O magii krawieckiej (II). Silvalen
Silvalen – tkanina pochodzenia roślinnego. Surowiec włókienniczy do jej produkcji pozyskiwany z kory drzew (z dużym prawdopodobieństwem Linum silvestris magnus) ...
Silvalen – tkanina pochodzenia roślinnego. Surowiec włókienniczy do jej produkcji pozyskiwany z kory drzew (z dużym prawdopodobieństwem Linum silvestris magnus) ...
Vesperion, syn władcy Saltusdryadu, wracał z Lunarium do swego domu położonego w Viridlignum. Kiedy tylko jego orszak znalazł się w lesie, wszyscy odetchnęli z ulgą ...
Miłego czytania ;) W klubie głośno było od rozmów i śmiechów, tak rzadkich w obecnych czasach. Na parkiecie tańczyło wiele młodych osób w skąpych i gdzieniegdzie ...
Cześć, cześć :)) Część nie pojawiła się w odpowiednim terminie - ponieważ mój komputer umarł śmiercią tragiczną. Odratowałam opowiadanie - lecz spowodowało to ...
Zapraszam do jednej z wielu małych, rodzinnych firm. Z pozoru to zwykła firma. Nastawiona na zysk, z pracowitym siedmioosobowym zespołem, rodzinna spółka. Ale tylko z pozoru ...
Gdy dobiegłem do domu, opatrzyłem rany i po prostu czekałem...czekałem na kolejną noc...nie mogłem spać..nawet jeść...postanowiłem zakończyć to raz na ...
-a więc. Mogę prosić o jakiś dokument potwierdzenia?- spytał baron Rybiego Grodu po obejrzeniu papierów, które pokazał Jonas. -proszę- odparł Jonas, położywszy na ...
Kilkanaście miesięcy później. - Żono najmilsza. Znów wyjeżdżam. Zostawiam cię wraz z dzieckiem naszym pod opieką Kostryna. Pamiętaj… jeśli się dowiem o twojej ...
Zamrugał nerwowo, aby odpędzić siłę, która w nim wzrastała. Jego ciało sie trzęsło a oddch był niepokojąco szybki. Płonął, w środku cały Matt sie palił ...
- Słucham? – jęknęłam ze zgrozą, czując, jak wargi zaczynają mi drżeć. – Jak to: zniknął? Przecież sam powiedziałeś, że wybrał bycie duchem przyziemnym! ...
Biegłem przez korytarz z twarzą schowaną w zgięciu łokcia. Z pomieszczenia, o którym mówiła Mindy, promieniowało czyste i piękne światło. Moje serce ścisnął ...
A wszystko zaczęło się kiedy mieli tylko 17 lat. Sagromor i Radariel leżeli na małej polance pod lasem, obserwując chmury sunące po niebie. Pod ręką mieli bukłak wina ...
Korytarze wydawały się dla młodej czarodziejki labiryntem. Nie znając jeszcze budowli, starała się na wyczucie szukać kobiety, która wiedziała tak wiele o jej ...
W ciemności, która ją otaczała zaczęły zaświecać się złowieszcze purpurowe oczy. Z każdą chwilą ich liczba zwiększała się, a echo niosło ich pomruki, które ...
W końcu na schodach pojawiło się kilku oprychów, którzy nieśli Gerta, trzymając go za nogi i ręce. Szarpał się, próbując się uwolnić, ale mimo to wyciągnęli go na ...