Anastazja cz. 6
- Ana … obudź się ! … Ana… - Ktoś mnie zaczął szturchać w ramię. Otworzyłam lekko jedno oko ze skwaszoną miną. - Mówiłam ci żebyś nie zasypiała. - No wiem ...
- Ana … obudź się ! … Ana… - Ktoś mnie zaczął szturchać w ramię. Otworzyłam lekko jedno oko ze skwaszoną miną. - Mówiłam ci żebyś nie zasypiała. - No wiem ...
Siedziałam w restauracji i zastanawiałam się nad wczorajszą rozmową ze Sławkiem. Nadal nie mogłam uwierzyć w to, co wczoraj mi powiedział i tak bardzo cieszyłam się ...
~No tak, mam prośbę... - złamałam się, i nie dokończyłam, nie mogłam przecież prosić mojej najlepszej przyjaciółki, o taką rzecz... To, powinnam zrobić sama ...
Ten dzień miał być dla mnie niezwykły. Miałam przemierzać korytarze szkolne z wielkim uśmiechem na twarzy, lecz cały czar prysł..gdy już na pierwszej lekcji Pani od ...
To co ukazało się moim oczom, było totalna katastrofą! Miałyśmy to zaplanowane. Razem z Brit chciałyśmy tak upokorzyć Lole- szkolnego plastika. Jak widzę teraz są to ...
Dni dłużyły się coraz bardziej, wszystko wokół traciło kolory. Czuła, że otacza ją ciemność, pochłaniająca resztki życia. Coś się zmieniło bezpowrotnie, z ...
Bądź spokojna, nakazałam sobie w duchu. Oddychaj. O rany, to na nic. Równie dobrze mogłabym walnąć głową o ścianę. Miałam wrażenie, że zaraz zemdleję. - Nate ...
Kilka tygodni później W domu rodzinnym państwa Szczęsnych rozdzwonił się telefon: -Halo ?- podniosła telefon starsza kobieta, o blond włosach. -Dzień dobry. Z tej strony ...
- Oliwiaaaaa! zejdź w końcu na to śniadanie! - no dobra już idę! - szybko bo ci ostygnie! - yhym, ok. . Te poranne dialogi z moją mamą to codzienność, zawsze tak jest ...
Obiecałam sobie ze nigdy z nim więcej nie będę gadać. Los (no może raczej moja mściwa natura) sprawił jednak, że przez resztę obiadu prowadziliśmy z Wiktorem ożywioną ...
ona - ciągle uśmiechnięta, roztrzepana, szalona. Miała pełno pomysłów na każdy dzień, na każdy wieczór. To zawsze ona rozruszała każdą imprezę, nawet tę ...
Drzwi były otwarte, więc nie musiałam wyciągać swoich kluczy. Po chwili weszłam do domu. - Mamo, już jestem! - krzyknęłam ściągając buty. Postawiłam je na półeczkę ...
-Wszystko okej?? –chłopak podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek. -Tak. –uśmiechnęłam się. -Dobra dzieciaki ja idę. –lekarz odwrócił się i wyszedł. Wiem ...
Lekcje mijały cholernie powoli. Na szczęście jakoś zleciało. Gdy weszłam do domu na stole leżała karteczka, , Kochanie obiad masz w piekarniku, wrócimy z ojcem późno ...
Nadeszła ostatnia sobota sierpnia. Dla Walentyny ten dzień był jednym z najsmutniejszych, bynajmniej tak wydawało jej się na początku. To co wydarzyło się później ...