmiałej łechtaczce kończac, smakowałam wspaniale i tylko jedna rzecz mi się skojarzyła, byłam po prostu suczką w rui. Ruszyłam przed siebie wolnym kroczkiem, ogromne cycki zwisały prawie do ziemi i kiwały się mocno na boki dalej mocno pobudzane gęstą trawą. Co jakiś czas ogonkiem rozcierałam wypływającą ze mnie ciecz tak że pokrywała całe moje uda i moczyła trawę znacząc drogę którą przeszłam. Słonko cały czas mocno grzało a ja szłam i szłam a krajobraz nie zmieniał się nawet odrobinę. Nagle usłyszałam za sobą głośny szelest, zatrzymałam się i odwróciłam zaciekawiona. Z trawy wysunął się niesamowity stwór, był to w takich samych proporcjach człowiek i pies jak ja. Jedno co go odróżniało ode mnie to to że był mężczyzną, miał potężna muskulature, wielkie ręce i szeroką klatkę piersiową ale miał też ogon i pyszczek oraz sterczące uszka. Zbliżyliśmy się do siebie i zetknęliśmy mokrymi noskami, chciałam się przywitać ale nie mogłam wydobyć głosu. Cześć jestem Janek usłyszałam bezpośrednio w głowie, miło Cię poznać ja mam na imię Sandra odpowiedziałam w myślach. Chyba usłyszał bo podszedł jeszcze bliżej wtedy dostrzegłam co skrywało się między jego nogami, był to potężny gruby i twardy napięty olbrzymi kutas, był całkowicie męski ale przypominał bardziej dildo z sexshopu. Był nienaturalnie różowy pokryty grubymi żyłami i zakończony potężną główką z wielkim otworem na końcu, pod nim wysiały też wielkie również różowe jądra. W tym momencie myślałam już tylko o jednym, chciałam jak najszybciej poczuć go w sobie obojętnie w jakim otworku. Wsunęłam się pod niego i otwierając pyszczek wsadziłam go sobie do środka, magia snu pozwoliła zmieścić go całego choć był prawie tak długi jak całe moje ciałko. Już dawno przestałam zastanawiać się nad realnością doznań i obrazów których byłam świadkiem i skupiłam się tylko na przyjemności z nich płynących. A on od razu zaczął jebać mnie z siła tarana z każdą chwilą coraz szybciej i szybciej. Nagle znieruchomiał a ja poczułam jak mój brzuszek wypełnia się ciepłą gęstą spermą, jak skończył wyjął go  a ja szybciutko oblizałam monstrualną główke wciskając język głeboko do otworu z którego sączyły się resztki nasienia. Odwróciłam się do niego tyłem i wypiełam małą pupkę zadzierając do góry ogonek. Od razu zaczął mnie ostro lizać, miał język chyba jeszcze większy niż mój więc jednym pociągnięciem pieścił i cipkę i dupkę. Robił to w wspaniałym stylu wsadzając język głęboko do środka raz w jedną dziurkę raz w drugą. Wyłam w myślach jak prawdziwa suczka, byłam skrajnie podniecona jak chyba nigdy w życiu choć był to sen w którym mogło się wszystko zdarzyć. Pierdol mnie, pomyślałam a on od razu wbił całego kutasa w moją rozpulchnioną i ociekającą śluzem pizdeczkę, cios był tak silny że jądra z wielką siła walneły w nabrzmiałą łechtaczkę. Przeszył mnie wspaniały silny orgazm aż zajeczałam otwierając pyszczek szeroko. Jakie było moje zdziwienie gdy gardło wypełnił mi kolejny gruby kutas, spojrzałam przed siebie i dostrzegam drugiego magicznego psoczłowieka. Witaj usłyszałam w myślach chcesz się pieprzyć, od razu potwierdziłam i już byłam posuwana z obu stron. Ten drugi miał penisa smoliście czarnego i też w takim samym rozmiarze co poprzednik, wsadzał go aż po nasadę tak że obijał mi jądrami koniuszek pyszczka. Poczułam jak kutas penetrujący moją cipkę