Wizyta chrześniaka i jego kolegi cz. 18 - podglądanie
Cały wieczór myślałam o swoim pomyśle z udawaną randką. Byłam nim mocno podekscytowana. Gdy udałam się do sypialni, celowo nie zamknęłam drzwi, jakby licząc, że ...
Cały wieczór myślałam o swoim pomyśle z udawaną randką. Byłam nim mocno podekscytowana. Gdy udałam się do sypialni, celowo nie zamknęłam drzwi, jakby licząc, że ...
Wieczorem usiadłam z Lubomirem. Dociekał, jaki mam pomysł, żeby go onieśmielić w kontaktach z płcią piękną. Gapił się jednocześnie na moją bluzeczkę. To jedna z ...
- Panie Lubomirze! Czy zechciałby pan wetrzeć we mnie olejek do opalania? – Uśmiechając się uwodzicielsko nadstawiłam kark do masażu. – Chłopak zdawał się być ...
Po zwiedzaniu ogrodu, uznałam, że nadszedł czas na opalanie. Założyłam jeszcze bardziej odważny kostium… Fioletowy, szczególnie skąpy … Nigdy przy mężczyźnie nie ...
Należało korzystać z uroków upalnych wakacji. Założyłam bikini, w którym mogłam paradować w ogrodzie. Nie omieszkałam zaprosić Lubomira to obchodu moich włości ...
Z czasem, chyba coraz nachalniej wpadałam do pokoju Lubomira. Zadeklarowałam się także ze ścieleniem mu łóżka (chyba, jako jedynak i nieco maminsynek nigdy tego nie ...
Tak bardzo polubiłam przychodzić do pokoju Lubomira, że wykorzystywałam ku temu najdrobniejsze preteksty… A może to jakieś moje uczucia opiekuńcze… zgoła ...
Przy sprzątaniu, świetnie czułam się przy ścieraniu podłogi… wtedy byłam w pozycji - na kolanach… pochylona… bardzo pochylona… Uwielbiałam, gdy Lubomir taką mnie ...
W stroju pokojówki wprost uwielbiałam pochylać się z miotełką. Wszędzie czaiły się nieprzebrane zastępy okruszków. - Panie Lubku, może przeszkadza panu, że ciągle ...
Szczególnie lubiłam sprzątać podłogę. Zawsze zapałęta się tam jakiś okruszek, którego obowiązkowo należy usunąć. – Panie Lubomirze… twierdzi pan, że przesadnie ...
Od tamtych chwil, wciąż szukałam okazji, w których Lubomir mógłby podziwiać moje wdzięki. Stało się to dla mnie swego rodzaju obsesją, od której nie mogłam się ...
Wspomnienie tamtej sytuacji, gdy byłam w samym fartuszku, wywarło na mnie olbrzymie wrażenie. Teraz wręcz czułam, że potrzebuję tego, wręcz jak kania dżdżu, by Lubomir ...
Codziennie dogadzałam Lubomirowi w kuchni jak mogłam. Gotowałam najbardziej zmyślne i wykwintne obiady. Sprawiało mi to nie lada przyjemność. Zwłaszcza, gdy młodzieniec ...
Kolejnego wieczora, gdy już upewniłam się, że grywa w szachy, zaprosiłam go na partyjkę. Celowo założyłam szalenie króciutką spódniczkę, do tego obcisłą jak ...
Zapraszałam go do biblioteczki i szukałam dla niego odpowiednich pozycji… sama wówczas przybierając odpowiednie pozycje…. Najchętniej oczywiście pochylając się nad ...