Blog modowy. Marta i uczeń - fotograf 11 - poprawiam łóżko
I znowu kazał mi się wypiąć… Tym razem miałam, niby to poprawiać łóżko… Gwoli przypomnienia: Jeden z moich najulubieńszych uczniów – Mariuszek – okazało się ...
I znowu kazał mi się wypiąć… Tym razem miałam, niby to poprawiać łóżko… Gwoli przypomnienia: Jeden z moich najulubieńszych uczniów – Mariuszek – okazało się ...
Ubrałam zbyt prześwitującą kieckę! Boże! Wszyscy widzą... wszystko! ------------------------------------------------------------------------ Uwaga, uwaga, uwaga! To jedynie ...
Odsłona czwarta 14 Długo zbierała siły, by odbyć tę rozmowę. Radość z odzyskania Masynissy, wspólnie spędzane noce i nie tylko noce, gorączkowe przygotowania do ...
Xana stała nieruchomo i patrzyła na mężczyznę w garniturze. Nie dowierzała w to co usłyszała było to wręcz śmieszne. „Twój Pan”? Czy ona jest rzeczą? Xana należy ...
Podróż do górskiej miejscowości po słowackiej części Tatr była istnym koszmarem. O ile sama droga była bardzo przyjemna, pełna malowniczych krajobrazów, krętych ...
Rozdział III Gdy tylko zdążyłam się obudzić już byliśmy na miejscu. Taksówka czekała o umówionej godzinie na parkingu. - Witam. Proszę pod ten adres. - Co to będzie ...
by Koci & Hope Uwaga! Czytasz na własną odpowiedzialność:) 23 Lidia Ależ koleś ma ogromne źrenice i jeszcze większe napięcie w portkach. Przyznaję, słowa Mariana ...
Zamarła, słysząc ten tak dobrze sobie znany głos i powoli odwróciła głowę w kierunku źródła dźwięku. Stał nonszalancko oparty o kuchenny blat i uśmiechał się do ...
Dziś zażądałem zwiększenia liczby czujników. W głowie manekina, pod sferą energetyczną, wystarczyłoby miejsca na drugi kolektor sensoryczny. Niestety, ten nieznośny ...
- Jak poszło z królową? - zapytała Marta, gdy spotkały się w hotelu na zmianie po powrocie brunetki z urlopu. - Chyba dobrze. Nie wygoniła mnie z zamku i powtórzyła ...
Zgrzytnął zębami, patrząc na nią wściekły i wzruszył ramionami, ledwo się powstrzymując, by się jej nie odszczeknąć i nie sprać na kwaśne jabłko. Zacisnął ...
Raz belferka na stopa jechała Jakże sroga ją krzywda spotkała -Wracaj stąd na piechotę, Lub pożegnaj swą cnotę
MOJE PRZEKLEŃSTWO cz.2 Samodzielność-Zygmunt Kontynuując część kolejną mojej historii, we wrześniu 1978 roku wyjechałem do Chełma do szkoły z internatem, siostra w tym ...
Zejście z peronu okazało się nie lada wyzwaniem. Chybotliwe pustaki ustawione zamiast stopni, w każdej chwili mogły przewrócić się na węższy bok, zgotowując ...
* ROZDZIAŁ 2/9 * Popycham Amelię do przodu, by oparła się na łokciach, po czym nie czekając ani sekundy dłużej uderzam dłonią o wypięte pośladki. Mocno. Może nawet za ...