zaczął silnie pulsować wylewając w jej głębie kolejną olbrzymią porcję spermy, wysunął go szybko a jego miejsce zajął kolejny. I nie był to ten który posuwał mi gardło, ten akurat spuszczał mi się do brzuszka wypełniając go obficie swym białym ładunkiem. Miałam chwilę by rozejrzeć się wokoło, okazało się że byłam otoczona przez kilkanaście podobnych do poprzedników postaci, nie byłam w stanie ich policzyć bo patrzyłam tylko na jednakowo wielkie żylaste i twarde kutasy zwisające między ich nogami. Właściwie wszystkie były takie same różniły się tylko kolorami, były tam i białe i czerwone, zielone,niebieski oraz żołte kilka było dwu albo trzy kolorowe, w ciapki paski czy inne szlaczki. Po prostu orgia kolorów a ja postanowiłam że dam im radę wszystkim, krzyknęłam w myślach pierdolcie mnie wszyscy naraz a oni rzucili się jak wściekli i zaczęli się kłębić wokół mnie. Ustawiłam się wyprostowana na swych małych czterech łapkach z wypiętym tyłeczkiem i otwartym pyszczkiem i czekałam co będzie dalej. Od razu zaczęli mnie pierdolić , wsadzali mi swoje penisy w każdą dziurkę, czasem miałam nawet po trzy grube drągi na raz w dupce lub cipce zależy jak się ustawiali. Pyszczek wypełniało mi zawsze co najmniej dwóch rozciągając go niesamowicie i pieprząc bez ustanku, spuszczali się też regularnie potężnymi porcjami gorącego nasienia wypełniając całe moje wnętrze. Przyjemność jakiej doznawałam zapewniła mi ogrom wspaniałych orgazmów przewalających się przez moje drobne ciałko z wielką częstotliwością. Nie miałam pojęcia jak długo trwała ta szalona orgia bo słońce było cały czas w tym samym miejscu po prostu czas w tym magicznym miejscu nie istniał. Poczułam że jestem jakby coraz cięższa i coraz trudniej utrzymuje się na łapkach, postanowiłam położyć się na plecach i niech mnie dalej jebią w tej pozycji. Opadłam na plecy z szeroko rozłożonymi rączkami i nóżkami i wtedy dostrzegłam dlaczego tak mi było ciężko. Przyjęłam w siebie tyle ich wytrysków że zrobiłam się okrągła jak bym była wysoko w ciąży brzuszek wysklepił się tak potężnie że sterczał o wiele wyżej niż moje ogromne cycki, gdy go dotykałam czułam jak w środku przechlupuje się poteżna ilość spermy. Byłam tak wypełniona że nasienie z spustów w gardło i dupkę napewno już zmieszało się razem bo ciekłam i z góry i z dołu nie mogąc pomieścić już nic więcej. A to co wlewali do cipki to już nawet nie wiem gdzie się mieściło. Mimo że leżałam na wznak to i tak dalej mnie pierdolili, stado znacznie się przerzedziło tak że każdy miał chwilę spokoju aby mnie posuwać. Podchodzili pojedynczo i jebali mnie albo w dupkę albo w cipkę, obie były szeroko otwarte i ociekały wypływającą z nich spermą nie znajdująca już miejsca w środku. Od czasu do czasu któryś podchodził z przodu i penetrował mój mały pyszczek wbijając kutasa pewnie aż do brzuszka i bełtając znajdujące się w nim już nasienie. Nie wiem ile ich było 100 czy 200 napewno kilku pieprzyło mnie po kilka razy, w myślach słyszałam tyle głosów zachwytu nad tym jak wspaniale się pierdole że zlały się w jeden miły szept. Nagle usłyszałam głośne rżenie od razu przypomniała mi się przygoda z  Markiem i jego końmi. Wśród towarzystwa zapanował wyraźny niepokój, ci co już mnie pieprzyli rozwiali się jak dym wśród traw a ci co jeszcze czekali lub chcieli spróbować jeszcze raz ponownie się na