Życie w przyjaźni z matką naturą rozdział 2

— Na dzisiaj, już pani dziękuję, gdy zdjęcia będą gotowe to zadzwonię — odparł.  
     Kobieta wstała z ławeczki w lustrze poprawiła sobie włosy mężczyzna, udając, że coś robi przy aparacie dyskretnie ją odprowadził wzrokiem.
     — Do widzenia w takim razie czekam na telefon od pana.  
     Marcin wyszedł razem z nią studio zamknął na klucz i wszedł do domu. Pieski wbiegły za nim radośnie merdając ogonkami. Korytarz był urządzony nowocześnie na podłodze leżały kafelki z wysokim połyskiem. Naprzeciwko znajdowały się schody podświetlane przy stopniach. Udał się nim na górę był zmęczony i marzył, już tylko o pójściu spać.  
     Jak tylko znalazł się w swoim pokoju to położył się na łóżku tak, jak stał, ale upragniony sen się nie zjawił. Przeleżał tak do drugiej w nocy, po czym wstał i usiadł przy biurku odpalił laptopa, a następnie włożył kartę pamięci z aparatu.  
     I zaczął przeglądać zdjęcia, kiedy skończył wybierać te najładniejsze. Na koniec je wydrukował, gdy wyschły wsadził do koperty.
     ‘’ Całkiem ładna z niej dziewczyna’’ pomyślał.  
     Wstał z krzesła pod szedł do łóżka i się na nim położył w pozycji embrionalnej zasnął. Zbudził się o godzinie dwunastej najchętniej przeleżałby w łóżku cały dzień, ale niestety musiał wstać. Więc leniwie się zwlókł z posłania z rzucił z siebie wczorajsze ubranie zostając w stroju Adama.  
Po czym udał się do łazienki naprzeciwko drzwi znajdowała się kabina prysznicowa. Jej obudowa była z przezroczystego plastiku brodzik zaś z beżowych kafelek. Wielki natrysk był przyczepiony do ściany pod sufitem. Mężczyzna stanął pod nim ręką odkręcił kurek i z prysznica poleciała woda całego go zlewając. Po kąpieli ociekając wodą owinął się białym ręcznikiem potem się ogolił i najspokojniej w świecie wrócił do sypialni, gdzie się ubrał.
Po czym zjadł śniadanie i poszedł ze swoimi ukochanymi pieskami na spacer one już pod drzwiami czekały.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe, użyła 355 słów i 2030 znaków, zaktualizowała 27 gru 2018.

1 komentarz

 
  • Somebody

    Łapka fajnie ci to wyszło

  • Margerita

    @Somebody  
    dziękuję