Miraż

Od zawsze żyli we troje. On, ona i ta trzecia. Odbijała się we frontach szafek, przemykała w cieniu za komodą i czaiła za zasłoną. Ula nigdy jej nie spotkała, choć mieszkali tak już dobre parę lat. Siedziała na jej ramieniu, kiedy Michał wkładał na palec złotą obrączkę, a nawet patrzyła z rogu, gdy po raz pierwszy kochali się w łózko jego rodziców. Śmiała się pod nosem za każdym razem, kiedy mężczyzna wychodził z domu bez słowa pożegnania, a wracał pachnący perfumami innej. Patrzyła z wyższością, po tym, jak wstawiony powiedział, że szkoda, że Ula nie rozumie go tak dobrze jak Ona.  
– Od początku ci mówiłem, że swoją wielką miłość mam już za sobą – wzruszał ramionami Michał. – Co nie znaczy, że cię nie kocham.  

Zawsze był taki chłodny i logiczny. Sam mówił, że nie jest stworzony do związku z jedną kobietą, ale Ula miała nadzieję, że po ślubie to się zmieni. W końcu dla Niej był gotowy na wyłączność, więc to nie tak, że nie potrafił. To bolało. Za każdym razem, gdy przypominał, że nigdy jej nie dorówna, że cokolwiek nie zrobi, Ewa będzie mu bliższa niż własna żona. Raz, dla żartu, Ula spojrzała na Michała robiąc wielkie oczy i prosząc o jakiś drobiazg, na co ten stwierdził:  
– Tylko jedne oczy działały na mnie w ten sposób. Nie były brązowe.  

Ewa. Długo nawet nie znała jej imienia. Prześledziła każdą jego koleżankę o tym imieniu i znalazła tę właściwą. Kiedyś Michał opowiedział żonie o swojej pierwszej miłości, o tym, jak po pierwszej nocy zerwała kontakt. O tym, że był zbyt dumny, by wyciągnąć do niej rękę, aż stracił swoją szansę.  

Ula spojrzała prosto w oczy swojemu największemu wrogowi. Ewa uśmiechała się drwiąco i nie opuszczała wzroku.  
– Zawsze z nami będziesz?
Kiwnęła twierdząco głową.  
– Czemu?  
– Bo byłam jego pierwszą. A pierwsze się pamięta.  
– Bzdura – odparła Ula. – Ja swojego nie pamiętam.  
– Kłamiesz.  
Kłamała. Ale wolałaby nie pamiętać.  
– Będzie szukał tak długo, aż mnie znajdzie – odezwała się Ewa. – Zwiedzi usta i ciała tak wielu, że aż przestanie to mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie.
– I co wtedy? Zostanie z tobą? – spytała niepewnie Ula. – Przecież cię tu nie ma.  
– Masz rację. Są tylko najlepsze fragmenty Ewy połączone z cząstką Uli, otoczone skrawkiem marzenia, podsycone tęsknotą i sentymentem. Nie ma mnie i nie było. Ale on jeszcze nie wie.  
– A kiedy się dowie…
– …rozpłynie się miraż.  

Drzwi skrzypnęły cicho i pojawił się w nich Michał. Odstawił teczkę na podłogę, zmierzył żonę spojrzeniem.  
– Znowu mówisz do lustra?

Sinner

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe, użyła 500 słów i 2718 znaków, zaktualizowała 9 cze o 3:08.

Dodaj komentarz