mnie rzucili. Momentalnie wypełnili znów wszystkie moje dziurki i posuwali jak szaleni, reszta obstąpiła mnie dookoła i naprężonymi kutasami ocierała się o moje ciałko. Pomagałam im jak mogłam swoimi rączkami bo nastrój strachu udzielił się też mi. Kolejne rżenie  rozniosło się już znacznie bliżej i ziemia zaczęła drżeć pod kopytami zbliżającego się stwora. Otaczające mnie postacie półludzkie już całkiem wpadły w panikę i na wyścigi zaczęli zalewać mnie biała spermą, ci co byli w środku moich rozciągniętych otworków szybko zrzucili ładunek i zniknęli wśród traw a reszta oblała mnie tak olbrzymią ilością lepkiej białej spermy że dosłownie znalazłam się w głębokiej kałuży  zanurzona razem z głową i wszystkimi czterema łapkami. Próbowałam się przekręcić ale nasienie było tak gęste i lepkie a mój brzuszek tak mocno wypełniony że po prostu nie dałam rady, mogłam tylko merdać zanurzonym ogonkiem i czekać co będzie dalej. Tętent kopyt był coraz bliżej a ja leżałam na plecach bez możliwości ruchu, wokół mnie było już pusto wszyscy zniknęli zostawiając mnie na pastwę losu. Nagle wszystko ucichło a słońce zasłonił czyjś potężny cień. Spojrzałam w górę i zamarłam z przerażenia nade mną stał wielki czarny ogier, był bardzo wysoki o grubych długich nogach zakończonych twardymi kopytami. Pochylił swój łeb próbując obwąchać nosem moje zalane białym nasieniem ciałko, dostrzegłam wtedy że patrzą na mnie piękne niebieskie jak najbardziej ludzkie oczy. Zresztą cała jego głowa była jakby połączeniem cech mężczyzny i ogiera. Z trudnością podniosłam swe rączki aby dotknąć wilgotnego nosa, kałuża spermy zaczęła szybko gęstnieć zamieniając się w jakby kisiel z którego nie byłam wstanie się wygrzebać. Podrygiwałam śmiesznie machając swym ogonkiem kolejny raz próbując przekulać się na brzuszek i wstać, i kolejny raz poniosłam porażkę. Ogier przyglądał się z zaciekawieniem moim wysiłkom, pochylił się jeszcze bardziej i mogłam pogłaskać go obiema rączkami po nosie. Zaczął cicho pochrapywać, widać że sprawiało mu dużą przyjemność, otworzył pysk i wielkim również czarnym językiem zaczął mnie dokładnie wylizywać. Jednym ruchem przejechał od mojej rozpulchnionej cipeczki, przez nabrzmiały potężnie brzuszek kończąc na wielkich cyckach i moim pyszczku. Dwa czy trzy potężne liźnięcia i byłam całkiem czysta, histerycznie się śmiałam bo mimo ogromnego podniecenia spowodowanego podrażnieniem najwrażliwszych części czułam że strasznie mnie też gilgocze. Niestety nadal tkwiłam w całkowicie zgęstniałej białej masie i za nic nie mogłam się podnieść. Ogier otworzył szeroko pysk i objął miękkimi wargami mój pełny brzuszek, zacisnął delikatnie i zaczął podnosić do góry. Lepka sperma nie chciała mnie wypuścić ale jego poteżna siła pokonała jej opór, z głośnym mlaśnięciem zostałam uwolniona. Zwisałam bezwładnie machając wszystkimi łapkami wysoko w górze, ogier zrobił kilka kroków w przód i tak samo delikatnie położył mnie na kobiercu miękkiej trawy. Popychając mnie z boku pomógł przekręcić się na brzuch, okazało się że był już tak wielki że i tak nie dałam się rady podnieść i stałam na czworakach z wypiętym w górę tyłeczkiem i merdającym wesoło ogonkiem. Czarny ogier stanął z tyłu i dokładnie obwąchiwał moją cipkę i dupkę, dmuchał też gorącym oddechem a było to niesamowicie podniecające, jeszcze bardziej się