Życie w przyjaźni z matką naturą rozdział 8

- W porządku nie gniewam się - odparła Tina.
Po tych słowach usiadła z siostrą Violet obok Marcina cala trójka do późnych godzin wieczornych siedziała na tarasie, rozmawiając o życiu.
W pewnym momencie zerwała się burza z piorunami, które waliły w taflę jeziora raz po raz, jakby grały na bębnie  
Violet z Tiną poderwały się z miejsca szybko pozbierały ze stolika. Marcin im pomógł, żeby było szybciej i weszli do środka pieski wbiegły za nimi.
Mężczyzna zajął miejsce w salonie na kanapie Sara ze swoim synkiem przytuliły mu się do nóg.
Marcin pochylił się i je pogłaskał wtedy do pokoju weszły siostry. Violet spoczęła obok chłopaka, a Tina zaczęła się bawić z psami.
Kobieta spojrzała na zegarek, a tam dochodziła pierwsza w nocy.
- Tina czas spać - odparła Violet.
- Ale ja jeszcze nie chcę do łóżka.
- Bez dyskusji - oświadczyła starsza siostra.
- No dobrze.
Tina po tych słowach ostatni raz pogłaskała pieska, po czym wstała i wyszła.
- Masz talent - odparła Violet.
- Dziękuję.
- Nie ma, za co twoje zdjęcia są takie realistyczne. Jednym słowem moją wszystko, co powinno mieć zdjęcie.
- Cieszę się, że tak mówisz.
- bardzo, a nie myślałeś, żeby zrobić z nich wystawę? - zapytała Violet.
-; Nie ja zdjęcia robię tylko i wyłącznie hobbistycznie. Wątpię, że ktoś, by przyszedł.
- Zdziwilbyś się ludzie lubią takie rzeczy - odparła Violet.
- Naprawdę? - zapytał.
- Tak i jeśli zgodziłbyś się na to, żebym została twoją agentką. To sprawię, że zostaniesz sławny.
- Sam nie wiem.
- Zgodź się- prosiła Violet.
- No dobrze.
- Super! - wykrzyknęła Violet.
Marcin ukradkiem przyglądał się Violet z każdym dniem fascynowała go coraz bardziej.
- Chyba się położę.
Marcin po tych słowach wstał i sobie poszedł, po znalezieniu się w pokoju poszedł spać.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe, użyła 359 słów i 1874 znaków, zaktualizowała 9 lip o 12:12.

Dodaj komentarz