Marek agentem nieruchomości rozdział 19

- Słyszałam braciszku, że złożyłeś w sanockim szpitalu podanie o pracę.
     - Tak.
     - I co przyjęli cię?
     - Jeszcze się nie odezwali.  
     - To może zadzwoń do nich.  
     - Chyba tak zrobię.
     Marek nagle wstaje od stołu i wychodzi z jadalni. Po chwili Embert robi to samo zostawiając siostrę samą.
     Co się z nimi dzieje – zastanawiała się.  
     Kobieta pozbierała naczynia i wyniosła do kuchni, gdzie zabrała  się za zmywanie.  Nagle w kuchni zjawił się Marek zamaszystym krokiem do niej podszedł.  
     - Madzia zostaw te naczynia – poprosi ł.  
     - Ale samo się nie umyje.
     - Później to zrobisz.  
     - Co ty kombinujesz?  
     - Nic po prostu zbieram cię na zakupy. A teraz śmigaj na górę się ubrać.  
     Kobieta cmoknęła go w policzek i pobiegła do sypialni. Mężczyzna, pozostaniu samym wyszedł na dwór, gdzie podszedł do niego Embert.
     - I co?  
     - Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem.
     Embert zauważył, że Magda nadchodzi.
     - To ja pójdę wyprowadzić auto z garażu.
     - Okey.  
     Po chwili w drzwiach wejściowych stanęła kobieta,
     - Ślicznie wyglądasz kochanie.
     - Dziękuję.
     Godzinę później byli, już w Sanoku Embert zaparkował przed sklepem.  
     - Braciszku widzę, że ty dziś robisz za naszego szofera – zażartowała.  
     - Tak.
     Następnie Magda z Markiem wysiedli z auta i weszli do sklepu. Podeszła do nich ekspedientka.  
     - Dzień dobry, w czym mogę państwu pomóc?  
     - Dzień dobry na razie dziękujemy chcemy tylko się rozejrzeć.
     - Dobrze, jak będziecie czegoś potrzebowali to proszę zawołać – poprosiła.  
     - Okey.
     Mężczyzna usiadł na plastikowym krześle pod ścianą, a Magda w tym czasie chodziła, po sklepie.  
     Magda w pewnym momencie zatrzymała się przy drągu z czerwonymi sukienkami.  Parę sobie wybrała i w przebieralni zniknęła Marek, widząc to ruszył za nią, ale nie wiedział, w której się znajduje.  
     - Gdzie jesteś?
     - Tutaj.  
     Po czym kobieta wystawiła głowę ze swojej kabiny.  
     - Ach tu mi się schowałaś.
     Następnie wszedł do środka dokładnie zasuwając firankę. Potem siada na krześle tam się znajdującym. Magda zdjęła sukienkę i została w samej bieliźnie.  
     Przebrała się w pierwszą sukienkę.  
     - I jak?
     Mężczyzna pokręcił przecząco głową kobieta założyła, więc drugą, ale i ta mu się nie podobała trzecia tak samo.  
     Dopiero, gdy ubrała sukienkę z falbanką na dekolcie. Wywołała na Marka twarzy uśmiech.
     - No i jak wyglądam?
     - Zjawiskowo.  
     - Dziękuję jest śliczna prawda?
     - Tak.
     Mężczyzna wziął kieckę i poszedł zapłacić, a Magda się ubrała i po chwili do niego dołączyła.  
     - Do widzenia.
     - Do widzenia życzę pani udanego noszenia.
     - Dziękuję.  
     Po opuszczeniu sklepu mężczyzna podskoczył do kiosku ruchu, a kobieta wsiadła do auta.  
     - Jak tam zakupy?
     - A świetnie.  
     - To się cieszę.  
     Po chwili zjawił się Marek wściekły jak osa.
     - Kochanie, czemu jesteś zły?
     - Masz czytaj.  
     Mężczyzna wręczył otwartą na pierwszej stronie gazetę z dużym zdjęciem ich domu.  
     - Przecież to jest nasz dom?
     - Tak, ale przeczytaj, co pod nim napisali.  
     - W domu agenta nieruchomości z Sanoka nie dawno doszło do morderstwa – przeczytała.
     - Czytaj dalej.
     - Wśród ofiar był Thomas Bordo syn pierwszej właścicielki willi oraz nieznany mężczyzna.  
     Embert słyszał ich rozmowę, ale się nie wtrącał.
     - Dlaczego tu nie ma żadnej wzmianki, że ty też byłeś na granicy życia i śmierci?
     - Nie wiem.
     Podróż do domu upłynęła w nerwowej atmosferze. Po dojechaniu na miejsce Marek z miejsca wysiadł. Kobieta zrobiła to samo w korytarzu widziała, jak wchodzi, po schodach i znika w sypialni.
     W pierwszej chwili chciała za nim pobiec, ale zrezygnowała z tego.
     Niech pobędzie trochę w samotności – pomyślała.  
     A sama zaś udała się do kuchni, gdzie zabrała się za przygotowywanie obiadu.  Później nakryła do stołu, a na koniec się przebrała w nową sukienkę.  
     Podczas posiłku mężczyzna nagle wstał ze swojego miejsca.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe i erotyczne, użyła 730 słów i 3951 znaków.

2 komentarze

 
  • enklawa25

    :bravo:

  • Margerita

    @enklawa25  :kiss:

  • andkor

    Wciąga i zaciekawia jak większość twoich opowiadań.  :boobs:

  • Margerita

    @andkor dzięki