wypiełam aby móc ocierać się o wilgotny nos. Dostrzegł to i ponownie wysunął sprawny język który od razu wylądował na wystawionym kroczu. Zaczął przelizywać moje obie dziurki od grubej łechtaczki przez całą cipkę, a następnie rozwartą szeroko dupcie na nasadzie ogonka kończąc. Krzyknęłam w myślach  z potężnej rozkoszy która oblała całe moje ciało, mocniej pomyślałam licząc że usłyszy. Udało się, zaczął tak mocno wiercić swym językiem że musiałam chwycić się mocno trawy i zaprzeć bo przy każdym liżnieciu przesuwał by mnie do przodu. Obie dziurki nabrzmiały prawie dwukrotnie, grube wargi cipki rozchyliły się szeroko aż z rozciągniętego otworka zaczęła sączyć się rzeka spermy którą byłam wypełniona. To samo działo się też z otworem dupki, regularnie omiatany wielkim językiem rozciągnął się tak potężnie że ogier bez problemu zanurzał go całego wylizując biała zawartość. Nagle przerwał i zaczął silnie dociskać wielką głową moje plecy do ziemi, nie wiedziałam o co mu chodzi, nóżki rozjechały się na boki a ja oparłam się na pełnym brzuszku który rozpłaszczył się silnie na boki. Nacisk zwiększał się z każdą chwilą aż zaczęłam się strasznie bać że zrobi mi krzywdę. Uspokój się nic złego Ci nie zrobie, usłyszałam w myślach i troszkę się zrelaksowałam, to wystarczyło aby z moich szparek chlusnęła ogromną ilość zalegającej w wnętrzu spermy. Masował silnie moje plecy wyciskając potężne chlusty nasienia przy każdym naciśnięciu, uczucie było dziwne ale szybko zrobiło się podniecające bo spływające z dupki i cipki kaskady białej mazi trafiały idealnie na łechtaczkę wspaniałe ją pobudzając. Przeżywałam orgazm za orgazmem przeszywały moje ciało silnymi ciosami rozkoszy, wiłam się po trawie mocno ocierając się  sutkami o chłodną ziemię a brzuszek powoli się opróżniał aż z powrotem stał się płaski i twardy. W końcu mogłam wstać na swoje krótkie cztery łapki, od razu zaczęłam biegać wokół stojącego ogiera podskakując wesoło i merdając ogonkiem. Zarżał głośno a ja w myślach usłyszałam choć za mną, ruszyliśmy przed siebie. Musiał dostosowywać swój krok do mojego abym mogła nadążyć ale i tak musiałam szybko biec, spowodowało to kolejne silne pobudzenie przez tą cholerną trawę która ocierała się o moje sutki i łechtaczkę. Im szybciej biegłam tym wrażenia były mocniejsze wtedy zwalniałam aby orgazm nie odebrał mi sił w łapkach. Na szczęście nie musieliśmy iść daleko, najpierw na horyzoncie pojawił się dach a później cały drewniany budynek, po chwili już wchodziliśmy przez szeroko otwarte drzwi do środka. Była to duża stajnia wypełniona wielką ilością wspaniałe pachnącego siana, od razu w nie wskoczyłam i zaczęłam się tarzać jak szalona. Ogier stanął pośrodku i spuścił głowę obserwując moje zabawy, w myślach usłyszałam jak wesoło się śmieje od razu też się zaśmiałam. Zmęczyłam się i podeszłam do niego, delikatnie trącił mnie pyszczkiem w bok tak że przekulałam się na plecy, rozłożyłam nóżki tak szeroko jak dałam radę.Leżałam tak w pozie całkowitego oddania, wielkie cycki opadły mi na boki tak że mogłam dostrzec moją wielką nabrzmiałą łechtaczkę, od biegu przez łąkę i teraz po zabawie w sianię, była tak rozpulchniona że przypominała dorodną śliwke a nie mała jagódkę jak zwykle. Sutki też miałam silnie powiększone, całe mocno różowe i sterczące w górę, otworki na czubkach  znów się pootwierały