Wizyta chrześniaka i jego kolegi cz. 11 - z dwóch stron
Przy sprzątaniu, świetnie czułam się przy ścieraniu podłogi… wtedy byłam w pozycji - na kolanach… pochylona… bardzo pochylona… Uwielbiałam, gdy Lubomir taką mnie ...
Przy sprzątaniu, świetnie czułam się przy ścieraniu podłogi… wtedy byłam w pozycji - na kolanach… pochylona… bardzo pochylona… Uwielbiałam, gdy Lubomir taką mnie ...
W stroju pokojówki wprost uwielbiałam pochylać się z miotełką. Wszędzie czaiły się nieprzebrane zastępy okruszków. - Panie Lubku, może przeszkadza panu, że ciągle ...
Szczególnie lubiłam sprzątać podłogę. Zawsze zapałęta się tam jakiś okruszek, którego obowiązkowo należy usunąć. – Panie Lubomirze… twierdzi pan, że przesadnie ...
Od tamtych chwil, wciąż szukałam okazji, w których Lubomir mógłby podziwiać moje wdzięki. Stało się to dla mnie swego rodzaju obsesją, od której nie mogłam się ...
Wspomnienie tamtej sytuacji, gdy byłam w samym fartuszku, wywarło na mnie olbrzymie wrażenie. Teraz wręcz czułam, że potrzebuję tego, wręcz jak kania dżdżu, by Lubomir ...
Codziennie dogadzałam Lubomirowi w kuchni jak mogłam. Gotowałam najbardziej zmyślne i wykwintne obiady. Sprawiało mi to nie lada przyjemność. Zwłaszcza, gdy młodzieniec ...
Kolejnego wieczora, gdy już upewniłam się, że grywa w szachy, zaprosiłam go na partyjkę. Celowo założyłam szalenie króciutką spódniczkę, do tego obcisłą jak ...
Zapraszałam go do biblioteczki i szukałam dla niego odpowiednich pozycji… sama wówczas przybierając odpowiednie pozycje…. Najchętniej oczywiście pochylając się nad ...
Wykonując standardowe domowe czynności nieustannie śledzona byłam przez wzrok Lubomira. Oczywiście zawsze oferował mi swą pomoc…. Ale doskonale zdawałam sobie sprawę ...
Okazało się, że mój chrześniak zapoznał w okolicy dziewczynę i w zasadzie całymi dniami przesiadywał u niej. Toteż jego przyjaciel – Lubomir cały czas spędzał ze ...
Nie mogłam się doczekać ich przyjazdu! Jak co roku odwiedzał mnie mój chrześniak, tym razem jednak miał przybyć ze swoim kolegą, o rzadkim imieniu – Lubomir. Ten ...
Siedzialem tak i tylko mogłem patrzeć jak powoli smaruje mnie tam olejkiem, i stopnio lecz stanowczo naklada obrecz, lekko i równie wolnym ruchem zaczęła nakładać klatkę ...
Jakie miałam szczęście, że z pętów kłusowników, w których pozostawałam tyle czasu, uwolnił mnie pan myśliwy. Byłam mu taka wdzięczna! Ale okazało się, że pan ...
Co też wyprawiali ze mną ci kłusownicy! To przekracza wszelką wyobraźnię! We wnykach, spętana, nie mogłam zupełnie nic zrobić… oj! Dali popalić mej dziewczęcej ...
- Najlepszego skarbie! – wykrzyczała rozpromieniona Gabrysia (po lewej na zdjęciu) po otwarciu mi drzwi i rzuciła mi się na szyje. Był 15 sierpnia 2019 a ja świętowałem ...