Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Sąsiedzki romans część 1

Rozdział 1  

                         Remont  

     Mam na imię Magda na Mazowszu mieszkam od roku jest to osiedle domków jednorodzinnych. Z sąsiadami żyję w zgodzie są to przeważnie starsi ludzie. W mieszkaniu obok mieszka  młody sąsiad , ale na szczęście jest spokojny.  
     Jestem trzydziestopięcioletnią kobietą o szarych oczach długich blond włosach, małym biuście. Jeżdżę czarną Dacią Duster, która jest moją ulubioną marką.
     Moje mieszkanie, co prawda jest dość małe, ale jestem w nim szczęśliwa. Mam je urządzone skromnie  w sypialni stoi duże łoże z baldachimem takie, w jakim śpią księżniczki.  
     Mam na sobie czerwoną satynową koszulkę z cienkimi ramiączkami. Postanawiam ten dzień poświęcić na sprzątanie i remont, bo strasznie jest ono zapuszczone. Zaczynam od łazienki z półek zdejmuję wszystkie kosmetyki i zaczynam ścierać kurz.  
     Później wracam do sypialni podchodzę do zielonej komody, która stoi pod oknem i ją opróżniam do czarnego worka. Gdy kończę to odsuwam mebel na środek i dokładnie owijam folią malarską. Następnie zarzucam na siebie szlafrok i wychodzę na korytarz zatrzymuję się przed drzwiami sąsiada. Po chwili wahania pukam otwiera mi młody chłopak w siwych bokserkach.  
     - Dzień dobry ja przepraszam, że przeszkadzam, ale planuję remont. Czy pomógłby mi pan w tym?
     - Oczywiście.
     - Dziękuję, jak pan wie jesteśmy sąsiadami, bo mieszkamy przez ścianę.  
     - Tak wiem ja bardzo chętnie pomogę pięknej pani sąsiadce.  
     - Jaka tam pani jestem Magda, a panu jak na imię?
     - Kuba.  
     - Miło mi.
     - Mnie również to, o której mam przyjść?
     - Czy jutro o dziesiątej ci pasuje?
     - Pewnie.
     - Super w takim razie jesteśmy umówieni.
     Po zakończeniu rozmowy wracam do mieszkania, gdzie się przebieram i jadę do sklepu budowlanego, w którym kupuję białą farbę i żółty pigment. Potem wracam do domu i już z niego nie wychodzę.  
     Następnego dnia wstaję o dziesiątej i tak jak stoję udaję się do kuchni, gdzie zaczynam przygotowywać śniadanie, już mam prawie koniec, gdy nagle słyszę dzwonek.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe i miłosne, użyła 363 słów i 2067 znaków.

1 komentarz

 
  • Eeee

    Bez sensu!! Tak sobie idzie do sąsiada ,którego nie zna i prosi o pomoc. Słabe!

  • Margerita

    @Eeee a czemu nie