zachęcając do pieszczot. Wyliż mnie, szepnęłam w myślach a wielki czarny język od razu padł na łechtaczkę i zaczął ją mocno stymulować, z potężnej rozkoszy zrobiło mi się niesamowicie gorąco a dach stajni zaczął wirować wokół. Skupiał się tylko na dorodnej śliweczce a ja czułam jak z cipki wylewają się ponownie te odużająco pachnące soczki. Chwyciłam dłońmi ogromne sutki i mocno ścisnęłam, małe paluszki włożyłam do obu dziurek i silnie pocierałam. Efekt był natychmiastowy z obu cycków jak z wulkanów trysnęła gorąca ława mleka, trafiła prosto w pysk liżącego mnie ogiera, oblizał się zaskoczony. Chyba mu zasmakowała bo porzucił łechtaczkę i skupił się na lizaniu obu wielkich piersi, podrzucał je językiem od spodu tak że podskakiwały jak piłki obijając się o siebie. Z tak traktowanych sutków lały się kaskady białego płynu od razu zlizywanie przez coraz bardziej podnieconego ogiera. Między tylnymi nogami wyrósł mu potężny czarny kutas, w żaden sposób nie przypominał końskiego był jak najbardziej męski oprócz tego że miał ponad metr długości. Jak tylko go dostrzegłam krzyknęłam w myślach, daj mi go natychmiast. Oderwał się od lizania i postąpił krok naprzód, wielki penis wylądował między  oboma cyckami silnie rozpychając je na boki. Znaczną część wystawała górą, chwyciłam ją w obie rączki a ogromną końcówkę wpakowałam do pyszczka, zaczęłam ssać jak szalona a dłońmi dodatkowo go pobudzałam. Rżał coraz głośniej i silnie tupał kopytami tuż obok mojego leżącego dokładnie pod nim ciałka. Mój długi języczek znalazł nowe zastosowanie, zwinął się w ciasną rurkę idealnie pasującą do dziurki na końcu głowy penisa, rozpoczął tam szalony taniec silnych pieszczot. Potężny ogier drżał coraz silniej, boki omiatał swym ogonem i podrzucał silnie głową, był na skraju spełnienia maksymalnie podniecony. Ryknął tak głośno że myślałam że od tego dźwięku pęknie mi głowa, z wielkiego kutasa trysnęła struga białej spermy prosto do mojego już pustego brzuszka. Objęłam go mocno rękoma i zaciskając usteczka o nasadę wypijałam każda ilość pompowaną regularnymi skurczami potężnej pały. Doznałam dziwnego uczucia że z każdym łykiem moje piersi robią się większe i większe, coraz mniej widziałam bo zasłaniały mi widok. Jednak to nie tylko moje cycki rosły to rosłam cała ja, nogi i ręce wydłużyły się znacznie a dłonie i stopy zamieniły się w kopyta, przekręciłam się i wstałam obok niego, rozejrzałam się i stwierdziłam że z suczki zamieniłam się w piękną białą klacz. Moja postać znacznie urosła i wydłużyła się, cycki naprawdę się jeszcze powiększyły i przesunęły się do góry tak że sterczały dumnie do przodu tuż pod moją kształtną głową przypominającą jednocześnie kobietę i klacz. Malutki ogonek zamienił się w piękny długi biały koński ogon którym mogła omiatać się po bokach albo unosić do góry odsłaniając zgrabny zad. Obejrzałam się w tył ale tylko mogłam sobie wyobrazić jak tam wyglądam bo wzrokiem nie byłam w stanie sięgnąć. Ogier stanął za mną i znów silnie wylizywał mi cipkę i dupkę,podniosłam ogon aby miał jak najlepszy dostęp czułam jak nabrzmiewają zwiększając swój rozmiar przygotowując się do potężnego pierdolenia. Tyłeczek pulsował silnie i przy każdym skurczu rozszerzał się coraz bardziej, pizdeczka była już dawno szeroko otwarta i spływała ogromną ilością soków skrzętnie przez niego zlizywanych.
