Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Zacisze u Mariusza część 2

- Ja przepraszam za najście o tak później porze. Przyjechałam do Szczecina na wycieczkę, ale jestem na tyle nierozważna, że pojechałam bez rezerwacji pokoju dla siebie i nie mam, gdzie się zatrzymać, byłaby możliwość, aby u pana mogła przenocować, a rano poszukam sobie hotelu.
- Ma pani szczęście, bo tak się składa, że prowadzę dom agroturystyczny.
- Naprawdę?
- Tak.
- Nawet pan nie wie, jak się cieszę.
Co chwilę wstrząsa mną dreszcz, trzęsę się jak osika. Mężczyzna dostrzega to, podchodzi do szafy i wyjmuje koc, który następnie mi podaje.
- Dziękuję.
- Jest pani pewnie głodna?
- Trochę.
- Zaraz przygotuję coś do jedzenia, ale najpierw pani pokażę pokój. Żeby mogła się przebrać w suche ubranie.
Mariusz wstaje z kanapy i rusza drzwi. Robię to samo, biorę walizkę i podążam za gospodarzem. Po znalezieniu się w przedpokoju otwiera drzwi do pokoju, który znajduje się przy drzwiach wejściowych..
- To będzie pani pokój.
Kiedy mężczyzna w końcu sobie idzie, zostawiając mnie samą. Zapalam światło i moim oczom ukazuje się pomieszczenie urządzone dość skromnie.
Zaraz przy drzwiach stoi zielona komoda, a naprzeciwko znajduje się łózko, które jest przykryte haftowaną makatą.
Całkiem tu ładnie, ale przydałaby się kobiecą ręką – myślę sobie.
Siadam na łóżku, która jest bardzo niewygodna. Biorę pierwszą z brzegu gazetkę i przeglądam, gdy odkładam to na okładce zauważam nagą kobietę.
Ach ci faceci tylko im w głowie świerszczyki – myślę.
Wstaje i zaczynam spacerować, po pokoju
wszystko łapielę w pewnej chwili niechący palcem przejeżdżam, po komodzie.
Ale tu wszystko zakurzone – myślę.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe, użyła 295 słów i 1709 znaków, zaktualizowała 15 lip o 22:01.

1 komentarz

 
  • Rayonvert

    Jest całkiem nieźle, w sensie stylistycznym.

  • Margerita

    @Rayonvert dzięki