Złap mnie, krzyknęłam w myślach i wybiegłam w pełnym galopie z stajni prosto przed siebie. Runął za mną jak czarna strzała i szybko znalazł się tuż za mną, szybciej ryknął a ja z galopu przeszłam w cwał. Już po chwili był obok śmiejąc się głośno, jego twardy kutas sterczał pod brzuchem jak wielki czarny pal, od razu zrobiło mi się gorąco na sam widok. Za mną, powiedział i skręcił mocno w prawo, ledwo za nim nadążałam ale za to miałam przed oczami widok na wielkie czarne jądra podrygujące w rytm cwału. Dobiegliśmy na piekną złotą plaże nad małym szmaragdowym jeziorkiem, z całym impetem wybiegliśmy głęboko w chłodną wodę. Wróciły wspomnienia z wspaniałej przygody gdy oddałam się czterem przystojnym ratownikom na raz udostępniając swoje dziurki to podwójnej penetracji, aż przymknęłam oczka rozmarzona. Przerwało mi głośne rżenie czarnego ogiera, stał już na brzegu ociekając wodą a pod jego brzuchem zamiast jednego pojawiły się cztery takie same wielkie czarne kutasy. Zaśmiałam się wesoło bo w końcu do mnie dotarło że mogę dowolnie kształtować akcje tego snu spełniając w nim swoje najdziksze fantazje, zresztą robiłam to już od początku ale bezwolnie. Pierdol mnie krzyknęłam wystawiając biały zad i podnosząc wysoko kitę ogona. Podniósł się na tylne nogi i opadł ciężko na moje plecy. Wspaniałe penisy momentalnie wbiły się głęboko w moje rozciągnięte z podniecenia dziurki. Dwa odnalazły drogę do cipki a dwa do trochę ciemniejszej dupci, wspaniałe nawilżenie zapewniło idealny poślizg. Zaczął mnie intensywnie jebać szybko i mocno, uderzał tak silnie że musiałam zaprzeć się mocno kopytami ale i tak przesuwał mnie cały czas do przodu. Wspaniałe wypełnienie i mocne rozciągniecie zapewniało mi kolejne fale podniecenia każda następna była potężniejsza a poziom rozkoszy narastał nieustannie. Straciłam całkiem kontrolę nad sobą już nie wiedziałam czy jestem teraz napaloną suczką, młodą klaczą w rui czy uroczą nimfomanką Sandrą. Przeżywałam orgazm za orgazmem a wciąż chciałam więcej, głośny charkot w który zamieniło się jego rżenie zwiastował że zaraz też dojdzie do orgazmu. Już nie mogłam się doczekać jak wspaniałe będzie to doznanie, strzelił niespodziewanie z wszystkich czterech penetrującym mnie kutasów, czułam jak wylewają się z nich litry gorącego nasienia rozpychając znów mój brzuszek. Świat ponownie mi zawirował w największym z dotychczasowych orgazmów, straciłam władzę w kończynach i opadłam ciężko na plecy. Wielkie obspermione penisy wysunęły się z potężnie rozwierconych dziurek z głośnym chlupotem wypływającej białej mazi. Leżac na plecach położyłam dłonie na ponownie wysklepionym jak w ciąży brzuszku, czułam jak w środku przelewa się wielką ilość tym razem końskiej spermy. Straciłam wszystkie animalistyczne cechy i znów wyglądałam jak kobieta. Ogier nadal stał nade mną a jego mokre kutasy zwisały prosto w dół, zaczęłam trącać je rękoma tak że zaczęły ocierać się o sterczące cycki i wielki pełny brzuszek. Cipka i dupka pulsowały silnie cały czas pobudzając mnie choć myślałam że nie dam rady już więcej. Zjechałam do nich rękoma były gorące, lepkie, i tak mocno rozciągnięte że bez problemu wsunęłam do nich swe dłonie. W tedy z wszystkich czterech penisów zaczeła kapać gorąca spermą przypominająca drobny deszczyk. Obudziłam się gwałtownie i okazało się że to nie nasienie kapie na moje rozpalone ciałko.

KONIEC

AjenaTasmorden

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 5169 słów i 27617 znaków.

Dodaj komentarz